Ukraina w potrzasku?

Ostatnia aktualizacja: 15.04.2014 12:03
Nowi przywódcy dążą do stabilizacji sytuacji na Ukrainie, ale z każdym dniem jest to coraz trudniejsze. Ukraina może uniezależnić się od Kremla albo paść łupem rosyjskich aspiracji.
Audio
  • 15.04.14 Doktor Kazimierz Wóycicki: „To już w jakimś sensie początek zimnej wojny (…)”
Ukraina w potrzasku?
Foto: EPA/SERGEY KOZLOV

Sytuacja na Ukrainie jest bardzo skomplikowana, a każda decyzja sprawującego tymczasowo funkcję prezydenta Ołeksandra Turczynowa może okazać się genialna lub katastrofalna. Na granicy czekają rosyjskie wojska gotowe na interwencję w każdej chwili, a sytuacja we wschodnich obwodach Ukrainy staje się coraz poważniejsza.

Bezkarny Władimir Putin

Władimir Putin zagwarantował sobie prawo do interwencji w obronie mniejszości rosyjskiej. Jest to prawo samozwańcze i nie ma umocowania w regulacjach międzynarodowych.

– Dlaczego Putin nie miałby wprowadzić czołgów? Nie widać ku temu przeszkód. Wojska ukraińskie są na tyle słabe, że nie postawią żadnego oporu, a reakcja Zachodu jest chłodna i zdystansowana. Turczynow z jednej strony chce zachować integralność Ukrainy, a drugiej strony wie, że wysłanie czołgów może pociągnąć za sobą daleko idące konsekwencje – mówił w PR24 Agaton Koziński, publicysta.

Turczynow na rozdrożu

Władze w Kijowie znalazły się w patowej sytuacji. Zachód Ukrainy domaga się zdecydowanych działań, natomiast wyczekiwanie ukraiński rząd czeka. Można to poczytać jako chęć uzmysłowienia państwom zachodnim, do czego może posunąć się Rosja.

– Interwencja antyterrorystyczna we wschodnich obwodach wiąże się z ryzykiem interwencji ze strony Putina w obronie separatystów. Często nie chodzi jednak o prorosyjskich aktywistów, a o miejscowych, skorumpowanych oligarchów. To oni chcą coś wytargować, ponieważ reformy grożą ich interesom. Mamy próby konsolidowania państwa, które Janukowycz doprowadził do ruiny – oceniał w PR24 doktor Kazimierz Wóycicki, Studium Europy Wschodniej.

Nowa zimna wojna?

Pojawiają się krytyczne głosy wobec bierności państw zachodnich, ale ani Unia, ani Stany Zjednoczone nie mają możliwości innej reakcji. Trwa gra na czas i wyczerpanie którejś ze stron.

– Istotne są zasoby obu stron. Jest to już w jakimś sensie początek zimnej wojny. Poprzednia trwała kilkadziesiąt lat, ta pewnie potrwałaby krócej. Na pewno nie będzie tak, że ktoś znajdzie cudowną metodę, a Putin wówczas podziękuje i podda się – powiedział doktor Kazimierz Wóycicki.

PR24/Grzegorz Maj

Zobacz więcej na temat: Rosja Ukraina Władimir Putin
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak