Niesamowity "Wywiad z historią" Oriany Fallaci

Trójka
Ewa Dryhusz 03.02.2012
Niesamowity "Wywiad z historią" Oriany Fallaci
Abol Hassan Bani-Sadr i Oriana Fallaci w 1979 roku, foto: fot. Wikipedia, lic. CC

- Wywiad z Fallaci był najgłupszą rzeczą, jaką zrobiłem w życiu - powiedział kiedyś Henry Kissinger. Rozmowa z politykiem wchodzi w skład właśnie wydanego "Wywiadu z historią", zbioru rozmów Oriany Fallaci z najważniejszymi postaciami lat. 70 XX w.

"Wywiad z historią" to książka legendarnej włoskiej reporterki i korespondentki wojennej, publicystki i pisarki, zmarłej w 2006 roku. Zbiór swoją premierę miał 38 lat temu, w Polsce ukazuje się dopiero teraz.

Oriana Fallaci wciąż jest uznawana za mistrzynię wywiadu. W latach 70. ubiegłego wieku tygodnik "L'Europeo" zamówił u niej serię rozmów z ważnymi osobistościami.

- Trwała wtedy wciąż wojna w Wietnamie, wrzało na Bliskim Wschodzie, możliwy był potężny konflikt między Indiami a Pakistanem, powoli dogasały monarchie w Iranie i Etiopii; zachodnie Niemcy szukały porozumienia z państwami bloku wschodniego – opowiada o tamtych czasach Michał Nogaś.

W sumie na przestrzeni 7 lat powstało 28 wywiadów. Wśród rozmówców Fallaci byli m.in.: Willy Brandt, Henry Kissinger, Golda Meir, Indira Gandhi, Hajle Syllasje, Jasir Arafat, Giulio Andreotti. Książka, która teraz wydana została w Polsce, ukazuje odwagę Fallaci, jej bezkompromisowe dążenie do prawdy i krytykę cynizmu polityków. Dzięki temu "Wywiad z historią" czyta się jak niesamowity dokument tamtych czasów, a pytania, które mistrzyni wywiadu stawia swoim rozmówcom, często nadal pozostają aktualne.

"Trójkowy Znak Jakości" na naszej antenie i w telewizyjnej Jedynce w każdy piątek ok. 7.45.

(ed/mat.promocyjne)

Czytaj także:

Pisanie było męką

- Można wierzyć lub nie, ale pisanie sprawiało Kapuścińskiemu trudność, bywało, że leżał godzinami na podłodze i czekał na moment olśnienia. Wiele takich historii znajdziemy w jego rozmowach z Markiem Millerem - opowiada Michał Nogaś.

Maszyna do pisania była jego bogiem

- Kapuściński mówił, że wszystkiego już jest za dużo: butów, ludzi, książek, więc nic nie ma znaczenia i to jest problem naszej kultury. A jednocześnie wierzył w pisanie, w to, że ma ono znaczenie i pokazywał, że dla niego jest w stanie zrobić wszystko - opowiada w Trójce Marek Miller, przyjaciel pisarza.

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
0 komentarzy
    brak

Kultura na antenach

"Literatura baskijska to... fałszerstwo"

- A to dlatego, że tworzymy tradycję, której nie ma - wyjaśniają w Dwójce Rikardo Arregi i Harkaitz Cano, poeci, którzy niedawno gościli w naszym kraju na zaproszenie Instytutu Cervantesa.

Jacek Bławut: II wojna światowa się nie skończyła

- Zapisuję narodziny pewnej epoki i gatunku - homo virtualis. Gry internetowe traktujemy jak niegroźne strzelanki, które uprawiają dzieci. U mnie w filmie są osoby, które mają od 20 do 70 lat, tworzą pewną społeczność z hierarchią, systemem szkoleń, ideologią - opowiada reżyser "Wirtualnej wojny”.

Buty na sztyletach i sukienki z papieru

- Ta książka to dowód na to, że moda to jeden wielki eksperyment – mówiła w Czwórce Katarzyna Kornet, która na antenie polecała książkę "M.O.D.A." autorstwa Katarzyny Świeżak.