Internowani na Węgrzech

Polskie Radio
migrator migrator 07.10.2008

„Polak Węgier dwa bratanki”, to powiedzenie, które oddaje zawiłość i tragizm losów obu narodów.

Prawdziwym sprawdzianem przyjaźni był okres drugiej wojny światowej. Węgry, mimo politycznej i gospodarczej współpracy z III Rzeszą, w czasie kampanii wrześniowej zachowały neutralność. Wpływ na taką postawę władz węgierskich miało nastawienie dużej części elit politycznych. To obok nie ogłoszonej, choć faktycznie funkcjonującej, neutralności, było dla władz polskich jednym z najważniejszych argumentów za wybraniem Węgier, obok Rumunii, na kierunek ewakuacji oddziałów polskich.

Przez granicę polsko-węgierską

Pierwsze rozmowy w sprawie przejścia polskich oddziałów na terytorium Węgier miały miejsce w połowie września. Równolegle prowadzili je dowódcy polscy w strefie przygranicznej i w Budapeszcie, gdzie to zadanie wykonywał poseł RP Leon Ormowski i attache wojskowy przy ambasadzie polskiej.

Strona węgierska zobowiązała się zapewnić pełne standardy poszanowania praw polskich jeńców wojennych, wynikające z konwencji międzynarodowych. Od 18 września Polacy opuszczali terytorium II RP w zwartych grupach. Do początku października granicę węgierską przeszło lub przejechało - jak podają różni badacze - od 50 do 60 tysięcy polskich żołnierzy oraz ludność cywilna w liczbie około 15 tysięcy. Przekraczała ją, między innymi, 10. Brygada Kawalerii Zmotoryzowanej dowodzona przez płk. Dypl. Stanisława Maczka. Na Węgry przechodziły także oddziały 3. Brygady Strzelców Górskich, 14. Pułku artylerii lekkiej, jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza, Policji Państwowej i Straży Granicznej.

Na węgierskim terytorium oficerom pozwolono zachować broń boczną. Szeregowi musieli złożyć broń do depozytu. Z chwilą przekroczenia granicy Honwedów jeńcy polscy przeszli na utrzymanie rządu węgierskiego. Dla Węgrów było to znacznym obciążeniem finansowym. Oficerów kierowano do oficerskich obozów internowania, natomiast podoficerów i żołnierzy szeregowych do obozów internowania przeznaczonych dla niższych rangą.
Ludność cywilną przekazywano do ośrodków miejskich, dworów czy prywatnych gospodarstw. Szacuje się, iż takich miejsc internowania żołnierzy polskich i ludności cywilnej na Węgrzech było 140. Ranni Polacy byli leczeni w szpitalu w Gyor. Ilość obozów internowania zależała od postępów w przerzucaniu Polaków na Bliski Wschód i do Francji.

Instytucje i ludzie wspierający Polaków

Węgrzy wykazywali się wspaniałą postawą. Gdy nie istniały jeszcze instytucjonalne formy pomocy Polakom, sami spieszyli z ofiarną pomocą. Organizowali liczne zbiórki pieniędzy, odzieży i potrzebnych środków, co była szczególnie ważne dla polskiej ludności cywilnej, która trafiała do domów Węgrów najczęściej bez żadnego dobytku, nie mając jak zapłacić za gościnę. Węgrzy rozumieli trudna sytuację Polaków i sami często będąc w nie najlepszej sytuacji materialnej, dzielili się z naszymi rodakami tym, co mieli. Szczególną rolę w organizowaniu spontanicznych akcji pomocy dla Polaków odegrał Związek Stowarzyszeń Węgiersko-Polskich, który zorganizował Węgiersko-Polski Komitet Opieki nad Uchodźcami, kierowany przez hr. Erzsebet Szpary. Do aktywnych działaczy organizujących pomoc dla Polaków należeli przedstawiciele zarówno kół politycznych, kulturalnych, naukowych, jak i arystokratycznych. Ilona Andrassy, hr. Karoly Salomon, dr Jozsef Szersi oraz osobisty przedstawiciel premiera Węgier Pala Telekiego - Gabor Doro, słynęli w trakcie Drugiej wojny światowej z wielkiej sympatii i bohaterskiej postawy wobec Polaków. Oprócz Węgiersko-Polskiego Komitetu Opieki, pomocy naszym rodakom udzielały inne stowarzyszenia i organizacje węgierskie. W szczególności: Towarzystwo im. Adama Mickiewicza, Związek Legionistów Węgierskich, Węgiersko-Polskie Koło Harcerskie czy Węgierski Czerwony Krzyż. Również działające na Węgrzech - Angielska Komisja Pomocy Uchodźcom Polskim na Węgrzech i jej amerykański odpowiednik, organizowały zbiórki darów i pieniędzy. Wysiłki tych organizacji okazały się bardzo owocne i w znacznym stopniu wsparły polskich jeńców internowanych na Węgrzech. Były niezastąpione dla ludności cywilnej polskiego pochodzenia.

Los polskich uchodźców na Węgrzech

Pomoc organizowana dla uchodźców cywilnych znajdowała się w gestii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Sprawy dotyczące internowanych żołnierzy miało pod swoją opieką Ministerstwo Honwedów (Obrony Narodowej). W trakcie oficjalnych ustaleń między Rządem RP na Emigracji, a władzami w Budapeszcie, do 1941 roku stronę polską reprezentowali poseł Leon Ormowski oraz konsul Józef Zarański z Poselstwa RP w Budapeszcie. Od czasu likwidacji polskich placówek dyplomatycznych w 1941 roku, sprawy polskie reprezentował Komitet Obywatelski do Spraw Opieki nad Polskimi Uchodźcami, kierowany przez Henryka Sławika. Po 1941 roku przedstawicielstwo to było uznawane przez władze węgierskie po za reprezentację polskiego rządu na emigracji.

W wyniku zmiany politycznej pozycji Węgier podczas II wojny, ewoluował także status przebywających tam Polaków. Wobec decyzji podejmowanych w Berlinie, Węgrzy mieli coraz mniejszy wpływ na sytuację dotyczącą Polaków. Na wiosnę 1941 roku Węgry zostały zmuszone przez Niemców do wypowiedzenia zawartego wcześniej „paktu o wieczystej przyjaźni z Polską”.

Pod niemiecką kontrolą

W marcu 1944 roku na terytorium Węgier wkroczyły wojska niemieckie, co negatywnie odbiło się na losach naszych rodaków. We wspomnieniach z tego okresu możemy przeczytać, iż „19 marca wszystko nagle uległo zmianie. Na Węgry wkroczyli Niemcy, okupując ten kraj. Komitet Obywatelski został zastąpiony komitetem komisarycznym. W maju aresztowano doktora Antalla[…], w grudniu 1944 zarząd nad uchodźcami polskimi przejął znany węgierski faszysta mjr Bem de Cosban. Liczni Polacy zostali aresztowani. Wielu Polaków zginęło z rąk oprawców faszystowskich”. Mimo nacisków niemieckich prawie do samego końca Węgrzy nie przekazali hitlerowcom polskich obozów. Po przejęciu władzy w Budapeszcie przez Niemców i powołania rządu Ferenca Szalasiego, decyzją władz niemieckich, jeńcy polscy mieli być ewakuowani na obszar III Rzeszy. Już po wykonaniu tego zarządzenia na terytorium Niemiec, na przełomie lat 1944 – 1945, znalazło się około 2000 polskich jeńców.

Przyjaźń ponad podziałami

Podczas tak trudnej próby, jaką była II wojna światowa, Węgrzy i Polacy zdali egzamin z przyjaźni. Bardzo wielu Polaków, którzy znaleźli się na emigracji, zawdzięczało ocalenie Węgrom. 11 lat po zakończeniu wojny, w październiku 1956 roku, Węgrzy chwycili za broń, by odzyskać niepodległość. Wówczas Polacy - w imię przyjaźni „dwóch bratanków” - organizowali pomoc i oddawali krew dla Węgrów. Udzielali im nie tylko moralnego wsparcia, lecz przede wszystkim odwdzięczali się za to, co otrzymali w czasie II wojny światowej.

Andrzej Smoliński

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
serwis specjalny o I wojnie światowej

Inni słuchali

Nikołaj Jeżow zwany ”krwawym karlikiem”. Ten przydomek pasował do niego jak ulał

- Jego ludzie w trakcie przesłuchań masakrowali oskarżonych. On ...

Dywizjon 303 – bohaterzy bitwy o Anglię

W niespełna rok po bolesnej klęsce wrześniowej polscy lotnicy zd...

Na odsiecz Wiedniowi

29 lipca 1683 król Jan III Sobieski wyruszył na czele armii z Kr...

Życie na kartki

W ostatniej dekadzie PRL większość podstawowych produktów była r...

Układ Sikorski–Majski – porozumienie, na którym zależało Anglikom

30 lipca 1941 roku wznowione zostały stosunki dyplomatyczne międ...