Pilecki

Bohater (nie)wymazany z pamięci

29.04.2016 14:35
Witold Pilecki to bohater. Nie bójmy się tego słowa, często nadużywanego i banalizowanego. Któż lepiej zasługuje na to miano niż człowiek, który przez całe życie bezinteresownie służył Polsce. Nie oczekiwał niczego w zamian. Postępował zgodnie z własnymi wartościami i sumieniem. Wiarą, wolnością, patriotyzmem i poświęceniem – ideałami brutalnie zdeptanymi przez dwa totalitarne reżimy XX wieku.
Witold Pilecki z młodzieżą powiatu lidzkiego na zlocie w Warszawie. Koniec lat 30. XX wieku
Witold Pilecki z młodzieżą powiatu lidzkiego na zlocie w Warszawie. Koniec lat 30. XX wiekuFoto: Instytut Pamięci Narodowej

Urodził się 13 maja 1901 roku w Ołońcu, w północno-zachodniej Rosji. Młody skaut i uczeń służył w oddziałach Samoobrony Wileńskiej, walczył w partyzantce u boku słynnego zagończyka Jerzego Dombrowskiego, wreszcie w latach 1919-1920 jako ochotnik w wojnie polsko-bolszewickiej.

W odrodzonej II Rzeczpospolitej jako przykładny gospodarz i ojciec rodziny prowadził odzyskany majątek rodowy w Sukurczach na ziemi lidzkiej (dzisiejsza Białoruś). Tu, w starym polskim dworze na świat przyszły dzieci Rotmistrza – Andrzej i Zofia. Jednocześnie, jak przystało na przykładnego obywatela, Witold Pilecki czynnie uczestniczył w różnych obszarach życia społecznego Ziemi Nowogródzkiej.

Wszystko zmieniło się wraz z niemiecką agresją na Polskę we wrześniu 1939 roku. Kolejne osiem lat to nieprzerwana walka z niemieckim okupantem i niosącymi ponowne zniewolenie komunistami. Po klęsce kampanii wrześniowej Pilecki stał się konspiratorem w szeregach Polskiego Państwa Podziemnego. We wrześniu 1940 roku dobrowolnie trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Zbudował tam obozową strukturę konspiracyjną, a następnie uciekł. Walczył w Powstaniu Warszawskim, a po jego upadku podjął się budowy w okupowanym kraju siatki wywiadowczej, pracującej dla Sztabu Naczelnego Wodza.

Dla takich ludzi w Polsce Ludowej nie było miejsca. 8 maja 1947 roku Witold Pilecki trafił w ręce komunistów. Poddany był brutalnemu śledztwu, które osobiście nadzorował płk Józef Różański, dyrektor departamentu śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Pod koniec życia, w czasie widzenia z żoną miał powiedzieć, że w porównaniu z tym, co robiła z nim bezpieka, Oświęcim był igraszką. Proces Rotmistrza rozpoczął się w marcu 1948 roku. Wyrok śmierci, strzałem w tył głowy, wykonano 25 maja 1948 w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Witoldowi Pileckiemu zadano nie tylko śmierć fizyczną. Pozbawiono także grobu i wymazano ze społecznej pamięci. Nikt nie miał prawa pisać ani nawet wymieniać jego nazwiska. Odzyskanie pamięci o Witoldzie Pileckim po 1989 roku to ostateczny triumf sprawy, o którą Rotmistrz walczył całe życie i za którą zapłacił najwyższą cenę. Po latach powrócił do nas jako wzór bohaterstwa, szlachetności, wierności i odpowiedzialności za kraj. Wartości, które uznawał za wyznacznik bycia człowiekiem przyzwoitym. Tylko tyle i aż tyle.