Jan Gwalbert Pawlikowski

Polskie Radio
migrator migrator 08.01.2009

Prekursor ekologii, działacz endecji, taternik, społecznik i badacz twórczości Juliusza Słowackiego, to tylko ułamek tego, czym zajmował się Jan Gwalbert Pawlikowski.

„Niczego nie odbierając dokonaniom Pawlikowskiego na /.../ różnych polach, można /.../ powiedzieć, że jego największe zasługi wiążą się z ochroną przyrody, i sprawiedliwie należy mu się miano »pioniera« jej ruchu w Polsce” – pisze prof. Jacek Kolbuszewski.

Wielki umysł

Urodził się 18 marca 1860 r. w Medyce w zamożnej rodzinie ziemiańskiej o tradycjach artystycznych i społecznikowskich. Ojciec, Mieczysław, był literatem, politykiem i publicystą. Starszy brat, Tadeusz, to wybitny reformator polskiego teatru; młodszy – Michał, był redaktorem renomowanego pisma kulturalno-literackiego „Lamus”.

Na UJ studiował historię, geografię i historię literatury, tamże oraz w Wiedniu prawo, z którego doktoryzował się w Krakowie w 1885 r. Studia rolnicze odbył w Halle, Wiedniu i Dublanach, w stolicy Austrii zapoznał się także ze statystyką i ekonomią społeczną.

Od roku 1887 zarządzał ze świetnymi skutkami rodzinnym majątkiem – było to 17 folwarków o powierzchni 8600 hektarów. Wprowadzał najnowsze światowe trendy rolne, był cenionym znawcą drzew owocowych, za dokonania botaniczno-ogrodnicze otrzymał najwyższe austriackie odznaczenia branżowe. Szczególnie ważne były jego badania dotyczące technologii i nawożenia upraw, które w znacznej mierze zwiększyły wydajność rolnictwa.

W 1891 r. został profesorem znakomitej Wyższej Szkoły Rolniczej w Dublanach, gdzie szefował katedrze ekonomii społecznej, wykładał także m.in. skarbowość, politykę agrarną, prawo rolne, ekonomikę rolnictwa. Swą wiedzę popularyzował również na łamach licznych czasopism, był m.in. członkiem redakcji „Ekonomisty Polskiego”, sporządził wszystkie hasła związane z rolnictwem dla „Encyklopedii Macierzy Polskiej”. We Lwowie założył w 1902 r. Szkołę Nauk Politycznych, wykładał także na uniwersytecie w tym mieście. A była to zaledwie jedna z wielu form aktywności człowieka, który od początku XX stale tracił wzrok.

Człowiek-instytucja

''

Akademia Rolnicza w Dublanach. Źr. Wikipedia.

Dosłownie dwoił się i troił w działalności społecznej. Udostępnił publicznie wielkie zbiory książek – we Lwowie zbudował pawilon-czytelnię z 26 tysiącami woluminów z rodzinnej kolekcji, nierzadko prawdziwych rarytasów. Później ofiarował je Ossolineum.

Swą emeryturę w całości przekazywał studenckiej Bratniej Pomocy w Dublanach. Społecznie pracował w Galicyjskim Towarzystwie Gospodarskim, gdzie w latach 1897-99 pełnił funkcję wiceprezesa; oprócz niej był także sędzią konkursów rolniczych i organizatorem kształcenia nauczycieli kursów rolniczych. Zasiadał również w zarządzie Towarzystwa Kółek Rolniczych, które propagowało współpracę chłopów i upowszechniało nowoczesną wiedzę rolniczą. W latach 1899-1905 był prezesem rady nadzorczej lwowskiego Banku Parcelacyjnego, który udzielał kredytów na wykup ziemi przez polskie chłopstwo, aby nie przeszła w obce ręce.

Wspierał też amatorski ruch teatralny w Przemyślu i okolicach. Współtworzył wydawnictwo „Wiedza i Życie”, które opublikowało ok. 50 ambitnych tytułów. W 1912 r. uratował od bankructwa renomowane wydawnictwo Altenberga. Organizował liczne odczyty i spotkania dyskusyjne we Lwowie, Przemyślu i Krakowie.

''

Budynek Akademii Rolniczej w Dublanach. Źr.Wikipedia.

Jego wkład w kulturę narodową najtrwalszy wyraz zyskał w dziele badania dorobku Juliusza Słowackiego. W stuletnią rocznicę urodzin poety opublikował pracę „Mistyka Słowackiego”, która zyskała entuzjastyczne recenzje za odkrywcze stwierdzenia, rozmach analizy i erudycję autora. W 1924 r. wraz z synem Michałem wydał na podstawie rękopisów poemat Słowackiego „Król Duch”, opatrzony 500-stronicowym komentarzem. Jak pisał J. Kuźniar, praca ta „zdobyła sobie słusznie w nauce – i to nie tylko polskiej – miano jednego z najwybitniejszych osiągnięć sztuki edytorskiej”. Za badanie twórczości Słowackiego nadano mu godność członka Polskiej Akademii Umiejętności.

Polityka polska

Już jako student wchodził w skład redakcji akademickiego pisma „Przyszłość”, które propagowało pozytywizm i krytykowało galicyjski konserwatyzm. Pawlikowski był zwolennikiem solidaryzmu, wkrótce związał się z obozem narodowym, który wówczas – o czym się zapomina – zajmował antyzachowawcze stanowisko i propagował nacjonalizm dynamiczny. W 1902 r. został członkiem tajnej trójzaborowej Ligi Narodowej, trzy lata później wszedł w skład jej Komitetu Centralnego. W 1904 r. współtworzył legalny, galicyjski odłam ugrupowania – Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne. W 1907 r. został jego prezesem.

Dał się poznać jako zwolennik jedności obozu narodowego. Politycy endeccy z Królestwa propagowali orientację prorosyjską, zaś w Galicji silne były postawy proaustriackie. On sam podkreślał konieczność jedności na bazie postawy antyniemieckiej. Był pierwszym z liderów endecji, który publicznie stwierdził, że skutkiem wybuchu I wojny światowej musi być odzyskanie niepodległości – głosił to już na początku 1915 r.

Sceptycznie oceniał wiarę w to, że Austria zgodzi się na niepodległość Polski. Po odbiciu Lwowa z rąk Rosjan, władze austriackie oskarżyły go o zdradę, musiał uciekać z Galicji. Zamieszkał w Żytomierzu. Zły stan zdrowia wymusił zmniejszenie aktywności politycznej, ale silnie zaangażował się we wspieranie polskich nielegalnych inicjatyw oświatowych, współtworzył Macierz Szkolną na Wołyniu. O mało nie został przez Rosjan aresztowany i zesłany w głąb kraju.

Po powrocie jesienią 1918 r. do Lwowa otrzymał godność honorowego prezesa SN-D, wkrótce wszedł w skład Rady Naczelnej Związku Ludowo-Narodowego. Coraz większe osłabienie wzroku zmusiło go do rezygnacji z tych funkcji, jednak członkiem endecji pozostał do końca życia. Daleki był jednak od ciasnej partyjnej identyfikacji. Gdy w trakcie wojny przekonywano go, że jedna z decyzji będzie niekorzystna dla popularności SN-D w Galicji, odrzekł: „Nie czas teraz myśleć o Stronnictwie, bo przyszła chwila, w której trzeba myśleć tylko o Polsce”.

W góry, miły bracie!

''

Adam Asnyk był towarzyszem górskich wypraw Pawlikowskiego. Źr.Wikipedia.

Od wczesnej młodości pasjonował się taternictwem – towarzyszem jego wypraw był m.in. Adam Asnyk, z którym jako 16-latek dokonał drugiego w historii wejścia na Wysoką od przełęczy Wagi. Zasłynął z wielu pionierskich wypraw – jako pierwszy wszedł na Łomnicę północną ścianą i na Durny Szczyt z Doliny Dzikiej, na Szatana i na szczyt Mnicha. Był również prekursorem taternictwa jaskiniowego – odkrył kilkanaście jaskiń, dokładnie przebadał kilkadziesiąt innych.

Rozmiłował się też w góralskim folklorze. Wspierał Stanisława Witkiewicza w promocji architektonicznego „stylu zakopiańskiego”, co zresztą zaowocowało zaprojektowaniem dla Pawlikowskiego „Domu pod Jedlami” na stoku Kozińca – dziś jest to jeden z najcenniejszych zabytków tego typu. Promocja idei Witkiewicza wynikała nie tylko z umiłowania Tatr, lecz miała również silny rys patriotyczny. „»Styl zakopiański«, przez rozwinięcie /.../ rdzennych pierwiastków do wyżyny potrzeb kulturalnych, ma umożliwić klasom wyższym z jednej strony powrót do rodzimości, z drugiej – zespolenie się organiczne z ludem w prawdziwie jednolitą całość narodu” – pisał Pawlikowski.

Był jednym z wybitnych działaczy Towarzystwa Tatrzańskiego, autorem jego wieloletniego programu. W 1913 r. Towarzystwo przyznało mu godność członka honorowego. Doktrynę etosu wspinaczki i ochrony terenów górskich, którą sformułował Pawlikowski, przyjął też Niemiecko-Austriacki Związek Alpejski oraz utworzona w 1930 r. Międzynarodowa Unia Alpinistyczna. Propagował on zasady, które obejmowały rezygnację z nadmiernych ułatwień we wspinaczce, skromne bytowanie turystów w górach, walkę z „rekordomanią”. Założył i w latach 1923-24 redagował prestiżowe czasopismo „Wierchy”. Był także autorem obowiązujących do dzisiaj zasad nazewnictwa obiektów tatrzańskich.

''

Jaskinia Mylna - Okno Pawlikowskiego. Źr.Wikipedia.

W 1912 r. utworzył w łonie Tow. Tatrzańskiego Sekcję Ochrony Tatr i stanął na jej czele – miała ona na celu walkę z coraz bardziej masową komercyjną turystyką, bezładną zabudową Podhala oraz biznesem nastawionym na obsługę „ceprów”. Był zwolennikiem turystyki jako ważnej metody promowania patriotyzmu i kształtowania charakteru (zalecał ją jako kluczowy element aktywności harcerskiej), jednak miały jej towarzyszyć restrykcyjne zasady i wymogi. Wędrówki powinny być nacechowane trudem i znojem, prowadzone przez ludzi odpowiednio przygotowanych, pozbawione luksusów i ułatwień. Z tego względu zasłynął jako krytyk wielu inwestycji w najwyższych polskich górach. Przegrał batalie o budowę drogi i schroniska nad Morskim Okiem oraz zlokalizowanie krzyży na Giewoncie i Gubałówce, a także przeciwko ułatwieniom technicznym na Orlej Perci. Był natomiast spiritus movens skutecznego oporu wobec budowy schronisk pod Rysami oraz nad Czarnym Stawem Gąsienicowym, storpedował także projekt kolei zębatej na Świnicę.

Jak piszą S. M. Brzozowski i R. Skręt, „Problem zachowania pierwotności Tatr uczynił z Pawlikowskiego pioniera ochrony przyrody w Polsce”.

Natura i kultura

W 1913 r. na łamach „Lamusa” zamieścił rozprawę „Kultura a natura” – pierwszy polski całościowy manifest ochrony przyrody. Choć głosy wzywające do zachowania dziedzictwa natury pojawiały się w naszym kraju już wcześniej, to Pawlikowski nadał im wieloaspektowy, spójny charakter, tworząc zarys swoistej ideologii ekologicznej. Była ona oryginalna również w skali świata. O ile uprzednio wzywano do ochrony przyrody ze względów estetycznych, naukowych czy utylitarnych, o tyle on nadał im silny wymiar etyczny, w którym wartości ogólnoludzkie harmonijnie łączyły się z wątkami patriotycznymi.

''

Widok "Szatana" z Koprowej Przełęczy. Źr.Wikipedia.

Pawlikowski przekonywał, że ochrona dziedzictwa przyrody i krajobrazu stanowi moralny obowiązek wobec przyszłych pokoleń – powinniśmy im przekazać w dobrym stanie to, z czym sami mieliśmy możność obcować. Ta konieczność jest moralnie nadrzędna wobec wielu dążeń ludzkich, a raczej, co demaskował już niemal wiek temu, poczynań niewielkich grup, które pod płaszczykiem troski o dobro wspólne, niszczą przyrodę. Odrzucał argumenty, z których „Jakoby najmocniejszy /.../ nosi miano »żelaznej konieczności praw ekonomicznego rozwoju«. O takich »żelaznych koniecznościach« w sferze spraw ludzkich słyszeliśmy już nieraz, ale zawsze okazały się one tylko obręczami, które stworzyła i dobrowolnie nałożyła na siebie ludzka myśl i wola; są one »żelaznymi« dopóty, dopóki taż myśl i wola nie wynajdą i nie narzucą sobie konieczności jeszcze mocniejszych”.

Ochrona przyrody jest istotna również z punktu widzenia etosu wspólnoty narodowej, gdyż ekosystem i krajobraz wpływają na jej kulturę, estetykę, symbolikę itp. Zubażanie tego dziedzictwa to zamach na patriotyzm. Odrzucał przy tym rozmaite „rozwojowe” argumenty, uważając, że muszą one na najcenniejszych obszarach ustąpić długofalowemu interesowi narodowemu, jakim jest zachowanie ojczystej przyrody. Per analogiam, pisał o ochronie przyrody, którą chciano eksploatować w imię doraźnych zysków: „Nikt nie będzie przecież z płócien Matejki robił worków na mąkę”.

W zielonych bojach

Był nie tylko teoretykiem, ale również czołowym działaczem ruchu obrony przyrody. Oprócz wspomnianych dążeń do zachowania pierwotnego charakteru Tatr, podejmował liczne inicjatywy ogólnopolskie. W latach 1919-25 był wiceprezesem Tymczasowej Komisji Ochrony Przyrody, następnie przez 10 lat pełnił tę samą funkcję w Państwowej Radzie Ochrony Przyrody. Przeszedł do historii jako autor pionierskich programów ochrony przyrody i zasad organizacyjnych ruchu jej miłośników – „O celach i środkach ochrony przyrody” i „Społeczna organizacja ochrony przyrody”. W latach 1920-39 wchodził w skład redakcji pisma „Ochrona Przyrody”, opublikował na łamach prasy kilkaset artykułów propagujących ekologię. W 1928 r. był inicjatorem powołania i autorem statutu Ligi Ochrony Przyrody – pierwszej masowej organizacji tego typu w Polsce. W 1934 r. należał do głównych twórców ustawy o ochronie przyrody oraz autorów szeregu przepisów wykonawczych do niej. Za zasługi w tej dziedzinie otrzymał Order Polonia Restituta.

''

Łomnica od południowej strony. Źr.Wikipedia.

Mimo ogromnego autorytetu, przegrał batalię o budowę kolejki linowej na Gubałówkę, a zwłaszcza na Kasprowy Wierch, tłoczącą tłumy „turystów” w jedno z najcenniejszych i najbardziej wrażliwych miejsc Tatr. Na znak protestu przeciwko tej ostatniej inwestycji podał się wraz z całym składem PROP do dymisji. Mimo jego wielokrotnych apeli, nie udało się w II RP powołać Tatrzańskiego Parku Narodowego. Do końca życia, już prawie niewidomy, apelował, protestował, prosił i propagował ochronę przyrody.

Zmarł 5 marca 1939 r. we Lwowie. Pochowano go na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem. Jego imieniem nazwano kilka obiektów tatrzańskich. Plany postawienia pomnika Pawlikowskiego w stolicy Tatr pokrzyżowała II wojna światowa. Gdy zmarł, Jan Alfred Szczepański pisał z goryczą: „Umierając widział Jan Gwalbert ruinę swych ideałów /.../. Miejsce ochrony przyrody zajęło jej brutalne niszczenie pod formą uprzystępniania /.../. /.../ realizacja jego wielkiej idei – Parku Narodowego Tatrzańskiego – jest symbiozą z nowotworem kolejek i infekcją ceprostrad, jest kapitulacją przed niszczycielskim już swą liczebnością tłumem. /.../ Łasi na forsę górale stanęli w pierwszym szeregu niszczycieli Tatr”.

Sam Pawlikowski, przewidując tandetne argumenty, jakimi do dziś posługują się przeciwnicy ochrony przyrody, zarzucający jej obrońcom chęć „powrotu na drzewa”, pisał 95 lat temu: „Hasło powrotu do przyrody, to nie hasło abdykacji kultury – to hasło walki kultury prawdziwej z pseudo-kulturą, to hasło walki o najwyższe kulturalne dobra”.

Remigiusz Okraska

Autor jest socjologiem, publicystą czasopism różnych opcji politycznych oraz redaktorem naczelnym dwumiesięcznika społeczno-politycznego „Obywatel”.

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
Jan Nowak-Jeziorański
serwis specjalny wrzesień39

Inni słuchali

Ernest Hemingway – reżyser własnego życia

- Jego prawda polega na tym, że ten mały człowieczek, krętacz, p...

Gen. Maczek: Bijcie się twardo, ale po rycersku

"Żołnierz polski bić się może o wolność wszystkich narodów - umi...

Mussolini: Wrogów chwycimy za gardło

– Dążymy do rządzenia narodem. Albo dadzą nam władzę, albo ją we...

Indira Ghandi - zginęła z rąk najbliższych

Indira Ghandi została zastrzelona dziś nad ranem w swej rezydenc...

Statua Wolności - amerykański symbol wolności powstał we Francji

Konstruktorem Statuy Wolności był Francuz – Gustav Eiffel, budow...