X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Czwórka

Skąd się biorą myśli?

18.07.2011
Każdy z nas zmaga się z tym, że ma czasem natłok myśli. Zwłaszcza, gdy trzeba zrobić w życiu coś konstruktywnego: pouczyć się, albo popracować. Skąd się biorą myśli?
Posłuchaj
01'35 Skąd się biorą myśli?

- Myśli "produkowane są" w umyśle – mówi krótko psycholog, ks. Artur Radacki. – Nie pochodzą z mózgu, bo to jest tkanka, bardzo wyspecjalizowany organ.

Mówi się, że myśli "mieszkają w głowie". To potoczne spojrzenie na sprawę. – To zwyczajowa odpowiedź – tłumaczy Radacki. – Natomiast myśli powstają na zasadzie skojarzeń, wyobrażeń, w drodze abstrahowania, uogólnienia.

A co, jeśli ludzie myślą podobnie? Czy to o czymś świadczy? Więcej na temat zagadki ludzkich myśli dowiesz się z audycji "W cztery oczy".

(kd)

Zobacz więcej na temat: mieszkanie
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

O ciekawości

Jerzy Sosnowski i prof. Włodzimierz Zawadzki o ciekawości.
Posłuchaj
78'26

Powiada się: "Ciekawość - pierwszy stopień do piekła". Ale istnieją też inne aforyzmy, jak ten przypisywany Einsteinowi: "Nigdy nie trać świętej ciekawości". Czy mowa o tej samej przypadłości ludzkiego umysłu? Jaką rolę ciekawość może odegrać w naszym życiu? Czy można ciekawość świata utracić, a potem ją odzyskać? Czy można ją rozwinąć, jeśli się jej nigdy nie miało? Tym kwestiom poświęcimy dzisiejszą Dobronockę, w której gościć będziemy prof. Włodzimierza Zawadzkiego, fizyka i poetę w jednej osobie. W Dobronockach od dziś do końca lutego rolę gospodarza programu będzie pełnić - w zastępstwie Grażyny Dobroń - Jerzy Sosnowski.

Czytaj także

Palenie obniża IQ

27.05.2011
Resort gospodarki chce walczyć z unijnym zakazem w sprawie papierosów mentolowych
Resort gospodarki chce walczyć z unijnym zakazem w sprawie papierosów mentolowychFoto: fot. sxc.hu/public domain
Papierosy szkodzą nie tylko zdrowiu, ale i sprawnej głowie - do takich wniosków doszli izraelscy naukowcy po zbadaniu tysięcy palących osób.
Posłuchaj
04'12 Palenie niszczy mózg

W każdym papierosie jest ponad 4000 toksycznych związków chemicznych, z czego 40 jest rakotwórczych. Powszechnie wiadomo, że papierosy niszczą płuca i serce, ale według ostatnich badań bardzo negatywnie wpływają także na pracę narządów zmysłów - wzroku, słuchu i czucia. Nie mówiąc już o ich wpływie na pracę ludzkiego umysłu!

Mózg niszczą, wchodzace w skład każdego papierosa, dimetylonitrozoamina, cyjanek wodoru i chlorek winylu...

- Są to substancje, które wpływają na różnego rodzaju receptory, mogą wpływać na procesy poznawcze - tłumaczy Paweł Boguszewski z Instytutu Biologii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk.

W testach na inteligencję, które przeprowadzili izraelscy naukowcy, okazało się, że palacze uzyskali wynik o 7.5 punktów gorszy, niż osoby niepalące w tym samym wieku. Co gorsza, od papierosów można niezwykle silnie się uzależnić, nawet bardziej niż od niektórych narkotyków.

- Ciało potrzebuje później nikotyny, żeby normalnie funkcjonować. Praca organizmu została bowiem zaburzona przez jej nieustanne pobieranie - tłumaczy Paweł Boguszewski.

Jak to się dzieje, że wraz ze wzrostem liczby wypalonych papierosów, IQ niestety spada? Dowiedz się klikając dźwięk po prawej stronie artykułu.

 

usc

Zobacz więcej na temat: Polska Akademia Nauk

Czytaj także

Gawłowski: Warsztat pracy rysownika to mózg, ręka i pióro (wideo)

Karykatura przedstawia świat w krzywym zwierciadle. W Polsce ten rodzaj rysunku święcił triumfy w PRL-u. Dziś karykaturzyści również nie narzekają na brak tematów.
Posłuchaj
16'26 Posłuchaj rozmowy z Jackiem Gawłowskim
Obejrzyj
Obejrzyj rozmowę z Jackiem Gawłowskim (cz. I)
Obejrzyj rozmowę z Jackiem Gawłowskim (cz. II)
Obejrzyj rozmowę z Jackiem Gawłowskim (cz. III)

– Karykatura to może być portret, może to być rysunek satyryczny, czyli to, co znamy m.in. z prasy, ale może to być też poważne dzieło graficzne – tłumaczy reporter Polskiego Radia, Błażej Prośniewski.

Przez długi czas była to sztuka "przedpokojowa" zarezerwowana dla osób z najbliższego otoczenia. Ale pojawiła się prasa drukowana i sytuacja zmienila się o 180 stopni.– Okazało się, że miejsce dla karykatury jest właśnie w prasie, bo to medium powszechne, które wymaga nie tylko komentarza, czy opinii, ale bardziej skrótowego myślenia – mówi Andrzej Graniak ze Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury. – Karykatura była idealną formą ilustrowania tekstów w prasie.

Czasy świetności przeżywała w PRL-u, a do jej rozwoju paradoksalnie przyczyniła się – cenzura. W tym czasie triumfy święcił Eryk Lipiński, ikona polskiej karykatury. – To człowiek, który wyciągnął polską karykaturę zza szafy – mówi Graniak.

Tymczasem już 1 lipca Polska przejmie prezydencję w Unii Europejskiej. Dlatego w stołecznym Muzeum Karykatury została właśnie otwarta wystawa "Europejskie impresje". Można tam zobaczyć między innymi prace Jacka Gawłowskiego, rysownika, grafika, ilustratora, od ponad 20 lat związanego z Gazetą Wyborczą.

Jak tworzy ilustrator? Siada, zapala papierosa i myśli…

– Nie. Ważne, żeby wczuć się w charakter tekstu – tłumaczy artysta. – Lubię przeczytać artykuł do którego mam zrobić ilustrację, choćby nawet jego pierwszą wersję. Gawłowski, który przecież pracuje dla dziennika, ma świadomość, że jego rysunki są "jedniodniowe". – Oryginały przynoszę do domu i wrzucam do szuflad – mówi grafik. – Mam ich tam już z 15-20 tysięcy, czyli strasznie dużo.

Według rysownika komputer w tej pracy się nie przydaje. – W najmniejszym stopniu! Ja nie mam talentu do guzików – zaprzecza Gawłowski. Jego warsztat pracy to mózg, ręka i pióro. – Praca się odbywa w głowie, to podstawowe narzędzie – mówi Gawłowski. – Temat, który trzeba zilustrować jest pytaniem. A ja czuję się zobowiązany odpowiedzieć na to pytanie.

Gawłowski, któremu określenie "karykaturzysta" kojarzy się jak najgorzej przyznaje, że to pojęcie straciło swój "renesansowy sens". Pojawia się bowiem zbyt wielu chałturników. – Gdybyśmy tu siedzieli przed wojną wraz z Julianem Tuwimem i zostalibyśmy określeni jako "dwaj satyrycy", to żaden z nas by się nie obraził  – tłumaczy artysta. – Dziś nie robię karykatur. Moje rysunki – w przypadku rysowania twarzy – w zależności od wagi i kontekstu, nazwałbym raczej podobiznami.

Samotne wieczory, spędzone na przeglądaniu własnych prac, to według Gawłowskiego "bardzo przyjemne chwile". – Bo jest ich wiele, ale każdy z nich przypomina mi dokładnie ten moment, kiedy go rysowałem – opowiada grafik. – To tak jakbym prowadził pamiętnik, nie pisząc go. Przy tym Gawłowski przyznaje, że rysować nie cierpi i sam dla siebie nigdy nie rysuje. – Dlatego jestem takim dobrym grafikiem – mówi artysta. – Rysowanie to poza tym nieprzyjemna praca. Wymaga maksymalnego skupienia. A poza tym czynność jest fatalna: męcząca, mnisia, w samotności. Na bezludną wyspę nie wziąłbym ze sobą bloku rysunkowego i ołówka.

(kd)