Gdy mieszkasz z katem

Ostatnia aktualizacja: 05.12.2013 14:39
Przemoc w rodzinie jest w wielu polskich domach traktowana jako temat trudny i wstydliwy, przemilczany dla dobra dzieci czy małżeństwa. Obecnie coraz więcej osób chce jednak mówić o tym, czego doświadczyły.
Audio
  • 05.12.13 Paula Klemińska, Elżbieta Rusiniak i Andrzej Augustyniak o przemocy w rodzinie
Gdy mieszkasz z katem
Foto: flickr/European Parliament

Czy przemoc w rodzinie dotyczy tylko ludzi z marginesu i alkoholików?

- W Stowarzyszeniu posługujemy się taką metaforą, że przemoc jest zjawiskiem demokratycznym, co oznacza, że może się pojawić w każdej rodzinie, w każdym środowisku, niezależnie od dochodów czy wykształcenia. Oczywiście są pewne czynniki ryzyka – chociażby alkohol czy ubóstwo. Trzeba jednak wprost powiedzieć, że każdą rodzinę może dotknąć problem przemocy - stwierdziła Paula Klemińska ze Stowarzyszenia Niebieska Linia.

Cały czas wzrasta jednak wykrywalność przemocy w rodzinie i świadomość społeczna, że trzeba reagować.

-  Mamy też procedury, np. Niebieską Kartę, którą może zakładać nie tylko policja, ale inne podmioty m.in. oświata, służba zdrowia , pomoc społeczne czy gminne zespoły rozwiązywania problemów alkoholowych. Działania państwa w tej kwestii są naprawdę szerokie. Poza tym jesteśmy uwrażliwieni bardziej na ten problem, w związku z tym wykrywalność jest większa -  podkreśliła Elżbieta Rusiniak, naczelnik Wydziału Profilaktyki w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.

W tym roku w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie wprowadzono szeroką definicję przemocy.  Do tej pory prawnicy posługiwali się tylko sformułowaniem znęcania fizycznego czy psychicznego.

- Obecnie ustawa przewiduje mnóstwo innych zachowań, które do tej pory nie były traktowane jako przemoc w rodzinie.  Na przykład jeżeli syn pobił ojca miał sprawę o pobicie, a teraz, oprócz tego, będzie to również odnotowane w statystykach jako przemoc w rodzinie. Tak samo jak sprawa wnuczka, które pobił babcię i zabrał jej rentę była traktowana jako rozbój, teraz będzie to także stosowanie przemocy w rodzinie. Na pewno w tym roku będzie dużo więcej takich spraw. Nie chodzi o to, że wzrośnie przemoc w rodzinie, bo to będą te same przypadki, ale inaczej liczone – wyjaśnił prokurator Andrzej Augustyniak z Wydziału ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie w Ministerstwie Sprawiedliwości.- Czymś innym jest to, że jakaś osoba idzie po ulicy i zostanie pobita i okradziona przez obcą osobą, a czym innym jest to, że ta sama osoba siedzi w domu, w którym ma prawo czuć się bezpiecznie i spotyka go taka sama sytuacja od osoby najbliższej. Wydaje mi się, że jest to dużo gorsze dla pokrzywdzonego, gdy własny wnuk bije i zabiera pieniądze. Takie sytuacje trzeba piętnować.

Ważna jest kampania informacyjna i budowanie zdrowych relacji w rodzinie.

- To jest podstawa, robimy jednak wszystko, aby udoskonalać system. Szukamy nowych dróg poprawy bezpieczeństwa ofiary przemocy – podsumowała Elżbieta Rusiniak.

PR24/Anna Krzesińska

Zobacz więcej na temat: rodzice
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak