Słuchaj
więcej
Historia

Warszawskie zoo - jego powstanie dyrektor przypłacił życiem

14.06.2015 06:43
Już od 1929 roku warszawskie zoo zakwalifikowane zostało do przodujących ogrodów zoologicznych na świecie.
Audio
  • 20'08
    Archiwalna audycja z okazji 40. lecia warszawskiego zoo. Rozmowa z pracownikami zoo (05.06.1968)
  • 12'42
    Warszawskie zoo od kuchni - reportaż Patrycji Gruszyńskiej-Roman
  • 05'29
    Tym żył świat - opowieść o Janie Żabińskim odc.1
  • 05'08
    Tym żył świat - opowieść o Janie Żabińskim odc.2
  • 04'30
    Tym żył świat - opowieść o Janie Żabińskim odc.3
  • 03'45
    Tym żył świat - opowieść o Janie Żabińskim odc.4
  • 04'58
    Tym żył świat - opowieść o Janie Żabińskim odc.5
Słonica Kasia z dwuletnią Tuzinką schowaną za matką (1938 rok), foto: Dixiwikipedialic.GNU FDL
Słonica Kasia z dwuletnią Tuzinką schowaną za matką (1938 rok), foto: Dixi/wikipedia/lic.GNU FDL

14 czerwca 1927 Warszawski magistrat przyjął uchwałę o utworzeniu na Pradze Miejskiego Ogrodu Zoologicznego.

Za oficjalną datę powstania Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego uznaje się dzień w którym bramy ogrodu otworzyły się dla zwiedzających, było to 11 marca 1928.

Początki warszawskiego zoo
Pierwszym dyrektorem ogrodu był zoolog Wenanty Burdziński. Niestety pracował bardzo krótko.

- Był tak zaangażowany w to tworzenie zoo, że pracował dniem i nocą z bardzo wysoka gorączką, a były to czasy, kiedy nie było jeszcze dostępnych antybiotyków. Zachorował na zapalenie płuc i po kilku ciężkich dniach, kiedy trzeba było zimą ocieplać pomieszczenia dla zwierząt, zmarł - opowiadała Ewa Zbonikowska, kierownik działu dydaktyczno-popularyzatorskiego Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego.
Po śmierci Burdzińskiego, w 1929 roku dyrektorem ogrodu został Jan Żabiński. Wtedy to warszawskie zoo stanęło na bardzo wysokim poziomie i dorównało innym europejskim ogrodom, które istniały już wiele lat. Sukcesem na skalę światową było przyjście na świat w 1937 roku słoniątka Tuzinki (córki Kasi i Jasia), które było jednym z nielicznych urodzonych w warunkach ogrodu zoologicznego. Słoniątko szybko zyskało olbrzymią sympatię warszawiaków.

Okrutny czas wojny
Niestety, kiedy w 1939 roku wybuchła II wojna światowa, na teren zoo spadły pierwsze bomby hitlerowskie i padło dużo zwierząt. Na polecenie ówczesnego prezydenta miasta Stefana Starzyńskiego wszystkie niebezpieczne zwierzęta musiano odstrzelić. - I wtedy to z bólem serca likwidowało się słynnego słonia Jasia, lwy, pantery, wszystkie drapieżne zwierzęta. Ocalały tylko te łagodne jak żyrafy hipopotamy, żubry - wspominał pracownik zoo Jan Landowski.

Likwidacja ogrodu zoologicznego
Po zajęciu Warszawy Niemcy oświadczyli, że nigdy nie będzie ona stolicą Polski i niepotrzebny jest jej ogród zoologiczny. Dzieła zniszczenia dokonało wywiezienie do Niemiec najcenniejszych okazów, w tym ukochanej przez warszawiaków Tuzinki.  Wywózkę zwierząt do III Rzeszy zarządził profesor Lutz Heck, dyrektor Berlińskiego Ogrodu Zoologicznego. Po tym zdarzeniu warszawskie zoo uległo całkowitej likwidacji.
W czasie okupacji Niemcy podzielili część terenu na działki i przydzielili je Polakom. Prawdopodobnie był to rodzaj płacy czy wynagrodzenia za prace w niemieckich instytucjach.

Przeżyli dzięki schronieniu w zoo
W domu dyrektora Jana Żabińskiego, który do tej pory stoi na terenie ogrodu, on i jego żona udzielali pomocy Żydom, przede wszystkim uciekinierom z getta. Często takim, których dyrektor Żabiński sam wyprowadził zza muru.
Za stworzenie azylu izraelski instytut Yad Vashem uhonorował Żabińskich, nadając obojgu w 1965 roku tytuł "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata".

Powojenne losy
Warszawski Ogród Zoologiczny został na nowo otwarty w 1948 roku. Jego dyrektorem został ponownie Jan Żabiński. - Lata 50. to lata rozbudowy, ale też lata bardzo trudne, ze względu na komunistyczną okupację w Polsce. Pan Żabiński ustąpił wkrótce ze stanowiska, ponieważ nie mógł się porozumieć z ówczesnymi władzami - mówiła Ewa Zbonikowska.
W Polskim Radiu zachowało się bardzo dużo audycji autorstwa Jana Żabińskiego. On jako pierwszy zaczął nagrywać ciekawe pogadanki o zwierzętach, których słuchała cała Polska.
- Potem były lata 60. troszkę lepsze, potem 70. znowu dołek finansowy, nie było wsparcia ze strony miasta, nikt się specjalnie ogrodem nie interesował - wspomina Ewa Zbornikowska. Kiedy nastały lata 80. nastąpiła znowu zmiana na stanowisku dyrektora. Przyszedł dyrektor Rembiszewski.
Od 2009 roku Warszawskim Ogrodem Zoologicznym kieruje dr Andrzej G. Kruszewicz. Zapraszając do odwiedzin stwierdza on: “Zoo jest miejscem unikalnym, niezwykłym i pięknym. Jest nie tylko enklawą szczęścia dla zagrożonych gatunków zwierząt, ale także ostoją ciszy i spokoju dla ludzi”.

mk

Zobacz więcej na temat: HISTORIA Warszawa zwierzęta
Komentarze1
aby dodać komentarz
szeleszczyciel2013-11-04 00:08 Zgłoś
Ach, ta przepiękna lwowska mowa! Dzisiejsi Polacy tak nieładnie mówią, aż przykro tego słuchać.
Henryk Sienkiewicz

Czytaj także

"Dom pod zwariowana gwiazda"

02.11.2009 18:15
Malo znana historia wojenna, która rozgrywala sie w warszawskim zoo. Wiekszosc zwierzat zginela od niemieckich bomb. Te, które przezyly, uprowadzono do III Rzeszy. Jan Zabinski- ówczesny dyrektor warszawskiego zoo i jego zona Antonina w opustoszalych budynkach oraz piwnicach swojej willi, znajdujacej sie na terenie zoo postanowili ukrywac Zydów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Przeżyli wojnę, bo znaleźli schronienie w zoo

02.04.2012 14:02
W czasie wojny na byłym wybiegu dla lwów i w willi dyrektora Jana Żabińskiego, ukrywali się Żydzi. Schronienie w warszawskim zoo znalazło w czasie wojny kilkaset osób.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ringelblum dokumentował zagładę. Zginął pod koniec wojny

07.03.2013 06:00
Zgromadzone przez Emanuela Ringelbluma Podziemne Archiwum Getta Warszawskiego zostało wpisane przez UNESCO na Listę "Pamięć Świata", na której znajdują się najważniejsze dokumenty obrazujące historię świata.
rozwiń zwiń