Historia

Ryszard Kukliński - człowiek, który wstrząsnął komuną

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2017 07:00
- Kukliński będzie fascynował historyków i publicystów, wszystkich ludzi, będzie się o nim dyskutować w przyszłości i w końcu zostanie powszechnie uznany za bohatera – napisał Jan Nowak-Jeziorański we wstępie do polskiego wydania książki "Ryszard Kukliński. Życie ściśle tajne" Benjamina Weisera.
Audio
  • Miłość żąda ofiary i wierności, wierności dla jednego Boga i jednej, jedynej ojczyzny - Polski - mówił płk Kukliński odbierając tytuł honorowego obywatela Krakowa. (PR, 29.04.1998)
  • - Polska była krajem zniewolonym. Ja wierzyłem w możliwość wybicia się na niepodległość - mówił Kukliński. (PR, 11.11.1997)
  • Płk Kukliński dokonał rzeczy bohaterskiej - podkreślał Zbigniew Brzeziński. Fragment cyklu "Historia Solidarności - 25 lat". (PR, 2005)
  • - Wierzę płk. Kuklińskiemu. On chciał ratować Polskę - fragm. dyskusji z udziałem Jana Nowaka-Jeziorańskiego, byłego dyrektora Rozgłośni Polskiej RWE. (RWE ,1988)
Ryszard Kukliński w 1998 roku.
Ryszard Kukliński w 1998 roku.Foto: PAP/Radek Pietruszka

20 lat temu, 22 września 1997 wojskowa prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko płk. Ryszardowi Kuklińskiemu, uznając, że współpracując z amerykańskim wywiadem działał na rzecz Polski w stanie "wyższej konieczności".

Widmo atomowej zagłady

Pułkownik Ludowego Wojska Polskiego, zastępca szefa Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, a od 1970 roku tajny współpracownik CIA. Miał dostęp do ściśle tajnych dokumentów, również tych zawierających plany strategiczne ewentualnej wojny państw Układu Warszawskiego zależnych od ZSRR z krajami NATO. Planów III wojny światowej widzianych oczami Moskwy. W latach 1971-81 Ryszard Kukliński przekazał Amerykanom dziesiątki tysięcy tajnych planów wojskowych w nadziei, że w ten sposób Polskę przed tą wojną uchroni.

Ryszard Kukliński w 1998 roku wyjaśniał, co on i część oficerów Sztabu myślała o planach Kremla:

- Doszliśmy do wniosku, że niezależnie od tego, kto tę wojnę wywoła, przez Polskę w ciągu pierwszych dziesięciu dni wojny przetoczy się lawina trzech frontów (…) Prezydent Stanów Zjednoczonych nie ważyłby się uderzyć na siły rozmieszczone w ZSRR, gdyż oznaczałoby to automatyczną ripostę na terytorium USA. Z kolei skierowanie tej broni na terytorium Niemiec mijałoby się z celem obrony tego kraju (sojusznika USA), bo zamieniałoby ten obszar w perzynę – pustynię radioaktywną. Nasze serca polskie podpowiadały nam, że między tym terenem bronionym przez NATO i terenem Związku Radzieckiego, leży ziemia niczyja: polska i czeska. Tu była największa groźba użycia broni nuklearnej przeciwko siłom sowieckim.

Pułkownik widział nie tylko dokumenty. Był członkiem bardzo wąskiego kręgu oficerów, którym pokazano silosy atomowe i głowice w Bornem Sulinowie. Głowice, których w Polsce oficjalnie nie było. Groźba nuklearnej zagłady musiała się wydawać Kuklińskiemu niezwykle namacalna.

Sam przeciwko Imperium

Zdał sobie sprawę, że w podzielonym żelazną kurtyną świecie Polska i on sam, znaleźli się wbrew swojej woli po stronie "Imperium Zła", jak później nazywał blok wschodni prezydent USA Ronald Reagan. Sam Kukliński podkreślał, że nie był jedynym oficerem z podobnymi wątpliwościami.

- Początkowo wszystko sprowadzało się do zgłaszania w trybie służbowym postulatów, aby w doktrynie i praktyce militarnej Układu Warszawskiego odstąpić od samobójczych koncepcji ofensywnych i zająć się obroną sensu stricte. Dopiero później, kiedy te umiarkowane i realistyczne postulaty nie tylko żadnych sukcesów nie powodowały, ale nawet nie znalazły zrozumienia, w środowisku tym zaczęto się zastanawiać, czy w istniejących realiach możliwe jest jakieś wyjście, aby "Polak nie był mądry po szkodzie" – mówił Kukliński.

Doświadczenia wojny w Wietnamie (w 1967 roku był kierownikiem Grupy Kontrolnej w Międzynarodowej Komisji Nadzoru i Kontroli), interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 roku i wydarzenia Grudnia ’70, tylko utwierdziły Kuklińskiego w przekonaniu, że ani komunistyczne władze Polski, ani tym bardziej Kreml, nie wezmą pod uwagę jego postulatów. W ten sposób narodził się pomysł współpracy z wywiadem amerykańskim. Kukliński miał nadzieję, że dzięki dokumentom przekazanym przez niego, Zachód opracuje plan pokojowego demontażu bloku wschodniego. Utworzenie sprzysiężenia polskich oficerów współpracujących z CIA było zbyt ryzykowne, Kukliński musiał działać sam. Zgłosił się do współpracy z własnej woli, na ochotnika.

Jako agent o pseudonimie Jack Strong przekazywał CIA ściśle tajne dokumenty. Po dwóch latach od rozpoczęcia współpracy Kukliński po raz pierwszy spotkał się z Amerykanami 18 sierpnia 1972 w Hadze. Pułkownik wykorzystał swoją pasję żeglarską: do Holandii trafił w czasie rejsu polskich oficerów. 

Kukliński przez kolejne lata przekazał CIA najtajniejsze dokumenty o znaczeniu strategicznym dla Układu Warszawskiego, w sumie 42 tys. stron. Wśród dokumentów były m.in. plany strategiczne na wypadek III wojny światowej, rozmieszczenie sił radzieckich w państwach satelickich, dane techniczne uzbrojenia i informacje dotyczące wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Współpraca pułkownika była tak głęboko zakonspirowana, że nie wiedzieli o niej nawet najważniejsi ludzie w Stanach Zjednoczonych.

- Z tego co wiem, wtajemniczony w informacje Kuklińskiego nie był nawet sekretarz stanu Aleksander Haig – mówił historyk Richard Pipes, dyrektor Departamentu Spraw Sowieckich w Europie Wschodniej w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego USA w czasach administracji Reagana, w rozmowie z Józefem Szaniawskim, autorem książki "Samotna misja. Pułkownik Kukliński i zimna wojna" i orędownikiem rehabilitacji pułkownika w latach 90.

Wyniesione z domu

Ryszard Kukliński przyszedł na świat 13 czerwca 1930 roku w rodzinie robotniczej. Jego dzieciństwo upłynęło pod znakiem kultu Józefa Piłsudskiego i tradycji katolickiej. Jego ojciec Stanisław był związany z PPS. Za działalność konspiracyjną w czasie okupacji niemieckiej trafił do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, gdzie zmarł.

Młody Kukliński po wojnie trafił do Wrocławia, pracował w fabryce mydła. Wiosną 1946 roku kilka tygodni spędził w areszcie pod zarzutem kradzieży.

W 1947 roku został przyjęty do Oficerskiej Szkoły Piechoty. Szybko awansował. Przełożeni oceniali go jako nieprzeciętnie inteligentnego. W 1963 roku rozpoczął pracę w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego.

Ucieczka i powrót "pierwszego polskiego oficera w NATO"

Przez lata współpracy z CIA Kukliński igrał z władzami PRL, z Kremlem, ze śmiercią. "Niekiedy myślałem o tym, co zrobię, jeśli zostanę złapany. Chciałem popełnić samobójstwo (…) Być torturowanym albo zrobić z siebie małpę – to nie wchodziło w grę. Finał był oczywisty" – pisał.

W przededniu stanu wojennego, wobec groźby dekonspiracji, pułkownik został ewakuowany z Polski razem z żoną i dwoma synami. Ucieczkę z Polski zorganizowali agenci CIA. Kuklińscy zamieszkali w USA pod zmienionym nazwiskiem. W 1984 sąd wojskowy w Warszawie skazał go zaocznie na karę śmierci.

Upadek PRL nie przyniósł Kuklińskiemu chwały. W debacie publicznej pojawiło się pytanie: pułkownik to bohater, który starał się nie dopuścić do atomowej zagłady Polski, czy zdrajca na usługach obcego wywiadu?

O rehabilitację Kuklińskiego starał się w 1990 roku Zbigniew Brzeziński, doradca prezydenta Jimmy’ego Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego USA. W tym samym roku, już w III RP, wyrok śmierci złagodzono do 25 lat więzienia.

ZOBACZ: "Dla mnie było oczywiste, ze jest bohaterem" - mówił Andrzej Krajewski, były korespondent Polskiego Radia i TVP w Waszyngtonie, autro książki "Zasługa dla Polski. Pułkownik Kukliński opowiada swoja historię". Wypowiedź dla PolskiegoRadia.pl nagrana w 2014 roku.

Swoim autorytetem wsparł Kuklińskiego Zbigniew Herbert. Poeta wystosował na łamach "Tygodnika Solidarność" apel do prezydenta Lecha Wałęsy, w którym zwracał się o rewizję nadzwyczajną wyroku komunistycznego sądu. Uchylono go dopiero w 1995 roku, a rangę pułkownika przywrócono Kuklińskiemu rok później. Sprawa została ostatecznie umorzona w 1997 roku. Rehabilitacja pułkownika była nieoficjalnym warunkiem przyjęcia Polski do struktur Paktu Północnoatlantyckiego. Kuklińskiego nazywano „pierwszym polskim oficerem w NATO”.

Sam Kukliński tak komentował ten fakt: "Przystąpienie Polski do NATO oznacza prawdziwy koniec zimnej wojny. Miałem honor uczestniczyć w tej wojnie po stronie USA, po stronie NATO, po stronie Polski – przeciwko sowieckiemu Imperium Zła".

Spór o charakter działalności pułkownika w kraju nie był jedyną traumą, jaka dotknęła Kuklińskiego w latach 90. W 1993 roku jego syn, Bogdan, zaginął bez śladu podczas rejsu morskiego. Starszy syn, Waldemar, zginął rok później w tajemniczych okolicznościach. Został kilkakrotnie przejechany przez samochód terenowy na oczach świadków. Sprawców nigdy nie udało się ująć.

Pułkownik, oczyszczony z zarzutów i zrehabilitowany, mógł wrócić do Polski. Odwiedził ojczyznę tylko raz, w 1998 roku. Wygłosił w Sejmie przemówienie do posłów i senatorów. Dostał honorową szablę oficerską od premiera Buzka. Był inicjatorem powstania Pomnika Katyńskiego w Warszawie i został wyróżniony przez władze Krakowa i Gdańska honorowym obywatelstwem. Zmarł w USA 11 lutego 2004. Na stopień generała brygady mianował pośmiertnie Kuklińskiego prezydent Andrzej Duda 2 września 2016.

 bm/im

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Kukliński wpłynął na los Polski i wolnego świata"

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2016 08:11
Mija dziesiąta rocznica śmierci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Przez szereg lat przekazywał Amerykanom tajne informacje dotyczące wojsk Układu Warszawskiego oraz nuklearnych planów ZSRR.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pośmiertna nominacja generalska dla pułkownika Ryszarda Kuklińskiego

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2016 19:25
Prezydent Andrzej Duda mianował pośmiertnie pułkownika Ryszarda Kuklińskiego na stopień generała brygady. Minister obrony narodowej złożył wniosek w tej sprawie w lutym. – Wniosek ministra Macierewicza i decyzja prezydenta Dudy jest gestem odwagi i sprawiedliwości dziejowej – mówił w Polskim Radiu 24 Filip Frąckowiak (Izba Pamięci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego).
rozwiń zwiń