Powieści na antenie

"Panny z Wilka"

14.03.2017 13:00
Słynne opowiadanie Jarosława Iwaszkiewicza w interpretacji Ewy Wiśniewskiej.
Jarosław Iwaszkiewicz w swoim domu na Stawisku w 1974 r.
Jarosław Iwaszkiewicz w swoim domu na Stawisku w 1974 r.Foto: TVP/PAP- Zygmunt Januszewski
Posłuchaj
18'32 Jarosław Iwaszkiewicz "Panny z Wilka", czyta Ewa Wiśniewska, fragm. 1. (Książka do słuchania/Dwójka)
19'43 Jarosław Iwaszkiewicz "Panny z Wilka", czyta Ewa Wiśniewska, fragm. 2. (Książka do słuchania/Dwójka)
22'15 Jarosław Iwaszkiewicz "Panny z Wilka", czyta Ewa Wiśniewska, fragm. 3. (Książka do słuchania/Dwójka)
20'10 Jarosław Iwaszkiewicz "Panny z Wilka", czyta Ewa Wiśniewska, fragm. 4. (Książka do słuchania/Dwójka)
19'20 Jarosław Iwaszkiewicz "Panny z Wilka", czyta Ewa Wiśniewska, fragm. 5. (Książka do słuchania/Dwójka)
19'19 Jarosław Iwaszkiewicz "Panny z Wilka", czyta Ewa Wiśniewska, fragm. 6. (Książka do słuchania/Dwójka)
23'34 Jarosław Iwaszkiewicz "Panny z Wilka", czyta Ewa Wiśniewska, fragm. 7. (Książka do słuchania/Dwójka)
25'14 Jarosław Iwaszkiewicz "Panny z Wilka", czyta Ewa Wiśniewska, fragm. 8. (Książka do słuchania/Dwójka)
22'54 Jarosław Iwaszkiewicz "Panny z Wilka", czyta Ewa Wiśniewska, fragm. 9. (Książka do słuchania/Dwójka)
22'26 Jarosław Iwaszkiewicz "Panny z Wilka", czyta Ewa Wiśniewska, fragm. 10. (Książka do słuchania/Dwójka)
więcej
Audio

widelce.jpg
Czym się zajadały "Panny z Wilka?

W Dwójce przenieśliśmy słuchaczy w zupełnie inny niż nasz kalendarzowy czas - w okres letniej kanikuły. "Panny z Wilka" to melancholijna opowieść o młodości, jej migotliwym, kuszącym wspomnieniu, nadziejach i rozczarowaniach. Jej akcja rozgrywa się pod koniec lat 20. XX wieku.

Trzydziestosiedmioletni Wiktor Ruben, uczestnik I wojny światowej, po piętnastoletniej przerwie odwiedza wujostwo, u których spędzał beztroskie wakacje w młodych latach oraz pobliski majątek Wilko, gdzie poznał niegdyś sześć młodych panien - Julcię, Jolę, Franię, Kazię, Zosię, z którą prowadził lekcje, i zupełnie małą jeszcze wtedy Tunię. Spotkanie po długim czasie na nowo rozpala emocje wszystkich.

W 1979 roku opowiadanie Jarosława Iwaszkiewicza w koprodukcji polsko-francuskiej zekranizował Andrzej Wajda. Wiktora Rubena zagrał w filmie Daniel Olbrychski, a partnerowała mu cała plejada polskich aktorek z Anną Seniuk, Mają Komorowska i Stanisławą Celińską na czele. Na nasze antenie całą zmysłowość tekstu oryginału wydobyła dla Państwa Ewa Wiśniewska.

***

Tytuł audycji: Książka do słuchania

Przygotowała: Katarzyna Hagmajer-Kwiatek

Data emisji: 23.02-8.03.2017

Godzina emisji: 19.00

Książka rozłożona [StockSnap Pixabay.com] 1200.jpg
"Straszy mnie ta pośmiertna samotność". Dzienniki Iwaszkiewicza

bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Czy Iwaszkiewicz wierzył, że Niemcy mogą być fajne?

17.02.2014 21:00
Czy rozważania Jarosława Iwaszkiewicz sprzed ponad 70 lat dotyczące Europy oraz miejsca Polski na geopolitycznej mapie kontynentu mogą okazać się wyjątkowo aktualne na początku XXI wieku? Zastanawialiśmy się nad tym w pierwszej wspólnej debacie Dwójki oraz "Teologii Politycznej".
Mateusz Matyszkowicz, Barbara Schabowska i nowy numer Teologii Politycznej (W tyglu kultury)
Mateusz Matyszkowicz, Barbara Schabowska i nowy numer "Teologii Politycznej" (W tyglu kultury)Foto: Grzegorz Śledź / PR2

Na okładce nowego numeru "Teologii politycznej" rzucają się w oczy dwa elementy: hasło "Niech żyją fajne Niemcy" oraz postać pułkownika Stauffenberga z klocków Lego. Cóż ma to wszystko wspólnego z Jarosławem Iwaszkiewiczem?
Otóż według prawdopodobnej wersji zdarzeń sprawca nieudanego zamachu na Adolfa Hitlera miał tuż przed egzekucją zawołać: "Niech żyją tajne Niemcy!". To nawiązanie do jednego z wierszy Stefana George, który w latach 20. minionego stulecia fascynował również Iwaszkiewicza. Dokładnie w 1928 roku był on - jako oficjalny reprezentant Polski - uczestnikiem Kongresu Unii Intelektualnej w Heidelbergu. Wiele wskazuje na to, że przeżył wówczas fascynację wizją zjednoczenia Europy wokół jej wspólnego dziedzictwa kulturowego, ale też ideą "Wielkich Niemiec", która w zdeformowanej formie dała początek narodowemu socjalizmowi i III Rzeszy.
- Pamiętajmy, że to poeta. W Heidelbergu uwiodła go więc przede wszystkim atmosfera fermentu intelektualnego i odnowienie wartości romantyzmu rycerskiego - podkreślił Radosław Romaniuk, badacz literatury, autor biografii Iwaszkiewicza "Inne życie". I dodał: - Być może przez moment zrozumiał on, co znaczy dla naszych zachodnich sąsiadów idea "Wielkich Niemiec". Być może im jej pozazdrościł. Ale cały czas miał świadomość, że jest kimś z zewnątrz...
Wyraz temu doświadczeniu dał Iwaszkiewicz w napisanej w latach 30. powieści "Czerwone tarcze", której akcja rozgrywa się w XII wieku, w okresie rozbicia dzielnicowego państwa Piastów. - W kulminacyjnym momencie cesarz Fryderyk Barbarossa daje Henrykowi Sandomierskiemu koronę Polski. Ten odmawia, nie chcąc przyjąć władzy nieopartej na własnej sile, nie chcąc stać się wasalem - mówił w Dwójce redaktor naczelny "Teologii Politycznej", dr hab. Marek Cichocki.
Jakie zatem są alternatywy? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć historyk idei Tomasz Stefanek, autor tekstu "Polska gibelińska, gwelficka czy jagiellońska? Jarosława Iwaszkiewicza spotkanie z Niemcami". Pewną drogę - drogę na Wschód - wskazuje brat Henryka Sandomierskiego, Kazimierz Sprawiedliwy. - Nie chodzi tu tylko o kierunek ekspansji terytorialnej, lecz odmienny od niemieckiego model federacji, w którym częściom składowym przysługują większe prawa - podkreślił Stefanek. Uczestnicy rozmowy zgodzili się jednak, że "idea Jagiellońska" skończyła się "w błotach smoleńskich”...
Być może odpowiedzi warto poszukać... na południu. Jarosław Iwaszkiewicz jako pewien symbol możliwej syntezy wskazywał Sycylię - miejsce spotkania Wschodu i Zachodu oraz Północy i Południa. Na czym taka synteza miałaby polegać i jakie mogłaby mieć znaczenie dla Polski?
Zachęcamy do obejrzenia nagrania wideo audycji z cyklu "W tyglu kultury", poprowadzonej przez Barbarę Schabowską i Mateusza Matyszkowicza. To pierwsza z cyklu wspólnych debat Dwójki oraz "Teologii Politycznej", podczas których rozmawiamy o literaturze, filozofii i o tym, co wspólne kulturze oraz polityce. Na następną zapraszamy w marcu.
mm, gs

Czytaj także

Domem Iwaszkiewiczów rządziły zwierzęta

27.02.2014 17:00
- W domu panowała "nadmiłość” do zwierząt. Był kot cioci, dwa psy, psy przybłędy. Przyjeżdżały też takie „taniutki”, trochę pomieszkiwały. Jak w starym dworze... - o atmosferze willi Iwaszkiewiczów w Stawisku opowiadała w Dwójce Maria Iwaszkiewicz, córka jednego z najwybitniejszych polskich prozaików.
Maria Iwaszkiewicz
Maria IwaszkiewiczFoto: PAP/Leszek Szymański
Posłuchaj
13'50 Marii Iwaszkiewicz "Zapiski ze współczesności" - część 1. (Dwójka)
13'38 Marii Iwaszkiewicz "Zapiski ze współczesności" - część 2. (Dwójka)
13'24 Marii Iwaszkiewicz "Zapiski ze współczesności" - część 3. (Dwójka)
12'11 Marii Iwaszkiewicz "Zapiski ze współczesności" - część 4. (Dwójka)
12'18 Marii Iwaszkiewicz "Zapiski ze współczesności" - część 5. (Dwójka)
więcej

- Przez ten dom przewinęło się mnóstwo bardzo ciekawych ludzi. To był kondensator - opowiadała Maria Iwaszkiewicz w jednej z gawęd snutych w audycji "Zapiski ze współczesności". - Mój pradziadek Leonard Piątkowski, który miał olbrzymi majątek na Ukrainie, a który później mu się rozszedł, podjeżdżał do naszego dworu bryczką i posyłał furmana, żeby dowiedział się, co jest na obiad. Jak był dobry obiad, to zostawał. Czasem i trzy tygodnie...

Maria Iwaszkiewicz opowiadała, że w domu zawsze zamieszkiwali jacyś rezydenci: babki, przyszywane ciotki. Kręciło się też sporo dzieci, chętnie straszonych opowieściami przez starszych. Prym w tym niecnym procederze wiódł sam Jarosław Iwaszkiewicz: - Ojciec bardzo lubił straszyć. Mówił na przykład żebyśmy nie wchodzili do ciemnego pokoju, bo tam spod łóżka może wyjść czarna ręka. Potem to straszenie przeszło na nas - wspominała.

Dom w Stawisku wypełniony był mnóstwem dziwnych przedmiotów. O tajemniczym weneckim kałamarzu, wycieraczkach do piór i saszetach na chusteczki do nosa Maria Iwaszkiewicz opowiadała w pierwszej części swojej Dwójkowej gawędy.

Kolejnych opowieści córki Jarosława Iwaszkiewicza, autorki wspomnieniowej książki "Z pamięci" słuchać można od poniedziałku do piątku w audycji "Zapiski ze współczesności".

Audycję przygotowała Elżbieta Łukomska.

24-28 lutego (pon.-piątek), godz. 11.45

mm/bch

Czytaj także

Wiesław Kępiński – upragniony syn Iwaszkiewicza

24.02.2014 20:00
– Iwaszkiewicz wierzył, że dziecko, które poroniła jego żona w latach 30., miało być synem. A ponieważ czuł się odsunięty od wychowania córek, dzięki Wiesiowi Kępińskiemu mógł spełnić się w roli ojca – opowiadali w Dwójce Agnieszka i Robert Papiescy, którzy opracowali tom listów "Męczymy się obaj".
Jarosław Iwaszkiewicz (1969 r.)
Jarosław Iwaszkiewicz (1969 r.)Foto: PAP/Cezary Langda
Posłuchaj
35'29 Wiesław Kępiński – upragniony syn Jarosława Iwaszkiewicza. Wokół tomu ich korespondencji "Męczymy się obaj" (Strefa literatury/Dwójka)
więcej

Wiesław Kępiński został osierocony jako 14-latek w powstaniu warszawskim. Podczas egzekucji na Woli zginęli jego rodzice i część rodzeństwa. On sam w dramatycznych okolicznościach cudownie ocalał. Udało mu się uciec z grupy 61 osób przeznaczonych do zamordowania. Błąkał się potem po całym kraju, znajdując chwilowe schronienie w różnych miejscach. Po wojnie wrócił do siostry, która jednak nie miała warunków, by go wychowywać.

– Chłopiec dał więc ogłoszenie do "Expressu Wieczornego", że poszukuje jakiegoś domu zastępczego i zastępczych rodziców, którzy by go przygarnęli, wychowali i pomogli skończyć szkołę – opowiadał Robert Papieski. – Na jego apel jako pierwsi odpowiedzieli Iwaszkiewiczowie. Propozycji było więcej, lecz kilkunastoletni Wiesio, nic nie wiedząc o tej rodzinie, intuicyjnie wybrał Stawisko jako swój drugi dom. 23 lutego 1947 r. po raz pierwszy przekroczył próg domu Iwaszkiewiczów – powiedział.

W połowie lat 30. Anna Iwaszkiewiczowa była po raz trzeci w ciąży, jednak poroniła. Iwaszkiewicz zawsze miał poczucie, że to był męski potomek. – Wprawdzie nigdy wyraźnie nie napisał, jakie motywacje kierowały nim, gdy przygarniał Wiesława Kępińskiego, ale możemy domniemywać, że mógł mieć na względzie tego nienarodzonego syna – mówił Robert Papieski. – Ten gest byłby zatem pewnego rodzaju zadośćuczynieniem i wypełnieniem pustki, którą pisarz czuł od połowy lat 30. – dodał.

– W jednym z listów do Wiesia Iwaszkiewicz pisze, że był odsunięty od wychowania córek – powiedziała z kolei Agnieszka Papieska. – Teraz, mając go, może spełnić się w roli ojca. Pisarz wziął na siebie całą odpowiedzialność za tego chłopca, za jego edukację, wychowanie, wprowadzenie go w świat kultury. Była w nim chęć ukształtowania młodego człowieka. W korespondencji widać doskonale, jak odbywa się to kształtowanie. Chłopiec z Woli jest zupełnie surowy pod względem kulturowym. Iwaszkiewicz podsuwa mu lektury, zabiera go do teatru, kina, rozmawia z nim o kulturze – opowiadała.

W przygotowanej przez Dorotę Gacek i Elżbietę Łukomską "Strefie literatury" wysłuchaliśmy także wspomnień samego Wiesława Kępińskiego. Zapraszamy do wysłuchania obszernych fragmentów audycji.

mc/mm

Zobacz więcej na temat: Jarosław Iwaszkiewicz literatura

Czytaj także

Marian Grześczak: Iwaszkiewicz w wojsku grał na fortepianie

20.03.2014 21:00
– Iwaszkiewicz był związany bardziej z Wielkopolską niż z Mazowszem, gdzie mieszkał. W 1918 r. służył w jednostce wojskowej w Ostrowie Wielkopolskim. Był tam... kaowcem – wspominał w Dwójce Marian Grześczak, którego głosu słuchamy w tym tygodniu z archiwalnych nagrań. 22 marca mija 80. rocznica urodzin tego poety i dramaturga.
Marian Grześczak
Marian GrześczakFoto: PAP/Andrzej Rybczyński
Posłuchaj
12'26 Marian Grześczak o swojej przyjaźni z Kazimierą Iłłakowiczówną (Głosy z przeszłości/Dwójka)
12'10 Marian Grześczak o spotkaniach z Jarosławem Iwaszkiewiczem (Głosy z przeszłości/Dwójka)
12'16 Marian Grześczak wspomina Władysława Broniewskiego (Głosy z przeszłości/Dwójka)
12'02 Marian Grześczak opowiada o Anatolu Sternie (Głosy z przeszłości/Dwójka)
więcej

– Poznałem Iwaszkiewicza podczas jego wieczoru autorskiego w Poznaniu w 1953 r. – opowiadał Marian Grześczak. – Podczas jednego z czwartkowych spotkań organizowanych w Pałacu Działyńskich pisarz mówił o swoich miłościach muzycznych: o Szymanowskim, Bachu i oczywiście Chopinie. Książki Iwaszkiewicza o tych dwu ostatnich miałem przy sobie, by zdobyć dedykację od autora – powiedział.

Mariana Grześczaka zdziwiło, że Iwaszkiewicz nie miał problemu z poprawnym zapisaniem jego nazwiska. – Wszyscy zawsze pisali Grzejszczak albo Grzeszczak – wspominał. – Mimo więc długiej kolejki za mną zacząłem wypytywać pisarza, skąd wiedział, że tak właśnie pisze się to nazwisko. Odparł: "pański ojciec to Wawrzyniec, prawda?". Zapytałem: "skąd pan wie?". Widząc tłum oczekujących na dedykacje poprosił mnie, bym przyszedł doń po spotkaniu – mówił dramaturg.

Podczas spaceru po poznańskim Starym Rynku Iwaszkiewicz opowiedział o swoich związkach z Wielkopolską, gdzie bywał wielokrotnie jeszcze przed wojną. Właśnie wtedy poznał rodzinę Grześczaków. Mówił także o mało znanym fakcie ze swej biografii. – W 1918 r. w Ostrowie Wielkopolskim Iwaszkiewicz służył w wojsku jako szeregowiec – powiedział Marian Grześczak. – Nie lubił spraw wojskowych, więc był tam - jak to się dziś mówi - kulturalno-oświatowym. Układał programy artystyczne dla żołnierzy i grał na fortepianie. Pół wieku po tym spotkaniu z Ostrowa Wielkopolskiego przysłano mi broszurkę zbierającą ślady pobytu Iwaszkiewicza w tym mieście. Znalazła się tam reprodukcja programu artystycznego, w którym napisano: "przy fortepianie Jarosław Iwaszkiewicz" – opowiadał.

Marian Grześczak (ur. 22 marca 1934 - zm. 27 stycznia 2010) był cenionym poetą, prozaikiem, dramaturgiem, a także eseistą, tłumaczem, krytykiem literackim. Pisał, począwszy od lat 60., wiele słuchowisk dla Polskiego Radia.

Zapraszamy do wysłuchania jego gawęd o przyjaźniach literackich. Wśród ich bohaterów znajdują się m.in. Kazimiera Iłłakowiczówna, Jarosław Iwaszkiewicz i Władysław Broniewski.

Wspomnienia Mariana Grześczaka nagrała w roku 2003 Hanna Szof.

mc

Zobacz więcej na temat: literatura Marian Grześczak

Czytaj także

Jarosław Iwaszkiewicz umarł z tęsknoty za Hanią

12.05.2014 17:00
"Mam wrażenie, że to jedyny rozsądny krok, jaki w życiu zrobiłem, to ożenienie się z Hanią. Cierpiałem - i jak strasznie - ale tym bardziej byłem do niej przywiązany" – tak o żonie Annie napisał kiedyś Jarosław Iwaszkiewicz w swoim dzienniku.
Jarosław i Anna Iwaszkiewiczowie w 75. rocznicę urodzin pisarza (1969 r.)
Jarosław i Anna Iwaszkiewiczowie w 75. rocznicę urodzin pisarza (1969 r.)Foto: PAP/CAF-Rago
Posłuchaj
45'48 Piotr Mitzner o małżeństwie Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów i innych słynnych żonach pisarzy polskich (Ćwiczenia z myślenia/Dwójka)
więcej

Gościem "Ćwiczeń z myślenia" był Piotr Mitzner, poeta, eseista, teatrolog, krytyk literacki, autor książki "Hania i Jarosław Iwaszkiewiczowie. Esej o małżeństwie". – Ta podwójna biografia była czymś w rodzaju przypisu do moich osobistych wspomnień i kontaktów z Iwaszkiewiczami – powiedział pisarz. – Nie podjąłbym się napisania takiej książki o małżeństwie innego pisarza. Zazwyczaj niewiele o tym wiadomo. W przypadku Iwaszkiewiczów natomiast materiał był niesłychanie bogaty – dodał.

Obecny na ślubie Anny i Jarosława Jan Lechoń prorokował, że to małżeństwo tylko na sześć tygodni. Stało się jednak inaczej. Para przeżyła ze sobą pięćdziesiąt siedem lat. – Jarosław Iwaszkiewicz zmarł dwa miesiące po swojej żonie, choć w zasadzie czuł się dobrze, nie był bardzo schorowany – zauważył Piotr Mitzner. – To chyba najlepiej pokazuje, jak mocny i głęboki był to związek – mówił. Po śmierci żony Iwaszkiewicz pisał do Romana Jasińskiego, który ich ze sobą poznał, że Anna była jego skarbem jedynym, miłością, męką, strachem, w gruncie rzeczy wszystkim, wokół czego splotło się jego życie i twórczość.

Jarosław Iwaszkiewicz oświadczył się Annie z Lilpopów w warszawskim parku Agrykola w Niedzielę Wielkanocną 1922 r. Do końca życia przechowywał pamiątkę tej chwili. Córka pisarza, Maria Iwaszkiewicz, w szafie ostatniego pokoju swojego ojca znalazła pudełko w kształcie serca, a w nim dwie niebieskie ozdobne tasiemki oraz kawałek sweterka poziomkowego koloru. Później na jednym ze zdjęć odkryła, że ten właśnie sweterek miała na sobie jej matka, gdy Jarosław Iwaszkiewicz wyznawał jej miłość.

O innych słynnych parach w historii polskiej literatury - w nagraniu audycji przygotowanej przez Dorotę Gacek i Witolda Malesę.

mc/gs

Czytaj także

Umieralnia i inne miejsca. Wizyta w domu Iwaszkiewicza

19.06.2014 18:00
W swoim ostatnim pokoju miał ukochane płyty. Na szafce obok łóżka zaś: swój ulubiony portret Anny. W Dwójce odwiedziliśmy Stawisko, w którym o pisarzu - o listach, wierszach, o obecnej w dziełach muzyce - mówili znawcy i pasjonaci jego twórczości.
Stawisko. Ostatni pokój Iwaszkiewicza, przy łóżku jego szczególnie ulubiony portret żony.
Stawisko. Ostatni pokój Iwaszkiewicza, przy łóżku jego szczególnie ulubiony portret żony. Foto: JP
Posłuchaj
11'11 Wizyta w domu Iwaszkiewicza (Kwadrans bez muzyki/Dwójka)
więcej

– To tu, do tak zwanej umieralni, ostatniego pokoju, w którym mieszkał, Iwaszkiewicz przeniósł całą swoją bibliotekę muzyczną. Bo to muzyka stała się jego ostatnim kontaktem ze sztuką – opowiadał w Dwójkowej audycji Radosław Romaniuk, autor m.in. pierwszego tomu biografii pisarza.
Z kolei Robert Papieski, m.in. edytor Iwaszkiewiczowskiej korespondencji, opowiadał o bogatym zbiorze listów Iwaszkiewicza – dopiero pewna ich część (choćby do Miłosza, do Kota-Jeleńskiego, do Rajfelda) doczekała się publikacji. Wśród ogromnej liczby osób, z którymi Iwaszkiewicz korespondował (3,5 tysiąca!) wiele jest świadectw szczególnych. – Nie spodziewałem się, że w takim wymiarze znajdę w tych listach to, że tyle osób dziękuje mu za pomoc – mówił Robert Papieski.

Stawisko.
Stawisko. Gabinet pisarza. Fot. JP

W audycji "Kwadrans bez muzyki" przedstawiliśmy relację z tegorocznej edycji Big Book Festiwal z Muzeum Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku. Jaki był Iwaszkiewicz, czym się inspirował i jak wyglądało jego życie codzienne opowiadają m.in.: Robert Papieski, Radosław Romaniuk oraz goście Stawiska i pracownicy Muzeum.
Do wysłuchania fragmentów audycji zaprasza Anna Peszkowska.

jp/mc

Czytaj także

U Iwaszkiewiczów zwierzęta były osobami

12.06.2015 10:00
– W opowieściach ze Stawiska zwierzęta odgrywają taką samą rolę jak inni członkowie rodziny – mówiła dziennikarka Ludwika Włodek, prawnuczka Jarosława Iwaszkiewicza.
Czy czytanie książek o zwierzętach pomaga nam lepiej zrozumieć to, kim my jesteśmy? (zdj. ilustracyjne)
Czy czytanie książek o zwierzętach pomaga nam lepiej zrozumieć to, kim my jesteśmy? (zdj. ilustracyjne)Foto: John Kraus/flickr/CC
Posłuchaj
51'11 Rozmowa o związkach literatury, ludzi i zwierząt (Dwukropek/Dwójka)
więcej

Ludwika Włodek jest autorką książki "Pra. Opowieść o rodzinie Iwaszkiewiczów", w której wspomina także o zwierzętach w Stawisku. Jego mieszkańcy często opowiadali o kotce Persi czy ukochanym psie Iwaszkiewicza Tropeczku, który zdaniem dziennikarki na pewno przejdzie do historii literatury polskiej.

Żona pisarza Anna Iwaszkiewiczowa rodzinnym pupilom poświęciła całą książkę. W "Naszych zwierzętach" barwnie opisuje m.in. kulinarne upodobania zwierząt. Wspomina o tym, że w czasach okupacji jeden z psów za swój apetyt mógłby nawet zostać oskarżony o... kolaborację z Niemcami.

***

Tytuł audycji: Dwukropek

Prowadzi: Dorota Gacek

Goście: Ludwika Włodek (dziennikarka), Anna Król (menadżerka kultury, współorganizatorka Big Book Festival), dr Anna Barcz (literaturoznawczyni z PAN zajmująca się ekokrytyką i studiami nad zwierzętami), Katarzyna Bonda i Mariusz Czubaj (pisarze), Piotr Sommer (poeta), Katarzyna Herbertowa (żona Zbigniewa Herberta)

Data emisji: 11.06.2015

Godzina emisji: 18.00

mc/ps

Czytaj także

Iwaszkiewicz modli się do Artura Rimbaud

24.07.2015 13:00
Przekłady Jarosława Iwaszkiewicza – bardzo ważna, jak się okazuje, część jego twórczości – wiele mówią o literackich fascynacjach poety.
Fragment okładki książki Struny ziemi z przekładami Jarosława Iwaszkiewicza
Fragment okładki książki "Struny ziemi" z przekładami Jarosława IwaszkiewiczaFoto: Państwowy Instytut Wydawniczy/mat. prasowe
Posłuchaj
23'07 O przekładach poetyckich Jarosława Iwaszkiewicza z Radosławem Romaniukiem rozmawia Dorota Gacek (Spotkania po zmroku/Dwójka)
więcej


W wydanym właśnie tomie "Struny ziemi" znalazły się wiersze 45 twórców kilkunastu narodowych literatur i języków - m.in. Anny Achmatowej, Artura Rimbauda, Jamesa Joyce'a, Stefana George'a, Tarasa Szewczenki i Pabla Nerudy - tłumaczonych przez Iwaszkiewicza.

- Ci autorzy inspirowali go. Artur Rimbaud choćby, do którego napisał modlitwę, był w pewnym momencie jego bogiem artystycznym. Pokazuje to, jak Iwaszkiewicz angażował się, całym sobą, w swoje miłości literackie – opowiadał w Dwójce Radosław Romaniuk.

Jaka była metoda poetyckiego przekładu Iwaszkiewicza? Z jakich oryginalnych języków tłumaczył? I dlaczego czasem trudno stwierdzić, czy wiersz jest autorski, czy jednak to nieoznaczony przez tłumacza przekład?

***

Tytuł audycji: Spotkania po zmroku

Prowadzi: Dorota Gacek

Gość: Radosław Romaniuk (redaktor książki "Struny ziemi")

Data emisji: 23.07.2015

Godzina emisji: 20.00

jp/bch