Historia

Rabacja galicyjska, czyli masowa rzeź

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2017 06:03
- Wszyscy zapłaciliśmy rachunek za obojętność i brak umiejętności pracy wśród chłopów. Ta masa w sposób okrutny dała o sobie znać w mroźne dni lutego 1846 roku. Może w wymiarze historiozoficznym było to potrzebne, abyśmy się mogli wreszcie wszyscy upomnieć o Polskę – mówił na antenie Polskiego Radia prof. Franciszek Ziejka.
Audio
  • Rzeź galicyjska - audycja Agnieszki Steckiej z cyklu "Widnokrąg". Gościem programu jest historyk prof. Franciszek Ziejka.
Rzeź galicyjska - obraz Jana Nepomucena Potockiego fot. Wikimedia Commons.
"Rzeź galicyjska" - obraz Jana Nepomucena Potockiego fot. Wikimedia Commons.

W nocy z 18 na 19 lutego 1846 rozpoczęła się masowa rzeź ziemian, która przeszła do historii pod nazwą rabacji galicyjskiej.

Intryga austriackiego zaborcy

W latach 40. XIX wieku w środowisku emigracji polskiej narodziła się idea przygotowania kolejnego zrywu niepodległościowego. Ogólnopolskie powstanie miało objąć wiosną 1846 roku Galicję, Wielkie Księstwo Poznańskie i Królestwo Polskie.

Jednak wskutek przecieków policja pruska i austriacka doskonale wiedziała o potajemnie snutych planach. O ile pruski zaborca ograniczył się do aresztowań spiskowców, to Austriacy przygotowali kontrofensywę. – Chodziło o wykorzystanie chłopów do sparaliżowania tego powstania narodowego – mówił historyk prof. Franciszek Ziejka. – Panami galicyjskich chłopów nie byli Austriacy, a Polacy.

Upiorny Jakub Szela

Jakub Szela, chłop mieszkający w okręgu tarnowskim, od kilkunastu lat pozostawał w otwartym konflikcie ze swym panem Stanisławem Boguszem. Wielokrotnie słał skargi do Lwowa i Wiednia na dodatkowe kary nakładanego na niego, jego rodzinę i innych mieszkańców. Tym samym stał się wśród chłopów austriackim emisariuszem. Nie był zresztą wyjątkiem.

Cały XIX wiek to postępujący rozdźwięk między szlachtą a chłopską wsią. W tym czasie chłopi nie uważali Polski za swoją ojczyznę. Nie istniała żadna świadomość narodowa, wobec czego byli podatni na austriackie intrygi. Szybko uznali, że zamiast przeciw zaborcy, panowie polscy gotują się do wojny z chłopami.


Na zdjęciu: Wyobrażenie Jakuba Szeli. Drzeworyt prawd. autorstwa Henryka Dmochowskiego z 1848 roku fot. Wikimedia Commons/dp

"Mego ojca piłą rżnęli"

Kiedy zapadła oficjalna decyzja o wybuchu powstania, powiadomieni o tym chłopi ruszyli na bój przeciwko panom. W nocy z 18 na 19 lutego zaczęli napadać podążających na miejsca zbiórek powstańców w całej południowej Galicji - od Przemyśla aż po Kraków.
Liczne gromady chłopskie, uzbrojone w piły, młoty i siekiery, krążyły od dworu do dworu, okrutnie rozprawiając się z niedawnymi prześladowcami. Ginęli niewinni ludzie, także kobiety i dzieci. Ofiarą chłopskiego gniewu padł też Kościół. Szacuje się, że śmierć poniosło ponad tysiąc osób, rannych było kilka razy więcej.

- Chłopi też mieli swoje racje, stąd przejawy tej okrutnej zemsty – mówił prof. Franciszek Ziejka. - Wina była po obu stronach. Było to swoiste katharsis. Nieprzypadkowo wydarzenia te miały miejsce w Galicji, ale równocześnie nieprzypadkowo najszybciej do Polski zaczęli się przyznawać właśnie chłopi galicyjscy. Może w wymiarze historiozoficznym potrzeba było, aby się ta rabacja dokonała, abyśmy się mogli wreszcie wszyscy upomnieć o Polskę.

Długofalowe skutki

Po stłumieniu powstania krakowskiego wojska austriackie błyskawicznie spacyfikowały chłopów. Jakub Szela, przywódca rabacji, został internowany i przesiedlony na Bukowinę, gdzie otrzymał duże gospodarstwo rolne i dożył spokojnej starości. 20 lat później, w czasie Powstania Styczniowego, chłopi pozostali bierni. Stali się niemymi świadkami tragedii narodowowyzwoleńczego zrywu. Trzeba było wielu lat działań pionierów pracy organicznej w środowisku chłopskim, aby pobudzić ich świadomość narodową i przywrócić chłopów Polsce.

mjm

Komentarze1
aby dodać komentarz
genealogiapolakow2015-02-19 15:34 Zgłoś
Dlaczego jak zwykle brakuje tu informacji o największej liście zamordowanych w Rzezi Galicyjskiej (nie "rabacji" - bo to nie było żadna próba odłączenia tylko chęć wymordowania - więc po prostu "rzeź").

Czytaj także

Książę Adam Czartoryski - wierzył w szlachetność cara Aleksandra

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2017 06:03
W Polsce w okresie zaborów dominowały dwie drogi patrzenia na przyszłość Polski i starania się o jej niezależność. Z jednej strony były nadzieje związane z Napoleonem, z drugiej orientacja rosyjska – mniej znana i mniej popularna.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy Polska mogła uniknąć rozbiorów?

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2016 06:07
"Trzy upiorzyce wyssały z Polski życie państwowe. Były to siostry rodzone – konfederacje barska, radomska i targowicka. Z tych trzech sióstr upiorzycą najwinniejszą, bo najzgubniejszą była niewątpliwie konfederacja barska. Gdyby nie ona państwo polskie nie upadłoby w XVIII wieku" – pisał Stanisław Cat-Mackiewicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Aleksander Wielopolski – realista czy zdrajca?

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2016 06:07
"Wielopolski, polityk dużej fachowości, dalekowzroczności i siły charakteru niewiele mógł zrobić między rządzącym zawsze przy pomocy bagnetu Petersburgiem, a powstańczymi sztyletami. Żadna ze stron nie dała mu prawdziwej szansy" - pisał Jerzy Borejsza.
rozwiń zwiń