Paweł Jasienica

Polskie Radio
migrator migrator 03.12.2008

Po wojnie Leon Beynar trafił do Krakowa, gdzie przybrał pseudonim – Paweł Jasienica. Wokół tego pseudonimu narosły legendy.

W lipcu 1945 roku Leon Beynar - zastępca „Łupaszki”, został ciężko ranny w nogę. Opiekę i schronienie znalazł we wsi Jasienica, gdzie ukrywał go proboszcz Stanisław Falkowski. Czy przybrane nazwisko znanego pisarza wzięło się właśnie od nazwy wsi?

Paweł Jasienica to pseudonim Leona Lecha Beynara, który urodził się 10 listopada 1909 roku w Symbirsku na terenie carskiego Imperium Rosyjskiego. Wywodził się z rodziny o tradycjach patriotycznych. Jego dziadkowie i pradziadkowie brali udział w powstaniach narodowych. Matką pisarza była Helena Maliszewska. Jego ojciec – Mikołaj, z zawodu był agronomem.

Leon Beynar dzieciństwo spędził na terenie Rosji, u boku starszego brata i młodszej siostry. W domu dbano polską tradycję, czytano polską literaturę. Jak wspominał sam Jasienica: W domu mówiło się tylko po polsku, książek […] było zawsze sporo, zwłaszcza powieści historycznych.

Podróż do Polski

Na początku 1914 roku rodzina wyruszyła w długą podróż do Polski, gdzie dotarła dopiero w 1920 roku. Daleka droga wiodła, między innymi, przez Białą Cerkiew, Humań i Kijów. Po powrocie do ojczyzny rodzina pisarza zamieszkała w Grodnie. Później przeniosła się do Wilna. Doskonałe opisy wydarzeń z tamtych lat znajdują się w „Pamiętniku” Pawła Jasienicy.

W 1928 roku rozpoczął studia historyczne na wydziale humanistycznym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Najbliżsi nie byli zdziwieni wybranym przez niego kierunkiem studiów. Młody Beynar wstąpił „do takiej organizacji, która w ogóle nie miała sztandaru, bo go zastępował olbrzymi dwumetrowej chyba długości kij pielgrzymi, ozdobiony u góry pękiem czerwonych i żółtych sznurów. […] Był to Akademicki Klub Włóczęgów Wileńskich, przez jednych uważany za tonącą w najdzikszej rozpuście odmianę masonerii, przez innych zaś wyszydzany jako zgromadzenie cnotliwych harcerzyków. […] my kochaliśmy przyrodę, przestrzeń, plener. Spędzenie niedzieli w mieście hańbiło”.

W czasie studiów Leon Beynar poznał swoją przyszłą żonę – Władysławę Adamowicz.
Dyplom uzyskał w 1932 roku. Napisał pracę magisterską na temat polityki obozu „białych” w powstaniu styczniowym. Ukończył Dywizyjny Kurs chorążych i przez rok służył w 1. Pułku Piechoty Legionów w Wilnie. Po ukończeniu studiów był bezrobotny, żył z udzielenia korepetycji.

Młode lata w Grodnie

1 listopada 1934 roku ożenił się. Zmiana sytuacji i potrzeba utrzymania rodziny sprawiły, że w 1935 roku podjął pracę nauczyciela historii w grodzieńskim gimnazjum. Wtedy też ukazały się jego pierwsze książki: „Zygmunt August na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa” oraz „Ziemie północno-wschodnie Rzeczypospolitej Polskiej za Sasów”. Obie pozycje wydano jako pomoc dla nauczycieli.

Praca nauczyciela nie satysfakcjonowała młodego historyka. Lech Beynar wziął udział w konkursie na spikera Polskiego Radia w Wilnie. Okazało się, że ma świetny głos, bardzo dobrą dykcję i dobrze się czuje za mikrofonem. Oprócz obowiązków spikera prowadził też krótkie audycje historyczne. Pracował w „Słowie Wileńskim” razem ze Stanisławem Catem-Mackiewiczem. W 1938 roku na świat przyszła jego jedyna córka – Ewa.

Okres II wojny światowej

We wrześniu 1939 roku został zmobilizowany i powołany do 134. Pułku Piechoty. Był dowódcą plutonu, brał udział w walkach nad Narwią i Bugiem. Po podpisaniu aktu kapitulacji Beynar trafił do niewoli, z której szczęśliwie udało mu się uciec.

W 1940 roku wstąpił do Związku Walki Zbrojnej. Przyjął pseudonimy „Wacław” i „Nowina”. Zajął się redagowaniem biuletynu radiowego. Brał udział w tajnym nauczaniu. Jesienią 1942 roku ze Stanisławem Stommą współtworzył tajny uniwersytet powszechny, który działał do 1944 roku.

W czasie okupacji zajmował się także pracą fizyczną, pracował m.in. na budowach i w tartaku, gdzie zdarzył mu się wypadek i stracił palec u ręki.

W lipcu 1944 roku brał udział w prowadzonych w ramach akcji „Burza” walkach o Wilno. W bitwie z Armią Czerwoną stoczonej w sierpniu 1944 roku jego oddział został rozbity, a Beynar dostał się do niewoli. Po przesłuchaniach został wcielony do Ludowego Wojska Polskiego, skąd zdezerterował. Służył w 5. Wileńskiej Brygadzie AK. Początkowo był adiutantem Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Z czasem stał się jego zastępcą odpowiedzialnym za wywiad i kontrwywiad oraz za kasę oddziału.

W trakcie potyczki w lipcu 1945 roku Lech Beynar został ciężko ranny w nogę. Opiekę i schronienie znalazł we wsi Jasienica, gdzie ukrywał go proboszcz – Stanisław Falkowski.

Okres powojenny

Leon Lech Beynar.

Leon Lech Beynar.

Po wojnie Beynar trafił do Krakowa, gdzie przybrał pseudonim – Paweł Jasienica.
Wokół tego pseudonimu narosły legendy. Nazwisko automatycznie kojarzone jest z nazwą wsi, w której ukrywał się Beynar, natomiast Kazimierz Koźniewski twierdził, iż przybrane nazwisko to początek zdania „JA SIĘ NIC A nic nie boję”. Przybrane imię przypisywano ołtarzowi św. Pawła, za którym miał się ukrywać Beynar. Z kolei córka Jasienicy w napisanej przez siebie książce przekonywała, że imię Paweł podobało się ojcu i to ostatecznie zaważyło na takim wyborze.

Beynar musiał przyjąć pseudonim, by nie narażać rodziny, która pozostała w Wilnie. Żona formalnie miała status wdowy. Rodzina przyjechała do Polski dopiero 1 lipca 1946 roku. Żona i córka zamieszkały w Zakopanem, potem w Szczekocinach i w końcu w 1955 roku przeniosły się do Warszawy.

W Krakowie Paweł Jasienica podjął pracę w redakcji Tygodnika Powszechnego. 2 lipca 1948 roku „wpadł w kocioł” i został aresztowany w trakcie wizyty u wileńskich znajomych z czasów konspiracji.

Jak sam wspominał: „27 sierpnia 1948 roku zostałem uwolniony przez Dyrektora Politycznego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Nie spodziewałem się tego wcale. Powiedziano mi: „Wyjdzie Pan na wolność, zobaczymy, czy się to Ojczyźnie opłaci”. Nie podpisywałam żadnych zobowiązań. Nawet zobowiązania do milczenia. Usłyszałem tylko: „Jest pan człowiekiem inteligentnym i sam wie, że nie wolno zdradzać tajemnic śledztwa”.

O uwolnienie Jasienicy starał się Bolesław Piasecki. Po wyjściu z więzienia Beynar przeprowadził się do Warszawy. Od 1950 roku współpracował krótko ze stowarzyszeniem „Pax”. Z tego okresu pochodzi zbiór reportaży z Kielecczyzny; „Wisła pożegna zaścianek (1951), „Reportaże z wykopalisk -Świt słowiańskiego jutra” (1952).

W maju 1952 roku Jasienica jako wysłannik „Nowej Kultury” pojechał do Wrocławia. Miał napisać artykuł o pracach naukowych prowadzonych we wrocławskim Zakładzie Mikrobiologii profesora Ludwika Hirszfelda. Zafascynowanie tematem doprowadziło do powstania książki „Opowieści o żywej materii”. W 1955 roku powstała książka „Zakotwiczeni” traktująca o osiągnięciach w dziedzinie budownictwa wodnego naukowców z Politechniki Gdańskiej.

W 1955 roku Paweł Jasienica otrzymał w Warszawie dwupokojowe mieszkanie na ul. Jarosława Dąbrowskiego. Wtedy właśnie rodzina zamieszkała razem. Córka Beynara wspominała niesamowitą dyscyplinę pracy ojca: „Ojciec potrafił sobie narzucić bardzo regularny tryb życia. Po śniadaniu i obowiązkowym telefonie do babci, który zawsze rozpoczynał słowami: „Dzień dobry, mamo, jak się mama czuje”, około ósmej zasiadał do maszyny i do godziny czternastej, czyli do obiadu, pisał, robiąc krótkie przerwy na kawę. Wtedy do dużego pokoju się nie wchodziło”.

Na rok 1960 przypadł czas publikacji „Polski Piastów”, trzy lata później „Polski Jagiellonów”, która zajęła pierwsze miejsce w plebiscycie „Kuriera Warszawskiego”. Wydanie tych książek to szczególny moment, który w liście do córki wspominała żona Jasienicy:

„Stała nagonka na Leszka, tym razem przez Celinę Bobińską. A takie akcje nic dobrego nie wróżą. Coś mi się zdaje, że w końcu ojca wykończą, bo gdzież można dopuścić do powodzenia nie-marksisty. Ojciec jest tym wszystkim bardzo zmęczony i zdenerwowany, co też odbija się również na mnie”.

W konfrontacji z cenzurą

Paweł Jasienica.

Paweł Jasienica.

Celina Bobińska była jednym z historyków, którzy atakowali Jasienicę za mało marksistowskie podejście do podejmowanych tematów. Walkę z cenzurą Jasienica opisał w „Pamiętniku”:

„W wypadku Polski Jagiellonów zagrożony był cały tekst. Recenzenci wewnętrzni wydawnictwa Ossolineum, wychodząc oczywiście z marksistowskiego punktu widzenia, zdyskwalifikowali ten elaborat zupełnie. […] odpowiedziałem recenzentom jedenastostronicowym traktatem skierowanym do wydawnictwa. Wyraziłem wdzięczność za wszelkie rzeczowe sprostowania. […] Lecz co do poglądów, sposobu ujmowania dziejów, poprosiłem, aby mnie pozostawiono przy moim świętym prawie własności prywatnej. Oświadczyłem ponadto, że nie zamierzam się przyczyniać do smarowania dziegciem historii własnego kraju. […] Pod presją swej rady naukowej Ossolineum zrzekło się wydawania książki. Chętnie wziął ją Państwowy Instytut Wydawniczy i dopiero z jego rąk trafiła ona do władzy, noszącej enigmatyczne miano Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Sprawa się wlokła, mijał już trzeci rok sporów, debat i szarpania nerwów”.

Ostatecznie cenzura puściła „Polskę Jagiellonów” nie zmieniając w tekście nawet przecinka.
Paweł Jasienica należał do Klubu Krzywego Koła, a w roku 1961 roku został jego prezesem. Wygłosił w nim m.in. takie prelekcje „Polski początek II wojny światowej”, „O polskiej anarchii”. Środowisko Klubu skupiało różnych intelektualistów i podlegało stałej inwigilacji przez SB.

Problematyka wzrostu znaczenia cenzury i niskich nakładów książek, była poruszona przez literatów na zebraniu Zarządu Literatów Polskich w styczniu 1964 roku. Jasienica w liście do córki pisał:

„Odbyło się dwudniowe Plenum Zarządu Związku Literatów, w którym może uczestniczyć każdy członek Związku. Uczestniczyłem więc i ja […] Złamany został statut Związku[…] od tego się zaczęło, że fakt złamania statutu zaniepokoił grono osób dobrej woli, do których zaliczał się Twój Ojciec. Trochę się naradziliśmy przed plenum, no i ruszyliśmy do natarcia. […] Po zakończeniu [referatu profesora Jakubowskiego – red.] od razu ruszył do ataku Słonimski, potem ja, potem Stefan Kisielewski. Nie chodziło nam o referat, ale o sprawy zasadnicze, o katastrofę w kulturze, brak papieru na książki, cenzurę, no i znowu statut, czyli poszanowanie prawa. Powiedziałem, przestańmy dużo gadać o honorariach, stypendiach, paszportach zagranicznych, itp, bo powołanie nasze dotyczy spraw ważniejszych”.

Obserwacja operacyjna

Efektem tego wystąpienia był słynny List 34 wystosowany do premiera Cyrankiewicza, podpisany również przez Pawła Jasienicę. Rozpoczęły się aresztowania i represje. W lutym 1959 roku założono sprawę „obserwacji operacyjnej na Beynara Lecha vel Jasienicę Pawła”. W listopadzie 1960 roku odstąpiono od sprawy, gdyż „figurant” zaniechał wrogich działań. Paweł Jasienica stał się ponownie obiektem zainteresowania SB w 1968 roku.

Żona Jasienicy wspierała go, przeżywała każdy sukces i każde niepowodzenie. Władysława chorowała na serce. 29 marca 1965 rano gorzej się poczuła, konieczna była operacja. Po podaniu środka znieczulającego, na który chora była uczulona nastąpił zgon. Jasienica bardzo przeżył odejście małżonki. Pierwsze dni po jej śmierci spędził razem z córką w Bieszczadach.

W połowie lat 60. pisarz poznał Zofię O’Bretenny. Ta znajomość okazała się dla niego okrutna w skutkach…

29 lutego 1968 roku odbyło się nadzwyczajne zebranie Związku Literatów Polskich w związku ze zdjęciem „Dziadów” z afisza. Paweł Jasienica wyraził swój negatywny stosunek do tego wydarzenia i skrytykował brak obiektywizmu prasy oraz wystąpienia antysemickie. Podpisał także list do rektora UW w obronie represjonowanych studentów. Konsekwencją tych działań było słynne przemówienie Gomułki na zjeździe PZPR 19 marca 1968 roku, w którym Jasienicy zarzucono popełnienie wielu zbrodni w okresie powojennym, przynależność do „bandy Łupaszki” oraz zdradę - przez co tak szybko udało mu się opuścić więzienie w 1948 roku.

W prasie zaroiło się od publikacji krytykujących „wrogów Polski Ludowej”. Pisano:

„Paweł Jasienica nadużył wielkoduszności władzy ludowej [...] i do dziś pozostał na wrogich pozycjach, (Trybuna Ludu)”.

„To właśnie Beynar -”Nowina” zagrzewa bandytów Łupaszki do mordowania białostockich chłopów, palenia wsi i grabieży [...] W ciągu ostatnich lat Jasienica zbliża się do tych grup, które [...] rozpoczęły krecią robotę. Paweł Jasienica zaczął uporczywie dążyć do rozlewu krwi i utopienia w niej Polski wpychanej na drogę wewnętrznej anarchii. Nie udało się specjalistom od „mokrej roboty” zrealizować snu o trupach [...] To nie Polska Ludowa grzebie dobre imię Pawła Jasienicy. To on własnoręcznie je pogrzebał, (Słowo Polskie)”.

Czyny „bandyty” potępiała młodzież robotnicza, studencka, i uczniowska Białostocczyzny. Prasa postulowała usunięcie Jasienicy z szeregów ZLP. Środowiska literackie poszczególnych miast odcinały się od reakcyjnych poczynań i wichrzycielskich zapędów, solidaryzowały się z myślą partii.

Córka wspominała z tego okresu setki telefonów z pogróżkami. Na szczęście były też liczne głosy poparcia. Paweł Jasienica w końcu jednak wyprowadził się z domu i zamieszkał u Zofii O’Bretenny.

10 grudnia 1969 roku Paweł Jasienica ożenił się powtórnie ze wspominaną O’Bretenny. Wiosną 1970 roku okazało się, że pisarz ma raka płuc w końcowym stadium. Nie zdążył już ukończyć „Pamiętnika”. Zmarł 19 sierpnia 1970 roku.

W 2002 roku córka pisarza - Ewa Beynar-Czeczott - po ujawnieniu informacji o współpracy drugiej żony ojca z bezpieką, nie wyraziła zgody na kolejne wznowienia prac Jasienicy.
W grudniu 2006 roku sąd przyznał jej wyłączność praw autorskich.

Gabriela Sierocińska - Dec

Na podstawie:

- Paweł Jasienica, Pamiętnik.
- Ewa Beynar-Czeczott, Mój ojciec Paweł Jasienica.
- Anna Dąbrowska, Językowy obraz przeciwnika politycznego (na podstawie tekstów prasowych z marca 1968 roku).

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
Jan Nowak-Jeziorański
serwis specjalny wrzesień39

Inni słuchali

Ernest Hemingway – reżyser własnego życia

- Jego prawda polega na tym, że ten mały człowieczek, krętacz, p...

Gen. Maczek: Bijcie się twardo, ale po rycersku

"Żołnierz polski bić się może o wolność wszystkich narodów - umi...

Proces brzeski - odcięta głowa opozycji

- Piłsudski mając alternatywę: demokracja lub zagrożenie niepodl...

Georges Danton - rewolucja pożera własne dzieci

Danton był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci Rewolucj...

Mussolini: Wrogów chwycimy za gardło

– Dążymy do rządzenia narodem. Albo dadzą nam władzę, albo ją we...