X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Czwórka

Internetowi hejterzy są na wyginięciu?

31.05.2012
0 0 0
Wbrew obiegowym opiniom język nienawiści w internecie stanowi marginalną część wszystkich toczących się tam dyskusji. Do takich zaskakujących wniosków doszli organizatorzy akcji "Komentuj. Nie obrażaj".
Posłuchaj
12'36 Katarzyna Kozanecka o akcji "Komentuj. Nie obrażaj"

- Przez kilka ostatnich miesięcy obserwowaliśmy debatę w polskich mediach, która próbowała nas przekonać, że stan języka w internetowych dyskusjach jest dramatyczny. Z naszych badań wynika, że na forach dzieje się dużo dobrego, i że wcale nie jest tak, że ludzie się tam tylko obrażają - mówiła w Czwórce Katarzyna Kozanecka z portalu Onet.pl.

Według badania przeprowadzonego w ramach kampanii "Komentuj. Nie obrażaj", organizowanej przez Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska, obraźliwe komentarze stanowią tylko około 1 % wszystkich zamieszczanych w sieci. Ten wynik, to nie tylko efekt skutecznych działań moderatorów największych forów internetowych, ale też ogólna skłonność ich użytkowników do merytorycznej dyskusji i ignorowania obraźliwych wpisów.

- Na negatywny obraz internetowych dyskusji wpływa to, iż chamstwo po prostu bardziej rzuca się w oczy. Nam zależy na tym, żeby pokazywać te najbardziej pozytywne komentarze. Wątki na naszym forum układają się według głosów internautów, którzy wspierają te najbardziej im podobające się komentarze - opowiadał gość audycji "Pod lupą"

Aby dowiedzieć się jak radzić sobie z internetowymi hejterami, i jakie są cele kampanii "Komentuj. Nie obrażaj" dowiesz się słuchając nagrania audycji.

bch

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Radio Znad Wilii nadaje już 20 lat!

- Życzymy sobie, żeby słuchały nas 3 miliony, bo tyle jest mieszkańców na Litwie - mówiła w Czwórce Renata Widtmann, redaktorka polskiego radia nadającego z Wilna.
Posłuchaj
05'50 Renata Widtmann o pracy Radia znad Wilii
05'16 Bartek Wasilewski o amerykańskich specach od wywiadów z politykami
12'02 Spacer starymi ulicami Wilna z Krystyną Kamińską

1 lipca 1992 roku – to szczególny dzień w historii Radia Znad Wilii. Właśnie w tym dniu słuchacze w swych odbiornikach po raz pierwszy mogli usłyszeć poprawną polską mowę, której wtórowała muzyka w wykonaniu polskich piosenkarzy, muzyków. Radio Znad Wilii i dzisiaj pozostaje jedyną polską rozgłośnią radiową na terenie Litwy i należy do najpopularniejszych rozgłośni w okręgu wileńskim.

– Nadajemy całodobowo i to jest chyba takie jedyne radio poza granicami Polski, które nadaje cały czas po polsku - cieszyła się w rozmowie z Justyną Dżbik dziennikarka Renata Widtmann w rozgłośni odpowiedzialna za dyskusje politykami.
Na początku Radio tworzył 12-osobowy zespół, który swoje audycje kierował nie tylko do Polaków, ale również Litwinów i słuchaczy innych narodowości (wiadomości były czytane w trzech językach – polskim, litewskim i rosyjskim). Dziś wiadomości są czytane wyłącznie po polsku, a niektóre audycje tematyczne i reklamy są emitowane również w języku litewskim.

- Dziś mamy listy przebojów polskiej muzyki, zagranicznej, mamy ciekawe konkursy, na tematy aktualne, mamy fajnych prowadzących, którzy nawiązują kontakt bezpośrednio - zachęcał do słuchania gość audycji "Pod lupą".

Częstotliwość, na której możemy słuchać polskiej mowy, muzyki, brać udział w konkursach – 103,8 FM. Radio Znad Wilii można także usłyszeć na Białorusi, ponieważ zasięg nadajnika wynosi około 100 km dookoła Wilna.
Pomysłodawcą i założycielem Radia jest Czesław Okińczyc. Dyrektor Generalny – Mirosław Juchniewicz. W początkach Radia Znad Wilii pomagała m.in. Fundacja im. Stefana Batorego i jej odpowiednik na Litwie Fundacja Otwartej Litwy. Pomagało również Polskie Radio S.A.  - zwłaszcza w sprawach warsztatowych i programowych.

Więcej na temat działalności Radia Znad Wilii dowiesz się słuchając nagrania audycji.

bch

0 0 0

Czytaj także

AbradAb: ze złości zepsułem sobie netbooka

Śląski raper jest jednym z bardziej lubianych reprezentantów polskiej sceny hip-hopowej. Czasem jednak zdarza mu się pokazać różki, o czym muzyk opowiedział w Czwórce przy okazji rozmowy o swojej najnowszej płycie "ExtraVertik”.
Posłuchaj
16'39 AbradAb o płycie "EkstraVertik"
Obejrzyj
Abradab w Czwórce

- Jestem strasznym malkontentem i jak dostaje końcowy projekt, to zawsze jeszcze coś bym w nim zmieniał – opowiadał AbradAb w audycji "Pod lupą". – Podobnie było z okładką do "EkstraVertika". Teraz mi się bardzo podoba, ale w trakcie jak Kobas (Laksa – przyp. red.) podsyłał projekty, to kląłem strasznie. Gdy w jednej z ostatecznych wersji okładki zobaczyłem zdjęcie, które mi się nie podobało, to ze złości tak uderzyłem netbookiem w kolano, że go sobie zepsułem – śmiał się AbradAb w rozmowie z Justyną Dżbik.

Najnowsza płyta współtwórcy sukcesu Kalibra 44, to krążek wyjątkowy w jego karierze, chociażby ze względu na to, że tym razem rapera wspomógł w studiu żywy zespół. Abradab zaprosił do współpracy m.in. muzyków znanego free-jazzowego tria 100nka oraz klawiszowca Mateusza Pawlusia. Z zespołem tym raper koncertowo współpracuje już od kilku lat.

- Granie z takimi muzykami daje mi dużo spokoju i pewności na scenie. Wiem, że stoją za mną żywi ludzie, że jeżeli coś pójdzie nie tak, to bit się nie skończy, zawsze jest możliwość improwizacji. Były też minusy tej współpracy, bo na początku trzeba było ustalić tempa i zdarzało się, że perkusista zagonił jakiś numer, ale to dodaje również smaczku - opowiadał.

Więcej o nowej płycie, ale też o tym, czy AbradAb jest intro czy ekstrawertykiem, jak to się stało, że po latach nareszcie nagrał z utwór ze swoim długo nie słyszanym bratem - Joką i wreszcie jaki ma stosunek do utworów z początków jego kariery, których słuchacze domagają się na koncertach dowiesz się słuchając nagrania audycji.

 

0 0 0

Czytaj także

Od mozarelli do carpaccio: Robert Sowa i tajemnice kuchni włoskiej

- Polaków można podzielić na dwie grupy: część uważa, że kuchnia włoska to tylko pizza, a druga – że to tylko makarony, czyli pasta – mówił w Czwórce znany mistrz sztuki kulinarnej, Robert Sowa. – A to przecież nieprawda.
Posłuchaj
15'11 Sekrety kuchni włoskiej - rozmowa z Robertem Sową
Obejrzyj
Mistrzowskie przepisy na włoskie potrawy Roberta Sowy

Zdaniem gościa Czwórki, do pereł włoskiej kuchni można zaliczyć choćby ryby i jagnięcinę. – Tam jest mnóstwo różnych smaków okraszonych wyśmienitą oliwą z oliwek, znakomitymi ziołami, wśród których dominują szałwia i rozmaryn – opowiada Sowa. – Oczywiście te zioła są także w polskiej kuchni, ale Włosi używają ich więcej. Genialnie wychodzą im również sosy do makaronów.

Na szczęście, jak tłumaczy Sowa, we włoskich restauracjach w Polsce się o tym nie zapomina i serwowane są przysmaki różnej maści. Oprócz potraw mniej lub bardziej wyrafinowanych, do klasyki gatunku należy choćby popularna w wielu domach sałatka z pomidorów i mozarelli. – Ale ta dobra mozarella, to di Bufala, a do tej sałatki powinniśmy dziś dodawać oliwę z oliwek, prażone orzeszki piniowe i świeżą bazylię – dodaje mistrz. – Kiedyś nie było tego na polskim rynku, ale teraz już jest, więc z takich dobrodziejstw należy korzystać.

Zresztą, jak to zwykle bywa im potrawa jest prostsza w przygotowaniu, tym tak naprawdę trudniej ją przyrządzić. I tak też, zdaniem Sowy, ma się sprawa z przysmakami rodem z Włoch. – Mówimy o makaronie z sosem neapolitańskim albo bolońskim, że „to przecież proste”, ale choćby ugotować makaron tak, by był on al dente – to już nie jest proste – mówi mistrz. Poza tym wielu amatorów włoskich potraw wyrzuca makaron z garnka na talerz i polewa sosem, co jest absolutnie niewłaściwe.

Zobacz także rozmowę z mistrzem sztuki kulinarnej, Jerzym Pasikowskim

Robert Sowa zdradził nam kulinarne tajemnice kuchni włoskiej. Dowiedz się więcej o alternatywnych, acz wyśmienitych sposobach wykorzystania ciasta do pizzy, np. w sałatkach, o przyprawach do mięs i ryb, a także o przepisach na kultowe włoskie desery. Poznaj podstawowe rodzaje makaronów i przepisy na sosy, od tych najprostszych po bardzo wykwintne.

Posłuchaj także materiału reporterskiego Eweliny Grygiel, która podpowiedziała jak zrobić dobrą, domową pizzę.

Zapraszamy do słuchania nowego cyklu z audycji "Pod lupą". W kolejnych odsłonach powiemy o przystawkach mięsnych, sprawdzimy czy da się zrobić w domu lody oraz zrobimy przegląd narzędzi kuchennych. "Pod lupą" codziennie, od poniedziałku do piątku już od godziny 13.!
(kd)


0 0 0

Czytaj także

Juwenalia warszawskie: od disco-polo do ciężkiego rocka

- Świętujemy najpiękniejsze lata swojego życia i musimy się wybawić przed sesją, nie pozwolimy, żeby ktokolwiek zepsuł nasze święto - mówi Tomasz Sachanowicz rzecznik prasowy warszawskiego święta studentów.
Posłuchaj
12'33 Tomasz Sachanowicz o Juwenaliach Warszawskich 2012
02'46 Bartek Wasilewski o juwenaliach 2012 w Polsce

10 maja, od koncertu gwiazd muzyki disco-polo na terenie Wojskowej Akademii Technicznej rozpoczęła się doroczna zabawa warszawskich żaków. Podobnie jak przed rokiem program koncertów i wydarzeń organizowanych przez poszczególne stołeczne uczelnie prezentuje wyjątkowo atrakcyjnie, dlatego studenckie imprezy przyciągają nie tylko studentów.

- Na każde juwenalia może wejść każdy, jedyne ograniczenie, to że na niektóre koncerty nie mogą wejść osoby niepełnoletnie - mówił w Czwórce Tomasz Sachanowicz. Wielu miłośników dobrej zabawy ucieszy również fakt, iż większość imprez organizowanych przez studentów jest darmowa.

Taki charakter będą miały występy, które odbędą 26 maja na warszawskiej Agrykoli. Zagrają tam m.in. Indios Bravos, Strachy na Lach oraz gwiazda Czwórkowej audycji "Dancehall Masakra" - Junior Stress. Za bilety będziemy musieli zapłacić wybierając się na tradycyjny już koncert Kultu na Dużym Dziedzińcu UW, który w tym roku odbędzie się o 26 maja.

- Kiedyś Kult wystąpił na koncercie darmowym, na Stadionie Syrenki i ten koncert był tak przepełniony, że ciężko było zapewnić ludziom bezpieczeństwo. Na Dużym Dziedzińcu, gdzie maksymalnie zmieści się 6,5 tysiąca osób, musimy zrobić jakąś selekcję. Poza tym studenci UW do godziny 17.30 na teren kampusu mogą wejść za darmo - opowiadał Sachanowicz.

Płatne są juwenalia uczelni niepublicznych organizowane w klubie Palladium oraz Ursynalia, które w tym roku mają ponownie mają charakter mini festiwalu. W dniach 1-3 czerwca na kampusie SGGW wystąpią takie gwiazdy ciężkiego rocka jak Slayer, Limp Bizkit i Nightwish.

Więcej na temat warszawskich juwenaliów dowiesz się słuchając nagrania audycji oraz odwiedzając wspólną stronę dla wszystkich wydarzeń.

Zachęcamy również do wysłuchania relacji reportera Czwórki Bartka Wasilewskiego, który zajrzał do programów imprez w innych polskich miastach.

My szczególnej uwadze polecamy hip-hopowe koncerty Tabasko w Krakowie 15 maja, namiot hip-hopowy na Kortowiadzie w Olsztynie czy występy Grubsona i Frenchmana w Poznaniu. 

bch

0 0 0

Czytaj także

Jak skutecznie pomnażać oszczędności?

- Napisałem tę książkę, żeby w sytuacji problemów finansowych, każdy mógł wesprzeć się informacjami w niej zawartymi - mówił w Czwórce Maciej Samcik, autor poradnika "Jak pomnażać oszczędności?".
Posłuchaj
13'53 Maciej Samcik o gospodarowaniu pieniędzmi
04'32 Jak zarobić na kursach walut?
Obejrzyj
Maciej Samcik o gospodarowaniu pieniędzmi

O książce dziennikarza i blogera Macieja Samcika mówi się, że "skutecznie przeprowadza przez labirynt rozmaitych metod inwestowania i chroni przed popełnieniem kosztownych błędów". W pewnym sensie pełni ona rolę podręcznego doradcy finansowego, choć sam autor w rozmowie z Justyną Dżbik, że nie często korzysta z porad specjalistów.

- Ja mam zasadę, że do doradcy finansowego idę wtedy, kiedy mam multum ofert i nie umiem się zdecydować i potrzebna jest mi porada, żeby ograniczyć tę liczbę do trzech np. kredytów hipotecznych. Ale ostateczną decyzję podejmuję sam, gdyż doradcy często współpracują z bankami i kierują się też własnymi interesami - mówił gość audycji "Pod lupą".

W książce praktyczne porady znajdą zarówno poważni gracze giełdowi, inwestorzy jak i ludzie, których gospodarowanie pieniędzmi ogranicza się do domowego budżetu. W jaki sposób mogą oni pomnożyć swoje oszczędności? Według Samcika proces ten należałoby rozpocząć od tak prostej czynności jak przejrzenie własnych wydatków.

- Namawiam do tego, żeby przejrzeć swoje budżety domowe i zobaczyć, czy wszystkie wydatki są faktycznie konieczne, czy może można kupić coś gdzieś taniej. Jeśli wydatki są większe niż przychody, wtedy należy zdiagnozować źródło problemu. Osobiście staram się wiedzieć na co i w jakiej ilości idą moje pieniądze - radził dziennikarz.

Więcej na temat książki i rozsądnej gospodarki pieniędzmi dowiesz się słuchając nagrania audycji.

bch

0 0 0

Czytaj także

Zadbaj o wizerunek swojej firmy w sieci

Internetowa Rewolucja to kampania edukacyjna, dzięki której dowiemy się, jak można aktywnie i przede wszystkim skutecznie zaistnieć i promować się w sieci. W Czwórce opowiadał o niej Piotr Zalewski.
Posłuchaj
12'31 Piotr Zalewski o akcji "Internetowa rewolucja"
03'55 Czy na blogu można zarobić? - materiał Bartka Wasilewskiego

Przedsiębiorcy z całej Polski mogą bezpłatnie skorzystać z wiedzy ekspertów z zakresu obecności firmy w internecie, dowiedzieć się jak bezpłatnie założyć stronę internetową czy przeprowadzić kampanię reklamową w wyszukiwarce. Dla chętnych są także nieodpłatne szkolenia dotyczące korzyści, jakie przynosi obecność firmy w sieci. To za sprawą akcji edukacyjnej  "Internetowa rewolucja", która skierowana jest właśnie do przedsiębiorców, przede wszystkim takich, którzy nie są obecni w internecie, albo są obecni i nie wiedzą jak wypromować swoją stronę

Dzięki temu wydarzeniu jeszcze przed rozgrywkami Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej firmy będą mogły aktywnie zaistnieć w sieci. Potwierdza to gość Justyny Dżbik, Piotr Zalewski z Google Polska.

- Do Euro zostało 3 tygodnie, jest jeszcze szansa, aby pokazać się w internecie. Wystarczy choćby założyć wizytówkę na mapach internetowych dla kibiców, może być bardzo wartościowa. Większość kibiców przyjedzie do Polski ze smartfonami - wyjaśnia Zalewski. Będą szukać restauracji, ale też dentysty. Podstawowa obecność jest ważna - dodaje.

Smutną wiadomością jest to, że połowa małych i średnich firm wciąż nie ma strony w internecie. A internet pomaga pozyskać klientów. - Wielu starszych przedsiębiorców ma bariere psychologiczną przed internetem. My w ramach "Internetowej rewolucji" chcemy pokazać, że to jest łatwe - wyjaśnia Piotr Zalewski.

Aby łamać te bariery jeździ po Polsce wielka ciężarówka, a w niej eksperci, którzy pomogą założyć stronę internetową. Gdzie ciężarówka będzie w najbliższych dniach, czy warto inwestować w poziomowanie stron i co to w ogóle jest dowiesz się słuchając audycji "Pod lupą".

Zapraszamy również do wysłuchania materiału Bartka Wasilewskiego - czy na blogu można zarobić.

(pj)

0 0 0

Czytaj także

Wszyscy ojcowie hip-hopu

- Ten gatunek narodził się z jamajskiego toastingu, czyli nawijania do beatu, oraz rapu, czyli rymowanych prób podrywania dziewczyn przez Afroamerykanów - opowiadał w Czwórce DJ Anusz.
Posłuchaj
06'51 Bartek Wasilewski o pionierach hip-hopu

Dawno, dawno temu, za lasami i górami, w Stach Zjednoczonych narodził się gatunek muzyczny, który do tej pory jest jednym z najważniejszych na świecie. Rapowi "old schoolowcy" do dziś dyskutują na temat tego, od kogo się to tak naprawdę zaczęło. Za jednego z jego prekursorów uważany jest Gil Scott-Heron, który z muzycznymi melorecytacjami swoich wierszy występował już w końcu lat 60.

Za pioniera, jeśli chodzi o klejenie beatów, uznawany jest jamajsko-amerykański producent DJ Kool Herc. Podczas swoich ulicznych występów zauważył, że ludzie najlepiej bawią się w momentach, kiedy nikt nie śpiewa, kiedy są breaki perkusyjne, czyli przejścia między zwrotką i refrenem. Zaczął więc je ze sobą miksować. Podczas takich imprez do podkładów DJ-ja zaczęli nawijać tzw. Mistrzowie Ceremonii.

- To byli ludzie, którzy zaczęli zachęcać innych do zabawy. Oni chwytali za mikrofon i mówili na przykład, że dziś są imieniny tego i tego, więc podnieście ręce do góry. I tak pojawiły się pewne charakterystyczne frazy typu "Put Your Hands in The Air", do których zaczęto rymować - opowiadał DJ Anusz.

Z czasem MC zaczęli układać dłuższe teksty, które dotyczyły szeroko rozumianej zabawy. - Rymowanych tekstów "chłopaki używali" do podrywania dziewczyn, ale też do naigrywania się z czyichś rodziców - opowiadał rozmówca Bartka Wasilewskiego. Badacze, sposób szybkiego wysławiania się przez członków społeczności afroamerykańskiej, określili terminem rap, który oznacza "szybkie czytanie".

W 1979 roku został zarejestrowany utwór grupy Sugar Hill Gang "Rapers Delight", który jako pierwszy rapowy utwór trafił na listy przebojów. Więcej na ten temat dowiesz się słuchając nagrania audycji "Pod lupą".

bch

Zobacz więcej na temat: Czwórka lata 60 rodzice
0 0 0