Szczygieł: Podglądanie sąsiadów i czytanie reportaży mają coś wspólnego

Trójka
Agnieszka Szałowska 03.10.2011
Szczygieł: Podglądanie sąsiadów i czytanie reportaży mają coś wspólnego
Mariusz Szczygieł, foto: fot. mariuszszczygiel.com.pl

- Mamy naturalną potrzebę określenia, gdzie się znajdujemy, ustalenia swojej pozycji i czucia się bezpiecznie. W hotelowym pokoju sprawdzamy widok z okna, a w życiu interesujemy się sąsiadami - mówił popularny reporter w Trójce.

Natomiast bycie reporterem nie ma nic wspólnego ze wścibstwem: - Opisując cudze życie, muszę mieć zgodę, by w nie wejść. Bez tego nie zabieram się w ogóle do pracy.

Dla redaktora "Dużego Formatu" nie ma nic ciekawszego niż drugi człowiek. - Nawet w negatywnych bohaterach lubię widzieć ludzi. Nie po to by usprawiedliwiać, lecz po to, by zrozumieć. Chcę zobaczyć, co dany człowiek ma ze mną wspólnego, czy ja też mógłbym taki być - wyjaśnia.

Odnosząc się do swoich zawodowych planów, Mariusz Szczygieł wyznał, że zamierza znów napisać coś o Polakach. Jeśli chcesz wiedzieć, co najbardziej drażni reportera w polskiej mentalności wysłuchaj całej rozmowy "Mariusz Szczygieł w audycji Do południa". Reporter zdradził nam także co mu dało podwórko, jak sobie radził z nudą i co robi, by ludzie mu ulegali...

Audycji "Do południa" można słuchać od poniedziałku do czwartku od 9 do 12.

(asz)

Czytaj także:

Fioł literacki Mariusza Szczygła

Książki ukochane, zaczytane, których nie chce się kończyć – tak są dobre. Ponadto Hrabal, Vonnegut i dużo innych literackich pasji jednego z najlepszych polskich reporterów.

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
3 komentarzy
  1. JERRYX5P7
    (gość) 2011-10-04 22:04:05
    Wlasnie jestem w warsztacie naprawczyn i jeden z mechanikow pochodzi z Rosji ma do podzielenia sie swoja historia o pracy u Polskiego bosa. Przyjmijmy, ze on ma na imie Sasha. I mowi, ze ten Polski bos jest mu dluzny $2500,00 (Dwa tysiace piecet dolarow) za wykonywanie dla niego w jego warsztacie pracy. Sasha mowi, ze byl chr prze 1 tydzieny, po chorobie kiedy stawil sie w warsztacie Polski bos mu powiedzial, ze wiecej nie pracujesz i jak bedziesz dyskutowal to powiadomi Urzad Emigracyjny. Pieniedzy za wczesniejsze wykonywanie pracy mu nie dal. P.S Ta historia trzeba bylo gdfzie podac. Teraz Saha sie mnie pyta, czy ja nie lubie Polakow a jego kolega czy ja pracowalem dla Polakow? ...
  2. ada
    (gość) 2011-10-04 17:44:34
    do demaskator - pomarzyć to sobie możesz ha ha
  3. Demaskator
    (gość) 2011-10-04 14:42:13
    Znowu on... cóż on nowego ma do powiedzenia...? Mam nadzieję, że już niedługo nastąpi rozwiązanie "spółdzielni trujka".

Kultura na antenach

"Literatura baskijska to... fałszerstwo"

- A to dlatego, że tworzymy tradycję, której nie ma - wyjaśniają w Dwójce Rikardo Arregi i Harkaitz Cano, poeci, którzy niedawno gościli w naszym kraju na zaproszenie Instytutu Cervantesa.

Pałeczkami i palcami, czyli "Jiro śni o sushi"

- Dla mnie największym przesłaniem tego filmu jest idea stałego doskonalenia się, stawiania sobie celów wyższych. I mam nadzieję, że dokument spowoduje, że wrócimy do prawdziwej formy sushi - mówi Jacek Wan i zaprasza do kin.