X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Czwórka

Karnawał w Grecji: czekoladowa bitwa i wolna miłość

23.01.2013
Najsłynniejszy jest w Wenecji, najbardziej widowiskowy w Rio, a w Grecji - najbardziej urokliwy. Jeśli jeszcze nie masz pomysłu na tegoroczny karnawał zapraszamy na południe Europy..
Posłuchaj
03'07 Zatańcz Zorbę z Beatą Kwiatkowską
03'07 Sprawdź jak wygląda greckie wesele
02'01 Etykieta turystyczna w Grecji, czyli co wypada, a co nie - sprawdzała Kasia Kornet
10'04 O karnawale w Grecji opowiada Nikos Vasileiadis

 - Tradycja karnawałowych zabaw sięga w Grecji czasów starożytnych i jest wyrazem zamiłowania mieszkańców tej części Europy do hucznego świętowania - tłumaczy Nikos Vasileiadis. - Kiedyś robili to w hołdzie Dionizosowi, przebierając się za satyrów i uprawiając wolną miłość. Dziś poprzestają głównie na przebierankach, choć i ta miłość i skłonność do kulinarnej rozpusty gdzieś tam jeszcze pobrzmiewa. 
Największy grecki karnawał odbywa się w Patras. To największe miasto na Peloponezie i drugi co do wielkości port w Grecji. Latem jest bazą wypadową do innych części Grecji i na wyspy, a zimą miejscem corocznej imprezy, która trwa prawie 2 miesiące.

Poznaj najciekawsze zakątki na ziemi i wybierz się z Czwórką dookoła świata > > >

 - Inne godne polecenia na ten czas greckie miejsca to Ksanti, Kreta i Ateny - wymienia gość Krzyśka Grzybowskiego. - Jeśli zaś marzy nam się karnawał we włoskim stylu to warto pojechać na Korfu, które przez to, że znajdowało się pod włoskimi wpływami zachowało tradycje wywodzące się z czasów świetności karnawałowych orszaków w Wenecji.   

 

karnawałowa
karnawałowa parada w greckim Patros


W ostatnią niedzielę karnawału we wszystkich miastach Grecji i w większości wiosek odbywają się parady, w których udział biorą grupy osób i tancerzy przebranych tematycznie. Nie wszyscy tańczą Zorbę, ale Beata Kwiatkowska postanowiła sprawdzić, czy trudno nauczyć się tych kroków oraz jak naprawdę wygląda wielkie greckie wesele. Wszystkiego dowiesz się słuchając jej materiałów oraz nagrania z audycji "4 do 4"
kul

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Azerbejdżan: kraina kontrastów

Azerbejdżan położony jest na tyle daleko od Polski, że rzadko wybieramy go na wakacyjny cel. Tymczasem to piękny i bardzo zróżnicowany zakątek świata. Czy wiedzieliście na przykład, że Baku to polskie miasto?...
Posłuchaj
07'19 Rozmowa z Pawłem Lickiewiczem

Azerbejdżan to dla Polaków miejsce tajemnicze. O tym kraju wiemy mniej więcej tyle, że jest od lat permanentnie targany różnymi konfliktami. Tymczasem są tam bezpieczne oazy. Wszystko zależy od tego, dokąd chcemy się udać.
- Konflikty z Armenią wciąż się tam tlą, więc okolic tej granicy Azerbejdżanu lepiej unikać... chyba, że lubimy ten rodzaj turystyki - mówi gość Czwórki, Paweł Lickiewicz z portalu Eastbook.eu.

Stolicą Azerbejdżanu jest Baku. Niektórzy mówią nawet, że to… polskie miasto. A to dlatego, że wielu współtworzących je architektów było naszymi rodakami.  - Baku jest dużym miastem, ma ponad 2 mln mieszkańców - opowiada Lickiewicz. - Polecam obejrzenie szybów naftowych na Morzu Kaspijskim z miejskiej promenady. Pierwszorzędny widok!

Niezwykła w Azerbejdżanie jest przyroda. Mamy tu bowiem aż 9 stref klimatycznych, a temperatura w jednym miejscu potrafi wahać się od - 30 do + 40 stopni Celsjusza. Ci, którzy chcą wylegiwać się przez cały urlop na plaży, także znajdą tu coś dla siebie.

Dowiedz się więcej o Azerbejdżanie, stolicy tego kraju, słuchając całej rozmowy z audycji "4 do 4".

(kd)

Czytaj także

Niezwykła podróż do "Krainy uśmiechu"

Błękit wody miesza się z bielą plaż, tropikalna zieleń stanowi tło dla mnisich szat w kolorze szafranu i złotych posągów buddy. Do tego aromatyczna kuchnia i uśmiechnięci mieszkańcy. To wszystko sprawia, że Tajlandia wygląda jak najpiękniejszy sen.
Posłuchaj
03'05 Gdzie znajduje się raj na ziemi? Na "niebiańskiej plaży" w Tajlandii!
11'53 Dlaczego warto pojechać do Tajlandii opowiada podróżniczka Felicja Bilska

 - W Azji kocham się namiętnie od 8 lat - wyznaje Felicja Bilska, podróżniczka i fotograf. - Mój mąż mieszka w Chiang Mai, mamy sklep z azjatyckimi towarami więc ten region świata na stałe zagościł w moim życiu.

Tajlandia jest coraz chętniej odwiedzanym przez Polaków państwem i fantastyczną alternatywą dla mroźnej i śnieżnej zimy w naszym kraju.   
 - Bangkog i Chiang Mai to moje ulubione tajskie miejsca - zdradza gość Kuby Kukli. - To pierwsze jest hałaśliwe, zatłoczone, pełne spalin i chaosu. Dla równowagi druga miejscowość, nazywana przez mieszkańców "Różą Północy", nastraja do kontemplacji i cały czas zachowuje swój prowincjonalny charakter.
W Chiand Mai znajduje się ponad 30 świątyń, wzniesionych w różnych okresach m. in. przez Birmańczyków i mieszkańców Sri Lanki. Najbardziej znaną świątynią jest położona w górach, 13 km od miasta, Wat Phrathat Doi Suthep.

Cały świat w zasięgu ręki. Odwiedź z Czwórka najpiękniejsze miejca na ziemi > > >
 - Wyjątkowe jest też to, że w Chiang Mai można spotkać przedstawicieli wszystkich sześciu grup plemiennych, zamieszkujących północna Tajlandię - opowiada podróżniczka. - Należą do nich słynne "kobiety - żyrafy", których członkinie noszą obręcze na szyjach. I jeszcze ważna informacja dla turystów: im bardziej podążamy w głąb kraju, tym lepiej dowiedzieć się czegoś więcej o żyjących tam grupach. Bo Tajowie są bardzo gościnni, ale dobrze, gdy przyjezdni nie są zbyt nachalni.    

Więcej o fantastycznej, wielosmakowej kuchni tajskiej i o raju na ziemi w zatoce Phang Nga, gdzie Dannny Boyle kręcił "Niebiańska plażę" dowiesz się słuchając nagrania z audycji "4 do 4".
kul  

Czytaj także

"Bez karnawału ciężko byłoby przetrwać zimę"

Kiedyś potrafiliśmy się bawić pięknie. Nawet, gdy czasy w naszej historii nie sprzyjały, bale karnawałowe się odbywały, a ludzie, odświętnie wystrojeni, zachowywali uśmiech na twarzach.
Posłuchaj
10'21 Tak się bawiono w karnawale - rozmowa z Zofią Jabłonowską-Ratajską

Zdaniem Zofii Jabłonowskiej-Ratajskiej, historyk sztuki, autorki filmów dokumentalnych i książki "Walca tańczyłam najlepiej z panien. Karnawałowe zwyczaje i anegdoty", specjalistki ds. savoi-vivre’u Polacy od zawsze byli mistrzami zabaw karnawałowych, jednak w inny sposób niż ma to miejsce na przykład w Brazylii, znanej na świecie stolicy noworocznych zabaw. – Karnawał zaczynał się kiedyś w ostatnie dni postu, ale potem rozciągnął się na niemal dwa miesiące, by trwać od Bożego Narodzenia aż do Środy Popielcowej – mówi gość Czwórki. – To był okres balów i zabaw.

Bawiono się hucznie, ale nie codziennie. Przed wojną zresztą, jak opowiada ekspertka, na bal "towarzystwo zjeżdżało do miast, by tam się bawić".

– Były to przede wszystkim rodziny, w których były panny na wydaniu – mówi Jabłonowska-Ratajska. – Cel matrymonialny był bardzo ważny. A poza tym karnawał to dla krajów, w których klimat jest raczej chłodny, świetny sposób, dzięki któremu można było radośnie przeżyć zimę, bez zabawy i wspólnych spotkań byłoby bardzo ciężko.

By dowiedzieć się więcej o historii karnawału i o tym, jak to kiedyś się bawiono, posłuchaj całej rozmowy z gościem Czwórki, z audycji „Poranek OnLine”.

Zofia
Zofia Jabłonowska-Ratajska wraz z Justyną Dżbik

(kd)