"Wyliczanka", czyli kolejne wydawnictwo kolektywu Sputnik Photos to 300 stron zdjęć, wykonanych przez dzieci podczas letnich warsztatów fotograficznych. – Fotografowie ze Sputnika pojechali samochodami campingowymi w Polskę i w małych miejscowościach szaleli z aparatami, robiąc zdjęcia temu, co jest na miejscu – opowiada Michałek. – Tak powstała ta książka.
W sumie czterema camperami odwiedzili 12 miejscowości podczas 36 dni warsztatów. Żeby uzupełnić zapasy wody podpinali swoje auta do remiz strażackich. – Rozwiał się taki mit, że camper jest samowystarczalny – opowiada Pańczuk. – A tymczasem remiza strażacka jest takim naturalnym miejscem, gzie jest woda, więc zostawialiśmy tam samochody na trzy dni.
Zorganizowali takie warsztaty po to, by pokazać dzieciakom, że fotografia jest "fajna", i że jest czymś, co można robić codziennie. – Nie trzeba być w Warszawie, albo jechać na drugi koniec świata – opowiada Michałek. – Można zrobić super zdjęcie swoim rodzicom albo swojej kurze i też mieć z tego frajdę.
Więcej o rozwijaniu pasji robienia zdjęć u najmłodszych i nie tylko dowiesz się, słuchając całej rozmowy w "Stacji Kultura".
(kd)