REKLAMA
20.11.2009
Kant Roku, a nawet...Komentarze (5)
...tysiąclecia. Straciłem serce do piłki. Straciłem wiarę w czysty sport. Thierry Henry oszukał mnie. I sport jest obłudny, jak swiat w którym żyjemy. Coraz więcej we mnie przekonania, że hasła fair play nic, absolutnie nic nie znaczą. Cynizm, hipokryzja sportowców, celowe łamanie reguł to coś gorszego niż doping. A doping nazywany jest dżumą sportu.  Od lat powtarzam, że błąd sędziego jest wkalkulowany w piłkę nożną. Nawet uważam, że dodaje piłce nożnej uroku. Bo błędy stają się legendami piłkarskimi, jak choćby ten najsłynniejszy -  czy w finale mistrzostw świata w 1966 roku w meczu Niemcy - Anglia arbiter prawidłowo uznał gola. Wkalkulowany jest  jednak tylko błąd sędziego, a nie celowe łamanie przepisów gry przez piłkarzy. Francuski piłkarz w środę w meczu z Irlandią umyślnie zagrał piłkę reką. Umyślnie naruszył reguły. Nieumyślnie naruszył kolejny przepis o spalonym, ale ręką zagrał celowo. Nie ma co do tego wątpliwości. Kamery telewizyjne są bezwględne dla jednego z najlepszych piłkarzy świata. Dlatego proszę o surowy wymiar kary dla Henrego. No bo jeśli Międzynarodowa Federacja Piłkarska promuje i propaguje Fair Play to musi zareagować. Jeśli wypowiedziało się wojnę symulantom na piłkarskim boisku, to Henry jest nim. Henry jest nawet boiskowym oszustem. Francuz dokonał "piłkarskiej kradzieży". Dzięki zagraniu ręką utrzymał się przy piłce, podał ją do kolegi, a ten strzelił wyrównującego gola. Remis uratował Francję przed sportową gilotyną. FIFA staje jednak na stanowisku, że decyzje sędziego podjęte na boisku są ostateczne. Ale na Boga, to jest sytuacja wyjątkowa. I trzeba wyjątkowej reakcji. Trzeba odwagi. Trzeba było powtórzyć mecz. Zagranie Francuza widziały miliony widzów. Francuz oszukał nie tylko Irlandczyków. Francuz dla milionów - zwłaszcza młodych - przestał być wzorem. Henry zaprasza do obłudnej, cynicznej gry. Henry daje przykład, że oszustwo też jest częścią piłkarskiego meczu. Henry ośmieszył się i zachowaniem po strzeleniu gola przez jego zespół. Bieg radości, uśmiech na twarzy. Nie wierzyłem, że to właśnie tak zachowuje się reprezentant Francji. " Złota Malina"- to antyoskarowa nagroda, "Hiena roku" to nagroda dla antydziennikarza. Henry zasłużył na KANT Roku. OKANTOWAŁ nas wszystkich. Spokorniał dopiero dzisiaj, gdy stwierdził, że najsprawiedliwsze byłoby powtórzenie meczu Francja - Irlandia. Dlaczego nie wykazał pokory i skruchy w środowy wieczór? Na rozgrzeszenie Henry nie zasługuje. Zniszczył piękno piłki nożnej. Jak mało kto... Piłka stała się już tylko flakiem.
Więcej »Komentarze (5)
16.11.2009
Hm....Komentarze (7)

Hm..., może lepiej jednak nic nie pisać po tym meczu. Słabe widowisko, fatalna scenografia. Stadion w przebudowie, boisko zryte jakby przeszło stado warchlaków. Smutno na trybunach. Niewiele mogło się podobać. A miało podobać się wszystko. Gra, wynik i oprawa. Okazuje się, że droga do EURO daleka dla wszystkich. Piłkarzy, kibiców i organizatorów. Nie lubię jak zawodnicy po meczu, zwłaszcza przegranym narzekają na złą murawę. Nie lubię jak tym tłumaczą słaby występ. Obecni reprezentanci nie pamietają mistrzostw swiata w 1974 roku. Spotkanie pólfinałowe Polska - Niemcy rozgrywane było w ekstremalnie trudnych warunkach. Po ulewie murawa była małym jeziorkiem, w którym piłka wyczyniała cuda. I do dzisiaj możemy toczyć dyskusje, czy Niemcy byliby lepsi na normalnym boisku? W minioną sobotę z Rumunią zagraliśmy słabo, ale jestem w stanie tylko częściowo zrozumieć naszych piłkarzy. Płyta była zła. Ktoś nawet żartował, że  na pastwiskach jest lepsza trawa. Tony piasku wysypane przed meczem nie zmieniły murawy w wimledoński trawnik. Organizatorzy pionieśli porażkę. Na takim stadionie nie powinno rozgrywać się nawet meczów towarzyskich. Zwłaszcza, że było to spotkanie wyjątkowe, bo pracę z reprezentacją rozpoczynał Franciszek Smuda. PZPN przystał podobno na prośbę Rumunów, by mecz odbył się wyłącznie w Warszawie. Już się martwię, gdzie w najbliższym czasie będą rozgrywane mecze, bo polskie stadiony na EURO jeszcze piłkarskim boiskami nie są. Ale wszystkiego nierówną murawą, piaskiem (niepotrzebnie wysypanym przed meczem) tłumaczyć nie można. Polska piłka jest nadal słaba i szara. Smuda tego nie odmieni w ciągu kilku dni. Jeśli zmieni coś do EURO to odniesie sukces. Styl gry wymagany przez Smudę jest prosty. Ale ten styl mogą prezentowac tylko i wyłącznie zawodnicy świetnie przygotowani fizycznie, kondycyjnie. Walczący przez cały mecz. Ktoś po sbotnim spotkaniu stwierdził, że nawet jakby EURO w Polsce było za 25 lat - to i tak nie będziemy mieli dobrej reprezentacji. To chyba jednak przesada. "Oblicze Smudy" reprezentacja pokaże wcześniej. Nie wiem czy wystarczy to na sukcesy, ale pozwoli na to by gra narodowego zespołu nas bardziej cieszyła. Nawet na źle przygotowanej murawie. W środę w Bydgoszczy jestem przekonany, że już będzie lepiej.

P.S. Franciszek Smuda to wzorowy i posłuszny mąż. Żona stwierdziła, że w roli selekcjonera powinien w czasie meczu prezentować się szykownie. Płaszcz, szal, garnitur, buty wypastowane jak przed laty u Ryszarda Kuleszy. Ale ja wolę Smudę przy linii boiska  - w dresie i kurtce.

Więcej »Komentarze (7)

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Fonograficzna| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone