Poniedziałek 10.02.14

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2014 11:30
Rozpoczęły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi i oczy całego świata zwrócone są na sportową rywalizację w rosyjskim kurorcie. Czy zainteresowanie Ukrainą wygasło na czas trwania olimpiady?
Audio
  • 10.02.14 dr Kazimierz Wóycicki i Piotr Pogorzelski
Poniedziałek 10.02.14
Foto: EPA/SERGEY DOLZHENKO

Sytuacja na Ukrainie jest patowa, ukraińskie władze nie spełniły żądań opozycji. Coraz częściej pojawiają się komentarze, że protestujący na Majdanie przestają ufać liderom partii opozycyjnych. Sprawie ukraińskiej nie pomagają także zawody olimpijskie w Soczi, które skutecznie odwracają uwagę świata od Ukrainy.

Nastroje na Majdanie

Nie można powiedzieć o rozłamie wśród protestujących, ale na pewno zwiększył się dystans do liderów opozycji. Było to już widoczne w mniejszym stopniem od początku protestów, które zorganizowali działacze pozarządowi. Obecna sytuacja jest zupełnie odmienna od pomarańczowej rewolucji.

- W odróżnieniu od pomarańczowej rewolucji liderzy opozycji muszą słuchać się ludzi obecnych na Majdanie i muszą konsultować z nimi swoje decyzje. Pojawiły się także nowe ruchy społeczne jak „Prawy Sektor”, który odpowiada między innymi za częściową ochronę Majdanu. Ci ludzie też w jakiś sposób kształtują Majdan i też mają dystans do liderów opozycji, którzy tak naprawdę nie są zainteresowani kontaktami z nimi. To dziwna sytuacja, ponieważ ruch, który jest silny, ma mało do powiedzenia – mówił w PR24 Piotr Pogorzelski, korespondent Polskiego Radia w Kijowie.

Ukraina w cieniu Soczi

Przedstawiciele Unii Europejskiej wciąż temat ukraiński dyskutują, ale z kwestii wycofała się na razie Rosja, która jest bardziej zaabsorbowana Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w Soczi i według wielu komentatorów właśnie to powstrzymuje otwartą konfrontację w sprawie Ukrainy. Zakończenie igrzysk olimpijskich może spowodować kompletny zwrot akcji.

- Wszystkiego można się spodziewać, ale wydaje się, że jeżeli w Moskwie istniał taki scenariusz na podział Ukrainy czy zaszantażowanie Janukowycza, to  w tej chwili takie plany się sypią. Społeczeństwo ukraińskie jest już tak zorganizowane, że ingerencja jest coraz trudniejsza. Scenariusz zakładał także, że protest bardziej ogarnie zachód Ukrainy, a jak widać objął także i wschód kraju – powiedział w PR24 doktor Kazimierz Wóycicki, politolog.

Dopóki trwają igrzyska olimpijskie, dopóty Ukraina będzie zajmować drugorzędną pozycję w przekazach medialnych, a także debacie publicznej. Nadal nie wiadomo, jak długo jeszcze trwać będzie swoiste zawieszenie sytuacji na Ukrainie.

PR24/Grzegorz Maj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak