X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Nauka

Zainteresowany ma rozszerzone źrenice

01.02.2012
Zainteresowany ma rozszerzone źrenice
Foto: sxc.hu
Naukowcy zauważyli, że ludzkie źrenice zmieniają rozmiar nie tylko w reakcji na ilość docierającego światła, ale również w momencie, gdy człowiek jest zainteresowany jakimś przedmiotem.
Oczy zwierciadłem umysłu
Naukowcy zauważyli, że ludzkie źrenice zmieniają rozmiar nie tylko w reakcji na ilość docierającego światła, ale również w momencie, gdy człowiek jest zainteresowany jakimś przedmiotem. Wyniki badania opublikowano w "Perspectives on Psychological Science".  
Nasze źrenice mają zdolność do zmiany rozmiaru w zależności od natężenia światła w otoczeniu. W ciemnym pomieszczeniu rozszerzają się, aby wpuścić do oka więcej światła, natomiast w jasnym, zwężają się, aby nie przeciążyć siatkówki.
Naukowcy z USA, Kanady i Szwecji dokonywali pomiaru szerokości źrenic osób badanych i odkryli, że podobna reakcja zachodzi w momencie, gdy człowiek chciałby lepiej przyjrzeć się konkretnej rzeczy w swoim sąsiedztwie. Jego źrenice powiększają się. Jak dotąd nie wiadomo, jaki mechanizm odpowiada za taką odpowiedź ze strony oka na sygnały z mózgu.
"Jedna z teorii mówi, że powiększenie wzrokowego pola wejścia (rozszerzenie źrenicy) jest korzystne dla wizualnej eksploracji" - mówi Bruno Laeng z the University of Oslo.
Laeng użył metody pomiaru wielkości źrenicy do badania pacjentów z uszkodzonym hipokampem, które cierpią na poważną amnezję następczą (niemożność zapamiętywania bieżących wydarzeń). Normalnie osoby te po obejrzeniu jednej serii obrazków, nie rozpoznają ich, jeśli część zostanie im pokazana w innej serii po upływie pewnego czasu. Nie wiedzą, które obrazki są nowe, a które już wcześniej widziane. Jednak kontrola szerokości źrenicy pozwoliła stwierdzić, że ludzie z amnezją są w stanie różnicować obrazki nowe i znane. Ich źrenice rozszerzały się przy ponownym oglądaniu tego samego obrazka.
"To dobra wiadomość, gdyż oznacza, że pewne partie mózgu tych pacjentów są w stanie dokonać rozróżnienia, tylko czynność ta pozostaje nieuświadomiona" - zauważa Laeng.
Pomiar średnicy źrenicy może być również użyteczny przy badaniu niemowląt. Noworodki nie potrafią powiedzieć, co przykuło ich uwagę. Wiedza na temat tego, co je interesuje, pozwala na stwierdzenie, jakie przedmioty i zjawiska (kształty i dźwięki) potrafią rozpoznać. Dotychczas pokazywano dzieciom jednocześnie dwa obrazki i obserwowano, na który dłużej będą patrzeć. Teraz będzie można pokazać tylko jeden, bez konieczności porównania.

Nasze źrenice mają zdolność do zmiany rozmiaru w zależności od natężenia światła w otoczeniu. W ciemnym pomieszczeniu rozszerzają się, aby wpuścić do oka więcej światła, natomiast w jasnym, zwężają się, aby nie przeciążyć siatkówki.

Naukowcy z USA, Kanady i Szwecji dokonywali pomiaru szerokości źrenic osób badanych i odkryli, że podobna reakcja zachodzi w momencie, gdy człowiek chciałby lepiej przyjrzeć się konkretnej rzeczy w swoim sąsiedztwie. Jego źrenice powiększają się. Jak dotąd nie wiadomo, jaki mechanizm odpowiada za taką odpowiedź ze strony oka na sygnały z mózgu.

- Jedna z teorii mówi, że powiększenie wzrokowego pola wejścia (rozszerzenie źrenicy) jest korzystne dla wizualnej eksploracji - mówi Bruno Laeng z the University of Oslo. 

Laeng użył metody pomiaru wielkości źrenicy do badania pacjentów z uszkodzonym hipokampem, które cierpią na poważną amnezję następczą (niemożność zapamiętywania bieżących wydarzeń). Normalnie osoby te po obejrzeniu jednej serii obrazków nie rozpoznają ich, jeśli część zostanie im pokazana w innej serii po upływie pewnego czasu. Nie wiedzą, które obrazki są nowe, a które już wcześniej widziane. Jednak kontrola szerokości źrenicy pozwoliła stwierdzić, że ludzie z amnezją są w stanie różnicować obrazki nowe i znane. Ich źrenice rozszerzały się przy ponownym oglądaniu tego samego obrazka. - To dobra wiadomość, gdyż oznacza, że pewne partie mózgu tych pacjentów są w stanie dokonać rozróżnienia, tylko czynność ta pozostaje nieuświadomiona - zauważa Laeng.

Pomiar średnicy źrenicy może być również użyteczny przy badaniu niemowląt. Noworodki nie potrafią powiedzieć, co przykuło ich uwagę. Wiedza na temat tego, co je interesuje, pozwala na stwierdzenie, jakie przedmioty i zjawiska (kształty i dźwięki) potrafią rozpoznać. Dotychczas pokazywano dzieciom jednocześnie dwa obrazki i obserwowano, na który dłużej będą patrzeć. Teraz będzie można pokazać tylko jeden, bez konieczności porównania.

Wyniki badania opublikowano w "Perspectives on Psychological Science".  

(ew/pap)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Iluzje - jak niemożliwe staje się możliwe

Materiał Polskiego Radia Euro.
Posłuchaj
03'22 Jak pracują iluzjoniści?

Potrafią wyjąć królika z kapelusza, sprawiają, że pieniądze nagle pojawiają się i znikają a ponadto zgłębiają tajniki lewitacji. Jakkolwiek niemożliwe i naciągane by się to wydawało, to dzięki nim każdy z nas jest w stanie uwierzyć w magię. Mowa o iluzjonistach. Niektórzy widzą w tym zawodzie oszustwo i manipulację, inni zabawę i sztukę. Nasza reporterka rozmawiała z jednym z najmłodszych iluzjonistów w Gdańsku – Tomkiem Juszą, który iluzją zajmuje się od pięciu lat, jest laureatem wielu nagród w tej dziedzinie a swoich sił próbował także w programach telewizyjnych.

Czytaj także

Jak dbać o oczy

Jak dbać o oczy
Posłuchaj
04'26

Jak dbać o oczy

Zobacz więcej na temat: medycyna psychologia zdrowie

Czytaj także

Komórki siatkówki przeszczepione

Londyńscy naukowcy opracowują metodę przywracania wzroku.

Naukowcom udało się przeszczepić ślepym myszom czopki - komórki siatkówki, odpowiedzialne za widzenie barw - informuje "New Scientist". Przeszczepu dokonał zespół Jane Sowden z University College w Londynie, któremu cztery lata wcześniej udało się przeszczepienie drugiego rodzaju komórek wzrokowych - reagujących na słabe światło pręcików.

Komórki zostały pobrane z oczu mysich płodów lub noworodków - wybrano te komórki, w których aktywny był gen "cone rod homebox". Pod jego wpływem komórki stają się widzącymi barwy czopkami lub pręcikami, odpowiedzialnymi za dostrzeganie odcieni szarości przy słabym świetle.

Biorcami były myszy zmodyfikowane genetycznie, by naśladować wrodzoną ślepotę, zwaną dziedziczną neuropatią nerwu wzrokowego Lebera. Do siatkówki każdego z oczu wstrzykiwano im 200 000 izolowanych komórek. W ciągu trzech tygodni nowe komórki się osiedliły i zróżnicowały, tworząc czopki lub pręciki. Jeśli komórki siatkówki będą aktywne i przywrócą myszom wzrok, być może podobna metoda, wykorzystująca komórki macierzyste, znajdzie zastosowanie u ludzi.

(ki)

Czytaj także

Każdy z nas widzi inaczej

Teraz to potwierdzone naukowo. Jak się okazuje, to wszystko dlatego, że nasze mózgi po prostu fizycznie się różnią.


Naukowcy z Wellcome Trust udowodnili, że to, jak postrzegamy nasze otoczenie, zależy od wielkości płatów mózgowych odpowiedzialnych za widzenie.

Już od dawna przyzwyczajeni jesteśmy do idei, że różnimy sie pod względem przeżywanych emocji i myśli. Większość z nas zakłada jednak, że to, jak widzimy rzeczywistość, jest zbliżone. Okazuje się, że nie.

Kora wzrokowa – część mózgu odpowiedzialna za przetwarzanie bodźców wzrokowych – bardzo różni się wielkością pomiędzy przedstawicielami naszego gatunku. U niektórych osób jest nawet trzykrotnie większa niż u innych. To, oczywiście, nie może pozostawać bez wpływu na rezultat widzenia.

Specjalizujący się w neuroobrazowaniu badacze z Wellcome Trust Centre for Neuroimaging w UCL (University College w Londynie) po raz pierwszy w historii pokazali, jak wielkość kory wzrokowej przekłada się na nasz sposób widzenia. Wyniki ich analiz ukazały się właśnie w Nature Neuroscience.

Doktorzy Samuel Schwarzkopf i Chen Song oraz prof. Geraint Rees pokazali zdrowym ochotnikom serię obrazków z iluzjami optycznymi. Wśród nich znajdowała się m.in. iluzja Ebbinghausa, w której obserwator mylnie ocenia wielkość dwóch identycznych okręgów, sądząc po wielkości kół, które je otaczają.

Innym złudzeniem, z którym musieli zmierzyć się uczestnicy badania, była iluzja Ponzo. Badanym pokazano dwa identyczne koła “wciśnięte” w tunel. To, które wydawało się położone “dalej”, miało być postrzegane jako większe od tego, które znajdowało sie “bliżej”.

Okazało się, że uczestnicy badania w różny sposób postrzegali przedstawiane im złudzenia. Dla niektórych iluzoryczne różnice były naprawdę ogromne, dla innych – po prostu niedostrzegalne.

Mózgi patrzących zostały zbadane rezonansem magnetycznym (fMRI), aby ocenić wielkość kory wzrokowej. Okazało się, że jej wielkość różniła sie tak bardzo, jak wyniki obserwacji. Istniała również silna korelacja pomiędzy wielkością kory, a sposobem postrzegania iluzji. Im mniejszy był ten obszar mózgu, tym silniej osoba podlegała iluzjom.

- Nasze badania to pierwsza próba pokazania, że rozmiar części mózgu może pomóc przewidzieć, jak dana będzie postrzegała swoje otoczenie – mówi dr Schwarzkopf. – Złudzenia optyczne inspirują naszą wyobraźnię, ale tak naprawdę udowadniają nam, że to, co wiedzimy, niekoniecznie jest fizycznie dokładne, ale w dużym stopniu zależy od wielkości obszaru mózgu, który mamy do dyspozycji podczas obserwacji.

(ew/PhysOrg.com)

Zobacz więcej na temat: Kora Londyn

Czytaj także

Komputer nie psuje wzroku?

- Problemem jest raczej to, że podczas pracy przy komputerze rzadko mrugamy i nie pozwalamy oczom odpoczywać. Choćby na chwilę - twierdzi okulistka Anna Ambroziak.
Posłuchaj
06'12 W Czwórce rozmawiamy o zdrowiu naszych oczu

- Bardzo często rodzice proszą mnie, bym powiedziała dzieciom, że komputer niszczy wzrok. To jednak nie prawda! - mówi lekarz Anna Ambroziak z Kliniki Okulistyki Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Przy komputerze istotnym problemem jest to, że nie mrugamy fizjologicznie, nie odnawiamy powierzchownej warstwy filmu łzowego. To jest niezbędne dla prawidłowego widzenia – wyjaśnia specjalistka.

By oczy w wyniku pracy przed monitorem nie były przemęczone trzeba pamiętać o krótkich przerwach. Przypomina o tym prof. Jerzy Szaflik, krajowy konsultant do spraw okulistyki. – Praca przy komputerze jest pracą, którą można wykonywać i bez której nie da się żyć. Chodzi o to, jak to robić. Nie można siedzieć przed ekranem przez 5-6 godzin bez przerwy, ale można korzystać z komputera przez godzin 8 z przerwami – mówi okulista. Wystarczą minutowe przerwy, co 20 minut.

Tym, co szczególnie niebezpieczne dla oczu, jest brak ćwiczeń. Nawet niewielkie ruchy gałki ocznej, koncentrowanie wzroku na bliższych i dalszych przedmiotach, poprawiają kondycję naszych oczu i wzroku. – Małe ćwiczenia akomodacji są bardzo wskazane, by nie było wielogodzinnego napięcia oczu.

Więcej o higienie pracy przy komputerze i dbaniu o wzrok w dźwięku audycji.

pg