Korea Północna i Południowa szukają dialogu

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2015 10:03
Pojawiła się kolejna szansa na przełom w relacjach Korei Północnej i Południowej. W swoim noworocznym orędziu północnokoreański przywódca Kim Dzong Un zasugerował powrót do rozmów z Seulem. Północ stawia jednak warunek: Korea Południowa ma zrezygnować z dorocznych manewrów wojskowych ze Stanami Zjednoczonymi.
Audio
  • 05.01.15 Prof. Waldemar Dziak: „Korea Północna mówiąc o pokoju robi wszystko, żeby przygotować się do wojny (…)”
Kim Dzong Un
Kim Dzong UnFoto: EPA/MICHAEL NELSON / KCNA

Od ponad pół wieku obie Koree znajdują się w stanie wojny. Na przestrzeni lat stosunki między państwami charakteryzowała wrogość. Pjongjang i Seul prowadziły negocjacje zmierzające do unormowania sytuacji, ale napięcie między Koreami nie ustępuje.

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un w noworocznym przemówieniu zasugerował powrót do rozmów z Koreą Południową. Jednak zdaniem kierownika Zakładu Azji i Pacyfiku ISP PAN, prof. Waldemara Dziaka nie ma szans na nawiązanie pokojowego dialogu.

– Inicjatywy pokojowe Korei Północnej można liczyć w tysiącach i do wszystkich propozycji pokojowych z Pjongjangu trzeba podchodzić z dużą ostrożnością – uczulał Gość PR24.

Ekspert wyjaśnił także, dlaczego jego zdaniem Kim Dzong Un zgłosił postulat negocjacji.

– Kim Dzong Un jest traktowany na świecie jako przywódca niepoważny i niedoświadczony. Swoim wystąpieniem chce pokazać, że jest samodzielnym liderem. Postulat negocjacji to także wynik zewnętrznych problemów Korei Północnej – wskazywał specjalista z PAN.

Przedstawiciele Korei Południowej pozytywnie ocenili słowa Kim Dzong Una i są gotowi do na podjęcie negocjacji. Według Oskara Pietrewicza z Centrum Studiów Polska-Azja na rozmowy z Północą liczy przede wszystkim prezydent Park Geun-hye.

– Dialog z Północą to wielki projekt prezydent Park Geun-hye. Od początku swojej prezydentury mówi o budowie polityki zaufania na Półwyspie Koreańskim, co ma być sposobem na nawiązanie dialogu z Koreą Północną – powiedział Gość PR24.

Trudne i kosztowne zjednoczenie

Obecni w PR24 eksperci zwrócili także uwagę na skutki ewentualnego zjednoczenia Korei. Południe stanowi dla Koreańczyków z Północy zupełnie inny świat.

– Jeśli miałoby dojść do zjednoczenia, to zapłaci za to Korea Południowa. Na Południu przebywa ok. 20 tys. Koreańczyków z Północy i nie potrafią oni dostosować się do nowych warunków życia, a nagle miałoby pojawić się tam 25 mln – ocenił Oskar Pietrewicz.

Gospodarka Korei Północnej znajduje się w zapaści i PKB kraju jest wielokrotnie niższe niż Korei Południowej, która jest jednym z liderów przemysłu elektronicznego na świecie. Zjednoczenie państw doprowadziłoby do kryzysu ekonomicznego na Południu.

– Perspektywa zjednoczenia Korei jest bardzo odległa i na chwilę obecną niemożliwa. Przepaść gospodarcza między Południem a Północą wynosi 1 do 25. Otwarcie oznaczałoby katastrofę dla Korei Południowej. Zjednoczenie pochłonęłoby ok. 3 bilionów dolarów, a takich pieniędzy Seul nie ma – tłumaczył prof. Waldemar Dziak.

PR24/gm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak