"Zakazane imperium" to kolejny z dostępnych na polskim rynku kostiumowych seriali wyprodukowanych przez amerykańską telewizję HBO. Uhonorowany dwoma Złotymi Globami i ośmioma nagrodami Emmy film opowiada o Stanach Zjednoczonych lat 20., których symbolem stała się ustawa zakazująca w całym kraju produkcji, importu i eksportu, przewozu oraz sprzedaży wszelkich napojów alkoholowych. Serial przez historię skorumpowanego polityka Enocha "Nucky" Thompson pokazuje jak wyglądała amerykańska codzienność w czasach walki alkoholowych gangsterów z policją
- Wielką zaletą produkcji tego typu jest to, że mamy w nich czas żeby pokazać jak wyglądało prawdziwe życie, jak wyglądały takie detale jak przechowywanie żywności, czy toalety – mówił w Czwórce krytyk filmowy Kamil Śmiałkowski. Jego zdaniem obecnie to właśnie seriale są o wiele bardziej atrakcyjną formą do powiedzenia pewnej prawdy o minionych czasach niż filmy kinowe.
- Kino zawsze oszukiwało. Kiedy dotykało kwestii społecznych to zwykle przy pomocy kostiumu opowiadało bardziej o czasach współczesnych, co dobrze widać na przykładzie westernów. One więcej mówią o momencie, w którym zostały nakręcone niż o czasach Dzikiego Zachodu. W serialu można pójść w prawdę – podkreślał.
Więcej na ten temat w nagraniu audycji.
bch