Historia

68. rocznica śmierci Witolda Pileckiego

Ostatnia aktualizacja: 25.05.2016 06:00
Witold Pilecki został zatrzymany 8 maja 1947. W czasie śledztwa aż do listopada był torturowany. Pokazowy proces trwał od 3 do 15 marca 1948 roku. Wyrok śmierci wykonano strzałem w tył głowy 25 maja tego samego roku.
Oskarżony i skazany przez władze komunistyczne Polski Ludowej na karę śmierci rotmistrz Witold Pilecki został stracony w 1948 roku
Oskarżony i skazany przez władze komunistyczne Polski Ludowej na karę śmierci rotmistrz Witold Pilecki został stracony w 1948 rokuFoto: Wikimedia Commons/dp

Pokazowy proces Witolda Pileckiego, bohatera, który z własnej woli dostał się do Auschwitz by organizować tam ruch oporu, walczył w Powstaniu Warszawskim, a po wojnie powrócił do kraju, i tzw. "grupy Witolda" rozpoczął się 3 marca 1948 w Warszawie. Oskarżyciel mjr Czesław Łapiński postawił zarzuty m.in. szpiegostwa i współpracy z Niemcami, posługiwania się fałszywymi dokumentami. Prokurator nie dopuścił do przesłuchania świadków oskarżenia ani obrony. Zażądał dla oskarżonych kary śmierci.

Polskie Radio przygotowało serwis specjalny poświęcony postaci Witolda Pileckiego: pilecki.polskieradio.pl

Zobacz więcej na temat: HISTORIA Witold Pilecki
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rotmistrz Witold Pilecki – ucieczka z Auschwitz

Ostatnia aktualizacja: 26.04.2017 06:00
Rotmistrz Pilecki dobrowolnie wszedł w "kocioł" podczas łapanki na stołecznym Żoliborzu. Był 19 września 1940. Wylegitymował się dokumentami Tomasza Serafińskiego, ukrywającego się żołnierza polskiego. Wywieziono go do obozu Auschwitz, skąd uciekł w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Syn Witolda Pileckiego: nauczyłem się mówić o ojcu

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2015 11:54
Filmowi "Pilecki", który trafił ostatnio do kin, towarzyszy książka "Pilecki, śladami mojego taty". Z synem rotmistrza rozmawiają w niej twórcy: Mirosław Krzyszkowski i Bogdan Wasztyl. - Przez lata trzeba było uważać, co się mówi i do kogo - przyznał w Jedynce Andrzej Pilecki.
rozwiń zwiń