X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

Śmierć Adolfa Hitlera – prawda i mistyfikacja

30.04.2014
0 0 0
Adolf Hitler. Wikimedia Commonscc. Źr.: Bundesarchiv
Adolf Hitler. Wikimedia Commons/cc. Źr.: Bundesarchiv
”Żona moja i ja sam postanawiamy umrzeć w taki sposób, który nam pozwoli uniknąć wstydu upadku i kapitulacji. Życzeniem naszym jest, by zwłoki nasze zostały spalone natychmiast w miejscu, w którym spędzałem większość mych codziennych prac w ciągu 12 lat mej służby dla narodu" - napisał Adolf Hitler.
Posłuchaj
27'26 Tajemnica śmierci Hitlera - aud. Sławomira Szofa z cyklu "Prawdy, mity i mistyfikacje" ( 02.10.1992)
00'58 Komunikat radia niemieckiego o śmierci Hitlera
01'00 Zmierzch Bogów - aud. Zygmunta Jabłońskiego nadana przez Rozgłośnię Polską RWE w 20. rocznicę zakończenia II wojny światowej
02'56 Sfałszowali pamiętniki Hitlera - korespondencja Polskiego Radia z Bonn (1987)

30 kwietnia o godz. 15.30, w dziesięć dni po swoich 56. urodzinach, po dwunastu latach i trzech miesiącach od objęcia funkcji kanclerza III Rzeszy, gdy Berlin był już całkowicie okrążony przez wojska radzieckie, a nad Łabą spotkali się żołnierze Armii Czerwonej i USA, Adolf Hitler odebrał sobie życie w swym berlińskim bunkrze. Wieść tę oznajmił światu spiker radia niemieckiego.

"Hitler

Nz.: "Hitler nie żyje" - nagłówek w gazecie amerykańskiej "The Stars and Stripes". 2 maja 1945. Wikimedia Commons/cc. Źr. US Army

Ale dopiero 25 października 1956 Adolf Hitler został urzędowo uznany za zmarłego. Dlaczego z tą decyzją czekano ponad 11 lat?

Wersja historyka Hugh Trevora-Ropera

W audycji dokumentalnej Zygmunta Jabłońskiego z Rozgłośni Polskiej RWE ”Zmierzch bogów” opowiadającej o ostatnich dniach II wojny światowej słyszymy opis końcowych chwil życia wodza, autorstwa angielskiego historyka i pisarza Hugh Trevor-Ropera:

"Hitler kończy obiad i odprawia swych gości. Przez chwilę pozostaje sam, po czym wychodzi ze swego pokoju w towarzystwie Ewy Braun. Następuje ceremonia pożegnania, ściskają ręce obecnym i wycofują się do swoich pokoi. Pada pojedynczy strzał, obecni w schronie czekają na drugi. Kiedy nie pada, wchodzą do pokoju. Hitler leży na tapczanie zalany krwią – strzelił sobie w usta. Ewa Braun leży również na łóżku. Jest martwa, koło niej niewystrzelony rewolwer, zażyła truciznę. Zegar na ścianie wskazuje 3. 30 po południu. Dwóch esesmanów, ordynansów wchodzi do pokoju. Zawijają zwłoki Hitlera w koc i wynoszą ze schronu do ogrodu. Zwłoki Ewy Braun niesie Bormann. Leżą obok siebie, niedaleko wyjścia. Jeden z żołnierzy oblewa je benzyną, moczy kawał szmaty, zapala i rzuca na zwłoki. Obecni stają na baczność, oddając salut hitlerowski.

Winston
Winston Churchill siedzi na jednym z krzeseł wyniesionych ze zniszczonego bunkru Hitlera w Berlinie. Wikimedia Commons/dp. Źr.: British Imperial War Museums

Co widział radziecki korespondent?

Kiedy grupa radzieckich żołnierzy zdobyła kancelarię Rzeszy i wdarła się do schronu znalazła na dziedzińcu dwa zwęglone ciała. Nie można ich było zidentyfikować. Natomiast dwa inne ciała, niespalone zidentyfikowano. Byli to Goebbels i jego żona.

- Osobą, która przesądziła kwestię śmierci Hitlera był radziecki badacz, a wcześniej wojenny korespondent Lew Bezymienski, który opublikował wiadomość, że wodza spalono, a podstawą identyfikacji szczątków wodza III Rzeszy były zachowane karty stomatologiczne. Jego zdaniem pozwalały one ponad wszelka wątpliwość potwierdzić tożsamość Adolfa Hitlera - komentował historyk, dr Jerzy Eisler w audycji Sławomira Szofa  z cyklu "Prawdy, mity, mistyfikacje", nadanej w Polskim Radiu w październiku 1992 roku.

Berlin,
Berlin, Kancelaria Rzeszy, zburzony bunkier Hitlera. Wikimedia Commons/cc. Fot.: Otto Donath (1898–1971). Źr.: Bundesarchiv

Samobójstwo? Może nie...

- Chodziłem śladami, można by powiedzieć śmierci Hitlera - mówił Marian Podkowiński, który w 1945 był korespondentem wojennym i jako jeden z nielicznych zwiedzał kancelarię Rzeszy wkrótce po kapitulacji. - Interesowało mnie to, o czym tak wiele pisano i muszę powiedzieć, że w rozmowach, które prowadziłem z Rosjanami, a także później Amerykanami, jego ciało zostało spalone.

Na temat śmierci wodza III Rzeszy powstało wiele teorii. Mówiono, że był widziany w Ameryce Południowej, głośno było o jego sobowtórze. Czy istniała możliwość mistyfikacji? Komu zależało, by latami utrzymywać wersję, że Hitler żyje? Dlaczego jeszcze na początku lat 90. rosyjska telewizja pokazała zdjęcie, na którym ponoć było widać niezwęglone ciało führera? Na te pytania szukali odpowiedzi goście audycji  ”Prawdy, mity, mistyfikacje”.

Posłuchaj, jakie tajemnice kryje śmierć jednego z największych zbrodniarzy w historii ludzkości.

Zajrzyj na strony serwisu "II wojna światowa">>>

bs

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

KLCW: Dlaczego Niemcy poszli za Hitlerem?

22 sierpnia 2009, godz. 16:05
Adolf Hitler uznawany jest za osobiście odpowiedzialnego za politykę rasową nazistowskich Niemiec, Holocaust oraz za śmierć milionów ludzi zabitych podczas jego rządów.
Agresywna polityka zagraniczna, którą stosował, doprowadziła do rozpętania przez Niemcy II wojny światowej, w wyniku której zginęło ok. 50 milionów ludzi.

Jak to się stało, że zdobył nieograniczoną władzę?

Dlaczego Niemcy poszli za Hitlerem?
 
Na spotkanie z prof. Eugeniuszem Cezarym Królem i prof. Henrykiem Stańczykiem zapraszam w sobotę o 16.05 - Hanna Maria Giza

0 0 0

Czytaj także

Wpadka niemieckiego tygodnika. "Chcieliśmy mieć przebój stulecia"

24.04.2013
0 0 0
Fragment okładki Sterna
Fragment okładki "Sterna"Foto: DASHBot/Wikimedia Commons/CC
Mija 30 lat od kiedy niemiecki tygodnik "Stern" poinformował o odnalezieniu dzienników Hitlera. Sensacyjne odkrycie okazało się być... dziełem sprytnego fałszerza.

Zdjęcie, na którym reporter "Sterna" Gerd Heidemann trzyma w prawej podniesionej ręce pokaźnej wielkości wolumin w granatowej okładce, na której znajdują się dwie czerwone pieczęcie oraz srebrne inicjały FH, obiegło 25 kwietnia 1983 roku cały świat. - Historia Trzeciej Rzeszy będzie musiała być w dużej części napisana od nowa - zapowiedział ówczesny redaktor naczelny tygodnika Peter Koch.
Euforia, panująca w redakcji oraz w kierownictwie wydawnictwa Gruner+Jahr, właściciela tytułu, wynikająca z nadziei na wielkie pieniądze ze sprzedaży praw do dzienników w USA i Szwajcarii, nie trwała długo. Jeszcze w kwietniu pojawiły się wątpliwości. Brytyjski historyk David Irving pytał, jak to możliwe, że po zamachu 20 lipca 1944 roku Hitler nadal na bieżąco prowadził zapiski, chociaż po wybuchu miał niesprawną prawą rękę. "Stern", który zainwestował w zdobycie pamiętników prawie 10 mln marek, bagatelizował zastrzeżenia, zarzucając historykom, że z zawiści "szukają dziury w całym". Nawet błędne inicjały "FH" zamiast "AH" (Adolf Hitler) na okładce nie wzbudziły niczyich podejrzeń.
Bomba wybuchła 6 maja: agencja AP podała pilną depeszę o treści: "Pamiętniki Hitlera są falsyfikatem". Federalny Urząd Kryminalny i Federalne Archiwum stwierdziły po przeprowadzeniu szczegółowych badań, że dzienniki nie zostały napisane przez Hitlera, lecz powstały dopiero po zakończeniu wojny. Eksperci stwierdzili, że papier, na którym prowadzony był pamiętnik, zawierał chemiczne substancje, których zaczęto używać na długo po śmierci Hitlera.
- To największa afera od czasów Watergate - ocenia Michael Seufert, były redaktor "Sterna" i autor książki o skandalu z dziennikami Hitlera. Za "plamę na honorze" uważa blamaż obecny redaktor naczelny "Sterna" Thomas Osterkorn, który "brunatną gnojówkę", jak nazywa pamiętnik, trzyma pod kluczem w sejfie. - Nikt nie miał wątpliwości. Chcieliśmy mieć przebój stulecia - tłumaczy wpadkę były redaktor "Sterna" Leo Pesch.
Historia w portalu polskieradio.pl>>>
Reporter ze słabością do III Rzeszy
Dzienniki zdobył "pies tropiący" tygodnika "Stern" Gerd Heidemann. Reporter, który wykazywał dziwną słabość do historii III Rzeszy, kupił w latach 70. jacht Carin II należący przed 1945 rokiem do Hermanna Goeringa, a jego partnerką była córka marszałka Rzeszy - Edda Goering. Obracając się w kręgach byłych hitlerowskich dygnitarzy Heidemann dowiedział się o istnieniu dzienników Hitlera.
Po kilku nieudanych próbach na początku 1980 roku nawiązał kontakt z "doktorem Fischerem" - mieszkańcem Stuttgartu, który występuje jako pośrednik w sprowadzeniu cennych dokumentów z NRD. Zgodnie z wymyśloną przez "Fischera" - w rzeczywistości kolekcjonera militariów i sprytnego fałszerza Konrada Kujaua - legendą, dzienniki Hitlera miały znajdować się na pokładzie samolotu, który rozbił się 21 kwietnia 1945 roku w okolicach Drezna. W ich posiadanie wszedł brat "Fischera" - Heinz, generał enerdowskiej armii, który chce sprzedać dokumenty i ma możliwości wywiezienia ich z NRD. Heidemann i Kujau szybko dobili targu. Za każdy wolumin - w sumie fałszerz wyprodukował ich 62 - Kujau dostał kilkadziesiąt tysięcy marek.
Afera z podrobionymi dziennikami Hitlera miała smutny finał nie tylko dla "Sterna". Sąd w Hamburgu skazał Kujaua na cztery lata i sześć miesięcy więzienia. Heidemann spędził w celi cztery lata i osiem miesięcy. 81-letni dziennikarz żyje obecnie z zasiłku socjalnego, uważając się za ofiarę skandalu. Domaga się zwrotu dzienników, które uważa za swoją własność.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP, kk

0 0 0

Czytaj także

Czwarta próba pozbawienia życia Führera

20.07.2014
0 0 0
Sala konferencyjna zniszczona na skutek wybuchu, 20 lipca 1944 roku. foto: wikipediabundesarchivlic. CC
Sala konferencyjna zniszczona na skutek wybuchu, 20 lipca 1944 roku. foto: wikipedia/bundesarchiv/lic. CC
Dzień 20 lipca 1944 roku miał odmienić losy Niemiec. Śmierć Hitlera ułatwiłaby przeprowadzenie puczu wojskowego i utworzenie nowego rządu pod zwierzchnictwem Carla Friedricha Goerdelera.
Posłuchaj
09'59 Zamachy na Hitlera - audycja Sławomira Szofa z cyklu "Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej - Niemcy" (2.03.1998)

Wykonawcą zamachu był niemiecki oficer, szef sztabu wojsk rezerwowych - hrabia Claus Schenk Graf von Stauffenberg. Na naradę z Hitlerem, która odbywała się w kwaterze głównej Wermachtu - Wilczym Szańcu koło Kętrzyna, wniósł on teczkę z materiałem wybuchowym.

Była to już czwarta próba pozbawienia życia Führera. Celem zamachu było jednocześnie całe naczelne dowództwo nazistowskich sił zbrojnych.

"Ratować Rzeszę przez usunięcie Hitlera”
Stauffenberg był przywódcą zamachu przygotowanego przez oficerów Wermachtu. Próba pozbawienia życia Führera była kulminacją starań niemieckiego ruchu oporu, których celem było obalenie reżimu nazistowskiego i przejęcie władzy w Niemczech. Śmierć Hitlera miała ułatwić przeprowadzenie puczu wojskowego i utworzenie nowego rządu pod zwierzchnictwem nadburmistrza Lipska Carla Friedricha Goerdelera jako kanclerza oraz szefa sztabu Ludwiga Becka jako głowy państwa.

Kwatera
Kwatera Hitlera Wilczy Szaniec, od lewej: Claus von Stauffenberg, Karl-Jesko von Puttkamer, osoba niezydentifikowana, Adolf Hitler i Wilhelm Keitel (15 lipca 1944 r.). foto: wikipedia/bundesarchiv/lic. CC

Wybuch ogromny, ale bezskuteczny
Eksplozja nastąpiła około godziny 12.30. Gdy bomba wybuchła, zamachowca nie było już w budynku, wyszedł pod pretekstem wykonania pilnego telefonu. Claus von Stauffenberg widział eksplozję z auta, którym chwilę potem odjechał na lotnisko w podkętrzyńskim Wilamowie, by natychmiast odlecieć do Berlina. Wybuch wyglądał na tyle poważnie, iż był przekonany, że dyktator nie żyje. Hitler jednak ocalał.
Tego samego dnia wieczorem Führer wygłosił przemówienie radiowe: "Jeżeli mówię dziś do was, to po pierwsze dlatego, abyście usłyszeli mój głos i wiedzieli, że jestem zdrów i cały, a po drugie, żebyście się dowiedzieli o zbrodni, która nie ma sobie równej w historii Niemiec. Niewielka grupka zżeranych ambicją, nieodpowiedzialnych, a jednocześnie nierozsądnych i głupich oficerów uknuła spisek, żeby się pozbyć mnie i naczelnego dowództwa sił zbrojnych. Bomba wybuchła dwa metry ode mnie, jedna z osób, które były przy mnie zginęła, inni koledzy odnieśli ciężkie rany. Ja zostałem tylko lekko draśnięty, potłuczony i poparzony. Uważam to za potwierdzenie zadania jakie opatrzność mi powierzyła”.
Hitler szybko i bezlitośnie rozprawia się z przeciwnikami
Zaraz po zamachu Hitler spotkał się z Mussolinim i rozkazał natychmiast rozstrzelać Stauffenberga. Zgodnie z rozkazem po wylądowaniu w Berlinie, hrabiego aresztowano i jeszcze tej samej nocy wykonano wyrok.
Pułkownik był jedną z 200 osób straconych po ujawnieniu zamachu, wśród nich znaleźli się: marszałek polny Erwin von Witzleben, 19 generałów, między innymi Ludwig Beck, któremu pozwolono popełnić samobójstwo, 26 pułkowników, 2 ambasadorów, 7 dyplomatów, 1 minister, 3 sekretarzy stanu, a także szef policji kryminalnej, wielu prezydentów i premierów rządów krajów związkowych, regionalnych prezydentów policji.

Ponadto z rozkazu Hitlera dokonano czystek, które zakończyły się egzekucją blisko 5 tysięcy przeciwników nazizmu. Większość tych osób nie miała nic wspólnego z zamachem, ale wystarczyło, że w ogóle byli posądzani o jakiekolwiek związki z członkami spisku lub o postawę opozycyjną wobec Hitlera.
mk

0 0 0

Czytaj także

Nie żyje były ochroniarz Hitlera, ostatni świadek jego śmierci

06.09.2013
0 0 0
Adolf Hitler
Adolf Hitler Foto: Bundesarchiv
Były ochroniarz Adolfa Hitlera, Rochus Misch, zmarł w wieku 96 lat w Berlinie. Niemiecki esesman był ostatnim świadkiem samobójczej śmierci wodza Trzeciej Rzeszy w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy w kwietniu 1945 roku.
Posłuchaj
00'39 Zmarł były ochroniarz Hitlera. Relacja Wojciecha Szymańskiego (IAR)

II WOJNA ŚWIATOWA: serwis specjalny portalu PolskieRadio.pl >>>

- Misch zmarł po dłuższej chorobie - poinformował dziennikarz Burkhard Nachtigall, współautor autobiografii Mischa, która ukazała się w 2009 roku pod tytułem "Ostatni świadek".

Misch urodził się w Starych Siołkowicach, obecnie na terenie województwa opolskiego. W wieku 20 lat wstąpił do elitarnej jednostki Leibstandarte SS, będącej gwardią przyboczną Hitlera. W 1939 roku uczestniczył w wojnie przeciwko Polsce; został ranny podczas oblężenia twierdzy w Modlinie. Od kwietnia 1940 roku służył Hitlerowi, wraz z drugim esesmanem Johannesem Hentschlem, za ochroniarza, operatora centrali telefonicznej i kuriera. - Byliśmy w dzień i w nocy przy Hitlerze - mówił kilka lat temu w wywiadzie dla agencji AP.

"Polska zmusiła Hitlera do wojny, której nie mógł wygrać" >>>

Misch twierdził, że stanął po stronie nazistów ze względu na swój antykomunizm i wrogość wobec Stalina. - Walczyłem z bolszewizmem, a nie za Hitlera - mówił w rozmowie z AP. Wybielał Hitlera, utrzymując, że nie był on "ani brutalem, ani potworem, ani też supermanem". - Był wspaniałym szefem - twierdził Misch. Zapewniał, że nic nie wiedział o Holokauście.

Misch przebywał w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy w Berlinie na przełomie kwietnia i maja 1945 roku, na krótko przed upadkiem Trzeciej Rzeszy. Obsługując centralę telefoniczną, był w bunkrze 30 kwietnia, gdy Hitler wraz z Evą Braun, którą poślubił dzień wcześniej, popełnił samobójstwo. Misch twierdził, że widział zwłoki Hitlera wynoszone z bunkra.

2 maja Misch opuścił bunkier, usiłując uciec z Berlina, wkrótce potem został jednak aresztowany przez żołnierzy Armii Czerwonej. Dziewięć lat spędził w niewoli w ZSRR. Do Berlina zachodniego, gdzie mieszkał aż do śmierci, powrócił w 1954 roku.

''mr

0 0 0