Historia

Ludwik XVI – człowiek, którego jedyną winą było to, że został królem

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2017 06:05
10 maja 1774 Ludwik XVI został królem Francji. Władca, który nie sprostał wymaganiom czasów, w których przyszło mu żyć. Rewolucja 1789 roku zmiotła go z tronu i zaprowadziła na gilotynę.
Audio
  • Audycja historyczna na temat hipotetycznych losów Francji i Europy w przypadku wcześniejszego zakończenia rewolucji francuskiej 1789 roku - dyskusja historyków Janusza Osicy i Janusza Tazbira moderowana przez redaktora Andrzeja Sowę (26.05.96).
Egzekucja Ludwika XVI fot. Wikimedia Commons.
Egzekucja Ludwika XVI fot. Wikimedia Commons.

- Umieram niewinnie. Przebaczam mym wrogom. Pragnę, by moja krew przyniosła pożytek Francuzom i uśmierzyła gniew Boga – miał powiedzieć Ludwik XVI tuż przed wykonaniem wyroku.

Co by było gdyby...

Gdy we wrześniu 1791 roku była ogłaszana we Francji konstytucja, wierzono, że rewolucja została skonsolidowana i zakończona. Jednak szybko okazało się, że przyjęcie nowej konstytucji i porozumienia osiagnięte z królem, nie dają gwarancji na całkowitą transformację ustrojową.

- Na początku to była rewolta szlachecka przeciwko rządom królewskim. Dopiero później ta rewolucja nabrała cech bardziej plebejskich. Gdyby skończyła się na konstytucji, którą podpisał Ludwik XVI, to na pewno losy Francji potoczyłyby się inaczej – mówił prof. Janusz Tazbir w audycji Andrzeja Sowy z cyklu "Historia na opak", nadanej w 1996 roku .

Jedyna wina Ludwika XVI

Hrabia d’Allonville twierdził, że jedyną winą Ludwika XVI było to, że został królem. Wyniósł go wadliwy, anachroniczny system rządzenia, którego nie potrafił zreformować. Zmiażdżył żywioł wydarzeń, których znaczenia nie pojął i do których nie umiał znaleźć politycznego klucza. A przecież miał szansę wpłynąć na ich bieg.

Prof. Jan Baszkiewicz w biografii Ludwika XVI pisał: "Wolno współczuć losowi tego przeciętnego człowieka, dobrego ojca rodziny, władcy pozbawionego demonicznych wad i wybitnych zalet. Prawa sukcesji dynastycznej odebrały mu szansę powodzenia na miarę jego możliwości. Mógł być przecież bardzo dobrym kartografem, zegarmistrzem albo ślusarzem".

- Ten poczciwy i głupawy król po prostu trafił na fatalne czasy. W spokojnych, cichych czasach on by przeżył aż do końca swoich dni bez wielkiego wzburzenia – stwierdził prof. Tazbir.

Katastrofa nie była nieuchronna

Katastrofa Ludwika XVI nie była nieuchronna. Spowodowała ją uparta, ale nieudolna obrona wartości, których w czasie wielkiej społecznej transformacji nie można było ocalić.

- Baszkiewicz w zakończeniu swojej książki stawia bardzo ciekawą tezę - powiedział drugi gość audycji, historyk dr Janusz Osica - że Ludwik XVI podjął się rzeczy niewykonalnej, bo równocześnie walczył o zachowanie przywilejów szlacheckich, jak i o zachowanie monarchii. Powinien był wybrać jedno. Obu nie dało się jednocześnie uratować.

Ludwik XVI miał co najmniej cztery szanse, których wykorzystanie byłoby w stanie zmienić bieg społecznych przemian - nieuchronnych, ale mogących się dopełnić na różne sposoby.

Niewykorzystane szanse

Dwie pierwsze to projekty reform jego ministrów skarbu – Anne-Roberta Turgota i Jacques'a Neckera. Turgot symbolizuje łagodną likwidację absolutyzmu i przywilejów stanowych. Necker to symbol oświeconego absolutyzmu, stopniowo likwidującego stare przywileje, szukającego nowych stanów społecznej równowagi.

Jeszcze w 1789 roku istniała szansa na uratowanie tronu i życia Ludwika XVI. Należało jednak natychmiast i nieodwołalnie zrezygnować z obrony przywilejów i absolutyzmu.

- W Europie końca XVIII wieku widzę tylko jeden kraj, który umiał przeprowadzać reformy na pięć minut przed dwunastą – mówił prof. Janusz Tazbir. - Mianowicie Anglia, która w decydującym momencie potrafiła się zdobywać na kroki reformatorskie.

Ludwik
Ludwik XVI przesłuchiwany przez Konwent Narodowy fot. Wikimedia Commons.

Krwawa rewolucja

Jednak Ludwik XVI nie wykorzystał żadnej z powyższych okazji, a rewolucja nie zakończyła się po ogłoszeniu konstytucji w 1791 roku.

Zamiast tego Francja doświadczyła gilotyny, masakr, rewolucji pożerającej własne dzieci i wojny wypowiedzianej całej Europie. Na scenie politycznej po upadku monarchii pojawiły się takie postacie jak Maximilien Robbespiere, Georges Danton i w końcu Napoleon Bonaparte.

Posłuchaj, jak mogłyby się potoczyć się losy Francji i Europy, gdyby rewolucja francuska zakończyła się wcześniej – w 1791 roku. Dyskutują prof. Janusz Tazbir i dr Janusz Osica.

mjm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Napoleon Bonaparte – wielki mały człowiek

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2017 06:18
- Pojawił się znikąd, z małej, niewiele znaczącej wyspy na Morzu Śródziemnym i błyskawicznie zaszedł na szczyty władzy – opisywała Napoleona Bonaparte Hanna Maria Giza na antenie Dwójki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Marsylianka" – krwawe i wzniosłe wspomnienie przeszłości

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2015 06:02
Kiedy Rouget de Lisle śpiewał po raz pierwszy swój marsz bojowy Armii Renu przed merem Strasburga, jak przedstawia to znany obraz Pilsa, nie podejrzewał nawet, że ta nowa kompozycja zrobi tak ogromną karierę.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Maximilien de Robespierre – poszedł o krok za daleko

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2017 06:09
"Terror bez cnoty jest zgubny, cnota bez terroru jest bezsilna" - tak tłumaczył swoją działalność w czasie rewolucji francuskiej Maximilien de Robespierre.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Georges Danton - rewolucja pożera własne dzieci

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2016 06:44
Danton był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci Rewolucji Francuskiej. Z jednej strony wybitny polityk i patriota, a z drugiej demagog i skorumpowany człowiek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bastylia – znienawidzony symbol absolutyzmu

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2017 06:42
Zbudowana przez Karola V twierdza zyskała międzynarodową sławę w czasie Rewolucji Francuskiej. Zdobycie Bastylii 14 lipca 1789 przez lud Paryża stało się jednym z symboli rewolucji.
rozwiń zwiń