Środa, 19.02.14

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2014 10:08
Kilkudziesięciu zabitych i kilkuset rannych. To bilans ostatnich starć między zgromadzonymi na Majdanie opozycjonistami a siłami rządowymi. Sytuacja polityczna Ukrainie staje się coraz mniej przewidywalna.
Audio
Środa, 19.02.14
Foto: EPA/OLEG PETRASYUK

Rozwiązanie konfliktu na Ukrainie może potoczyć się według różnych scenariuszy. Prawdopodobne jest siłowe zakończenie ogólnokrajowych manifestacji.

- Nie możemy pozwolić sobie na myślenie o braku możliwości pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie. Dziś jednak staje się jasne, ze Wiktor Janukowycz grał na zwłokę i przygotowywał się przez ostatnie tygodnie do rozprawienia z opozycją – powiedziała w PR24 dr Katarzyna Pisarska, politolog z Europejskiej Akademii Dyplomacji.

Władimir Putin wiedział o planach rozgonienia Majdanu

Dialog między opozycją a władzą jest bardzo ograniczony. Rozmowy na najwyższym szczeblu nie przynoszą żadnych rezultatów, a konflikt się nasila.

- Wiktor Janukowycz ma niewiele do stracenia. W momencie, kiedy polała się krew, jego droga do dialogu została zamknięta. Jedyna opcją dla prezydenta jest wsparcie ze strony Rosji. Zdaniem wielu komentatorów Władimir Putin był dobrze poinformowany o planach rozgonienia Majdanu i dał swoje „błogosławieństwo” dla tej akcji – dodał Gość PR24.

Rosja dopuszcza możliwość wejścia swoich wojsk na Krym

Sytuacja jest napięta nie tylko w Kijowie. Niespokojnie jest również  na zachodzie Ukrainy. We Lwowie opozycjoniści zajęli m.in. skład broni. Konflikt między władzą a opozycją może przerodzić się w wojnę domową.

- Wojna domowa na Ukrainie nie byłaby korzystna ani dla Unii Europejskiej, ani dla Rosji. Wydaje się jednak, że Moskwa poważniej bierze pod uwagę taki scenariusz. Rosja dopuszcza możliwość wejścia swoich wojsk na Krym i odłączenia południowej części Ukrainy od reszty państwa – oceniła Katarzyna Pisarska.

Za wcześnie, by mówić o wojnie domowej

Choć widmo wojny domowej ciąży nad Ukrainą, jej wybucj nie jest jeszcze przesądzony.

- Na razie mamy do czynienia z walkami w obrębie Kijowa i z protestami, które pojawiły się w regionach. Choć stolica jest częściowa zablokowana, to nie został formalnie ogłoszony stan wyjątkowy. Jednak sytuacja faktycznie jest nieprzewidywalna. Zastosowanie przez władzę siły na tak dużą skalę świadczy o braku świadomości, jak poważna jest sytuacja – Piotr Tyma, Prezes Związku Ukraińców w Polsce.

Polskie stanowisko uległo zaostrzeniu

Donald Tusk jest zaangażowany w rozwiązanie konfliktu na Ukrainie. Szef rządu podczas wystąpienia w Sejmie za przemoc na Ukrainie obwinił władze.

- Polskie stanowisko w tej sprawie uległo zaostrzeniu. Zdaje się, że premier Donald Tusk będzie zabiegał o nałożenie sankcji na Ukrainę. Jednak ani szef rządu, ani prezydent, nie powinni dodatkowo sytuacji dramatyzować werbalnie. Sytuacja na Ukrainie jest dostatecznie dramatyczna – ocenił dr Kazimierz Wóycicki, Studium Europy Wschodniej UW.

PR24/MP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak