Historia

Juliusz Krzyżewski – radiowiec w Armii Krajowej

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2017 06:04
W dniu wybuchu II wojny światowej odczytał na antenie Polskiego Radia orędzie prezydenta RP Ignacego Mościckiego do narodu. Zginął 26 sierpnia 1944 w Powstaniu Warszawskim podczas walk na placu Teatralnym.
Audio
  • Poeta, radiowiec, żołnierz – o Juliuszu Krzyżewskim opowiada Jeremi Przybora, aud. Wacława Tkaczuka z cyklu "Portret pisarza". (28.08.1994)
Plac Krasińskich u zbiegu ulic Długiej i Miodowej. Zdjęcie zrobiono sprzed Kościoła Garnizonowego w kierunku ulicy Barokowej i placu Bankowego. Pod ostrzałem przebiega por. Wojciech Sarnecki Wojtek z kompanii Anna Batalionu Gustaw, po nieudanej próbie przebicia ze Starówki do Śródmieścia. 31.08.1944
Plac Krasińskich u zbiegu ulic Długiej i Miodowej. Zdjęcie zrobiono sprzed Kościoła Garnizonowego w kierunku ulicy Barokowej i placu Bankowego. Pod ostrzałem przebiega por. Wojciech Sarnecki "Wojtek" z kompanii "Anna" Batalionu "Gustaw", po nieudanej próbie przebicia ze Starówki do Śródmieścia. 31.08.1944Foto: Wiesław Chrzanowski/Wikimedia Commons/domena publiczna

Juliusz Krzyżewski od 1938 roku był inspektorem audycji w Polskim Radiu. Pracował tam do wybuchu wojny.

– To on był pierwszym człowiekiem, od którego dowiedziałem się, że wojna wybuchła – mówił Jeremi Przybora, kolega Krzyżewskiego z Polskiego Radia. – Ja kończyłem dyżur spikerski w nocy z 31 sierpnia na 1 września i pamiętam tę radość, że nie dochodziły jeszcze żadne informacje, żeby coś się działo na naszych granicach. Opuszczałem radio w przeświadczeniu, że znów nam się jakoś udało (…) Ale kiedy byłem już na ulicy Julek wychylił się z balkonu, gdzie znajdowało się studio spikerskie i zawołał: "Jeremi, zaczęło się!". Od tego zaczęła się dla mnie II wojna światowa.

Posłuchaj wspomnień Jeremiego Przybory  o Juliuszu Krzyżewskim

Urodził się 28 stycznia 1915 w Łomży. Zadebiutował w 1935 roku w "Kuźnicy Młodych". – Oryginalność talentu Krzyżewskiego, jego wola wytrwania przy formie klasycznego wiersza połączona z wolą i potrzebą konfrontowania mitu wartości wyższych z elementarnym, biologicznym niepokojem (…) wszystko to dobrze sytuuje tę twórczość w żywym nurcie poezji polskiej – analizował Wacław Tkaczuk w aud. "Portret pisarza" z 1994 roku.

Twórczość Krzyżewskiego nie zapisała się jednak wyraźnie w świadomości Polaków. O niepopularności jego poezji mógł w dużej mierze zaważyć czynnik tożsamościowy i brak przynależności do Pokolenia Kolumbów. Poeta był starszy od Baczyńskiego, Różewicza czy Borowskiego. Nie pod drodze mu było jednak też ze starszymi Skamandrytami, ani z innymi grupami poetyckimi.

Krzyżewski nie afiszował się ze swoją twórczością. Obracał się w kręgu literatów, ale nigdy nie szufladkował się przez przynależność do konkretnej grupy poetyckiej. – Nie był to człowiek lubiący czytać innym swoje utwory i ja nawet nie orientowałem się, czy on w ogóle dużo miał tego w dorobku, czy nie – mówił Przybora. – Nie znałem jego twórczości przed ukazaniem się tomu poezji. Bardzo mało mnie w te sprawy twórcze wtajemniczał.

Zginął za Ojczyznę

W czasie okupacji pracował jako zwykły robotnik w fabryce butów w okolicach Chrzanowa. Trudna sytuacja finansowa zmusiła go do powrotu do Warszawy, gdzie został inspektorem rolnym. Przed wybuchem Powstania zaciągnął się do AK.

– On był dla mnie idealnym wcieleniem polskiego kawalerzysty, tak jakby Wieniawa ze skłonnością do pisania, chociaż nigdy nie słyszałem, żeby Wieniawa był jego jakimś idolem – wspominał Jeremi Przybora. – Jak patrzę na te dwie postacie, to widzę między nimi jakieś pokrewieństwo.

Podczas Powstania Warszawskiego był zastępcą dowódcy plutonu batalionu "Łukasiński" Armii Krajowej. Zginął 26 dnia walk jako żołnierz kompanii "Piotra", Bronisława Kalinowskiego. Został trafiony w czoło przez snajpera podczas walk o kościół Kanoniczek przy placu Teatralnym. Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

– Do ostatnich dni będę pamiętał taką scenę, kiedy przyjechał do mnie na Sadybę na rozklekotanym rowerze – wspominał Przybora. – Odprowadzałem go do alei Sobieskiego, a był to jeden z ostatnich dni przed wybuchem Powstania (…) Utkwił mi w pamięci obraz kłębiących się nad miastem chmur, jakby były to już dymy pożarów, które miały już za kilka dni nad Warszawą zastępować chmury.

mb

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Radiostacja "Błyskawica" – kawałek wolnej Polski zapisany w dźwięku

Ostatnia aktualizacja: 08.08.2017 06:07
- Pracowaliśmy z duszą na ramieniu, ale to, że na falach eteru mówiło się o Polsce to była wielka satysfakcja. To była frajda, że się jest na tym skrawku niepodległej Polski po tych koszmarnych kilku latach okupacji - wspominał Jeremi Przybora, który był jednym ze spikerów radiostacji "Błyskawica".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Harcerska Poczta Polowa – zwiastun radości

Ostatnia aktualizacja: 06.08.2016 06:07
- Chłopcy szli w teren niosąc wiadomości. Rzadko były to wiadomości złe, bo jeżeli ktoś pisał, był to sygnał, że żyje, poszukuje i jest. Dlatego byli przyjmowani wszędzie z niesłychanym entuzjazmem i podnosili nastrój walczącego miasta – wspominał naczelnik Szarych Szeregów Stanisław Broniewski.
rozwiń zwiń