Kant Roku, a nawet...
...tysiąclecia. Straciłem serce do piłki. Straciłem wiarę w czysty sport. Thierry Henry oszukał mnie. I sport jest obłudny, jak swiat w którym żyjemy. Coraz więcej we mnie przekonania, że hasła fair play nic, absolutnie nic nie znaczą. Cynizm, hipokryzja sportowców, celowe łamanie reguł to coś gorszego niż doping. A doping nazywany jest dżumą sportu. Od lat powtarzam, że błąd sędziego jest wkalkulowany w piłkę nożną. Nawet uważam, że dodaje piłce nożnej uroku. Bo błędy stają się legendami piłkarskimi, jak choćby ten najsłynniejszy - czy w finale mistrzostw świata w 1966 roku w meczu Niemcy - Anglia arbiter prawidłowo uznał gola. Wkalkulowany jest jednak tylko błąd sędziego, a nie celowe łamanie przepisów gry przez piłkarzy. Francuski piłkarz w środę w meczu z Irlandią umyślnie zagrał piłkę reką. Umyślnie naruszył reguły. Nieumyślnie naruszył kolejny przepis o spalonym, ale ręką zagrał celowo. Nie ma co do tego wątpliwości. Kamery telewizyjne są bezwględne dla jednego z najlepszych piłkarzy świata. Dlatego proszę o surowy wymiar kary dla Henrego. No bo jeśli Międzynarodowa Federacja Piłkarska promuje i propaguje Fair Play to musi zareagować. Jeśli wypowiedziało się wojnę symulantom na piłkarskim boisku, to Henry jest nim. Henry jest nawet boiskowym oszustem. Francuz dokonał "piłkarskiej kradzieży". Dzięki zagraniu ręką utrzymał się przy piłce, podał ją do kolegi, a ten strzelił wyrównującego gola. Remis uratował Francję przed sportową gilotyną. FIFA staje jednak na stanowisku, że decyzje sędziego podjęte na boisku są ostateczne. Ale na Boga, to jest sytuacja wyjątkowa. I trzeba wyjątkowej reakcji. Trzeba odwagi. Trzeba było powtórzyć mecz. Zagranie Francuza widziały miliony widzów. Francuz oszukał nie tylko Irlandczyków. Francuz dla milionów - zwłaszcza młodych - przestał być wzorem. Henry zaprasza do obłudnej, cynicznej gry. Henry daje przykład, że oszustwo też jest częścią piłkarskiego meczu. Henry ośmieszył się i zachowaniem po strzeleniu gola przez jego zespół. Bieg radości, uśmiech na twarzy. Nie wierzyłem, że to właśnie tak zachowuje się reprezentant Francji. " Złota Malina"- to antyoskarowa nagroda, "Hiena roku" to nagroda dla antydziennikarza. Henry zasłużył na KANT Roku. OKANTOWAŁ nas wszystkich. Spokorniał dopiero dzisiaj, gdy stwierdził, że najsprawiedliwsze byłoby powtórzenie meczu Francja - Irlandia. Dlaczego nie wykazał pokory i skruchy w środowy wieczór? Na rozgrzeszenie Henry nie zasługuje. Zniszczył piękno piłki nożnej. Jak mało kto... Piłka stała się już tylko flakiem.
Komentarze do artykułu (47)
-
1
20.11.2009 19:39
Panie Redaktorze , piłką nożną pogardzam od wielu lat . Piękna w niej tyle co średniowiecznych eposach rycerskich , w nich były wersy o "pięknym cięciu , cudownym ciosie " itp. To była tak zwana estetyka zabijania. Piłka nożna właśnie tak mniej lub bardziej estetycznie zabija nie tylko sport , ale dobre obyczaje , poczucie sprawiedliwości i przyzwoitości.
Rynsztok zawsze będzie rynsztokiem nawet jeżeli płynie przez bajecznie piękne stadiony i na oczach milionów.
Pozdrawiam
Jacek z Poznania
-
2
20.11.2009 20:56
Panie Jacku, ale przed laty wybitny polski piłkarz Włodzimierz Lubański przyznał się do naruszenia przepisów i sędzia gola nie uznał. T. Henry byłby bohaterem, gdyby postapił podobnie. Ale martwi mnie to , że w dzisiejszym sporcie "oszukiwanie" staje się normą. Napiszę o tym oddzielnie.
TZ
-
3
20.11.2009 23:09
Henry w moim odczuciu okazał się cynicznym "człowieczkiem".Jako cules ubolewam nad tym i mówię to z zażenowaniem. Całe jego zachowanie po strzeleniu bramki, po meczu a i teraz - kompromituje jego jako człowieka i jako barcelonistę. "Zasady FAIR PLAY zasadami, a cel i tak musi byc wykonany, po naszej myśli".
Zawsze ceniłem takiego gościa, który nazywał się GARY LINEKER - niby nasz kat, ośmieszał nas jak chciał, ale zasad fair chyba każdy mógłby się od niego uczyc (czy on w ogóle dostał kiedyś jakąś kartkę?!) .
A swoją drogą - wydaje mi się, że gdyby sytuacja była w drugą stronę - tzn np. - jakby ręką zagrał przy rozstrzygającej bramce Robby Keane, to Platini wiedział by jak załatwic powtórkę meczu - niestety -smutne i prawdziwe - jak wszyscy wiemy są równi i równiejsi.
romario
-
4
20.11.2009 23:15
A ja to widzę inaczej.Henry postąpił paskudnie. To, że nie miał odwagi przyznać się do błędu to zwykły brak odwagi cywilnej. Ale odwagi cywilnej brakuje teraz wielu ludziom. Dlaczego więc miałoby być jej pod dostatkiem właśnie na boisku? Nie bądźmy naiwni - dlaczego na boisku miałyby panować dobre obyczaje i przyzwoitość - skoro nie ma ich w życiu? Nie bronię Henry'ego! Chcę tylko powiedzieć, że to co się stało jest w pewnym sensie znakiem naszych czasów. Czasów, w których giną wszelkie wartości.
No i jest jeszcze kwestia słabej odporności psychicznej. Przyznanie się do zagrania ręką byłoby dla Henry'ego ogromnym obciążeniem psychicznym. Trenerzy, działacze federacji, kibice - wszyscy czekali na ten awans.
Nie każdy jest Lubańskim. Większość nie jest - niestety.
Przypomnijmy sobie rękę Maradony. Co mówił po meczu? Że to była ręka Boga!
Moim zdaniem to FIFA powinna zareagować zdecydowanie i jednoznacznie. Mecz należało powtórzyć! Nawet jeśli nigdy dotąd taka sytuacja nie miała miejsca. Bo w końcu to FIFA ustala przepisy. Więc równie dobrze może zmienić te istniejące.
krakowianka
-
5
21.11.2009 00:33
Ja już nie mam siły i nie chcę tego komentować, choć mówić mówić o tym trzeba, jużem napisał w mailach więc nie będę powtarzał, bo mi się zbyt gorzko robi, ale o ile wiele razy przestrzegam przed naiwnoscią, niedzisiejszością, czy, nieraz to robię, przypominam, że sport jest dziśś trochę inny a kibice też, to w tym wypadku chcę być naiwny, romantyk, żyjący niedzisiejszymi wartościami, mogę być nawet wyśmiewany, jak to się już w internecie w stosunku do oburzonych dzieje, proszę bardzo. Świństw nie będę nazywał błędami, złej woli fify, życiem, a takiej postawy elementem koniecznym dzisiejszego sportu. Są granice takich zjawisk, choćby i mocno rozszerzone. Odczuwałem to samo po kilku meczach nazywanych potem od niechcenia w serwisach kontrowersyjnymi, w ostatnich pięciu latach, to nie pierwszy raz. A porównań, choć czyn czynem bezsprzecznie jest zawsze, do nie gwizdanego karnego w tym czy innym meczu, czy ręki z Sanmarino w meczu o nic, nie mam siły odpierać. żal. Można niechcący przypalić zupę czy upiec ciasto z zakalcem, któe przejdzie do historii rodziny, można wysłać jedną serię pustych butelek po coli do fabryki zamiast pełnych, to są błędy lub jednorazowe oszustwa, czyny iezależnie od intencji i skruchy są czynami,a le wiadomo okoliczności..... ale nie można ciasta z robakami i pustych butelek rozsyłać na cały świat non stop a reklamujących towar wyśmiewać. Szkoda, a faceta to ja w Barcy nie chcę wydzieć, jak od początku nie chiałem. Nie skreślam, bynajmniej, dziś się wysilił na szlachetność,a le są granice. Bardzo podobne sytuacje w piłce ręcznej i siatkówce ostatnio zostały wyjaśnione, imprezy, mecze powtórzone. To co robi fifa.......
Przemek
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.