Sytuacja na bałkańskim szlaku uchodźców

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2016 16:23
W Polskim Radiu 24 dr Rigels Halili ze Studium Europy Wschodniej przybliżał sytuację uchodźców na tzw. szlaku bałkańskim po wejściu w życie części umowy turecko-unijnej. – Pytanie dotyczy tego, że Turcja ma chronić swoje granice, czy Unii – powiedział politolog.
Audio
  • 21.03.16 Dr Rigels Halili: „Lokalna policja turecka dobrze wie, kto zajmuje się przemytem ludzi (…)”.
Uchodźcy na pograniczu grecko-macedońskimfot.PAPEPAARMANDO BABANI
Uchodźcy na pograniczu grecko-macedońskim/fot.PAP/EPA/ARMANDO BABANI

Wraz z zamknięciem tzw. szlaku bałkańskiego pojawia się ryzyko, że przemytnicy ludzi znajdą inne drogi wiodące do zachodniej Europy. Dr Rigels Halili przyznał, że lokalna policja turecka dobrze wie, kto zajmuje się przemytem ludzi.

– Turcja dobrze dba o swój interes i używa uchodźców jako narzędzia nacisku na Unię Europejską. Mało kto mówi o kwestiach humanitarnych. Mamy amerykański deal coś za coś – mówił ekspert.

Gość Polskiego Radia 24 dodał, że umowa turecko-unijna ma wymiar głównie wizerunkowy.

– Opinii publicznej pokazuje się, że coś jest robione w kwestii kryzysu migracyjnego i po obu stronach znajdują się politycy, którzy myślą podobnie. W umowie nie bierze się pod uwagę, czy Grecja ma możliwość zajęcia się uchodźcami zgodnie z myślą Ankary i Brukseli – wyjaśnił dr Rigels Halili.

Polskie Radio 24/gm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak