Soczi 2014: ostrożny optymizm przed igrzyskami

polskieradio.pl
Paweł Słójkowski 04.02.2014
Justyna Kowalczyk
Justyna Kowalczyk, foto: PR

Przed występem w Soczi prognozy medalowe dla polskiej reprezentacji są wyjątkowo optymistyczne. Czy jednak mamy podstawy do tak dużej wiary w medale?

Przed każdą wielką imprezą, na której mają szansę pokazać się Polacy, przeżywamy w zasadzie zawsze to samo.

Głód sukcesu
Patrzymy na naszych sportowców i przeliczamy szanse, które mamy na sukces - w tym wypadku są to medale. Pompujemy balonik oczekiwań, bo przecież „nigdy nie było tak silnej kadry”, „jeśli nie teraz, to kiedy”. Czekamy z niecierpliwością na początek rywalizacji. Niestety, im większe oczekiwania, tym większe rozczarowanie, dlatego też warto nie przesadzać z optymizmem.
Oczywiście jesteśmy głodni sukcesów, nie ma w tym nic dziwnego. Polacy mają do tego pełne prawo, odnosiliśmy sukcesy w przeszłości, w niektórych dyscyplinach odnosimy je także teraz, mniej lub bardziej regularnie.
Kilka miesięcy temu Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, mówił o medalowych szansach Polaków następująco:
- Mamy chyba największą liczbę szans medalowych w historii zimowych igrzysk olimpijskich - 12, w tym trzy skoczkowie, Justyna Kowalczyk, w biathlonie i łyżwiarstwie szybkim. Być może znów ktoś nas miło zaskoczy…
W sposób tonujący nastroje wypowiedział się także Adam Krzesiński, sekretarz generalny PKOl.
- Oceniamy, że każdy wynik od 2 do 8 medali to nie będzie dla nas zaskoczenie. Szans na podium mamy tak naprawdę jeszcze więcej, ale nie zawsze wszystkie są wykorzystywane – zauważył sekretarz generalny PKOl Adam Krzesiński.

Statystycy nie podzielają optymizmu
Justyna Kowalczyk i Kamil Stoch jeszcze niedawno byli w oczach polskich kibiców pewniakami do tego, żeby z Soczi wrócić z medalami. Zresztą nie tylko według kibiców. Statystycy z serwisu Infostrada Sports, którzy przed kilkoma tygodniami przygotowywali analizę dotyczącą szans medalowych poszczególnych krajów uważają, że to właśnie ci zawodnicy przywiozą dla nas 3 medale z Soczi.
Kamil Stoch utrzymał swoją pozycję i w ostatnich konkursach przed Soczi jeszcze ją poprawił. Dwukkrotnie zwyciężając w Willingen pokazał, że jest w świetnej formie. Na igrzyskach będzie się jednak liczyć dyspozycja dnia, a polski skoczek nie zdominował w tym sezonie klasyfikacji Pucharu Świata i nie wygrywa wszystkiego.
Justyna Kowalczyk wciąż pozostaje wielką faworytką na swoim koronnym dystansie - 10 km techniką klasyczną. Mistrzyni z Kasiny Wielkiej ma także szanse w biegu na 30 km, ale na tym dystansie nawet najniższe miejsce na podium będzie traktowane jako sukces.
Do tej pory Kowalczyk ma w swoim dorobku cztery medale z igrzysk: trzy z Vancouver z 2010 roku i jeden z Turynu (2006). W ostatnich zawodach w Dobbiaco nie zachwyciła i była poza podium. Jednak nawet jej największa rywalka przyznała, że Kowalczyk na pewno będzie walczyć o medale. I prawdopodobnie przywiezie krążek do Polski.
Mamy także podstawy, żeby wierzyć w dobry występ naszych panczenistów, zarówno w konkurencjach indywidualnych, jak i w sztafecie. Niestety, reszta jest w dużej mierze liczeniem właśnie na miłe zaskoczenie.

"Zadecyduje dyspozycja dnia"
W przypadku medali olimpijskich od 2 do 8 to duża rozbieżność. Może ta wypowiedź jest trochę asekuracyjna, jednak pokazuje, że Polakom w Soczi może pójść bardzo różnie. Od 2 do 8 medali to wahanie między wielkim niedosytem a wielką niespodzianką.
Biegaczki narciarskie nie odnoszą sukcesów w Pucharze Świata, choć wszystkie zawodniczki (Sylwia Jaśkowiec, Kornelia Kubińska, Paulina Maciuszek, Agnieszka Szymańczak) są zdrowe. Trener Hudac w ubiegłym sezonie zaczynał z nimi pracę, a teraz wciąż stara się porządnie przygotować je do startu na igrzyskach. Ze startem sztafety kobiet w biegach wiązano spore nadzieje, ale na nadziejach może się skończyć.
- Możemy mieć 20 szans medalowych, ale ze względu na małe potknięcie potem zanotować 20 porażek. Tak jest w każdym sporcie indywidualnym, gdzie decyduje dyspozycja dnia. Wierzę, że pobijemy dorobek z Vancouver - argumentował minister sportu, Andrzej Biernat.
Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że w Vancouver 5 z 6 medali zdobyli dla Polski Adam Małysz i Justyna Kowalczyk.  Jeden krążek, który rzeczywiście był zaskoczeniem, dorzuciły łyżwiarki szybkie. To wiele mówi o tym, żeby potraktować wielkie zapowiedzi z odrobiną dystansu.

ps

Komentarze:

sortuj
Skomentuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!