X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Czwórka

Całe życie kradł. Dziś opowiada o 35 latach w więzieniu

12.04.2013
Całe życie kradł. Dziś opowiada o 35 latach w więzieniu
Foto: Glow Images/East News
Wolnością cieszy się dopiero od 2007 roku. - W więzieniu warto mieć cechy przywódcze, niekoniecznie trzeba być "mięśniakiem" - opowiada o życiu za kratami Józef Grzyb, bohater książki "Całe życie kradłem".
Posłuchaj
06'04 Życie w więzieniu - rozmowa z Józefem Grzybem (Poranek OnLine/Czwórka)

- Wchodząc na celę, mówi się "siemanko" i nie wita się ze wszystkimi - mów Józef Grzyb. - Przecież nie wiemy, kto tam jest. Jak przyjeżdżasz do nowego więzienia, to pytasz, "czy ktoś tu grypsuje". I wtedy ten ktoś cię wprowadza do atmosfery i klimatu, ostrzega przed tym i tamtym, mówi, co się dzieje na oddziale i grupie spacerowej.

Jak się okazuje, najniżej w hierarchii więziennej są ludzie skazani za przestępstwa seksualne i znęcanie nad rodziną, najwyżej - oszuści finansowi oraz złodzieje. Jak zdradza pan Józef, warto trzymać się z osobami prawdomównymi i koleżeńskimi. - Walka z administracją, a nie współpracowanie z policjantami i sprzedawanie kolegów - mówi o tym, co się liczy, nasz przewodnik. - W wielu przypadkach winę trzeba było wziąć na siebie.

/

Bo, zdaniem pana Józefa, człowiekiem "charakternym" jest się do końca życia. - Warto mieć cechy przywódcze, niekoniecznie trzeba być "mięśniakiem" - mówi Grzyb.

Pobudka jest w więzieniu o 5.00 rano, a najczęstsze zajęcia osadzonych to prace fizyczne albo w kuchni.

 

Dowiedz się więcej o tym, jak wygląda życie za kratami, i o czym może marzyć człowiek, który w niewoli spędził 35 lat, a także o książce pt. "Całe życie kradłem", autorstwa Igora Zalewskiego i Józefa Grzyba, której premierę zaplanowano na 17 kwietnia 2013 roku, słuchając nagrania materiału reporterskiego Bartka Wasilewskiego z audycji "Poranek OnLine" .

(kd)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Alkohol, narkotyki... Dlaczego ludzie nie radzą sobie z nałogami?

21.03.2013
Alkohol, narkotyki... Dlaczego ludzie nie radzą sobie z nałogami?
Foto: Glow Images/East News
Wydaje ci się, że palisz papierosy, pijesz alkohol, albo jesz słodycze, bo lubisz i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować? Być może się mylisz. Jesteś w szponach nałogu i nawet o tym nie wiesz. Co zrobić, by się uwolnić?
Posłuchaj
03'43 Dlaczego piję, czy to już nałóg i jak przestać? - materiał reporterski (4 do 4/Czwórka)

Pokusom ulegamy wszyscy, ale nie wszyscy mamy odwagę, by się do tego przyznać. Tymczasem to właśnie pokusy prowadzą do silnych, czasem nawet śmiertelnych w skutkach uzależnień. Choć łatwo jest w nie popaść, bardzo trudno jest się potem z tej pułapki wydostać, bo pokusy, którym się oddajemy są znacznie silniejsze niż nasz rozum.

– Uzależnienia są specyficzną chorobą – mówi Krzysztof Tylski, psychoterapeuta z osrodka Polana. – Mechanizmy, które współgrają z uzależnieniem utrudniają rozpoznanie, że złe rzeczy, które dzieją się w naszym życiu, mają miejsce właśnie przez uzależnienie, np. gdy nadużywamy alkoholu, czy bierzemy narkotyki.

Zdaniem eksperta właściwie nie istnieje granica, po której możemy uznać, że jesteśmy już uzależnieni, albo już wyszliśmy z nałogu. – To przeważnie proces płynny – mówi Tylski. – A mechanizm "iluzji i zaprzeczeń", który uruchamiamy, bardzo łatwo odwraca uwagę uzależnionego od prawdziwych przyczyn jego niepowodzeń, bo sprawia, że człowiek "szuka dziury w całym" zamiast skupić się na przykład na zaprzestaniu picia.

Dlaczego pijemy, albo ćpamy? Zdaniem eksperta wpływa na to wiele czynników. – Możemy być predestynowani genetycznie, czyli na przykład mieć syndrom "mocnej głowy". Wówczas, gdy pijemy, nie ponosimy dużych kosztów tego, co robimy, więc pijemy dalej – mówi Tylski. – Kolejnymi czynnikami, ułatwiającymi popadanie w nałóg są rodzina i środowisko. Bo łatwiej jest pić tam, gdzie piją wszyscy pozostali.

Co skłania nas do rzucenia nałogu? Jakich bodźców potrzebujemy, by rzeczywiście, skutecznie wyzwolić się ze szponów narkotyków bądź alkoholu? Dowiedz się więcej słuchając materiału reporterskiego z "4 do 4".

Na audycję zapraszamy codziennie, od poniedziałku do piątku, już od godziny 13.

(kd)

Czytaj także

Seks nastolatków - edukacja seksualna jest potrzebna?

24.03.2013
Seks nastolatków - edukacja seksualna jest potrzebna?
Foto: Glow Images/East News
Zabawa w "butelkę", czy "pociąg", to nic innego, jak eksperymentalne, seksualne, doświadczenia gimnazjalistów. Perwersyjne zachowania, sexting, niechciane ciąże - dzieci rozpoczynają życie seksualne coraz wcześniej i coraz odważniej zgłębiają obszar erotyki. Czy powinno się z tym walczyć?
Posłuchaj
02'17 Wychowanie seksualne nastolatków jest potrzebne? - sonda (4 do 4/Czwórka)
21'17 Grzegorz Południewski i Magdalena Szymalak o seksualności nastolatków (4 do 4 /Czwórka)

W ciągu kilku ostatnich lat liczba przestępstw seksualnych wśród młodzieży wzrosła o ponad (uwaga!) 300 proc., a moda na tzw. sponsoring wcale nie maleje. Czy to oznacza, że przedmiot "Edukacja seksualna" w szkole jest potrzebny, a nawet niezbędny, czy może lepiej zacząć naukę w... domowym zaciszu?

Zdaniem Izabeli Jąderek z Fundacji Promocji Zdrowia Seksualnego młodzież zupełnie nie wie, jak buduje się relacje międzyludzkie i tworzy poczucie bezpieczeństwa z drugą osobą. – Oni seks traktują mechanicznie – mówi ekspertka. – Tu nie ma miejsca na komunikację, a „pierwszy raz” to coś, co trzeba zrobić, by nie pozostawać dziewicą, czy prawiczkiem.

Jednak niechciane ciąże są tylko jednym z problemów, z jakimi borykają się coraz młodsi ludzie. – To wina braku edukacji i dostępu do specjalistów – mówi Magdalena Szymalak z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton. – Polskie przepisy nie pozwalają 15-latkom, którzy legalnie mogą przecież uprawiać seks, na to, żeby sami decydowali o pójściu do ginekologa, by porozmawiać o antykoncepcji i dostać receptę na pigułki.

Według Grzegorza Południewskiego, ginekologa i eksperta portalu Pigułka.com, edukacja seksualna nie powinna odbywać się wyłącznie w domu. – W wielu przypadkach rodzice wiedzą bowiem o seksie znacznie mniej od swoich dzieci – uważa gość Czwórki. – Seksualność człowieka dorosłego składa się z mnóstwa przypadków i doświadczeń życiowych. Dlatego to, co wynoszą z domu nasze dzieci to także zbiór przypadkowych doświadczeń. Nie chciałbym, by rodzice o tym przypadkowym zbitku doświadczeń mówili dzieciom, bo to może być traumatyzujące.

Grzegorz
Grzegorz Południewski i Magdalena Szymalak wraz z Krzysztofem Grzybowskim/fot. W Kusiński

Czy należy traktować nastolatki jak osoby seksualnie dojrzałe, wysyłać do lekarzy, kazać się badać? A może w szkołach, już w gimnazjach, powinny być automaty na prezerwatywy? Dlaczego nastolatki czerpią wiedzę o seksie z internetu i czy rodzice nie powinni częściej rozmawiać z nimi na "te" tematy? By dowiedzieć się więcej, posłuchaj nagrań z audycji "4 do 4".

Na audycję zapraszamy codziennie, od poniedziałku do piątku, już po godz. 13.

(kd)

Czytaj także

Wojciech Eichelberger: najważniejsze w życiu są indywidualne poszukiwania

29.03.2013
Wojciech Eichelberger
Wojciech EichelbergerFoto: PAP/Bartłomiej Zborowski
Chcesz spędzić święta samotnie? Zrób to. – Warto wyłamywać się z tradycji, jeśli oczywiście jesteśmy pewni, że to nasza droga – mówi Czwórce Wojciech Eichelberger, psycholog, psychoterapeuta i trener, autor książki „Życie w micie”, którą napisał wraz z Beatą Pawłowicz
Posłuchaj
08'03 Wojciech Eichelberger m.in. o potrzebie poszukiwania własnej tożsamości (Poranek OnLine/Czwórka)

Zdaniem Eichelbergera, czasy, w których żyjemy są ciekawe. – Każdy odnajduje sam własną droge – mówi psycholog. – Uniwersalne przepisy na role przepisy na role kobiety, mężczyzny, matkę, ojca, dziecko, czy Polaka, katolika, są rozchwiane.

Dlatego, zdaniem Eichelbergera, najważniejsze są indywidualne poszukiwania. – Czasy zmuszają nas do szukania indywidualnej tożsamości i zaglądania "w siebie", głębiej – mówi psycholog. – A także do pytania samych siebie, jakie są moje prawdziwe aspiracje, marzenia i potrzeby.

Dlatego czasem warto "iść pod prąd", opierać się konwencji. Jeśli chcemy spędzić święta samotnie, róbmy to. – Oczywiście jeśli rzeczywiście jest to świadomy wybór – mówi Eichelberger. – Są ludzie, którzy tak wybierają, nie ma potrzeby sądzić, że są mniej szczęśliwi niż ci, którzy żyją „tradycyjnie. Oni po prostu wykorzystują swój potencjał zupełnie inaczej.

Czytaj także: Wywiad z Beatą Pawłowicz o książce "Życie w micie"

Poza tym wyłamywaniu się z tradycji sprzyja fakt, że w ostatnich latach zmieniają się role społeczne, a model rodziny staje się "patchworkowy". – To wymagająca sytuacja, trzeba umieć przekroczyć swoje egoistyczne emocje – mówi psycholog. – Otworzyć się na ludzi, którzy żyją inaczej, nie robić zamieszania i fochów, a wykorzystać to, co się dzieje.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z WOjciechem Eichelbergerem z audycji "Poranek OnLine".

(kd)

Zobacz więcej na temat: Czwórka psychologia