X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

Wilhelm Canaris - szef wywiadu III Rzeszy

09.04.2015
0 0 0
Admirał Wilhelm Canaris (1887-1945), dowódca wywiadu i kontrwywiadu III Rzeszy. Wikipediadomena publ.
Admirał Wilhelm Canaris (1887-1945), dowódca wywiadu i kontrwywiadu III Rzeszy. Wikipedia/domena publ.
”To postać tak nieprzenikniona, że nikt nie jest zgodny w twierdzeniach, jakim był człowiekiem i w co wierzył, jeżeli w ogóle wierzył w cokolwiek” – pisał o Wilhelmie Canarisie amerykańskim dziennikarz i historyk, William Shirer.
Posłuchaj
27'52 Biografia szefa Abwehry, admirała Wilhelma Canarisa - komentarz historyka, dr Cezarego Króla. Aud. Sławomira Szofa z cyklu "Postacie XX wieku" (25.10.1998)
21'35 Rozmowa Olgi Branieckiej z Rafałem Brzeskim na temat kontaktów Haliny Szymańskiej, żony Antoniego Szymańskiego, ostatniego polskiego attaché wojskowego w Berlinie z szefem Abwehry admirałem Wilhelmem Canarisem. Aud. z cyklu "Tajna historia Polski" nadana 15.02.2007 r.

70 lat temu, 9 kwietnia 1945 wykonano wyrok śmierci na Wilhelmie Canarisie za zdradę führera i całych Niemiec.

Próbę rozwikłania części zagadek z życia nieprzeniknionego admirała podjął Sławomir Szof w audycji z cyklu ”Postacie XX wieku”. Gościem programu, nadanego w październiku 1998 r. był historyk, prof. Cezary Król.
Włoskie korzenie
Wilhelm Canaris miał rodowód włoski, jego potomkowie wywodzili się z Lombardii. – Ale urodził się w Westfalii, w zamożnej rodzinie, związanej z górnictwem – mówił gość audycji. - I ciągnęło go nad morze, choć z okolic Dortmundu, gdzie się urodził, było stosunkowo daleko.
Do szkoły kadetów w Kilonii Canaris trafił w 1905 r. Miał wtedy 18 lat. Po ukończeniu nauki wstąpił do cesarskiej marynarki wojennej. W czasie I wojny światowej brał udział w bitwie falklandzkiej. Trafił w ręce Chilijczyków, został internowany. Wydostał się dzięki brawurowej ucieczce. Przedostał się do Hiszpanii. To z tamtego okresu datuje się jego znajomość z późniejszym hiszpańskim dyktatorem - gen. Franco.
Po wojnie 1918 r. znalazł się, jak wielu Niemców wówczas, na pewnym rozdrożu życiowym - mówił Cezary Król. - Dał się poznać jako antykomunista, jako człowiek reprezentujący poglądy konserwatywne. Przez pewien czas nawet podejrzewano, że udzielił pomocy mordercom Róży Luksemburg i  Karla Liebknechta w 1918 r. Śledztwo jednak nie wykazało żadnych związków Canarisa z tymi wydarzeniami.
Skryty, sprytny, tajemniczy
Biografowie Wilhelma Canarisa podkreślają te cechy charakteru, które umożliwiły mu późniejszą błyskotliwą karierę. – Czuł niechęć do wszelkich gwałtownych akcji, przedkładając nad nie zabiegi okrężne, polegające raczej na zręczności i chytrości niż na sile – stwierdził autor audycji.
- On stopień admirała dostał stosunkowo późno – powiedział gość audycji – bo dopiero w styczniu 1940 r., ale wspinał się po drabinie awansu dość konsekwentnie. Nie da się ukryć, że był zafascynowany na swój sposób rewolucją narodowosocjalistyczną i postacią Führera. Jego nazistowscy partnerzy dostrzegli w nim pewne zalety, które zaprowadziły go do środowiska Abwehry.
Zwolennik czy przeciwnik Hitlera?
Wilhelm Canaris, co może wydawać się dziwne, nie był członkiem NSDAP. – Im bliżej Canaris zapoznawał się z planami wojennymi Hitlera, tym jego stosunek do narodowego socjalizmu, początkowo entuzjastyczny, chłódł – komentował dr Król. – On dość szybko zrozumiał, że plany wojenne Hitlera są awanturą, która skończy się tragicznie dla Niemiec.
Może dlatego odgrywał podwójną rolę, która do dziś nie jest przez historyków do końca wyjaśniona. Zwracała na to uwagę Olga Braniecka w lutym 2007 r., w audycji z cyklu ”Tajna historia Polski”. Rafał Brzeski, który był gościem programu, przypomniał historię kontaktów niemieckiego admirała z żoną polskiego dyplomaty - Antoniego Szymańskiego, ostatniego polskiego attache wojskowego w Berlinie. Przedstawione przez dziennikarza fakty mogłyby wskazywać, że Polka była łącznikiem między szefem wywiadu niemieckiego a szefem wywiadu brytyjskiego.
Wilhelm Canaris nie zostawił żadnych materiałów, wspomnień, zapisków, co na pewno nie ułatwia sprawy jego biografom.
Sukcesy i porażki
Czym stała się Abwehra za czasów Canarisa? Na pewno w początkowej fazie II wojny światowej dowodzone przez admirała służby odnosiły spore sukcesy. Mówił o nich dr Cezary Król. Historyk poruszył też wątek rywalizacji między Abwehrą a wywiadem i kontrwywiadem, który działał w ramach SS.
Ale wraz z klęskami Werhmachtu słabła też pozycja admirała. W lutym 1944 r. Wilhelm Canaris został zwolniony ze stanowiska szefa Abwehry, a jej pracowników włączono jako jedną ze struktur SD. - Było to wyrazem klęski zawodowej Canarisa – stwierdził dr Cezary Król. – Kolejnym momentem o tragicznym wymiarze osobistym było to, że w ramach represji po zamachu płk Clausa von Stauffenberga na Hitlera został aresztowany asystent Canarisa, gen. Hans Oster, a 23 lipca 1944, a więc trzy dni po zamachu na Hitlera, został aresztowany sam Canaris, choć nie miał z tym zamachem nic wspólnego – komentował historyk.
Wyrok i śmierć
Ale gestapo te dowody przeciwko Wilhelmowi Canarisowi miało. Admirał został przewieziony do obozu koncentracyjnego Flossenbürg. Zwlekano długo z rozstrzygnięciem sprawy. Dopiero 8 kwietnia 1945 w trybie doraźnym Canaris został wezwany przed sąd, nie przyznał się do winy. Żądał zwolnienia i wysłania jako szeregowego żołnierza do walki z wojskami radzieckimi. Sąd odrzucił jednak prośbę, uznał go winnym zdrady führera i całych Niemiec i skazał na śmierć. Wyrok wykonano następnego dnia, 9 kwietnia 1945 o godz. 5.30.
- Był torturowany - mówił dr Cezary Król. - Trzymano go w kajdanach, powieszono go za żebro na haku rzeźniczym, a ciało spalono w obozowym krematorium. Osoby, które brały udział w egzekucji też w niedługim czasie od zdarzenia zostały zlikwidowane.
Inna z wersji na temat śmierci Canarisa głosi, że strażnicy SS rozebrali go do naga, zarzucili mu na szyję pętlę ze struny od fortepianu i dusili go powoli, by przedłużyć cierpienia.
Posłuchaj historii człowieka, który tajemnice swoje i Abwehry zabrał do grobu. Do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywa.
Zajrzyj na strony serwisu ”II wojna światowa”>>>

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Śmierć Adolfa Hitlera – prawda i mistyfikacja

30.04.2014
0 0 0
Adolf Hitler. Wikimedia Commonscc. Źr.: Bundesarchiv
Adolf Hitler. Wikimedia Commons/cc. Źr.: Bundesarchiv
”Żona moja i ja sam postanawiamy umrzeć w taki sposób, który nam pozwoli uniknąć wstydu upadku i kapitulacji. Życzeniem naszym jest, by zwłoki nasze zostały spalone natychmiast w miejscu, w którym spędzałem większość mych codziennych prac w ciągu 12 lat mej służby dla narodu" - napisał Adolf Hitler.
Posłuchaj
27'26 Tajemnica śmierci Hitlera - aud. Sławomira Szofa z cyklu "Prawdy, mity i mistyfikacje" ( 02.10.1992)
00'58 Komunikat radia niemieckiego o śmierci Hitlera
01'00 Zmierzch Bogów - aud. Zygmunta Jabłońskiego nadana przez Rozgłośnię Polską RWE w 20. rocznicę zakończenia II wojny światowej
02'56 Sfałszowali pamiętniki Hitlera - korespondencja Polskiego Radia z Bonn (1987)

30 kwietnia o godz. 15.30, w dziesięć dni po swoich 56. urodzinach, po dwunastu latach i trzech miesiącach od objęcia funkcji kanclerza III Rzeszy, gdy Berlin był już całkowicie okrążony przez wojska radzieckie, a nad Łabą spotkali się żołnierze Armii Czerwonej i USA, Adolf Hitler odebrał sobie życie w swym berlińskim bunkrze. Wieść tę oznajmił światu spiker radia niemieckiego.

"Hitler

Nz.: "Hitler nie żyje" - nagłówek w gazecie amerykańskiej "The Stars and Stripes". 2 maja 1945. Wikimedia Commons/cc. Źr. US Army

Ale dopiero 25 października 1956 Adolf Hitler został urzędowo uznany za zmarłego. Dlaczego z tą decyzją czekano ponad 11 lat?

Wersja historyka Hugh Trevora-Ropera

W audycji dokumentalnej Zygmunta Jabłońskiego z Rozgłośni Polskiej RWE ”Zmierzch bogów” opowiadającej o ostatnich dniach II wojny światowej słyszymy opis końcowych chwil życia wodza, autorstwa angielskiego historyka i pisarza Hugh Trevor-Ropera:

"Hitler kończy obiad i odprawia swych gości. Przez chwilę pozostaje sam, po czym wychodzi ze swego pokoju w towarzystwie Ewy Braun. Następuje ceremonia pożegnania, ściskają ręce obecnym i wycofują się do swoich pokoi. Pada pojedynczy strzał, obecni w schronie czekają na drugi. Kiedy nie pada, wchodzą do pokoju. Hitler leży na tapczanie zalany krwią – strzelił sobie w usta. Ewa Braun leży również na łóżku. Jest martwa, koło niej niewystrzelony rewolwer, zażyła truciznę. Zegar na ścianie wskazuje 3. 30 po południu. Dwóch esesmanów, ordynansów wchodzi do pokoju. Zawijają zwłoki Hitlera w koc i wynoszą ze schronu do ogrodu. Zwłoki Ewy Braun niesie Bormann. Leżą obok siebie, niedaleko wyjścia. Jeden z żołnierzy oblewa je benzyną, moczy kawał szmaty, zapala i rzuca na zwłoki. Obecni stają na baczność, oddając salut hitlerowski.

Winston
Winston Churchill siedzi na jednym z krzeseł wyniesionych ze zniszczonego bunkru Hitlera w Berlinie. Wikimedia Commons/dp. Źr.: British Imperial War Museums

Co widział radziecki korespondent?

Kiedy grupa radzieckich żołnierzy zdobyła kancelarię Rzeszy i wdarła się do schronu znalazła na dziedzińcu dwa zwęglone ciała. Nie można ich było zidentyfikować. Natomiast dwa inne ciała, niespalone zidentyfikowano. Byli to Goebbels i jego żona.

- Osobą, która przesądziła kwestię śmierci Hitlera był radziecki badacz, a wcześniej wojenny korespondent Lew Bezymienski, który opublikował wiadomość, że wodza spalono, a podstawą identyfikacji szczątków wodza III Rzeszy były zachowane karty stomatologiczne. Jego zdaniem pozwalały one ponad wszelka wątpliwość potwierdzić tożsamość Adolfa Hitlera - komentował historyk, dr Jerzy Eisler w audycji Sławomira Szofa  z cyklu "Prawdy, mity, mistyfikacje", nadanej w Polskim Radiu w październiku 1992 roku.

Berlin,
Berlin, Kancelaria Rzeszy, zburzony bunkier Hitlera. Wikimedia Commons/cc. Fot.: Otto Donath (1898–1971). Źr.: Bundesarchiv

Samobójstwo? Może nie...

- Chodziłem śladami, można by powiedzieć śmierci Hitlera - mówił Marian Podkowiński, który w 1945 był korespondentem wojennym i jako jeden z nielicznych zwiedzał kancelarię Rzeszy wkrótce po kapitulacji. - Interesowało mnie to, o czym tak wiele pisano i muszę powiedzieć, że w rozmowach, które prowadziłem z Rosjanami, a także później Amerykanami, jego ciało zostało spalone.

Na temat śmierci wodza III Rzeszy powstało wiele teorii. Mówiono, że był widziany w Ameryce Południowej, głośno było o jego sobowtórze. Czy istniała możliwość mistyfikacji? Komu zależało, by latami utrzymywać wersję, że Hitler żyje? Dlaczego jeszcze na początku lat 90. rosyjska telewizja pokazała zdjęcie, na którym ponoć było widać niezwęglone ciało führera? Na te pytania szukali odpowiedzi goście audycji  ”Prawdy, mity, mistyfikacje”.

Posłuchaj, jakie tajemnice kryje śmierć jednego z największych zbrodniarzy w historii ludzkości.

Zajrzyj na strony serwisu "II wojna światowa">>>

bs

0 0 0

Czytaj także

Marsz śmierci, kolumna półszkieletów w pasiakach

17.01.2015
0 0 0
Transport więźniów do obozu Auschwitz. PAPDPA
Transport więźniów do obozu Auschwitz. PAP/DPA
- Kolumna w śniegu, takich półszkieletów w pasiakach, różnych łachmanach, posuwających się wolnym krokiem - tak marsz więźniów obozu Auschwitz-Birkenau zapamiętał jego uczestnik, Józef Mikusz.
Posłuchaj
19'01 "Biały trakt" - rep. Anny Sekudewicz (11.04.1981)

- W nocy obudzono nas, syreny obozowe wyły - wspominała inna uczestniczka dramatycznych wydarzeń, Jadwiga Apostoł-Staniszewska. -  Żadna z nas nie wiedziała co się dzieje. Między blokami paliły się ogniska i Niemcy wrzucali w nie jakieś dokumenty. Wszystko się paliło. Wiedzieliśmy tylko tyle, że idziemy, że opuszczamy obóz.
Pod koniec grudnia do więźniów dotarły informacje o zbliżającym się froncie i natarciu wojsk radzieckich.  - Możliwe były dwa scenariusze – powiedziała Jadwiga Apostoł-Staniszewska. - Albo nas wszystkich spalą w krematoriach, które wciąż dymiły, wciąż były czynne, albo po prostu stanie się jakiś cud, bramy obozu się otworzą i ze wszystkich obozów, podobozów pójdziemy sobie grzecznie do domu.
Świadkowie historii
70 lat temu, 17 stycznia 1945 rozpoczęła się ewakuacja więźniów obozu Auschwitz-Birkenau. Wyruszyli o 9.00 rano, szli przez Brzeszcze do Wodzisławia. Dostali bochenek chleba i jedną konserwę. Do świadków, uczestników marszu śmierci dotarła w 1981 r. Ewa Sekudewicz. W swym reportażu "Biały kruk" przedstawiła losy tych, którym udało się ocalić życie w obozie i którzy przeżyli wielokilometrową wędrówkę w trzaskającym mrozie.
- Miałam takie trzewiki stare, ale były też kobiety, co miały trepy - opowiadała Jadwiga Zasępowa. - Nie byłyśmy w nic przebrane, nie dano nam nic dodatkowego do okrycia.
- Za bramą dołączali do nas po obu stronach SS-mani, tzw. ochrona – mówił Józef Mikusz . – Stali co pięć, sześć kroków z karabinami.
- O mężu nie myślałam, ale o dziecku to ciągle – powracała pamięcią do zdarzeń sprzed lat jedna z bohaterek. - Żebym jeszcze je chociaż zobaczyła, nie wiedziałam, co z nim zrobili. Byłam aresztowana z mężem i z 3-letnim synkiem. W obozie widziałam go ostatni raz, jak leżał pchnięty kolbą przez SS-mana i krzyczał, żebym go wzięła ze sobą. Po drodze myślałam tylko o tym, żebym go jeszcze przed śmiercią mogła zobaczyć.

Ewakuacja - nadzieja i śmierć
Wymarsz z Auschwitz-Birkenau, podobnie jak w przypadku innych obozów koncentracyjnych, nastąpił na kilkanaście dni przed nadejściem frontu. Niemcy sądzili, że uda im się wykorzystać więźniów jak siłę roboczą na terenie III Rzeszy.

- Ja właściwie nie myślałam, mnie nie wolno było rozpatrywać minusów – mówiła w reportażu Jadwiga Apostoł-Staniszewska. – Takie postawiłam sobie zadanie. Wiedziałam, że jestem głodna, ale wmawiałam sobie, że jeszcze nie tak bardzo. Czułam, że nie mogę poruszać nogami, ale wmawiałam sobie, że parę kroków jeszcze przejdę. Nie myślałam o słabych stronach. Przeciwnie, wyobrażałam  sobie, jak ślicznie wyglądało Podhale w czasie zimy i jak bardzo mi te tereny Pszczyny, po których szliśmy, przypominają w tym ośnieżeniu i w tym słońcu moje Podhale.

Mogiła

Nz: Mogiła oraz pomnik 44 ofiar marszu śmierci z obozu Auschwitz-Birkenau do Wodzisławia w styczniu 1945 roku, aut. Piotr Hojka (2010), Wikipedia/CreativeCommons

Wolność - czy kiedyś nadejdzie?

Marsze dawały więźniom nadzieję, że może wolność za chwilę nadejdzie, ale dla wielu skończyły się śmiercią. Dziennie musieli pokonać ok. 20-30 km, noclegi najczęściej odbywały się pod gołym niebem. Mróz, brak jedzenia, wyczerpanie. Niektórzy próbowali uciekać, ale w wielu wypadkach kończyły się niepowodzeniem Niemcy strzelali do każdego, kto taką próbę podejmował.
- Ja starałem się na całej trasie znaleźć kolegów, sprawdzić czy żyją, czy nie żyją, patrząc na te trupy w czasie postoju – opowiadał Józef Mikusz. - Bez przerwy myślałem o tym, czy spotkam matkę, jakiś znajomych. Myśmy sądzili, że Niemcy podprowadzą nas na jakieś 5-10 km i załadują do wagonów. Ale tak się nie stało. Na drugi dzień ewakuacji więźniowie zaczęli słabnąć, więc staraliśmy się im pomóc. Brało się ich do środka, bo maszerowaliśmy piątkami. Prowadziliśmy ich, ale to było bardzo trudne, słaniali się na nogach.

W drodze do Ravensbrück
Więźniów doprowadzono do stacji w Wodzisławiu Śląskim. Ci, którzy się jeszcze nadawali zostali załadowani do pociągów. – Wieziono nas przez Berlin do Ravensbrück – mówiła Jadwiga Zasępowa. – W naszym wagonie było 15 trupów, w końcu trzeciego dnia dostałyśmy się na bloki obozowe. Ja przeleżałam tak podobno dzień i noc, koleżanki myślały, że już jestem nieżywa. Ale otworzyłam oczy, podali mi coś do picia i świadomość zaczęła mi wracać.
Z obozu Auschwitz-Birkenau wyruszyło 17 stycznia 1945 r. ok. 56 tys. osób. Szacuje się, że ok. 15 tys. marszu nie przeżyło.  
Posłuchaj dramatycznych wspomnień świadków historii.
Wejdź na strony serwisu ”II wojna światowa”>>>

0 0 0

Czytaj także

Anschluss Austrii - nazistowskie wilki w austriackiej owczarni

12.03.2015
0 0 0
Hitler ogłasza Anschluss Austrii na Heldenplatz (Plac Bohaterów), Wiedeń, 15 marca 1938 roku. foto:wikipediabundesarchivcreative commons
Hitler ogłasza Anschluss Austrii na Heldenplatz (Plac Bohaterów), Wiedeń, 15 marca 1938 roku. foto:wikipedia/bundesarchiv/creative commons
- Czyż istnieją słowa, które mogłyby opisać nasze uczucia, czyż serce i oczy są w stanie pojąć entuzjazm i radość, że Führer po tak długiej nieobecności znów jest w naszej stolicy - wołał sprawozdawca radiowy na Haldenplatz w Wiedniu.
Posłuchaj
10'15 Anschluss Austrii - audycja Sławomira Szofa z cyklu "Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej - Niemcy"

12 marca 1938 wojska III Rzeszy dokonały aneksji Austrii. Było to jawnym pogwałceniem postanowień podpisanego po I wojnie światowej traktatu wersalskiego, który zakazywał połączenia obu państw w obawie przed nadmiernym wzmocnieniem Niemiec.
Marzenie Hitlera
W atmosferze entuzjazmu 14 marca 1938 roku Hitler przybył do Wiednia. Zjawił się z jednodniowym opóźnieniem, bo Himmler nie zapewnił dostatecznych środków bezpieczeństwa.
- Postarano się o przyjęcie wyjątkowe - mówił austriacki sprawozdawca radiowy - tu na Haldenplatz, na Ringu i przed pałacem Habsburgów, tak jak w Berlinie wita go morze głów, wzniesionych rąk, sztandarów i proporców.
Przywódca nazistów był formalnie rzecz biorąc przez długi czas obywatelem austriackim. Urodził się w miasteczku Braunau nad Innem, tuż przy granicy z Niemcami.
Po raz pierwszy Adolf Hitler nawiązał do idei Anschlussu w 1934 roku, po objęciu władzy w Niemczech. Próba ta zakończyła się jednak niepowodzeniem. Do swoich zamiarów Führer powrócił znowu w 1938 roku.
Przewrót hitlerowski w Austrii
Rząd i prezydent Austrii początkowo starali się nie dopuścić do przejęcia władzy przez hitlerowców. Na 13 marca kanclerz Kurt Schuschnigg zaplanował przeprowadzenie referendum w sprawie zachowania przez kraj niezależności.
Hitler jednak nie zamierzał czekać na jego wyniki i sam przejął inicjatywę. Groźbą i szantażem wymusił przekazanie fotela kanclerza naziście Arthurowi Seyss-Inquartowi, a 12 marca 1938 roku dwieście tysięcy żołnierzy niemieckich (oddziały Wermachtu, SS, policji oraz jednostki lotnicze) wkroczyło na teren Austrii, oficjalnie "na prośbę rządu austriackiego".
13 marca przyjęto uchwałę o włączeniu Austrii do Wielkiej Rzeszy jako Marchii Wschodniej (Ostmark). Hitler proklamował połączenie obu państw. Austria stała się pierwszym państwem wchłoniętym przez potężną Rzeszę.
Anschluss przyczynił się do znacznego wzmocnienia potencjału  ludzkiego i ekonomicznego III Rzeszy. Niemcy stały się drugim co do wielkości państwem w Europie.
Świat wobec aneksji Austrii
Zdecydowana większość Austriaków i Niemców powitała Anschluss z radością. Włochy w osobie Mussoliniego całkowicie poparły dążenia Hitlera. Państwa zachodnie ograniczyły się jedynie do papierowych protestów.
Poza Niemcami i Austrią przeważał pogląd, że przyłączenie Austrii to kwestia wewnątrzniemiecka. Tylko nieliczni, bardziej przewidujący politycy i publicyści ocenili Anschluss tak jak na to zasługiwał, jako kolejne poważne naruszenie ładu wersalskiego i jako kolejny krok hitlerowskiej polityki rewizjonizmu i ekspansji.

mk

0 0 0

Czytaj także

To Heinrich Himmler zdecydował o powstaniu KL Dachau

21.03.2013
0 0 0
Więźniowie obozu koncentracyjnego Dachau, 28.06.1938.
Więźniowie obozu koncentracyjnego Dachau, 28.06.1938. Foto: Wikipedia/cc. Źr.: German Federal Archive
- Tatuś przeżył w Dachau trzy ciężkie doświadczenia. Zamrażano go w wodzie, która miała temperaturę poniżej 4 stopni. Eksperyment przeżył on i pięciu innych ludzi – opowiadał syn Macieja Trzepli, więźnia obozu.
Posłuchaj
19'39 "I pozostał po nim sad" - historia Macieja Trzepli, jednego z więźniów KL Dachau, który jako jeden z sześciu przeżył eksperymenty zamrażania prowadzone w obozie. Reportaż Heleny Małachowskiej (18.08.1980)

KL Dachau był pierwszym obozem koncentracyjnym utworzonym przez niemieckich nazistów. Powstał 21 marca 1933 z rozkazu Heinricha Himmlera, zbrodniarza wojennego, szefa SS, Gestapo, a od 1943 roku ministra spraw wewnętrznych Rzeszy. W KL Dachau mieli być izolowani polityczni przeciwnicy Hitlera, duchowni i Żydzi. Obóz stał się "wzorem" dla następnych miejsc, w których na masową skalę realizowano ludobójcze plany nazistów.
Więzień KL Dachau
Helena Małachowska w 1980 r. dotarła do członków rodziny Macieja Trzepli, jednego z więźniów Dachau. Maciej Trzepla przeżył obóz, zginął w dziwnych okolicznościach w 1980 r. O swoich dramatycznych doświadczeniach z czasów II wojny światowej opowiadał żonie i synowi.
- Jak go Niemcy pierwszy raz wrzucili do tej lodowatej wody, to on się początkowo obśmiał – opowiadała żona. - Najpierw zrobiło mu się zimno, potem ciemno, potem stracił przytomność. Wtedy Niemcy włożyli go do takiej skrzynki. Mąż mówił, że wyglądała jak trumna. W niej były lampy kwarcowe i w ten sposób go ogrzewali. Jak długo to trwało mąż nie wiedział.
Po 2 tygodniach Niemcy powtórzyli eksperyment. I tym razem zamrażano go 45 minut. - Ubrany był w kombinezon lotniczy, przez odbytnicę i przez usta miał wprowadzone jakieś kable – mówił syn bohatera reportażu.
- Mąż tłumaczył, że to wyglądało jak radio, to była taka skrzynka i dr Rascher to kontrolował, sprawdzał, jak długo serce bije – dodała żona Trzepli.
Eksterminacja na masową skalę
Pierwotnie KL Dachau miał przyjąć od 3000 do 5000 więźniów. Jednak już w 1937 r. okazał się za mały. Obóz rozbudowano w latach 1937-1938, powiększając liczbę baraków dwukrotnie. W czasie wojny w obozie przetrzymywano wielokrotnie więcej więźniów. Celem masowej eksterminacji wybudowano krematorium jako tzw. barak X. KL Dachau ”zasłynął” też z przeprowadzanych na jego terenie pseudomedycznych eksperymentów. Właśnie takim poddawany był Maciej Trzepla.
- Za trzecim razem trzymali męża 90 minut – powiedziała żona. – On się bał, że tego nie przetrzyma, odmówił jedzenia. Trzymali go 90 minut . To był basen o wymiarach pięć na trzy metry. Tych ludzi, których poddawano eksperymentom zamrażania ocalało sześciu, a wrzucali na jeden raz do basenu 180 osób.
Doświadczenia prowadził  dr Sigmund Rascher. Po wojnie Maciej Trzepla zeznawał przeciwko niemu na procesie.  Żona jednak nie wiedziała, jakie były dalsze losy Raschera.
Ludzie ludziom zgotowali ten los

Ale nie tylko Sigmund Rascher działał w tak bestialski sposób na terenie KL Dachau. Eksperymenty na więźniach prowadzili również inni oprawcy m.in.:  prof. Klaus Schilling, dr Heinrich Schütz, prof. Erich Hipke, prof. August Weltz. Wywoływali i prowadzili obserwacje, zarażając ofiary posocznicą, malarią. Zamykali więźniów w komorach z rozrzedzonym powietrzem. Większość więźniów po tych doświadczeniach umierała lub dostawała porażeń w skutek krwotoków wewnątrz-czaszkowych, cierpiała z powodu chorób psychicznych.
Wyzwolenie

- Obóz w Dachau oswobodzili Amerykanie 29 kwietnia 1945. Zastali te wszystkie urządzenia, w których dokonywano eksperymentów, tak jak to wszystko było – mówiła żona Macieja Trzepli.
Napotkanych w obozie esesmanów żołnierze amerykańscy rozstrzelali. Ponoć rozkaz wydali dowódcy armii USA, zobaczywszy stosy zmasakrowanych i zabitych więźniów, a na pobliskiej bocznicy kolejowej cały pociąg zastrzelonych lub zmarłych z głodu ponad 2 000 osób
Podobnie jak w Auschwitz, na bramie obozu w Dachau widniał napis "Arbeit macht frei".
Posłuchaj o dramatycznych przeżyciach, jakich ofiarą padł bohater reportażu Heleny Małachowskiej, Maciej Trzepla, więzień KL Dachau.

0 0 0