X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

Polacy internowani na Litwie 1939–1940

12.07.2011
0 0 0
Wspólna polsko-litewska wystawa o ważnych dla wzajemnych stosunków wydarzeniach z początków II wojny światowej zostanie otworzona w Sejmie.

W dniu 13 lipca 2011 r., o godz. 12.00, w hallu Sali Kolumnowej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej przy ul. Wiejskiej 4/6/8 w Warszawie odbędzie się uroczyste otwarcie wystawy „Polacy internowani na Litwie 1939–1940”, przygotowanej przez Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej (IPN), wspólnie z litewskim partnerami z Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy (LGGRTC) oraz Muzeum Wojny im. Witolda Wielkiego w Kownie (VDKM).

Wystawa koncentruje się na ważnym momencie historii stosunków polsko-litewskich, gdy nasza część Europy znalazła się kleszczach sprzymierzonych reżimów Hitlera i Stalina. Opowiada o internowaniu polskich żołnierzy i policjantów po klęsce wrześniowej 1939 r. oraz o opiece nad polskimi uchodźcami wojennymi na Litwie, do czasu aneksji tego kraju przez ZSRR w połowie 1940 r. Zaprezentowane na wystawie unikalne zdjęcia, rysunki i dokumenty, zebrane przez historyków z Polski i Litwy, przybliżają warunki życia w obozach internowania, kulisy działalności zawiązanej tam obozowej organizacji konspiracyjnej, a także ofiarność mieszkających na Litwie Polaków, spieszących z pomocą ofiarom wojny. Przypomniane są też wybrane sylwetki internowanych polskich oficerów, a także oficerów litewskich z kadry obozowej. Wspólnym losem wielu z nich było późniejsze represjonowanie w ZSRR.

W uroczystym otwarciu wystawy wezmą udział m.in.: poseł Urszula Augustyn – wiceprzewodnicząca polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej i Sejmu Republiki Litewskiej, Agnieszka Rudzińska – Zastępca Prezesa IPN, Loreta Zakarevičienė – Ambasador Republiki Litwy w RP, Teresė Birutė Burauskaitė – Dyrektor Generalny LGGRTC i płk dr Gintautas Surgailis – b. Dyrektor VDKM.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Siedem dni na Westerplatte

7 września 1939 roku, po siedmiu dniach bohaterskiej walki skapitulowała załoga Westerplatte.
Posłuchaj
04'31 Obrońca Westerplatte wspomina walki o polska placówkę

- Jak objąłem służbę 1 września, to już do końca nie schodziłem z posterunku - wspomina jeden z dwóch żyjących obrońców Westerplatte, major Ignacy Skowron.

Na Westerplatte istniała Polska Wojskowa Składnica Tranzytowa - był to symbol polskości w Wolnym Mieście Gdańsku. Prawo do utrzymania straży wojskowej na półwyspie zostało przyznane Polsce przez Ligę Narodów w 1925 roku. Rok później przybył na trałowcu ORP Mewa pierwszy oddział i rozpoczął pełnienie służby wartowniczej. 25 sierpnia 1939 roku przybył do Gdańska z rzekomo kurtuazyjną wizytą niemiecki pancernik szkolny Schleswig - Holstein. W rzeczywistości był to dobrze uzbrojony okręt, przygotowany do ataku na Westerplatte. 

A więc wojna
 
Pancernik pierwszą salwę oddał 1 września o godzinie 4.45. Kilka minut później do szturmu na Wojskową Składnicę Tranzytową ruszyło ponad 3 tysiące niemieckich żołnierzy z morza, lądu i powietrza.

Major Ignacy Skowron, który w lipcu obchodził 91. urodziny. Mimo podeszłego wieku czuje się dobrze i doskonale pamięta każdy z siedmiu dni obrony polskiej stanicy. 1 września 1939 roku nad ranem pełnił służbę wartowniczą w wartowni nr 2.

mjr_Ignacy_Skowron
Mjr Ignacy Skowron

 

- Mało co się jadło, a spać to wcale. Trzeba było czuwać - mówi major. Wspomina, że nikt nie myślał o kapitulacji i nikt nie myślał, że wyjdzie żywy z boju. Ale major wyszedł i trafił do obozu jenieckiego. Przez kilka godzin był przetrzymywany z obrońcami Poczty Polskiej. Z obozu wypuszczono go ze względu na zły stan zdrowia. Zatrudnił się na kolei i tam już pracował do emerytury.

W czasach PRL Ignacy Skowron nie chwalił się swoją wojenną przeszłością. Awanse i odznaczenia przyszły dopiero po 1989 roku. Jest kawalerem Orderu Virtuti Militari i Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski. Jako jedyny Westerplatczyk uczestniczył w ubiegłorocznych obchodach 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Obrona skazana na samotność

Od 2 września obroną dowodził zastępca majora Sucharskiego, kapitan Franciszek Dąbrowski. Pomimo przytłaczającej przewagi wroga, polscy żołnierze nieugięcie bronili placówki.

Westerplatte.
Westerplatte. Ruiny koszar. Fot. wikipedia

 

7 września z powodu braku amunicji i pomocy dla rannych, wyczerpani żołnierze polskiej placówki poddali się. W obronie Westerplatte  zginęło 16 żołnierzy (jeden z nich zginął już po kapitulacji), a 50 zostało rannych. Major Ignacy Skowron mówi, że żołnierze po siedmiu dniach obrony zmuszeni byli się poddać. Jak wspomina, nie było już amunicji, a żołnierze byli wyczerpani. W marcu 1940 roku utworzono na Westerplatte podobóz obozu koncentracyjnego w Stutthofie. Rok później zakończono prace rozbiórkowe prowadzone przez ostatnią grupę więźniów i rozwiązano podobóz.

Po wojnie

Po wojnie wiosną 1946 roku rozpoczęto rozminowywanie terenu półwyspu. W tym samym roku na miejscu Wartowni nr 5 ustawiono krzyż i tablicę z nazwiskami poległych tworząc symboliczny cmentarz poległych. W 1962 roku krzyż usunięto i postawiono na jego miejscu czołg T-34 z 1945 roku. W 1966 roku odsłonięto tu Pomnik Obrońców Wybrzeża.

(ag)/(pd)

WIĘCEJ W SPECJALNYM SERWISIE POLSKIEGO RADIA POŚWIĘCONYM II WOJNIE ŚWIATOWEJ

/
0 0 0

Czytaj także

Następca Piłsudskiego nie dał rady

Ocena działań marszałka Rydza-Śmigłego w 1939 roku jest i zapewne jeszcze długo będzie tematem sporów i dyskusji.
Posłuchaj
29'14 Program Tymona Terleckiego. Zapowiedź - Bronisław Przyłuski.
20'37 Program Tymona Terleckiego (dokończenie).
29'47 Program Tymona Terleckiego. Redakcja: Wojciech Wojtecki; Jerzy Bożekowski.
14'56 "Ostatnie lata marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego" (II) - program Tymona Terleckiego (dokończenie).

- Pod względem mocy charakteru i woli stoi najwyżej pośród generałów polskich. Z podwładnymi jest równy, spokojny, pewny siebie i sprawiedliwy. […] Polecam każdemu dla dowodzenia armią. Jeden z moich kandydatów na Naczelnego Wodza - taką opinię na jego temat sporządził w grudniu 1922 roku Józef Piłsudski.

Marszałek dodawał jednak - Bałbym się dla niego dwóch rzeczy: 1) że nie dałby sobie rady w obecnym czasie z rozkapryszonymi i przerośniętymi ambicjami generałami i 2) nie jestem pewien jego zdolności operacyjnych w zakresie prac Naczelnego Wodza i umiejętności mierzenia sił nie czysto wojskowych, lecz całego państwa swego i nieprzyjaciela.
 
Edward Rydz urodził się 11 marca 1886 roku w Brzeżanach (dawne woj. tarnopolskie). Tam uczęszczał do gimnazjum i w 1905 uzyskał świadectwo dojrzałości. Należał do tajnego kółka samokształceniowego i socjalistycznej organizacji "Promień". W latach 1905 -1908 kształcił się w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a następnie na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 1910 roku studiował malarstwo w Monachium, Norymberdze i Wiedniu. Po powrocie do Krakowa w 1912 ukończył ASP.

Od 1908 roku należał do Związku Walki Czynnej. W latach 1910 - 1911 odbył obowiązkową służbę wojskową w 4 i 24 pp w Wiedniu. Od 1910 był członkiem Związku Strzeleckiego w Brzeżanach, pełniąc funkcję zastępcy komendanta. Wówczas to przyjął pseudonim "Śmigły".

W 1912 ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Związku Strzeleckiego. W następnym roku został komendantem Związku Strzeleckiego Okręgu Lwowskiego, będąc jednocześnie wydawcą i redaktorem miesięcznika "Strzelec". W sierpniu 1914 w Legionach Polskich objął dowództwo 3 batalionu kadrowego, z którym brał udział w walkach pod Nowym Korczynem i Uściskowem.

W październiku 1914 uczestniczył w ofensywie na Dęblin oraz w bojach pod Anielinem i Laskami. Od grudnia 1914 roku dowodził 1 pułkiem piechoty Legionów Polskich. Na jego czele brał udział w bitwie pod Łowczówkiem. W 1915 uczestniczył w walkach pozycyjnych nad Nidą, w boju pod Konarami i pod Tarłowem. Od września do końca października 1915 zastępował na Wołyniu dowódcę I Brygady. W tym czasie walczył pod Jabłonką, Kuklami i Kamieniuchą. W lipcu tego roku dowodził pułkiem w bitwie pod Kostiuchnówką, a następnie w walkach nad Stochodem. Po kryzysie przysięgowym z lipca 1917 roku w Legionach Polskich został komendantem głównym Polskiej Organizacji Wojskowej (POW).

W Wojsku Polskim od końca 1918 roku Rydz-Śmigły był dowódcą Okręgu Generalnego Warszawa. W lutym 1919 stał na czele Grupy Operacyjnej "Kowel", a następnie jako dowódca 1 Dywizji Piechoty Legionów w kwietniu tego roku kierował akcją zdobywania Wilna. Od grudnia 1919 do stycznia 1920 dowodził kampanią na Łotwie. Awansowany do stopnia generała dywizji w kwietniu 1920.

Podczas wyprawy kijowskiej dowodził 3 Armią, na czele której 7 maja 1920 roku zajął Kijów. Podczas Bitwy Warszawskiej był dowódcą prawego skrzydła grupy uderzeniowej działającej znad Wieprza, a następnie 2 Armii, którą dowodził do 1922.

W trakcie zamachu majowego w 1926 roku poparł marszałka Piłsudskiego, przysyłając mu do Warszawy część oddziałów garnizonu wileńskiego. W październiku 1926 mianowany został Inspektorem Armii w Warszawie.

Po śmierci Piłsudskiego na podstawie dekretu prezydenta Ignacego Mościckiego objął stanowisko Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, dające ogromne uprawnienia. W lipcu 1936 roku premier Felicjan Sławoj - Składkowski wydał okólnik, w którym stwierdzał: "Generał Rydz-Śmigły, wyznaczony przez Marszałka Piłsudskiego, jako pierwszy Obrońca Ojczyzny, i pierwszy współpracownik Pana Prezydenta w rządzeniu państwem, ma być uważany i szanowany, jako pierwsza w Polsce osoba po Panu Prezydencie Rzeczypospolitej".

Atmosferę, którą tworzono wówczas wokół osoby Rydza-Śmigłego, tak wspominał Janusz Jędrzejewicz: "Ten miły, kulturalny, inteligentny człowiek uległ jakby zaczadzeniu w dymach pochlebstw otoczenia, często najfatalniej dobranego i nie wytrzymywał niebezpieczeństwa pokus, które daje każde wybitne w społeczeństwie stanowisko".

10 listopada 1936 roku Rydz-Śmigły otrzymał stopień generała broni. Dzień później w Święto Niepodległości dekretem prezydenta Mościckiego mianowany został Marszałkiem Polski.

W 1939 roku w czasie kampanii wrześniowej pełnił funkcję Naczelnego Wodza.
Po wkroczeniu wojsk sowieckich na terytorium Rzeczypospolitej, 17 września wraz z rządem polskim i prezydentem Mościckim przekroczył granicę polsko – rumuńską z zamiarem przedostania się do Francji. Internowany przez władze rumuńskie, 7 listopada 1939 roku złożył rezygnację z funkcji Naczelnego Wodza.

Ocena działań marszałka Rydza-Śmigłego w 1939 roku jest i zapewne jeszcze długo będzie tematem sporów i dyskusji. Część historyków analizując popełnione przez niego błędy zwraca uwagę na zbyt wczesne przeniesienie kwatery Naczelnego Wodza z Warszawy do Brześcia oraz na opuszczenie wciąż jeszcze walczących wojsk.

Po internowaniu w Rumunii Rydz-Śmigły początkowo umieszczony został w miejscowości Craiova. Później przewieziono go do górskiej wioski Dragoslavele, gdzie przebywał pod strażą żandarmerii rumuńskiej. 10 grudnia 1940 udało mu się uciec i nielegalnie przekroczyć granicę rumuńsko-węgierską.  Do jesieni 1941 roku przebywał w Budapeszcie. W październiku 1941 roku przez Słowację powrócił do okupowanej Polski i zamieszkał w Warszawie.

Zmarł na atak serca 2 grudnia 1941 roku. Pochowany został na Cywilnym Cmentarzu na Powązkach pod nazwiskiem Adama Zawiszy.

(pd)

WIĘCEJ NA TEMAT EDWARDA RYDZA ŚMIGŁEGO NA STRONIE RADIA WOLNOŚCI. ZAPRASZAMY!

0 0 0

Czytaj także

Dlaczego Słowacja napadła na Polskę?

Część historyków utrzymuje, że Słowacja nie była w 1939 roku agresorem, ale pragnęła jedynie odzyskać utracone na rzecz Polski rejony Spisza i Orawy.

Kwestie wspólnych słowacko-niemieckich działań militarnych przeciwko Polsce ukazane w kontekście polityki zagranicznej i sytuacji wewnętrznej Republiki Słowackiej przed wybuchem II wojny opisane zostały w publikacji słowackiego historyka Igora Baki.

- Temat udziału Republiki Słowackiej i jej wojsk w II wojnie światowej jest u nas dość kontrowersyjny. Do dziś pomiędzy historykami trwają spory na ten temat. Część z nich utrzymuje, że Słowacja nie była wówczas agresorem, ale pragnęła jedynie odzyskać utracone na rzecz Polski rejony m.in. Spisza i Orawy, inni natomiast są zdania, że do udziału w działaniach militarnych zmusiła Słowację III Rzesza. Moim celem było rozstrzygnięcie tej kwestii w oparciu zarówno o archiwa słowackie, jak i niemieckie – opowiada autor.

 W jego ocenie, z kwerendy przeprowadzonej w tych archiwach wynika, że choć Słowacja nie była bezpośrednio zmuszona do udziału w agresji na Polskę, jednak trudno by jej było uniknąć wykorzystania przez Niemców jej ziem w ataku na północnego sąsiada. - Jeżeli chodzi o udział militarny w agresji trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, ponieważ nie odnalazłem dokumentów jednoznacznie wywierających nacisk na włączenie się wojsk słowackich. Jednak nie jest wykluczone, że presja taka została wywarta w ostatniej chwili. Generalnie w materiałach dominuje tendencja do motywowania obecności wojsk niemieckich na Słowacji koniecznością obrony przed polską agresją oraz pozytywne oceny współpracy z armią słowacką i wzmianki o własnej inicjatywie Słowaków odnośnie dalszego marszu na północ - mówił Baka.
 
Jak dodaje historyk, zastępca dyrektora Muzeum II Wojny Światowej Piotr Majewski, publikacja jego słowackiego kolegi porusza także temat dyplomatycznych relacji pomiędzy Warszawą, Bratysławą i Berlinem, w tym m.in. trudnej sytuacji słowackiego ambasadora w Polsce, który najpierw bronił decyzji swoich władz, by ostatecznie wypowiedzieć im posłuszeństwo.

- Niemiecka dyplomacja i przedstawiciele władz słowackich podsycały także antypolskie nastroje na Słowacji, przypominając zajęcie przez Polskę terenów m.in. Spisza i Orawy. Sytuacji nie poprawiała również mało roztropna postawa dyplomacji polskiej. Publikacja daje także możliwość prześledzenia radykalizacji postaw Słowaków w wyniku wojny i sojuszu z państwem totalitarnym, zwłaszcza w sferach stosunku do Żydów czy tzw. osób nieprawomyślnych. Ciekawe są także kwestie udziału w działaniach przeciwko Polsce wojskowych, później zaangażowanych na przykład w antyniemiecką partyzantkę - podkreśla Majewski.

Publikację "Udział Słowacji w agresji na Polskę w 1939 roku" uzupełniają fotografie z tego okresu, niektóre dokumenty dotyczące udziału Słowacji w II wojnie oraz mapy ilustrujące sytuację na pograniczu polsko-słowackim. Książka opublikowana przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych (PISM) jest rozszerzoną wersją publikacji wydanej w 2006 roku przez Wojskowy Instytut Historyczny w Bratysławie, którego pracownikiem naukowym jest Igor Baka.

(pd)

0 0 0