Czy Rosjanie mają haki na Donalda Trumpa?

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2017 16:02
Moskwa zaprzecza, jakoby dysponowała materiałami kompromitującymi amerykańskiego prezydenta elekta, Donalda Trumpa. Rzecznik Kremla nazwał takie doniesienia "bzdurami". Wcześniej telewizja CNN podała, że służby specjalne Stanów Zjednoczonych wiedzą, iż Rosjanie posiadają dokumenty mogące zdyskredytować przyszłego prezydenta. Gośćmi programu Spojrzenie na Wschód byli dr Connelius Ochmann (Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej) i dr Katarzyna Pisarska (Fundacja Kazimierza Pułaskiego).
Audio
  • 20'58
    11.01.17 Dr Connelius Ochmann i dr Katarzyna Pisarska o raporcie amerykańskich służb specjalnych dotyczącego ingerencji rosyjskich hakerów w amerykańską kampanię wyborczą.
Donald Trumpfot.flickrGage Skidmore
Donald Trump/fot.flickr/Gage Skidmore

Amerykańskie i brytyjskie media twierdzą, że rosyjskie służby zbierały od dawna haki na Trumpa. Zarzuty o takich działaniach Rosji wobec Trumpa zawiera dwustronicowe streszczenie dołączone do raportu amerykańskich służb, który mówił o ingerencji Kremla w wybory w USA. Rosjanie mieli zgromadzić wiele informacji z życia osobistego, biznesowego i działalności politycznej Trumpa.

Dr Katarzyna Pisarska zaznaczyła, że pytaniem otwartym pozostaje, w co gra Rosja. – Albo chodzi o to, by mieć osobę sobie przychylną w Stanach Zjednoczonych, na która mają haki bądź nie, albo od początku zaczęli grać na destabilizację Stanów Zjednoczonych – wyjaśniła.

Dodała, że "bez względu na to, czy informacje te były prawdziwe czy nie, będzie to wymagało senackiej bądź kongresowej komisji, która będzie komisją śledczą". - Już na dzień dobry prezydent Trump spotka się więc ze śledztwem toczonym w sprawie jego powiązań z Rosją – podkreśliła dr Pisarska.

Także dr Connelius Ochmann zwrócił uwagę, że od samego początku Donald Trump jest obciążony. - Od samego początku nie chodziło o to, że Rosjanie mają możliwość wpłynięcia na wybór pozytywnego dla siebie kandydata. Chodziło o to, by Stany Zjednoczone i Europę pokazać w świetle rozpadu i w tym, by wzmocnić pozycję własnego prezydenta, który musi własnemu społeczeństwo pokazać jak dobrze jest w Rosji – zauważył.

Według dr Ochmanna głównym celem było pokazanie przez Putina "jaki świat jest zdestabilizowany i że Rosja jest jedynym państwem na świecie, w którym władza kontroluje sytuację".

Rosjanie mieli rozpracowywać miliardera od lat. Z ujawnionych informacji wynika, że doradcy Trumpa wielokrotnie kontaktowali się podczas kampanii wyborczej z przedstawicielami rządu rosyjskiego. Doradca prezydenta-elekta Carter Page, który pracował kilka lat dla Gazpromu miał odbyć podczas kampanii spotkanie w Moskwie z zaufanymi ludźmi Władimira Putina.

Sam Trump też wielokrotnie przebywał w Moskwie. Jak pisze "New York Times" polityk prowadził m.in. finał konkursu Miss Universe, a także uczestniczył w spotkaniach biznesowych. Podczas tych wizyt rosyjskie FSB miało podsyłać politykowi prostytutki do hotelu. Jedną z orgii z jego udziałem nagrały w 2013 roku zainstalowane w pokoju kamery i mikrofony.

Więcej w całej rozmowie.

Gospodarzem audycji była Maria Przełomiec.

Polskie Radio 24/pr

_____________________ 

Data emisji: 11.01.17

Godzina emisji: 15:35

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Władimir Putin niczym Dziadek Mróz". Odpowiedź Kremla na sankcje USA

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2016 17:12
Prezydent Rosji poinformował, że nie usunie z kraju amerykańskich dyplomatów w odpowiedzi na wydalenie 35 rosyjskich przedstawicieli z USA. Wydarzenie to skomentował Artur Wróblewski, amerykanista z Uczelni Łazarskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Adam Eberhardt: Putina kusi biznesowy pragmatyzm Trumpa

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2017 11:04
- Rosja jest zmęczona politykami, którzy chcieliby ją zmieniać i odwoływać się do wartości. Uważa, że Donald Trump jest najlepszą opcją z możliwych, bo wprowadzi pewien transakcjonizm w dwustronnych relacjach. Putina kusi biznesowy pragmatyzm Donalda Trumpa – powiedział w programie 7 Dni Wschód Adam Eberhardt z Ośrodka Studiów Wschodnich.
rozwiń zwiń