Welocyped – przodek współczesnych rowerów

Polskie Radio
Martyna Konopka 12.06.2014
Pojazd skonstruowany przez Karola Draisa, foto: wikipediaJoachim Khlercreative commons
Pojazd skonstruowany przez Karola Draisa, foto: wikipedia/Joachim Köhler/creative commons

12 czerwca 1817, dzień w którym Karl Drais odbył swoją pierwszą jazdę, skonstruowanym przez siebie wehikułem, uznaje się za początek historii roweru.

Popularny dzisiaj jednoślad powstał na początku XIX stulecia, ale jak to często bywa z wynalazkami, wcześniej też byli pomysłowi ludzie, którzy wyobrażali sobie wehikuł złożony z dwóch kół umieszczonych jedno za drugim oraz kierownicy. Już w 1490 roku Leonardo da Vinci opracował pierwszy projekt roweru, który nigdy jednak nie został zrealizowany.
Welocyped
W drugim dziesięcioleciu XIX wieku mieszkańcy Badenii zobaczyli zjawisko, które ich bardzo zdumiało. 12 czerwca 1817 znany i powszechnie szanowany Karl Drais, zwierzchnik lasów wielkiego księcia Badenii, odbył pierwszą przejażdżkę na niezwykłym wehikule - skonstruowanym przez siebie welocypedzie. Ta tzw. maszyna biegowa, która stała się pierwowzorem roweru, nie posiadała jeszcze pedałów, wprawiało się ją w ruch przez odpychanie się co kilkanaście metrów nogami od ziemi. Pojazd miał drewnianą ramę i dwa okute stalową blachą koła z drewnianymi szprychami, rozwijał prędkość około 10 km/h.
- Na wynalazek Draisa patrzono ze zdumieniem i nawet powątpiewano, czy ten znakomity pan jest całkiem "normalny” – mówił Jerzy Jasiuk, dyrektor Muzeum Techniki w Warszawie.
Oryginalny egzemplarz roweru Niemca znajduje się w muzeum miejskim w Karlsruhe.

Karl
Karl Drais w trakcie przejażdżki na welocypedzie, foto: Wikipedia/Lesseps/domena publiczna

Pierwsza fabryka rowerów
Kolejni konstruktorzy zaczęli udoskonalać ten model. Pierwszymi, którzy w sposób umiejętny zbudowali pojazd rowerowy pod nazwą welocypedu byli Francuzi – Pierre i Ernest Michaux. W 1861 roku machinę biegową Karla Draisa wzbogacili oni o pedały umieszczone na osi przedniego koła. Panowie Michaux otworzyli fabrykę rowerów, w której wytwarzali trzy do pięciu welocypedów dziennie, stopniowo je udoskonalając.
Koła pierwszych welocypedów były okute blachą. – Co oczywiście, biorąc pod uwagę stan ówczesnych dróg, w zasadzie bezdroży, było dosyć niewygodne – opowiadał Jerzy Jasiuk. - Jeśli chodzi o prędkość jaką można było rozwinąć, to nie więcej niż kilkanaście kilometrów na godzinę, i trzeba było przy tym nieźle się napracować - dodaje.
Na gumowej oponie
Jazda na rowerze stała się znacznie wygodniejsza dzięki wynalazkowi pomysłowego weterynarza Johna Dunlopa, który w 1888 roku opatentował oponę pneumatyczną. Na pomysł wpadł, obserwując w swoim ogródku jak jego synek bawił się na niewielkim rowerku, którego koła wżynały się w piaszczyste ścieżki. Dunlop spojrzał równocześnie na wąż służący do podlewania, i w jego głowie zrodził się pomysł, żeby takim wężem obłożyć obwód koła, w ten sposób powstało pneumatycznie uzbrojone koło.
Jak twierdzi Jerzy Jasiuk nie ma wątpliwości, że nawet za sto lat ludzie będą jeździć na rowerach. – Sądziliśmy, że rower ma już swoją historię zamkniętą i już nic nie można nowego wymyślić – mówił dyrektor Muzeum Techniki w Warszawie. – Jednak w latach 60. XX wieku okazało się, że można zbudować składak, a jeszcze 10 lat później Gary Fischer zbudował prototyp roweru górskiego.
mk

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
Jan Nowak-Jeziorański
serwis specjalny wrzesień39

Inni słuchali

Maria Antonina - królowa deficytu...

Wstępując na podest z gilotyną, więźniarka numer 280 - złośliwie...

Albert Einstein - wielki uczony, ekscentryk, samotnik pogrążony w marzeniach

- Gdziekolwiek się odwrócę, widzę swoją podobiznę. Czyżby cały ś...

Fryderyk Chopin: Zabierzcie przynajmniej serce me do Warszawy

- Warszawa przeżywa dziś podniosłe chwile. Oto do stolicy wraca ...

Książę Józef Poniatowski – poległy w Bitwie Narodów

– Koło południa otrzymuje postrzał w piersi kulą pruską, odmawia...

Tomasz Strzembosz - skazany na historię

– Możesz zginąć pod płotem, ale masz być kimś – wspominał słowa ...