Trzeba jasno powiedzieć, że woda w sieci wodociągowej spełnia wszystkie normy i nadaje się do picia. Ale ponieważ musi być zapewniona przede wszystkim jej jakość mikrobiologiczna, dodaje się do niej różne środki: ditlenek chloru, ozon, chlor, choć ten coraz rzadziej. – Taką wodą na pewno się nie zatrujemy, ale co do jej smaku, to opinie są podzielone – mówi dr Sławomir Garboś z Zakładu Higieny Komunalnej Narodowego Instytutu Zdrowia. Dlatego powszechnie stosowane są filtry.
Dr Sławomir Garboś
– Mamy dwa rodzaje filtrów – wyjaśnia w radiowej Jedynce ekspert. Jedne są montowane bezpośrednio na linii wodociągowej lub na baterii, inne to popularne filtry dzbankowe. Są w stanie usunąć wszelkie zanieczyszczenia, pozostałości pestycydów, ołowiu czy metali ciężkich. Ołów, o czym mało kto wie, znajduje się w bateriach zlewozmywakowych lub umywalkowych. A źródłem zanieczyszczeń są także domowe instalacje wodociągowe. Nie wszystkie administracje dbają o ich właściwy stan. Dlatego często po awarii lub jeśli dłuższy czas nie używaliśmy wody, może płynąć żółta woda. Dr Garboś wyjaśnia również, że woda nie powinna być zbyt miękka.
Najbardziej popularne są filtry węglowe. Należy pamiętać, żeby wymieniać je regularnie – zazwyczaj co miesiąc. Jeśli ktoś ma własne ujęcie, powinien założyć filtr, aby usunąć z wody żelazo i mangan.
Warto posłuchać rozmowy z ekspertem, bo można dowiedzieć się, czy polecane są np. filtry działające na zasadzie odwróconej osmozy.
Rozmawiała Sława Bieńczycka.
(ag)