X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

Warszawska Syrenka

23.03.2009
95 lat temu urodziła się Krystyna Krahelska.

Harcerka, poetka, żołnierz ZWZ - AK autorka popularnej pieśni „Hej chłopcy, bagnet na broń!". Jej twarz uwieczniona została w stojącym nad Wisłą pomniku warszawskiej Syreny, do którego pozowała przed wojną Ludwice Nitschowej.

'' 

Krystyna Krahelska. Źr. wikipedia.

Krystyna Krahelska urodziła się 24 marca 1914 r. w Mazurkach nad Szczarą na Ziemi Nowogródzkiej W 1926 roku rodzina przeniosła się do Brześcia. Tam Krahelska rozpoczęła naukęgimnazjum w klasie humanistycznej. Już wtedy przejawiała wyraźne zainteresowanie poezją. Prowadziła notatnik, w którym wierszem opisywała własne emocje i najważniejsze wydarzenia ze swojego życia.

W 1928 roku wstąpiła do harcerstwa, które jak wspominała dało jej siły do działania. 
W 1932 roku zdała maturę i rozpoczęła studia na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Geografii, w następnym roku przeniosła się na etnografię.
 
Jej twórczość poetycka została zauważona w 1936 roku, kiedy to została zaproszona na tzw. „środę literacką" do Wilna. Zaproszenie to było dla niej bardzo dużym wyróżnieniem. Na wileńskich spotkaniach literackich swoje wieczory autorskie mieli między innymi Julian Tuwim i Jan Lechoń.

W 1937 roku rzeźbiarka Ludwika Nitschowa, która wygrała konkurs na nową rzeźbę herbu Warszawy, zaproponowała jej pozowanie do mającego stanąć nad Wisłą pomnika Syreny.

Wybuch II wojny światowej zastał ją w rodzinnych  Mazurkach. Po agresji sowieckiej na Polskę cała rodzina wyjechała do Białegostoku. W połowie października 1939 roku przybyli do Warszawy.

W stolicy Krystyna Krahelska zaangażowała się w działalność konspiracyjną ZWZ.

Wiosną 1940 roku cała rodzina Krahelskich znowu opuściła Warszawę i przeniosła się do Pieszej Woli. Poetka jednak zbyt długo tu nie wytrzymała i w połowie 1940 r. wyjechała do Warszawy, a potem do Puław, gdzie rozpoczęła pracę jako pomoc laboratoryjna.

W 1941 roku powstały dwie ważne piosenki Krahelskiej: "Kołysanka" i „Kujawiak". Pod koniec tego roku poetka wróciła na krótko do rodziców, jednak w sierpniu 1942 roku znowu przeniosła się do Warszawy.

W styczniu 1943 roku powstała jej najbardziej znana piosenka "Hej chłopcy bagnet na broń", napisana dla batalionu AK „Baszta”.

28 lipca 1944 roku pod pseudonimem "Danuta" została przydzielona jako sanitariuszka do plutonu 1108, wchodzącego w skład dywizjonu "Jeleń".

1 sierpnia 1944 roku o godzinie „W” jej pluton ruszył do akcji na gmach gadzinowego „Nowego Kuriera Warszawskiego . „Danuta" opatrywała pierwszych rannych. Około godziny 18.00 została ciężko ranna. Z powodu silnego ostrzału dopiero późnym wieczorem została przeniesiona na punkt sanitarny.

Pomimo przeprowadzonej operacji zmarła 2 sierpnia nad ranem. Pochowano ją przy ul. Polnej 36. W kwietniu 1945 roku jej szczątki przeniesione zostały na cmentarz przy kościele św. Katarzyny na warszawskim Służewie. Pośmiertnie została odznaczona Krzyżem Walecznych oraz Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

(pap/pd)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Tadeusz Bór-Komorowski

Kawalerzysta i olimpijczyk. Premier Rządu RP, Naczelny Wódz, komendant AK i dowódca Powstania Warszawskiego, za które propaganda komunistyczna odsądzała go od czci i wiary.

Tadeusz Komorowski urodził się 1 czerwca 1895 roku w rodzinie szlacheckiej w małej wsi w zaborze austriackim w Chorobrowie, w okolicy Brzeżan na wschód od Lwowa. Jego rodzina herbu Korczak, to ojciec - Mieczysław Marian Komorowski - były powstaniec styczniowy, który wychowywał syna w duchu niepodległości, patriotyzmu i idei wskrzeszenia Państwa Polskiego oraz matka Wanda Zaleska – Prawdzic. Komorowscy byli spokrewnieni z Tadeuszem Rozwadowskim.

W 1905 roku Tadeusz Komorowski zaczął uczyć się w gimnazjum we Lwowie. W tym czasie nawiązał kontakty w organizacji „Sokół”, ale bardziej niż sprawami wielkiej polityki interesował się historią, literaturą, jeździectwem i myślistwem. Po ukończeniu lwowskiego gimnazjum w 1913 roku zdecydował się na karierę militarną i wstąpił do wiedeńskiej Akademii Wojskowej – Franz Josef Militärakademie. Wkrótce okazało się jak bardzo trafny był to wybór, idący w zgodzie z jego głównymi zainteresowaniami i talentami. Rok później wybuchła wielka wojna, a już w 1915 roku Komorowski ukończył szkołę i został podoficerem kawalerii. Wybór wojskowej ścieżki spowodował, iż latem 1914 roku nie trafił do polskich formacji wojskowych organizowanych przez Józefa Piłsudskiego.

Tadeusz Komorowski w randze porucznika - kawalerzysty walczył w C.K. armii na froncie rosyjskim i włoskim. Nigdy nie zapomniał o Ojczyźnie i po upadku cesarstwa Austrowęgierskiego w listopadzie 1918 roku w grupie polskich żołnierzy przebił się do Dębicy, gdzie formowano polski pułk ułanów, (był to późniejszy słynny 9. Pułku Ułanów Małopolskich). Właśnie pod koniec 1918 roku, jak wielu rówieśników, Komorowski związał z polskim wojskiem swój życiowy szlak.

Kariera wojskowa i sportowa w II RP

Jako młody oficer wziął udział w zwycięskiej wojnie przeciwko bolszewikom. Szybko awansował, zostając najpierw dowódcą oddziału karabinów maszynowych, później rotmistrzem, aż wreszcie dowódcą 12. Pułku Ułanów Podolskich, na którego czele wziął udział w największej bitwie kawaleryjskiej wojny z 1920 roku na polach Lubelszczyzny pod Komorowem. W tym starciu 31 sierpnia 1920 roku polska kawaleria pokonała Amię Konną Siemiona Budionnego i zmusiła ją do odwrotu. Tadeusz Komorowski, który tego dnia na czele swego pułku trzykrotnie szarżował na wroga, został ciężko ranny.

''

Siemion Budionny - dowódca Armii Konnej.

Do końca wojny polsko-bolszewickiej Komorowski był trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych, a także najwyższym polskim odznaczeniem za bohaterstwo na polu walki – Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari V klasy. Te odznaczenia były jak najbardziej zasłużone, wszak na polu walki ten młody żołnierz radził sobie doskonale i właśnie dlatego w czasach pokoju i pierwszych latach odbudowy Polski pozwolono mu na kontynuowanie kariery wojskowej.

W 1920 roku Komorowski powrócił do 9. Pułku Ułanów Małopolskich stacjonującego wówczas w Żółkwi, w którym służył jako zastępca dowódcy. Był także utalentowanym wykładowcą, często uczestniczył w kursach dla chorążych i podchorążych kawalerii w Gnieźnie. W 1923 roku - już w stopniu majora - mianowany został instruktorem jazdy konnej w Oficerskiej Szkole Artylerii i Inżynierii w Warszawie. W 1924 roku przeniósł się do Krakowa, gdzie ponownie został zastępcą dowódcy pułku kawalerii, tym razem 8. Pułku Ułanów im. Ks. Józefa Poniatowskiego. Piastując to stanowisko po raz pierwszy wziął udział w olimpiadzie sportowej. W 1924 roku na VIII Igrzyskach Nowożytnych w Paryżu wystąpił jako jeździec we wszechstronnym konkursie konia wierzchowego. W latach 1926 – 1928 ponownie zajmował się uczeniem młodych kawalerzystów, tym razem w okolicach Lwowa, gdzie pełnił funkcję komendanta Zawodowej Szkoły Podoficerskiej Kawalerii w Jaworowie. Praca w charakterze wykładowcy była dla niego wielkim zaszczytem i obowiązkiem. Swoich słuchaczy i podwładnych żołnierzy traktował z dużą uwagą i poszanowaniem. Wprawdzie Tadeusz Komorowski nigdy nie ukończył elitarnego kursu w warszawskiej Wyższej Szkole Wojennej, co było ważnym etapem kariery wielu oficerów w II RP, to mimo to cieszył się ogromnym szacunkiem w środowisku wojskowym.

''  

Trembowla na Podolu, początek XX wieku.

Kolejnym bardzo symbolicznym szczeblem jego kariery było stanowisko dowódcy 9. Pułku Ułanów Małopolskich, stacjonujących w Czortkowie, a później Trembowli na Podolu, w województwie tarnopolskim. Była to pierwsza polska jednostka, w jakiej dane mu było służyć pod koniec 1918 roku. Na czele tego pułku Tadeusz Komorowski pozostał aż do 1938 roku.

W 1928 roku został awansowany na podpułkownika i odznaczony w uznaniu swoich sportowych i szkoleniowych zasług. Jako dowódca wykazywał się dużym talentem dowódczym, poświęceniem i zdolnościami organizacyjnymi. Przez cały czas uczestniczył też w zawodach jeździeckich i konkursach hippicznych, w których odnosił niemałe sukcesy.

''  

Reprezentacja Polski na Olimpiadzie w 1924 roku.

W 1936 roku kierował przygotowaniami polskiej ekipy do zawodów jeździeckich na olimpiadzie w Berlinie. Podczas pamiętnej olimpiady zorganizowanej przez III Rzeszę, kierowana przez niego drużyna zdobyła srebrny medal we wszechstronnym konkursie konia wierzchowego.

Na rok przed wybuchem II wojny światowej Tadeusz Komorowski - już w randze pułkownika, na którego awansowano go w 1933 roku - ponownie awansował. W listopadzie 1938 roku przeniesiono go na stanowisko komendanta Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Od wiosny 1939 roku kierował także pracami Ośrodka Zapasowego Mazowieckiej i Pomorskiej Brygady Kawalerii.

W boju o wolną Polskę

II wojna światowa zastała pułkownika Komorowskiego w Garwolinie, dokąd w sierpniu 1939 roku przeniesiono jego szkołę w obawie przed niemiecką inwazją. 3 września Pułkownik Komorowski otrzymał rozkaz przejścia pod rozkazy Armii „Lublin” gen. Tadeusza Piskora i jako zastępca dowódcy miał pomóc w sformowaniu Kombinowanej Brygady Kawalerii pułkownika Adama Zakrzewskiego.

''  

Gen. Władysław Anders.

Komorowski i jego kawaleria zostali natychmiast skierowani do obrony przepraw na Wiśle na południe od Warszawy, na odcinku Góra Kalwaria – Browiny - Maciejowice. Zgrupowanie Komorowskiego nawiązało kontakt bojowy z wrogiem 8 września i przez dwa dni toczyło walki obronne. Niemiecka taktyka wojny błyskawicznej i przewaga techniczna szybko złamały polską obronę, a grupa płk. Komorowskiego, podobnie jak inne jednostki, otrzymała rozkaz wycofania się na wschód do Radzynia a następnie na południe na linię Wieprza, gdzie jego kawaleria weszła w skład zgrupowania gen. Władysława Andresa.

Komorowski szlak bojowy zakończył 22 września w okolicy Krasnobrodu - w bitwie pod Suchowolą i Jacnią. Komorowski uniknął niemieckiej niewoli i udało mu się przedostać do Krakowa, gdzie ukrywał się w szpitalu Bonifratrów i posługiwał się pseudonimem Tadeusz Korczak. Klęska wrześniowa nie złamała w nim woli walki. Szybko stał się jednym z ważniejszych organizatorów konspiracji niepodległościowej i kluczową postacią dla polskiego podziemia.

W ciągu zaledwie kilkunastu tygodni po klęsce wrześniowej Komorowski założył organizację „Kaerge” – nazwa od pierwszych liter nazwisk współorganizatorów – pułkowników: Komorowskiego, Rudnickiego i Godlewskiego. W Warszawie jedną z pierwszych grup konspiracyjnych założonych przez niego była Organizacja Wojskowa, która już w styczniu 1940 roku została wcielona do Związku Walki Zbrojnej płk. Stefana „Grota” Roweckiego. Tadeusz Komorowski na początku okupacji przyjął pseudonim „Korczak” i „Prawdzic”, później posługiwał się pseudonimami: „Lwina” (w kontaktach z Naczelnym Wodzem), „Znicz” (w kontaktach wewnętrznych w AK) oraz „Bór” (w rozkazach do Okręgów). Na początku lutego 1940 roku został komendantem ZWZ Obszaru Południowo-Zachodniego obejmującego region krakowsko-śląski.

''  

Gen. Stefan Grot - Rowecki.

3 maja 1940 roku Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski awansował go w zaszczytnym towarzystwie Stefana „Grota” Roweckiego do stopnia generała brygady. Na generalskim awansie widniał również podpis generała Kazimierza Sosnkowskiego.

W kwietniu 1941 roku Komorowski został aresztowany przez Gestapo w Krakowie, ale cudem udało mu się zbiec. Po półtora roku pracy konspiracyjnej jego dekonspiracja była jednak bolesnym ciosem dla polskiego podziemia na południu okupowanej Polski. Po tym wydarzeniu „Grot” mianował go swym zastępcą w ZWZ (Armia Krajowa od 1942 roku) i zorganizował mu przeniesienie do Warszawy.

Na jesieni 1941 roku powierzono mu dowództwo ZWZ Obszaru Zachodniego (obszar poznański i Pomorze), na czele którego pozostał do czerwca 1943 roku. Działalność konspiracyjna wiązała się z ogromnym ryzykiem i wieloma wyrzeczeniami. Komorowski w każdej chwili był przygotowany na sytuację, w której mógł trafić do niewoli i będzie poddawany okrutnym torturom Gestapo.

„Na wszelki wypadek prosiłem znajomego lekarza o dawkę silnej trucizny. Dostałem małą, szklaną ampułkę z cyjankiem potasu, zaszyłem ją sobie w podszewkę marynarki”.

''  

Kedyw. Polska konspiracja.

Ale pierwsze lata II wojny światowej były jedynie preludium do zadań i wyzwań, które postawiły przed nim los i historia. Gen. Komorowski razem z gen. Roweckim i ich najbliższymi współpracownikami zbudowali siatkę polskiego podziemia, która oplotła niemal cały okupowany kraj i systematycznie zwiększała liczbę osób zaangażowanych w konspirację, sabotaż, dywersję i działalność partyzancką.

„Zaleciliśmy naszym ludziom tworzenie komórek organizacyjnych składających się z pięciu osób. Każda komórka znała jedynie swych pięciu członków... Każdy miał posługiwać się pseudonimem”.

W taki sposób powstawała konspiracyjna piramida, w której nikt nie używał prawdziwego imienia i nazwiska, a wszelkie działania kierowane były za pomocą szyfrów. W tej piramidzie Komorowski wypełniał zadania organizacyjne, zaopatrzeniowe i kontaktował się z władzami polskimi na uchodźctwie za pośrednictwem Delegata Rządu na Kraj. Był również najważniejszym zastępcą gen. Roweckiego.

Naczelny Wódz Polski Niepodległej

''  

Tadeusz Pełczyński - "Grzegorz".

30 czerwca 1943 roku Gestapo aresztowało głównego dowódcę Armii Krajowej – generała Stefana „Grota” Roweckiego. Pustkę po „Gorcie” już 1 lipca – lecz formalnie dopiero 17 lipca - wypełnił Tadeusz Komorowski, którego na to najważniejsze w polskim podziemiu stanowisko mianował nowy Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski, (w lipcu tamtego roku zastąpił gen. Władysława Sikorskiego, który tragicznie zginął w katastrofie lotniczej pod Gibraltarem).

Tadeusz „Bór” – Komorowski wcześniej odniósł wiele sukcesów w scalaniu rozmaitych organizacji podziemnych i konspiracyjnych. Pod jego kierownictwem Armia Krajowa liczyła już prawie 300 tysięcy członków. Była to organizacja mogąca sprostać najtrudniejszym zadaniom, które w niedługim czasie miały przesądzić o losie Ojczyzny.

Nowy dowódca AK stanął na czele Kierownictwa Walki Podziemnej, która przygotowywała i koordynowała działania Polskiego Państwa Podziemnego, a jego najbliższym współpracownikiem był gen. Tadeusz Pełczyński - „Grzegorz”.

„Bór” był żołnierzem niezwykle wiernym słusznej sprawie i człowiekiem bardzo ideowym. Ale wojenny los niemal natychmiast wymagał od niego dokonywania najtrudniejszych wyborów. Jego nominacja na głównego komendanta Armii Krajowej przypadła na okres najtrudniejszych dla polskiej sprawy zawirowań politycznych i wojennych.

Jesienią 1943 roku armie sowieckie spychały Niemców w przedwojenne granice II RP. W związku z tym dowództwo polskiego podziemia stało przed wielkim dylematem, jak zareagować na obecność armii czerwonej walczącej z Niemcami na polskich ziemiach. Sytuację dodatkowo komplikowały bardzo napięte i oficjalnie zerwane stosunki polityczne Rządu RP na uchodźstwie ze Związkiem Sowieckim oraz dodatkowo jego wzrastająca rola w koalicji antyhitlerowskiej i jednocześnie słabnąca rola Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie jako sojusznika aliantów.

Już 20 listopada 1943 roku oddziały AK podjęły działania bojowe na tyłach cofających się wojsk niemieckich. 18 lutego 1944 roku wobec zdecydowanego wejścia armii sowieckiej na terytorium okupowanej II RP rozpoczęła się Akcja „Burza”, od dawna planowana przez polską konspirację. Dowództwo AK - w świetle zagrożenia wynikającego z działań operacyjnych podejmowanych przez sowieckich agentów i NKWD na zasadzie faktów dokonanych - nie miało innego wyboru.

Akcja „Burza”

Celem Akcja „Burza” miało być pobicie wycofujących się Niemców i przyjmowanie wkraczającej armii czerwonej przez AK w charakterze gospodarza obok legalnej polskiej administracji. Te zadania AK wykonywała w terenie zgodnie z zaleceniami, często przy dużych stratach własnych, jednak sowiecki „sojusznik” okazał się niechętny do współpracy i siłą wprowadzał wcześniej zaplanowane rozwiązania anty-polskie nastawione na rozbicie AK i narzucenie powojennej Polsce dyktatury komunistycznej, opartej na agenturze NKWD i polskich komunistach. Tysiące żołnierzy AK, którzy „w nagrodę” za wyzwolenie terytorium II RP i pobicie Niemców nie dali się wcielić do armii Berlinga, NKWD rozbrajało i mordowało, a w najlepszym wypadku zsyłało do łagrów.

'' 

Gen. dyw. Tadeusz Bór - Komorowski.

Tadeusz „Bór” - Komorowski (18 marca 1944 roku awansowany na generała dywizji) i Delegat Rządu na Kraj - Jan Stanisław Jankowski, pomimo trudu walki i negatywnych doświadczeń na wschodnich terenach Polski, zdecydowali o objęciu Warszawy Akcją „Burza”. Wśród historyków do dziś nie ma zgodnych opinii w kwestii słuszności tej decyzji. Jednak z punktu widzenia ówczesnego dowództwa AK, honoru polskiego żołnierza oraz troski o niepodległość Polski i obronę stolicy kraju przed czerwoną agresją, miała ona swoje polityczne uzasadnienie i symboliczne znaczenie, które zwłaszcza w świetle późniejszych losów Polski, nie powinno budzić wątpliwości. Innym zagadnieniem może być ocena realnych szans militarnych na skuteczną walkę z o wiele silniejszymi Niemcami, mając za plecami wrogo nastawionych sowietów.

Komendantowi AK nie można było też zarzucić, ani braku ofiarności, ani patriotyzmu. W lipcu 1944 roku podjął on dramatyczną decyzję o podjęciu w Warszawie nierównej walki z Niemcami. W świetle doświadczeń z pierwszej połowy 1944 roku uznał to za rozwiązanie właściwe wobec tragicznej perspektywy oddania miasta i konspiracji w szpony nadciągającej armii czerwonej.

„ŻOŁNIERZE STOLICY! Wydałem dziś upragniony przez Was rozkaz do jawnej walki z odwiecznym wrogiem Polski, najeźdźcą niemieckim. Po pięciu blisko latach nieprzerwanej walki, prowadzonej w podziemiach konspiracji, stajecie dziś otwarcie z bronią w ręku, by ojczyźnie przywrócić wolność i wymierzyć zbrodniarzom niemieckim przykładną karę za terror i zbrodnie dokonane na ziemiach Polskich”.

'' 

Żołnierze AK na ulicach Warszawy, 1944.

Do wszelkich spraw związanych z konspiracją generał podchodził bardzo odpowiedzialnie i pryncypialnie przestrzegał żołnierskiej przysięgi oraz tajemnicy wojskowej. O wybuchu powstania nie ostrzegł nawet swojej żony Ireny, która była łączniczką AK o pseudonimie „Janina”. Dla celów bezpieczeństwa Komorowscy nie mieszkali razem i widywali się sporadycznie. 1-go sierpnia rozmawiali na ulicy na krótko przed godziną „W”. Żona gen. Komorowskiego tuż przed wybuchem powstania spodziewała się dziecka, a w trakcie powstania cudem uniknęła śmierci w czasie rzezi w Teatrze Wielkim, Ogrodzie Saskim i na Woli, gdzie udało jej się wymknąć Niemcom.

Oczywiście pewne wątpliwości mógł budzić sposób przeprowadzenia akcji zbrojnej w stolicy. Decyzję o powstaniu zmieniano i odwlekano do tego stopnia, iż w krytycznym momencie nie dojechały do stolicy niezbędne dostawy broni. Także wybór 17.00 jako godziny „W” był mało korzystny. Dogodną porą do szturmu jest zwykle noc lub wczesne godziny ranne. Być może właśnie z tych powodów w pierwszych godzinach walk powstańcy nie zdołali opanować całego miasta i zdobyć na Niemcach większych ilości broni.

'' 

Polski żołnierz złapany przez Niemców.

Dalsza bohaterska obrona mogła być jedynie oczekiwaniem na pomoc, który nigdy nie nadeszła, ale jednocześnie była wielkim pokazem patriotyzmu, manifestacją polskości i walką o honor, który powinien być najważniejszy dla każdego narodu. Powstańcy dowodzeni przez „Bora” walczyli w słusznej sprawie, wierni Ojczyźnie i żołnierskiej przysiędze złożonej sztandarowi Rzeczypospolitej.

Pomimo niepowodzeń oraz pogarszającej się sytuacji politycznej i operacyjnej na froncie „Bór” kierował powstaniem do końca, często przebywał osobiście na polu walki, kilka razy odniósł też obrażenia. Powstanie Warszawskie rozpoczął ze swym sztabem na Woli, następnie przebywał na Starym Mieście, a po jego upadku kanałami ewakuował się do Śródmieścia, gdzie w gmachu PKO mieścił się ostatnia kwatera dowództwa powstania. 30 września 1944 roku prezydent RP na uchodźctwie mianował gen. Komorowskiego Naczelnym Wodzem Polskich Sił Zbrojnych. Władysław Raczkiewicz, którego zachodni sojusznicy wcześniej zmusili do odwołania z owej funkcji gen. Kazimierza Sosnkowskiego, nominację „Bora” uzasadnił podziwem dla dokonań AK:

„Wybieram tego z dowódców, który przez swą pracę dowódczą i służbę bojową wysunął się po ustępującym Naczelnym na pierwsze miejsce w oczach Polskich Sił Zbrojnych”.

Wierny Ojczyźnie i przysiędze żołnierskiej

'' 

5 października 1944, kapitulacja Warszawy.

5 października Tadeusz „Bór” - Komorowski wraz ze swym sztabem przeszedł przez barykadę na ul. Śniadeckich i już przy budynku Politechniki otoczyła ich niemiecka eskorta wojskowa. W ten sposób do niemieckiej niewoli trafił dowódca polskiego podziemia, który odegrał pierwszoplanową rolę w budowie państwa podziemnego i organizacji struktur Armii Krajowej w trakcie okupacji Polski. Do czasu odzyskania przez „Bora” wolności funkcję Naczelnego Wodza czasowo sprawował gen. Władysław Anders.

Do końca wojny „Bór” był przetrzymywany w obozie w Langwasser i w twierdzy Colditz, gdzie Niemcy bezskutecznie namawiali go do kolaboracji, wydania rozkazu zaprzestania przez AK walki i podjęcia wystąpień antysowieckich. Po uwolnieniu, 4 maja 1945 roku, generał przedostał się do Londynu i 28 maja ponownie objął funkcję Naczelnego Wodza, którą sprawował do 8 listopada 1946 roku.

Generał Komorowski z wrodzoną sobie skromnością zawsze podkreślał, iż bierze pełną odpowiedzialność za Powstanie Warszawskie i Akcję „Burza” na terenie okupowanej Ojczyzny.

Lata powojenne spędził w Wielkiej Brytanii. Prowadził zakład dekoratorski i tapicerski, ciężko pracując na utrzymanie rodziny i jednocześnie walcząc o prawa kombatanckie dla byłych podkomendnych z AK.

'' 

Naczelny Wódz, gen. dyw. Tadeusz Bór-Komorowski.

Od lipca 1947 do kwietnia 1949 sprawował urząd premiera Rządu RP na emigracji. Następnie do 1954 roku był członkiem Rady Politycznej na emigracji. W 1956 roku został członkiem Rady Trzech, będącej w opozycji wobec Augusta Zaleskiego - prezydenta RP na uchodźctwie. Generał nigdy jednak nie związał się z żadną partią polityczną.

W środowiskach kombatanckich na Zachodzie „Bór” cieszył się ogromnym autorytetem. Aktywnie angażował się w ruch antykomunistyczny i wspierał środowiska kombatanckie na emigracji. Sporo publikował i w bardzo wyważony sposób komentował wydarzenia polityczne. Napisał też słynną książkę „Armia Podziemna”, którą wydano w kilkunastu językach, a do PRL przerzucono ją dzięki nieocenzurowanemu wydawnictwu „Skorpion”. W 2006 roku pośmiertnie opublikowano „Powstanie Warszawskie” jego autorstwa.

Tadeusz Komorowski zmarł nagle 24 sierpnia 1966 roku w wyniku ataku serca, który zaskoczył go w trakcie pierwszego od lat trzydziestych polowania pod Buckley w Anglii. W czasie pogrzebu na londyńskim cmentarzu Gunnesbury pośmiertnie, jako pierwszy, został odznaczony Krzyżem Armii Krajowej, który 1 sierpnia 1966 roku z jego inicjatywy ustanowiono dla upamiętnienia zasług żołnierzy AK.

Na piersi generała wisiało jeszcze wiele innych, najwyższych odznaczeń polskich i zagranicznych.

Mariusz Podgórski
Mikołaj Falkowski

Czytaj także

Leopold Okulicki - ostatni dowódca Armii Krajowej

12.11.2014
Kraków, 27.05.2012. Odsłonięcie pomnika gen. Leopolda Okulickiego Niedźwiadka w Parku im. dr H. Jordana w Krakowie. PAP
Kraków, 27.05.2012. Odsłonięcie pomnika gen. Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka" w Parku im. dr H. Jordana w Krakowie. PAPFoto: Jacek Bednarczyk
Rodzice chcieli, by został księdzem. Jego życie potoczyło się w zupełnie innym kierunku.
Posłuchaj
28'46 Proces szesnastu - aud. Agnieszki Steckiej z cyklu "Na historycznej wokandzie", komentarz dr Rafała Habielskiego i dr Piotra Girdwoynia (30.11.2001)

12 listopada 1898 r. urodził się Leopold Okulicki, ostatni komendant główny Armii Krajowej. Droga do tego stanowiska rozpoczęła się już we wrześniu 1913 r., kiedy to wstapił do Związku Strzeleckiego. To tu uzyskał stopień podoficerski. W listopadzie 1918 r. sformował pluton złożony z uczniów swojego gimnazjum, który następnie wszedł w skład 4. Pułku Piechoty Legionów i ruszył z odsieczą do Lwowa. Od sierpnia 1919 r. Okulicki dowodził kompanią piechoty, a w czasie wojny z bolszewikami w 1920 r. walczył w rejonie Wołkowyska, Lidy i pod Mołodecznem.

W Warszawskiej Szkole Wojennej

Po zwycięskiej wojnie z bolszewikami Leopold Okulicki został skierowany do Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie. W 1922 roku wziął ślub z Władysławą Jabłonowską. Z tego małżeństwa urodził się jego jedyny syn - Zbigniew.

W czasie pełnienia służby wojskowej, Okulicki wielokrotnie awansował, między innymi był wykładowcą taktyki w Centrum Wyszkolenia Piechoty oraz szefem sztabu 13. Kresowej Dywizji Piechoty w Równem. W 1935 r. awansował do Sztabu Głównego Wojska Polskiego. Rok później objął Wydział "Wschód", w którym opracowywane były plany wojny obronnej ze Związkiem Sowieckim. Właśnie tam, w cieniu długich sztabowych korytarzy zastał go wybuch II wojna światowej.

W czasie II wojny światowej

Gdy Naczelny Wódz opuścił Warszawę, Leopold Okulicki pozostał w stolicy, pełniąc funkcję oficera łącznikowego Edwarda Rydza-Śmigłego przy Armii "Warszawa". Od 10 września 1939 r. Okulicki brał udział w obronie miasta, najpierw jako szef sztabu odcinka Warszawa-Wschód, potem jako dowódca zgrupowania na Woli. W tym czasie jego żona i syn szczęśliwie przedostali się przez granicę polsko-rumuńską. Po kapitulacji Warszawy Leopold Okulicki jako jeden z pierwszych oficerów wstąpił do Służby Zwycięstwu Polski, został zaprzysiężony 28 września 1939 r.

Józef

 

Nz: Józef Gawlina, biskup polowy Armii Andersa (po lewej) i Leopold Okulicki ps. Niedźwiadek (po prawej), zdjęcie z kolekcji Stanisława Szlachciuka, Szymic1, Wikipedia/CreativeCommons (2010)

W październiku 1939 r. działał w Łodzi. Z początku w SZW, później w Związku Walki Zbrojnej. W tym czasie awansowano go do stopnia pułkownika, jednakże zagrożony aresztowaniem, Okulicki zdecydował się na powrót do stolicy w marcu 1940 roku. W Warszawie mianowano go komendantem terenów wschodnich Rzeczypospolitej okupowanych po 17 września 1939 roku przez Armię Czerwoną. W październiku 1940 r., jako Jan Mrówka, wyjechał z Warszawy do Lwowa.

Niestety jego otoczenie zostało szybko rozpracowane przez sowiecką agenturę i służby. NKWD aresztowało go w styczniu 1941 r. i wywiozło do Moskwy, gdzie trafił na Łubiankę. Nie poddał się, mimo że był długo i okrutnie torturowany. Trafił do Lefortowa, skąd wypuszczono go dopiero po podpisaniu układu Sikorski - Majski. Wówczas Okulicki został szefem sztabu Armii Polskiej w Związku Sowieckim i uczestniczył w rozmowach gen. Andresa ze Stalinem. Wziął udział między innymi w spotkaniu, w trakcie którego poruszano kwestię dotyczącą zaginionych polskich oficerów aresztowanych po kampanii wrześniowej i wywiezionych do sowieckich obozów.

W 1943 roku Okulicki trafił do Londynu. Cały czas pozostawał w gotowości do przerzucenia do kraju. Dopiero w 1944 roku, jako członek elitarnego grona cichociemnych, był brany pod uwagę w planowanych akcjach w okupowanej ojczyźnie.

Powrót do okupowanej Polski

W nocy z 21 na 22 maja 1944 roku zrzucono go nad Polską. Awansowany do stopnia generała brygady miał przekazać dowódcy AK - gen. Komorowskiemu, rozkazy i listy od Naczelnego Wodza - gen. Sosnkowskiego. Z mianowania dowódcy AK został zastępcą szefa sztabu i szefa operacji w Dowództwie AK.

27 lipca 1944 roku zastąpił pułkownika "Nila" Fieldorfa na stanowisku komendanta organizacji "NIE". Natomiast 30 lipca 1944 roku "Bór" wyznaczył go na swojego następcę na wypadek ujawnienia się wobec Armii Czerwonej po zajęciu Warszawy lub jakiejkolwiek niemożności dalszego dowodzenia. Z tego powodu gen. Leopold Okulicki po wybuchu powstania pozostał w konspiracji. Należy jednak podkreślić, iż to właśnie on wyjątkowo naciskał na "Bora" aby rozpocząć działania powstańcze w Warszawie. Po kapitulacji Powstania Warszawskiego 2 października 1944 roku gen. Leopold Okulicki opuścił stolicę wraz z ludnością cywilną i przez obóz przejściowy w Pruszkowie trafił do Częstochowy. 21 grudnia 1944 r. Leopold Okulicki stanął na czele AK. Stanowisko ostatniego dowódcy AK piastował do 19 stycznia 1945 roku, kiedy wydał rozkaz rozwiązania AK i zejścia do konspiracji.

Aresztowanie i proces

27 marca 1945 roku gen Leopold Okulicki został podstępnie aresztowany w Pruszkowie i wywieziony przez NKWD do Moskwy. Tam postawiono go przed sądem w sławnym procesie szesnastu przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, których oskarżono o szpiegostwo, terroryzm oraz dywersyjną działalność na tyłach Armii Czerwonej.

O procesie szesnastu Agnieszka Stecka rozmawiała w audycji "Na historycznej wokandzie", nadanej w listopadzie 2001 r. Gośćmi programu byli: historyk, dr Rafał Habielski oraz prawnik, dr Piotr Girdwoyń.

"Śledztwo" trwało trzy miesiące. Oskarżonych skazano, mimo protestów Zachodu i rządu RP w Londynie. Gen. Leopold Okulicki, jako jeden z nielicznych oskarżonych, odważył się zabrać głos w trakcie procesu.

- Proces ten ma charakter polityczny - mówił. - Nie możecie dowieść, że nie walczyliśmy z Niemcami w ciągu 5 lat, ale jak w każdym takim procesie politycznym pragnęlibyście pozbawić nas argumentu. (...) Oskarżacie nas o współpracę z Niemcami, godząc w nasz honor. Oskarżając 300 tysięcy żołnierzy Armii Krajowej, oskarżacie cały Naród Polski. (...) Powstanie Warszawskie to bohaterska walka i nie daje ona podstaw do politycznych represji. (...) W bitwie warszawskiej walczyliśmy z Niemcami przez 63 dni i pomagaliśmy tą drogą Armii Czerwonej. (...) Naród Polski ma wiele wad, ale ma jedną wyrównującą je zaletę - umiłowanie wolności. Chcę przyjaźni z Rosją, ale pod jednym warunkiem - jest nim utrzymanie niepodległości Polski.

W ten sposób generał Okulicki zaprotestował przeciwko bezprawiu i oszustwu. Odpowiedzią na jego mowę był gromki śmiech funkcjonariuszy NKWD i kilku prosowieckich zachodnich dziennikarzy. Był to śmiech jednoznaczny, tragiczny, mówiący wszystko...

Proces toczył się przed kolegium Wojskowym Sądu Najwyższego ZSRS od 18 do 21 czerwca 1945 roku. Gen. Leopold Okulicki został skazany na najwyższą karę - 10 lat więzienia. W odróżnieniu od innych typowych "sowieckich" procesów, wyrok był "wyjątkowo" łagodny w stosunku do postawionych zarzutów. W 1955 roku władze Związku Sowieckiego oświadczyły, że Leopold Okulicki rzekomo miał umrzeć na atak serca i paraliż w czasie odsiadywania wyroku w Wigilię Bożego Narodzenia 24 grudnia 1946 roku. Podobno zgon nastąpił w szpitalu więziennym w Butyrkach w Moskwie. Oficjalnie strona sowiecka twierdziła, że jego ciało spalono. Można jednak śmiało przypuszczać, że więzień celi 66 został zamordowany na Łubiance. Antoni Pajdak i Adam Bień, osadzeni razem z gen. Leopoldem Okulickim, słyszeli jak wyprowadzano go z celi, do której już nigdy więcej nie powrócił.

Bohater Wolnej Polski

Leopold Okulicki był czterokrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych, raz Krzyżem Niepodległości i Virtuti Militari IV i V klasy oraz pośmiertnie medalem zasługi "The Legion of Merit", nadanym przez prezydenta USA Ronalda Regana.

Syn Leopolda Okulickiego – Zbigniew, poległ 8 lipca 1944 roku w walkach 2. Korpusu Polskiego w okolicach Ankony we Włoszech. "Miał dwadzieścia lat. Do dziś łudziłem się, że to nieprawda. Nikogo tak w życiu nie kochałem, jak jego" - mówił Leopold Okulicki Janowi Nowakowi-Jeziorańskiemu w grudniu 1944 roku.

Symboliczny grób Leopolda Okulickiego znajduje się na warszawskich Powązkach.

Zajrzyj na strony serwisu "II wojna światowa">>>

Mariusz Podgórski/bs

Czytaj także

Aleksander Kamiński

Aleksander Kamiński był człowiekiem, który bez zbędnego patosu i zadęcia potrafił przekazywać najważniejsze wartości.

Któż nie zna losów „Rudego”, „Alka”, czy „Zośki”? „Kamienie na szaniec”, ukształtowały charaktery kilku pokoleń młodych Polaków. Autorem tej niezwykłej książki był Aleksander Kamiński, człowiek, który bez zbędnego patosu i zadęcia potrafił przekazywać najważniejsze wartości.

Całe swoje życie poświęcił krzewieniu idei skautowskich. Tak o tym mówił pod koniec życia - „Byłem zafascynowany harcerskim stylem życia i harcerskim wzorcem ideowym. Przechodząc kolejne szczeble harcerskiej kariery młodzieżowej i instruktorskiej przeżywałem, doświadczałem to, co można nazwać istotą harcerstwa: skuteczną motywacją pracy nad sobą, kształtowaniem w sobie przyjętego wzorca osobowości” Przyszły współtwórca Szarych Szeregów urodził się w Warszawie, ale dzieciństwo i młodość spędził na Ukrainie. W 1914 roku skończył rosyjską szkołę powszechną w Kijowie. Rok później wraz z matką, ojciec zmarł, gdy chłopiec miał 8 lat, przeniósł się do Rostowa nad Donem, a następnie do Humania. W 1918 roku 15 letni Aleksander wstąpił do 1 Humańskiej Drużyny Harcerskiej im. Tadeusza Kościuszki. Od tej chwili, aż do końca życia realizował harcerskie ideały.

Po wybuchu wojny polsko – bolszewickiej wrócił do Warszawy, gdzie zdał maturę, a następnie rozpoczął studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim. W tym czasie szerzej zainteresował się ruchem zuchowym, zwanym wtedy w Polsce ruchem wilcząt. Wyrosłą na angielskim gruncie, prostą ideę wychowywania dzieci poniżej 12 roku życia poprzez zabawę, starał się dostosować do polskich realiów. Do zuchowych zabaw wprowadzał konsekwentnie elementy polskiej historii, tradycji i folkloru. Swoje pomysły propagował między innymi na łamach pism „Płomyk i „Iskry” i „Na Tropie” gdzie pisał felietony. Owocem tej pracy była wydana w 1932 roku książka „Antek Cwaniak. Książka o zuchach.” Rok później powstała kolejna praca na ten temat pt. „Książka wodza zuchów”, a w 1935 roku ostatni tom trylogii zatytułowany „Krąg Rady”. W zgodnej opinii, Aleksander Kamiński jest uważany za ojca ruchu zuchowego w Polsce. Jego działalność w II RP, służąca patriotycznemu wychowaniu młodego pokolenia Polaków, przyniosła wspaniały efekt.

''

Strona tytułowa "Kamienie na szaniec", wydanie z 1943 roku. Źr. Wikipedia

Po wybuchu II wojny światowej natychmiast włączył się w działalność konspiracyjną. Współtworzył konspiracyjną organizację harcerską Szare Szeregi. Znalazł się również w szeregach Armii Krajowej, redagując przez cała wojnę najważniejsze pismo podziemne „Biuletyn Informacyjny”. To na łamach tego pisma przedstawiane były między innymi zasady, jakimi powinni się kierować Polacy pod niemiecką okupacją. W 1941 roku, został szefem Biura Informacji i Propagandy Okręgu Stołecznego AK. Do wybuchu Powstania Warszawskiego kierował też, Organizacją Małego Sabotażu „Wawer”, którego działalność skupiała się głównie na prowadzeniu tak zwanej ulicznej propagandy. Dzięki temu, przez cały ten okres na murach Warszawy pojawiały się słynne kotwice Polski Walczącej, czy też litera „V” symbolizująca zwycięstwo. „Wawer” zajmował się też kolportowaniem ulotek, czy też wrzucaniem gazu do kin, gdzie wyświetlano propagandowe filmiki ( „Tylko świnie siedzą w kinie”) W lipcu 1943 roku pod pseudonimem Juliusz Górecki wydał książkę „Kamienie na szaniec. Opowieść o Wojtku i Czarnym”. Oparta na wspomnieniach Tadeusza „Zośki” Zawadzkiego, opowiadała historię Jan „Rudego” Bytnara i jego przyjaciół. W czasie Powstania Warszawskiego, aż do 4 października redagował kolejne numery „Biuletynu Informacyjnego”.

''

Grób Aleksandra Kaminskiego. Źr. Wikipedia

Po zakończeniu wojny postanowił oddać się pracy naukowej. Został asystentem w katedrze pedagogiki Uniwersytetu Łódzkiego, tam też w 1947 roku obronił pracę doktorską. Nie zrezygnował z działalności w ZHP. Szybko się jednak okazało, że w warunkach budowanego w Polsce stalinowskiego totalitaryzmu nie ma miejsca dla tak „reakcyjnych” postaci jak Kamiński. Szykanowany przez komunistów, wzywany wielokrotnie na „spotkania” z bezpieką, został wreszcie usunięty ze związku i pozbawiony stopnia instruktorskiego. Wkrótce został też pozbawiany możliwości pracy naukowej. Do harcerstwa próbował wrócić po 1956 roku. Został wybrany na przewodniczącego Naczelnej Rady Harcerskiej. Kiedy się okazało, że nie ma szansy na autentyczne odrodzenie harcerstwa i chcąc być „wierny samemu sobie” zrezygnował z pełnionej funkcji. W 1958 roku powrócił do pracy na Uniwersytecie Łódzkim, uzyskując habilitację, docenturę, a w 1969 roku tytuł profesora. Przez 10 lat do 1972 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę, kierował Katedrą Pedagogiki Społecznej UŁ. Przez cały powojenny okres nie zrezygnował z krzewienia odpowiednich metod wychowawczych, pozostając do końca życia niekwestionowanym autorytetem całych pokoleń harcerzy. Zmarł 15 marca 1978 roku. Pochowany został w kwaterze Szarych Szeregów na warszawskich Powązkach.

Piotr Dmitrowicz