X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

Wacław Kostek-Biernacki

13.03.2009
0 0 0
Kontrowersyjny polityk, bojownik PPS i działacz sanacyjny, który współorganizował obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej.

Pisarz i poeta skazany w PRL na zapomnienie. Bojownik PPS. Żołnierz francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Pułkownik piechoty wojska polskiego. Wojewoda nowogrodzki i poleski.

Wacław Biernacki urodził się 28 września 1884 roku w Lublinie. Był synem Tomasza i Marii z Niwińskich. Naukę rozpoczął w Lublinie, ale nie należał do grzecznych chłopców. Już w 1895 roku wziął udział w antyrosyjskiej manifestacji, za co na kilka dni trafił do aresztu. Kiedy władze zaborcze w jego rodzinnym mieście kazały chłopom przyrzekać na wierność nowemu carowi Mikołajowi II, młody Wacław zaangażował się w roznoszenie ulotek PPS. W okresie gimnazjalnym współpracował z Ligą Narodową. W 1902 roku zorganizował demonstrację przeciwko obowiązkowemu śpiewaniu przez uczniów hymnu Rosji. Ta manifestacja patriotyzmu kosztowała go karne relegowanie ze szkoły. Zmuszony do opuszczenia Lublina, przeszedł przez granicę Galicji i zaliczył maturę w Brzeżanach.

Rodzice wysłali go na dalszą naukę do Lwowa. Tam  w 1903 roku podjął studia medyczne na Uniwersytecie Lwowskim. Zapisał się też na dodatkowe studia na Politechnice Lwowskiej, gdzie wkroczył na polityczną ścieżkę. We lwowskich kręgach studenckich młody Biernacki poznał ludzi związanych z Polską Partią Socjalistyczną i zafascynował się postacią Józefa Piłsudskiego. Pod silnym wpływem idei głoszonych przez PPS zaangażował się w działalność lewicowych środowisk skupionych wokół późniejszego Naczelnika Państwa.

Działacz PPS

Angażując się w działalność PPS w Lublinie, Warszawie, Płocku i Włocławku, Biernacki zmuszony był przerwać studia w 1905 roku. W Warszawie 1 maja 1905 roku wziął udział w manifestacji, którą krwawo stłumili kozacy. W odpowiedzi na to PPS tego samego dnia zorganizowała akcje odwetowe, w których uczestniczył Biernacki. W PPS konspirował pod pseudonimem „Konstanty” lub „Kostek”, który przyległ do niego na resztę życia.

 

''  

Organizacja Bojowa PPS.
źr. wikipedia

W 1906 roku Biernacki odbył kurs instruktorski Organizacji Bojowych PPS w Krakowie. Za konspiracyjną działalność osadzono go w wiezieniu w Piotrkowie. Rok później zaliczył areszt w Warszawie. Była to kara za działalność sabotażową skierowaną przeciwko carskim urzędnikom i instytucjom zaborczym. Ale zakład karny nie złamał odważnego młodzieńca, lecz wpłynął na ugruntowanie jego poglądów. Po wyjściu z więzienia Biernacki przystąpił do Organizacji Bojowej PPS. Miał podjąć działalność w Zagłębiu Dąbrowskim. Stamtąd przerzucono go ponownie do Warszawy, później działał w Radomiu i wrócił do Lublina, gdzie brał udział w akcjach sabotażowych. Jego zaangażowanie w konspirację PPS zakończyło się aresztowaniem i osadzeniem w celi na Zamku Lubelskim.

Kostek nie czekał długo na odzyskanie wolności. Wiedząc co czeka go w carskim więzieniu, 25 maja 1907 roku zorganizował brawurową ucieczkę 20 więźniów politycznych z lubelskiego aresztu. Po tym sukcesie, szukał schronienia w Zagłębiu Dąbrowskim. Następnie działał w okolicach Siedlec, Warszawy i Kielc. Osobiście dowodził akcją napadu na carski pociąg przewożący pieniądze na dworcu w Sławkowie.

''  

Legia Cudzoziemska.
źr. wikipedia

Za działalność wywrotową i popieranie Frakcji Rewolucyjnej PPS groziła mu zsyłka na Sybir. Unikając aresztowania przedostał się do Krakowa, gdzie wystąpił o azyl polityczny. Władze austriackie, po interwencji carskich przedstawicieli, odmówiły mu prawnej ochrony. Zmuszony do opuszczenia Galicji, zdecydował się na wyjazd do Francji i wstąpienie do Legii Cudzoziemskiej, w której szeregach w 1908 roku walczył w Algierii w rejonie Sidi-Bel-Abbes w pobliżu Oranu. Cały czas zachowywał jednak łączność z krajem za pośrednictwem Walerego Sławka, który pomógł mu wrócić do kraju.

Na szlaku Legionów

W trakcie walk w Afryce Kostek zebrał cenne doświadczenie, które zaprocentowało w jego dalszej karierze. Po ucieczce z Legii Cudzoziemskiej i powrocie do kraju, wstąpił do Związku Walki Czynnej i Związku Strzeleckiego, gdzie z uwagi na służbę w Legii Cudzoziemskiej, powierzono mu funkcję instruktora taktyki Związku Strzeleckiego. W tym właśnie czasie Kostek zdecydował się na ponowne podjęcie studiów medycznych, przeszedł kursy dla oficerów sztabowych i zaangażował się w szkolenie wojskowe młodych patriotów skupionych przy Piłsudskim i Sosnkowskim.

W lipcu 1914 roku Kostek dołączył do oddziałów strzeleckich. Od sierpnia do grudnia 1914 roku w randze chorążego pełnił funkcję szefa żandarmerii I Brygady Kadrowej. 9 października otrzymał awans na podporucznika. Ale ten okres nie zapisał się chwalebnie na kartach jego życiorysu.

''  

Kadrówka w Kielcach, 1914.
żr. wikipedia

W trakcie kampanii kieleckiej Kostek odpowiadał za pacyfikowanie tych mieszkańców Kongresówki, którzy nie byli przychyli Kadrówce i prezentowali moskalofilskie nastawienie. Bezwzględnie wykonywał wyroki śmierci na zdrajcach i szpiegach, których wieszał na podstawie wyroków sądu polowego. Był mściwy i okrutny, choć działał w imię patriotycznych pobudek. Uważał, iż jedynie siłą można zaprowadzić nowy porządek i zburzyć zaborczą rzeczywistość. Kostek ponosił odpowiedzialność za przymusowe wcielanie Polaków do szeregów Kadrówki, która na początku szlaku bojowego, na terenach carskiego zaboru, nie była znana i pod wpływem rosyjskiej propagandy budziła grozę. Ciążyła na nim odpowiedzialność za rabunki, przymusowe konfiskaty i rekwizycje mienia na rzecz wojska. W tym czasie przyległ do niego mocny epitet: „Kostia – Wieszatiel”.

Jednak poza bezwzględnością i okrucieństwem, Kostek wykazywał również talent literacki. W marcu 1915 roku w trakcie walk nad Nidą zasłynął z napisania popularnej „Pieśni o Wodzu Miłym”, poświęconej Józefowi Piłsudskiemu.

Jedzie, jedzie na Kasztance,
Siwy strzelca strój! Siwy strzelca strój!
Hej, hej Komendancie,
Miły Wodzu mój!

Melodię autorstwa Zygmunta Pomarańskiego i słowa piosenki żołnierze w szarych mundurach nucili jeszcze długo po zakończeniu szlaku bojowego Legionów. Kostek w I Brygadzie Kadrowej pełnił nieformalną funkcję „legionowego kaowca”. W 1917 roku po kryzysie przysięgowym Biernacki trafił do obozu internowania w Beniaminowie. Tam współorganizował życie kulturalne oficerów, wydawał satyryczne pismo obozowe „Sprzymierzeniec”, założył bibliotekę obozową i teatr, za co znalazł się na liście oficerów, którym Niemcy odmówili możliwości przyłączenia się do Polskiej Siły Zbrojnej. Był też autorem wielu cenionych przed wojną publikacji, wspomnień z okresu konspiracji i szkiców literackich, w szczególności: „Jak oni” (1909), „Na ulicach Warszawy” (1911), „Szlakiem buntu” (1909-1913), „Sprzymierzeniec” (1928), „Diabeł zwycięzca” (1932) oraz seria opowiadań „Straszny gość” z 1933 roku, pięknie napisana w poleskim dialekcie i „Ułan dyżurny” oddany do druku w 1939 roku.

''  

Gen. Włodzimierz Ostoja-Zagórski.
źr. wikipedia

 

W służbie II RP

W listopadzie 1918 roku legioniści odzyskali wolność. Kostek trafił do Krakowa, gdzie wstąpił w szeregi Polskiej Organizacji Wojskowej. Na początku 1919 roku dostał przydział do baonu zapasowego 22. Pułku Piechoty w Siedlcach, gdzie służył do października 1920 roku. W walkach w wojnie polsko-bolszewickiej nie wziął jednak udziału. Na początku 1921 roku objął stanowisko zastępcy dowódcy 43. Pułku Piechoty. Następnie został przeniesiony na stanowisko dowódcy kompanii w 4. Pułku Piechoty.

6 listopada 1923 roku jego postać znów przesłonił długi cień okrutnego żandarma. Miał on bowiem niejasny udział w zajściach krakowskiej rewolty robotniczej, która zakończyła się walkami ulicznymi żandarmerii, wojska i robotników. Zginęło wówczas 31 osób a ponad 100 zostało rannych. Biernackiego oskarżono o zamiar przejęcia kontroli nad Krakowem, próbę podporządkowania sobie małopolskich oddziałów i marsz na Warszawę w celu przejęcia władzy w kraju przez zwolenników PPS. Choć sam oskarżony tłumaczył, że nie miał żadnego wpływu na wydarzenia krakowskie i utrzymywał, iż przebywał w Krakowie jedynie na urlopie, został aresztowany i zawieszony w czynnej służbie wojskowej. Jego rzeczywistej roli w zajściach krakowskich nie udało się jednoznacznie wyjaśnić. Dopiero w kwietniu 1925 roku stanął przed sądem wojskowym, który zwolnił go z aresztu i przywrócił do służby w randze majora na stanowisku dowódcy batalionu w 78. Pułku Piechoty. Kilka miesięcy później został dowódcą 38. Pułku Piechoty Strzelców Lwowskich w Przemyślu. 

''  

List gończy za gen. Ostoją - Zagórskim.
źr. wikipedia

Wydarzenia majowe z 1926 roku Biernacki przeczekał na stanowisku służbowym w Przemyślu. W 1927 roku ponownie jego mundur zasłonił cień politycznych podejrzeń. W kręgach endeckich przypuszczano, że wierny ideologii sanacyjnej „Wieszatiel”, mógł mieć związek z tajemniczym zniknięciem gen. Włodzimierza Ostoi – Zagórskiego, który w trakcie zamachu majowego opowiedział się po stronie legalnego rządu Wincentego Witosa i prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Zasłużony generał w obronie racji rządu osobiście nakazał bombardowanie lotnicze oddziałów Piłsudskiego, którego wcześniej wielokrotnie bezpardonowo krytykował. W efekcie tych działań generał został aresztowany.

Gen. Włodzimierz Ostoja – Zagórski zniknął 6 sierpnia 1927 roku po zwolnieniu z surowego wileńskiego aresztu na Antokolu. W czasie drogi powrotnej koleją z Wilna do Warszawy, gdzie miał stanąć do raportu przed Marszałkiem, w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął - najprawdopodobniej w Brześciu Litewskim - dokładnie w czasie, kiedy funkcję komendanta garnizonu brzeskiego ad hoc sprawował Kostek-Biernacki, przeniesiony na to stanowisko ze swego przydziału w Przemyślu.

Sprawy zaginięcia gen. Ostoi – Zagórskiego nigdy nie udało się wyjaśnić. Endecy i opozycja antysanacyjna zgodnie utrzymywali, że generała porwano i zamordowano w odwecie za odważną postawę, krytycyzm wobec działań zwolenników Piłsudskiego i poglądy, których bronił w czasie zamachu majowego. Przedstawiciele obozu sanacyjnego dowodzili, że generał zdezerterował i sam wyreżyserował swoją ucieczkę - najprawdopodobniej do Francji. Władza wysłała za nim listy gończe, a w spisie generalskim z 1928 roku umieszczono go jako zaginionego. Cień niejasnych poszlak i kontrowersyjnych interpretacji zaginięcia generała Ostoi – Zagórskiego ciążył jednak na Kostku do końca istnienia II RP.

'' 

Twierdza brzeska. Białoruś 2005.
Fot. Mikołaj Falkowski

Twardy zwolennik sanacji

1 października 1929 roku Biernacki był organizatorem żołnierskiej demonstracji poparcia dla Marszałka Piłsudskiego w trakcie otwarcia sesji sejmowej. Wspólnie z pułkownikiem Wieniawą - Długoszowskim dowodził grupą prawie 100 oficerów, którzy w budynkach sejmowych zbrojnie manifestowali swe poparcie dla sanacji i zastraszali posłów Centrolewu. 1 stycznia 1930 roku Kostek-Biernacki dostał awans na pułkownika, a w sierpniu został komendantem twierdzy brzeskiej, z którą związane były kolejne cienie w jego życiorysie.

Na jesieni 1930 roku w brzeskiej twierdzy uwięziono przedstawicieli opozycji, którym wytoczono pokazowy proces polityczny. W opinii uwięzionych – a byli to, m.in.: Kazimierz Bagiński, Norbert Barlicki, Adam Ciołkosz, Stanisław Dubois, Herman Liebermann, Mieczysław Mastek, Władysław Kiernik, Adam Pragier, Józef Putek, Wincenty Witos, Wojciech Korfanty i jedyny uniewinniony Adolf Sawicki - pułkownik Biernacki łamał prawo, traktował ich okrutnie, zmuszał do wykonywania poniżających prac, bił i pozorował egzekucje. Brzeskie zadanie Kostek wykonał z niespotykaną brutalnością. Przyczynił się tym samym do pacyfikacji opozycji politycznej i listopadowego zwycięstwa sanacji w wyborach parlamentarnych, po których obóz władzy miał zapewnioną bezwzględną większość.

 

'' 

"Z cyklu najmodniejsze uzdrowiska polskie" - Brześć nad Bugiem.
źr. wikipedia

Po niechlubnych wydarzeniach „sprawy brzeskiej” pułkownik Biernacki był źle kojarzony nawet w kręgach obozu sanacyjnego. Jawnie krytykowali go oficerowie. Nie cieszył się dobrą opinią na salonach. Złą ocenę wystawił mu sam Walery Sławek. W końcu przeniesiono go do rezerwy. Jednak to nie oznaczało kresu jego politycznej kariery. 1 lipca 1931 roku został wojewodą nowogrodzkim, a 8 września 1932 roku objął stanowisko wojewody poleskiego, które sprawował do września 1939 roku. Jego głównym zajęciem miało być zachowanie porządku we wschodniej Polsce i rozprawienie się z komunizującymi środowiskami i sowiecką agenturą. Wciąż, jako człowiek do specjalnych zadań, pozostawał do dyspozycji rządzących.

Nadzorca Berezy Kartuskiej

Pełniąc funkcję wojewody, Biernacki stworzył sieć informatorów w terenie, którzy raportowali o działaniach komunistycznych agentów. Aktywnie wspierał najbiedniejsze warstwy społeczne, bronił poleskich chłopów przed notarialną mafią i apelował do rządu o udzielenie wsparcia finansowego na rozwój regionu i meliorowanie bagien poleskich. Ale te były strategicznym obszarem w koncepcji wojny obronnej przed ZSRS, wobec czego wojewoda nie mógł zrealizować planów unowocześnienia słabo zaludnionego i zacofanego Polesia. Decydujące były względy militarne, a nie społeczne.

'' 

Proces brzeski.
źr. wikipedia

W 1934 roku na polecenie premiera Leona Kozłowskiego wojewoda Biernacki, we współpracy z Wacławem Żyborskim i płk. Leonem Jarosławskim, przyczynił się do powstania obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej, powołanego na podstawie rozporządzenia prezydenta Ignacego Mościckiego z dnia 17 czerwca 1934 roku „w sprawie osób zagrażających bezpieczeństwu, spokojowi i porządkowi publicznemu”. Utworzenie tego obozu poprzedził zamach na ministra Bronisława Pierackiego, dokonany na ulicy Foksal w Warszawie przez ukraińskiego nacjonalistę Hrihorija Maciejkę. To pchnęło władze sanacyjne do tworzenia specjalnych obozów odosobnienia. Ostatecznie powstał tylko jeden.

'' 

Premier RP Leon Kozłowski.
źr. wikipedia

W II RP więzienie w Berezie było jednym z najcięższych aresztów. Miało na celu upokorzenie, złamanie i zamęczenie kontestatorów polityki władz sanacyjnych. Trafiali tam przeciwnicy polityczni obozu rządzącego, oskarżani o malwersacje finansowe, osoby podejrzewane o działanie na rzecz wrogów Polski, w tym komuniści i nacjonaliści. Wielu z osadzonych nie było nawet postawionych przed sądem. Przetrzymywano ich w obozie w celu wymuszenia określonych zachowań lub złożenia tzw. deklaracji wierności. Do obozu można było trafić na podstawie decyzji administracyjnej, bez wyroku sądowego. Przedłużenie aresztu również mogło być uzależnione od decyzji administracyjnej lub uznaniowej oceny kierownictwa obozu.

Formalny nadzorca obozu, wojewoda Biernacki, wielokrotnie wizytował areszt w Berezie. Osobiście pilnował porządku w obozie, choć oficjalnym komendantem obozu, wbrew późniejszej komunistycznej propagandzie, był Józef Kamala Kurhański. Kostek miał wpływ na określanie niezwykle okrutnych i rygorystycznych zasad życia obozowego. Z oddali często obserwował co dzieje się w obozie i nakazywał, aby więźniowie - w regulaminowej ciszy - wykonywali przymusowe prace i ćwiczenia. Współdecydował o stosowaniu sadystycznych metod represji wobec osadzonych, dla których pobyt w areszcie miał być ciężkim doświadczeniem. Właśnie cień Berezy w ostatniej dekadzie jego życia nie dawał mu spokoju.

 

'' 

Bereza Kartuska. Dawny obóz odosobnienia.
Fot. Mikołaj Falkowski

We wrześniu 1939 roku pułkownik Biernacki nie wziął udziału w walkach frontowych. Już 2 września z rozkazu Naczelnego Wodza powierzono mu kierowanie organami zespolonymi administracji oraz koordynację działań przedstawicieli komunikacji, łączności, skarbu i sprawiedliwości. Jego misja jako Głównego Komisarza Cywilnego przy Naczelnym Wodzu, zakończyła się 18 września, kiedy wraz z rządem II RP przekroczył granicę rumuńską na moście na Czeremoszu w Kutach. Władze Rumunii internowały go na czas wojny.

Więzień PRL

Na jesieni 1945 roku rumuńscy komuniści wydali go władzom PRL. 9 listopada 1945 roku został aresztowany i osadzony w ciężkim więzieniu na Mokotowie, gdzie oczekując na proces spędził 8 lat. Początkowo umieszczono go w celi z hitlerowskim zbrodniarzem Erichem Kochem. Wiele miesięcy spędził w karcerach. Był torturowany i niemiłosiernie katowany. Mimo chorób, odmawiano mu prawa do opieki medycznej i zakazano widzeń z rodziną. Według opisów świadków i współwięźniów męczono go bardziej okrutnie, niż więźniów Berezy Kartuskiej.

'' 

Bereza Kartuska, Klasztor Kartuzów. Białoruś 2005.Fot. Mikołaj Falkowski

Dopiero 10 kwietnia 1953 roku były wojewoda i pułkownik wojska polskiego stanął przed sądem, który oskarżył go o „faszyzację życia w kraju”, „dławienie ruchu rewolucyjnego i wynaradawianie Białorusinów i Ukraińców”. Skład orzekający na podstawie dekretu „o odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego”, oczywiście musiał uznać go „odpowiedzialnym zarzucanych czynów”. Po 4 dniach pokazowego procesu, komunistyczny sąd skazał go na karę śmierci. 7 sierpnia Sąd Najwyższy zamienił wyrok śmierci na karę 10 lat pozbawienia wolności. Z więzienia, ze względu na krytyczny stan zdrowia, zwolniono go 9 listopada 1955 roku, w dziesiątą rocznicę osadzenia w areszcie na Rakowieckiej. Biernacki do końca wierzył, że odnajdzie swojego syna - Leszka, który walczył w AK pod pseudonimem „Romanowski”. Nie wiedział go od 1939 roku. Nie wiedział, że syn zginął w walce z Niemcami w kwietniu 1943 roku.

Wycieńczony udręką komunistycznego aresztu pułkownik Wacław Kostek-Biernacki zmarł 25 maja 1957 roku w Warszawie, pochowano go w Grójcu.

Mikołaj Falkowski

W oparciu o: Antoni Lenkiewicz, Kawalerowie Polski Niepodległej. Noty i szkice biograficzne, Warszawa 1989. Encyklopedia „Białych Plam”, tom III, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2000, Michał Kurkiewicz, Na kłopoty Biernacki, Biuletyn IPN, 5-6 (88-89) maj – czerwiec 2008, s. 126-132.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Franciszek Kleeberg

Był jednym z najlepszych, najbardziej bitnych i doświadczonych generałów II Rzeczpospolitej.

Niepokonany dowódca Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”. Patriota i wybitny oficer, który wobec braku możliwości kontynuowania walki, złożył broń jako ostatni polski dowódca w wojnie obronnej w 1939 roku.

Franciszek Kleeberg urodził się 1 lutego 1888 roku w Tarnopolu. Uczył się w Korpusie Kadetów w Hranicach i szkole wojskowej w Wiedniu. Ukończył również Wojskową Akademię Artylerii w Mödling, w której studiował od 1905 roku. Do 1911 roku uczył się w Szkole Strzeleckiej Artylerii w Hajmasker. W 1913 roku został słuchaczem wiedeńskiej Szkoły Sztabu Generalnego. Ukończenie tego prestiżowego kursu uniemożliwił mu wybuch wielkiej wojny światowej w 1914 roku.

Wychował się na polskich kresach. Jego ojciec – Emilian - był powstańcem styczniowym, to dodatkowo motywowało młodego Franciszka do popierania polskich organizacji niepodległościowych.

Po wybuchu wojny Kleeberg czekał na przydział wojskowy. W maju 1915 roku dostał zgodę na przyłączenie się do Legionów Polskich. Doceniony przez przełożonych szybko zaczął pełnić funkcję szefa sztabu II Brygady Legionów. Następnie przeniesiono go do Komendy Legionów, gdzie pełnił funkcję zastępcy i głównego szefa sztabu, a już w maju 1916 roku pracował w sztabie III Brygady Legionów.

Kleeberg już w 1915 roku dostał awans na stopień kapitana i do lipca 1917 roku, kiedy awansowano go na majora, pełnił funkcję dowódcy 1. Pułku Artylerii Legionów. Do końca działań wojskowych prowadzonych przez Legiony w trakcie I wojny światowej pozostawał na froncie i pełnił funkcję komendanta Zjednoczonych Szkół Artylerii oraz inspektora wyszkolenia wojskowego w Polskiej Sile Zbrojnej. Pracował także jako komendant kursu wyszkolenia artylerii w Garwolinie. W marcu 1918 roku, jako formalnie austriacki obywatel, został karnie oddelegowany na front włoski, gdzie przydzielono go do sztabu 54. brygady piechoty.

Pod koniec 1918 roku wrócił do kraju i ponownie podjął służbę w polskich formacjach wojskowych. Był doświadczonym oficerem, co umożliwiło mu szybki przydział do pracy w Ministerstwie Spraw Wojskowych i w Sztabie Generalnym, gdzie pełnił funkcję szefa Sztabu Dowództwa „Wschód”, którym kierował gen. Tadeusz Rozwadowski. W lipcu 1919 roku Franciszek Kleeberg otrzymał awans do stopnia pułkownika.

Okres międzywojenny

W trakcie wojny polsko - bolszewickiej Kleeberg pełnił funkcję szefa sztabu 1. Armii, a w sierpniu 1920 roku zaczął pełnić funkcję szefa sztabu Grupy Operacyjnego gen. Kazimierza Raszewskiego. W tamtym okresie wielu wyższych rangą dowódców przekonało się o sporym talencie operacyjnym, doświadczeniu frontowym młodego oficera i jego ogromnej wiedzy teoretyczno-operacyjnej.

''

źr. wikipedia

Franciszek Kleeberg szybko piął się po szczeblach wojskowej kariery. W połowie lat 20. odbył kurs wojskowy w słynnej francuskiej Wyższej Szkole Wojennej - École Supérieure de Guerre. We Francji ukończył również kursy w: Centrum Wyszkolenia Piechoty w Wersalu i Centrum Wyszkolenia Artylerii w Metz.

Na początku 1928 roku otrzymał awans na generała brygady. Zajmował wiele ważnych stanowisk wojskowych w czasie II RP. Był między innymi dowódcą 14. dywizji piechoty i szefem sztabu Dowództwa Okręgu Korpusu VII w Poznaniu (lata 1920 - 1922). W Warszawie pełnił funkcję drugiego dyrektora do spraw naukowych w stołecznej Wyższej Szkole Wojennej. Był również dowódcą 29. dywizji piechoty w Grodnie. W 1934 roku otrzymał kolejny awans na stanowisko dowódcy Okręgu Korpusu III w Grodnie. Dwa lata później awansował na prestiżowe i niezwykle ważne stanowisko dowódcy Okręgu Korpusu IX w Brześciu nad Bugiem. Kierował tym Okręgiem do 8 września 1939 roku.

Franciszek Kleeberg był wielkim patriotą i państwowcem. Pochodził z Kresów Wschodnich, które ukształtowały jego niezwykle silny i prawy charakter, a wykształcenie zdobyte w austriackich szkołach pozwoliło mu wykorzystać nieprzeciętną inteligencję i właściwie pogłębić wiedzę, dzięki której stał się jednym z najważniejszych i najbardziej szanowanych dowódców młodego pokolenia w II RP. Sława i powszechny szacunek wymagały jednak od młodego generała wzorowej postawy i wielkiego oddania Ojczyźnie, co też ów wybitny oficer udowodnił w wojnie obronnej Polski z 1939 roku. Gen. Kleeberg wzorowo zdał swój najtrudniejszy wojskowy egzamin na polach bitewnych kampanii wrześniowej, którą jako ostatni dowódca zorganizowanych jednostek wojska polskiego kontynuował przeciwko przeważającym siłom nieprzyjaciela.

Na poleskim szlaku

W momencie wybuchu II wojny światowej działania wojenne toczone były z dala od podmokłego, miejscami bagiennego Polesia, na którym rozlokowano nieliczne polskie odwody i jednostki podległe gen. Kleebergowi. Dla żołnierzy stacjonujących na Polesiu kampania wrześniowa rozpoczynała się bez ściśle określonych planów operacyjnych. Dopiero 9 września 1939 roku przyszedł rozkaz Naczelnego Wodza Edwarda Śmigłego – Rydza o utworzeniu Grupy Operacyjnej „Polesie”, której dowództwo powierzono gen. Kleebergowi.

''

Piechota polska w marszu.
źr. wikipedia

GO „Polesie” nie była formacją jednolitą. W jej skład weszły, między innymi: załoga twierdzy Brześć, zgrupowania operacyjne „Kobryń”, „Drohiczyn” i „Jasiołda”, grupa jednostek KOP z regionu Pińska, 30 lekkich czołgów z twierdzy w Brześciu, 2 pociągi pancerne, jednostki artylerii, kilka samolotów z eskadry szkoleniowo-rozpoznawczych oraz żołnierze i marynarze Flotylli Pińskiej. Z czasem do GO „Polesie” dołączyły jednostki z 60. dywizji piechoty „Kobryń”, nowoutworzona 50. dywizja piechoty „Brzoza”, dywizja kawalerii „Zaza” sformowana w Puszczy Białowieskiej oraz Podlaska Brygada Kawalerii.

GO „Polesie”, w rzeczywistości stanowiąca siłę wzmocnionej dywizji, miała zatrzymać zdecydowanie silniejsze wojska niemieckie, w tym jednostki pancerne i dywizje zmotoryzowane, nacierające na Polesie z północy i zachodu.

Linię obrony GO „Polesie” gen. Kleeberg miał oprzeć na Bugu oraz rozlewiskach i bagnach Jasiołdy, Muchawca i Prypeci. Szczególną rolę w tej linii obronnej przeznaczono dla umocnionej twierdzy brzeskiej, która miała stawić opór niemieckim jednostkom pancernym i zapewnić ochronę linii komunikacyjnych z Wileńszczyzny, z której miały wycofywać się polskie oddziały zapasowe i rezerwowe, przeznaczone według nowych rachub sztabowych do obrony Małopolski Wschodniej i utrzymania obrony Polesia, kluczowej ze względu na przemieszczenie polskich oddziałów na południe - zgodnie z założeniami koncepcji obrony reszty terytorium Polski na przyczółku rumuńskim.

''

Twierdza Brzeska.
Fot. Mikołaj Falkowski

Po przełamaniu przez niemiecki XIX Korpus Pancerny polskich linii obronnych na Narwi i Biebrzy, w dniach 14-16 września 1939 roku walkę z Niemcami pod Brześciem i Żabinką rozpoczęli żołnierze gen. Kleeberga. Zaciekle bronili swych pozycji żołnierze dywizji „Kobryń”, którzy skutecznie odpierali ataki niemieckiej 2. dywizji zmotoryzowanej. Mimo sukcesów jednostek gen. Kleeberga, rozkazy naczelnego dowództwa zmieniły sytuację polskich oddziałów na Polesiu, które wezwane zostały do odwrotu na południe. Wsparte Podlaską Brygadą Kawalerii, oddziały GO „Polesie” przemieszczały się w rejon Kamienia Koszyrskiego, gdzie dotarła wieść o opuszczeniu kraju przez rząd i naczelne dowództwo. Wobec kolejnej bardzo niekorzystnej zmiany sytuacji na froncie gen. Kleeberg zdecydował się skierować swoją Grupę Operacyjną na Warszawę.

Z Polesia pod Kock

''

Oblężona Warszawa, 1939.
źr. wikipedia

Wycofujące się z Polesia oddziały gen. Kleeberga przebijały się spod Kowla przez Szack i Pisz.. Po drodze musiały toczyć walki z Niemcami i armią czerwoną. Potyczki kończyły się zwycięstwami jednostek Kleeberga lub umożliwiały mu taktyczne manewrowanie. Jego oddziały nie zostały rozbite na Polesiu, przekroczyły Bug i 23 września dotarły do Włodawy. W tamtym rejonie doszło do połączenia z oddziałami kawalerii generała brygady Zygmunta Podhorskiego, które wcześniej operowały w rejonie Ostrowa Lubelskiego. Do jednostek kierowanych przez Kleeberga przyłączały się również mniejsze oddziały z innych rozbitych jednostek lub grup operacyjnych. Po reorganizacji oddziałów, odejściu żołnierzy KOP i części załogi twierdzy „Brześć”, gen. Kleeberg przemianował swoje wojsko w Samodzielną Grupę Operacyjną „ Polesie”. Z nią planował odblokować Warszawę.

Rejon zajmowany przez SGO „Polesie”,  w owych dniach września, poza oblężoną Warszawą i broniącym się Helem, był ostatnim skrawkiem wolnej Polski, nazywanym „Rzeczpospolitą Włodawską”, która obejmowała obszar między Bugiem, a Sławatyczami, Kockiem, Lubartowem i Sawinem. 27 września Kleeberg powołał we Włodawie władze miejskie i nakazał uporządkować miasto i naprawić zniszczone drogi.  

''

Płonąca Warszawa, 1939.
źr. wikipedia

29 września SGO „Polesie” rozpoczęła marsz na zachód w kierunku Parczewa, Jabłonia i Milanowa, gdzie żołnierze Kleeberga pobili jednostki armii czerwonej, a następnie wkroczyli do Radzynia i Kocka. Celem tej operacji miało być dotarcie do Głównej Składnicy Uzbrojenia Nr 2 w Stawach koło Dęblina. Pod Kockiem dotarła jednak wiadomość o kapitulacji Warszawy.
2 października dotarły wieści o kapitulacji obrońców Helu. Gen. Kleeberg wiedział, że dalsza walka nie mogła już zmienić losów kampanii, mimo to nie zdecydował się na złożenie broni i do końca bronił honoru polskiego żołnierza.

W dniach 2-5 października 1939 roku w ostatniej bitwie kampanii wrześniowej pod Kockiem jednostki Kleeberga starły się z liczniejszymi oddziałami niemieckiego XIV korpusu zmotoryzowanego, zadając wrogowi dotkliwe straty i często skutecznie kontratakując. Mimo zaciętej obrony, bohaterskiej postawy i ewidentnych sukcesów operacyjnych, położenie polskich jednostek stawało się coraz bardziej dramatyczne, a sytuację komplikowały braki w zaopatrzeniu i wzrastająca liczba rannych. SGO „Polesie” pobiła niemieckie jednostki, ale nie mogła już kontynuować walki. Mimo zwycięstwa, musiała skapitulować.

Bohater i obrońca Polski

Wieczorem 5 października gen. Kleeberg podjął dramatyczną decyzję o zakończeniu dalszych działań. Rankiem 6 października 1939 roku ostatnie walczące w wojnie obronnej oddziały wojska polskiego złożyły broń. Większość żołnierzy gen. Kleeberga poszła do niewoli niemieckiej, część z nich próbowała ucieczki z obozów tymczasowych nim przeniesiono ich do oflagów.

''

Kock. Pomnik gen. Franciszka Kleeberga.
źr. wikipedia

Franciszek Kleeberg - jeden z najwybitniejszych i najbardziej bitnych generałów września 1939 roku, wraz z całym sztabem SGO „Polesie” trafił do obozu jenieckiego w twierdzy Königstein pod Dreznem. W niewoli ten wybitny żołnierz nie mógł pogodzić się z klęską Polski i utratą wolności. Zachorował na serce i zmarł 5 kwietnia 1941 roku w szpitalu wojskowym w Weisser Hirsch. Pochowano go na cmentarzu w Neustadt w Dreźnie.

1 stycznia 1943 roku prezydent RP na uchodźctwie mianował pośmiertnie Franciszka Kleeberga generałem dywizji. Za ogrom dokonań, prawy charakter, działania dla dobra Ojczyzny i bohaterską postawę w trakcie kampanii wrześniowej odznaczono go wieloma odznaczeniami krajowymi i zagranicznymi, w szczególności: krzyżem Komandorskim i Kawalerskim oraz Złotym i Srebrnym Orderem Wojennym Virtuti Militari, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Orderem Polonia Restituta, Krzyżem Żelaznym i Krzyżem Komandorskim Orderu Legii Honorowej.

W 1969 roku, w 30. rocznicę bitwy pod Kockiem, prochy generała Franciszka Kleeberga spoczęły na cmentarzu wojennym w Kocku. Wybitny Polak został pochowany obok swych podwładnych z Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”, którzy pod jego dowództwem obronili honor polskiego żołnierza.

Z grupy ludzi zebranych w rajdzie przez niemal połowę ówczesnej Polski Franciszek Kleeberg zorganizował wojsko, które nie zostało pobite w polu walki. Za Kleebergiem szli patrioci, dla których najważniejsza była Ojczyzna.

Mikołaj Falkowski

0 0 0

Czytaj także

Adam Skwarczyński

Był człowiekiem niezwykle skromnym, nie pragnął posad i zaszczytów, a całe swoje życie podporządkował dobru państwa.

„Był mało znany przed wojną, a dziś /.../ prawie nikt o nim nie pamięta. /.../ [Jednak] jeśli mówić o ruchu umysłowym obozu rządowego po maju 1926, to stworzył go właśnie Adam Skwarczyński” – pisał Andrzej Micewski.

Urodził się 3 grudnia 1886 r. w zubożałej rodzinie ziemiańskiej w Wierzchni Polnej w Małopolsce Wschodniej. Ojciec walczył w powstaniu styczniowym, matka była córką powstańca listopadowego. W tym domu patriotyzm i idea niepodległościowa były czymś tak oczywistym, jak oddychanie. Ojciec zmarł, gdy Adam miał dwa lata. Rodzina przenosi się do Lwowa. W 1898 r. chłopiec wstępuje do gimnazjum, uczy się świetnie, pasjami czyta książki. Mickiewicz, Słowacki, Norwid, Żeromski, Abramowski – do końca życia pozostanie pod ich wpływem, wzbogaconym o idee Brzozowskiego.Zaczyna działać w tajnych kółkach samokształceniowych, tworzy Polską Młodzież Narodową Bezpartyjną. W zachowawczym środowisku głosi radykalne hasła niepodległościowe i społeczne. W 1903 r. bierze udział w odczycie Józefa Piłsudskiego na temat powstania styczniowego. Jest zafascynowany osobą i poglądami prelegenta – i już nigdy się to nie zmieni.

 

W 1905 r. podejmuje studia polonistyczne na uniwersytecie lwowskim. Chciał zostać nauczycielem, aby kształtować młode pokolenie w duchu walki o niepodległość – starszych uznał za straconych, przeżartych konformizmem, kunktatorstwem, brakiem wiary w sprawę polską.

Naród i lewica

W 1908 r. powstaje we Lwowie Związek Walki Czynnej. Skwarczyński bierze udział w kursach podoficerskim i oficerskim. W tym samym roku wstępuje do lewicowej studenckiej organizacji „Życie”, rok później do PPS-Frakcja Rewolucyjna. W 1910 r. – do Związku Strzeleckiego.
Jest płodnym publicystą „Promienia” i „Przedświtu”, związanych z patriotycznym nurtem lewicy. W jego poglądach sednem jest rola młodzieży i kult czynu zamiast teorii. W 1912 r. pisze: „Zjawienie się prądu postępowo-niepodległościowego wśród /.../ młodzieży polskiej jest jednym z najbardziej pocieszających objawów naszego życia społecznego. Prąd ten /.../ żywym strumieniem /.../ wśród cuchnących bagien reakcji /.../”. Chłoszcze natomiast „teoretyka oderwanego od życia”, któremu grozi „ugrząźnięcie w jałowej frazeologii, prowadzącej niechybnie do sfilistrzenia”.

Propaguje syntezę postulatów patriotycznych i socjalnych. „Postępowe, rewolucyjne, socjalistyczne uzasadnienie patriotyzmu polega na uznaniu narodu za podstawę jedyną dla realizacji wartości ogólnoludzkich /.../ Koniecznym postulatem, wynikającym z takiego poglądu, jest niepodległość /.../”. I dodaje: „Młodzież /.../ socjalistyczna, dążąca do zdobycia Niepodległości kraju dla zapewnienia ludowi pracującemu pełni praw i swobód, to młodzież pragnąca walczyć o Republikę Polską w interesie mas ludu polskiego /.../”.

Do boju!

W 1914 r. pisze:  „Czymże jest /.../ owa ideologia pokojowej, za wszelką cenę, pracy organicznej? Nie jest to nic innego jak propagowanie, z obywatelskim gestem, idei bezpiecznego kącika. Posada, warsztacik, sklepik dla mego gniazdka, mojej »rodziny Połanieckich«. Poza nią może się dziać, co chce. /.../ Pod prawdziwie godny narodu naszego rozwój, pod przyszłą niepodległą kulturę polską, podwaliny muszą być położone przez rewolucyjny orężny czyn”.

''  

W czasie I wojny światowej Skwarczyński walczyl w Legionach polskich. Źr. Wikipedia.

Przełom lat 1913 i 1914 spędził jako komendant sekcji młodzieżowej ZWC oraz organizator i szef oddziału żeńskiego, szkolący kobiety do zadań kurierskich i wywiadowczych. Po wybuchu wojny bierze na Kielecczyźnie udział w walkach I Brygady. Otrzymuje funkcję zastępcy komendanta Biura Wywiadowczego. Później jest przedstawicielem Legionów w Departamencie Wojskowym Naczelnego Komitetu Narodowego, organizuje nabór ochotników. Wiosnę 1916 r. znów spędza na froncie jako dowódca kompanii. Następnie Piłsudski kieruje go do Komendy Głównej Polskiej Organizacji Wojskowej, gdzie zajmuje się propagandą i tworzeniem zaplecza prasowego. Współtworzy i redaguje nielegalny organ piłsudczyków – „Rząd i Wojsko”. Wchodzi też do Tymczasowej Rady Stanu i tajnego Konwentu A.

W czerwcu 1917 r. Niemcy aresztują Skwarczyńskiego po tzw. kryzysie przysięgowym. Ponad rok więzienia m.in. w twierdzy w Modlinie skutkuje odnowieniem się u niego gruźlicy. Wraz z kolegami robią podkop, aby uciec z obozu, ale 12 listopada 1918 r. zostaje zwolniony.
Cztery dni później jest już redaktorem „Nowej Gazety”, przekształconej wkrótce w dziennik „Gazeta Polska”. Wznawia edycję „Rządu i Wojska”. W marcu 1919 r. poślubia Annę Prądzyńską. Miesiąc później zostaje redaktorem naczelnym dziennika „Naród”. Pracę przerywa w obliczu najazdu bolszewickiego, na ochotnika zgłasza się do wojska.

Za udział w wojnie o niepodległość otrzymał Krzyż Virtuti Militari, Krzyż Walecznych i Krzyż Niepodległości.

''  

Adam Skwarczyński był redaktorem "Gazety Polskiej". Źr. Wikipedia.

 

To nie tak miało być

Odrodzona Polska to dlań czas rozczarowań. Przede wszystkim ideowych – brak reform socjalnych, triumfująca prywata, chaos polityczny, duże poparcie społeczne endecji i środowisk zachowawczych. Tymczasem, „Ani sprawy konstytucji, ani reformy agrarnej, ani ochronnego ustawodawstwa robotniczego, ani sprawy waluty, przemysłu /.../, ani wreszcie kwestii pokoju /.../ – nie rozstrzygnie się podniosłym okrzykiem »Bóg i Ojczyzna« lub mniej podniosłymi hasłami antysemickimi”.

Drugie rozczarowanie Skwarczyńskiego ma wymiar personalny. Był człowiekiem niezwykle skromnym, nie pragnął posad i zaszczytów, ale nie mógł znieść tego, że obóz piłsudczykowski został odsunięty na boczny tor.

 Początkowo bliski lewicy, coraz mocniej krytykuje jej uwikłanie w parlamentarne gry, brak wizji polityki państwowej.Początki niepodległości to dlań zaprzeczenie ideału wspólnej pracy, mającej przeobrazić Polskę. 

Praca, za Brzozowskim uznana za wartość najwyższą, nie znajduje gleby do rozkwitu. „Czy dzięki programom partii politycznych, dbających o gwarancje i prawa dla swoich stronników bez narzucania im obowiązku czynu, Polska zyskała choć jedną szkołę, jednego żołnierza czy armatę, jedną maszynę czy fabrykę”. Ci zaś, którzy właśnie czynem wywalczyli niepodległość, są spychani na margines, oblewani kubłami pomyj, przegrywają z demagogami i ich obietnicami.

 Bierze udział w zakończonych fiaskiem próbach powołania reprezentacji politycznej piłsudczyków – poparcia nie zdobywa Unia Narodowo-Państwowa, ani Konfederacja Ludzi Pracy. Im mniejsza rola Komendanta w życiu publicznym, tym gorsza opinia Skwarczyńskiego o realiach Polski. Coraz bardziej niechętny „bezpłodnej” demokracji parlamentarnej, akcentuje znaczenie elity czynu i dokonań. „/.../ kto chce, by naród tworzył, by naród szedł w górę, by naród rósł w potęgę, by spełniał misję, ten musi sięgnąć w serca, zmienić, podnieść dusze, przetworzyć całość życia ludzkiego. A tego nie dokona filozofia, słowo, hasło. Dokonać tego może tylko praca”.

Nowe Państwo

Na początku 1922 r. zakłada pismo „Droga”, w którym kształtują się oryginalne idee. Ich centrum stanowi państwo – jako główny cel zbiorowych wysiłków oraz kluczowy podmiot sprawczy.
W środowisku „Drogi” powstaje wizja polskiego etatyzmu, który aktywną politykę gospodarczą państwa postrzega jako najlepszy sposób rozwoju przemysłu, infrastruktury, podniesienia poziomu życia obywateli i wzmocnienia kraju. „Linia /.../ [naszego] obozu /.../ streszcza się w roli państwa nie tylko jako regulatora życia ekonomicznego, lecz jako czynnika inwestującego i kierującego nim – w imię interesów ogółu, a mimo lub nawet wbrew interesom partykularnym prywatno-kapitalistycznym” – pisał.

Drugi ważny element to elitaryzm. Tylko ludzie od lat sprawdzeni w walce i pracy, nie lękający się czynu i odpowiedzialności, stawiający dobro publiczne na pierwszym miejscu, są godni rządzić. Sprawdzianem była postawa z czasów wojny, gdy czynny udział w „sprawie polskiej” wzięła niewielka część społeczeństwa, „najlepsi z najlepszych”; młodsze pokolenie miało przejść test w organizacjach społecznych. Nie fortuny, nie znajomości, nie schlebianie wyborcom, nawet nie bezideowa fachowość, lecz „krew, pot i łzy” poświęcone Polsce, stanowią legitymizację sprawowania najwyższych stanowisk. Elita, choć wyposażona w instrumenty panowania, powinna jednak bazować głównie na zaufaniu społecznym, jak pozbawione atrybutów siły rządy powstańcze z 1863 roku, czy Legiony – miała to być „władza silna, lecz na dobrej woli oparta”.

  Trzeci filar – dopełnienie poprzedniego – to „uspołecznienie państwa”. Skwarczyński, krytykując demokrację parlamentarną, nie chciał odsunąć społeczeństwa od wpływu na sprawy publiczne. Uważał, że system partyjny jest atrapą zaangażowania społecznego. Jego miejsce powinny zająć organizacje gospodarcze, kulturalne, zawodowe, regionalne itd. Sprawi to, że masy faktycznie wezmą współodpowiedzialność za losy kraju. „Uspołecznienie /.../ to zerwanie z dotychczasowym stanem rzeczy, w którym /.../ obywatel jest wiecznie kontrahentem państwa”.
To wszystko nie jest jednak kwestią wyłącznie pomysłów i ram organizacyjnych. Niezbędna będzie rewolucja moralna. Tak nazywał Skwarczyński konieczną wedle niego do wykonania ogromną pracę ideowo-wychowawczą. Moralna – bo tylko wdrożenie nowego ideału człowieka może zmienić na lepsze bieg rzeczy. Rewolucja – bo rzeczywistość nie jest stwarzana przez beznamiętne, deterministyczne procesy, lecz kształtuje ją ludzki czyn, siła woli, wbrew przeciwnościom.

Jego współpracownik, Jan Hoppe, pisał: „Dla Skwarczyńskiego nade wszystko jasnym było to, że zły człowiek nie zdoła stworzyć rzeczy dobrych i pięknych, że żądni zysków i pragnący dobrych interesów ludzie, nie stworzą tej innej, nowej, tak patetycznie zapowiadanej i idealistycznie pojmowanej przyszłości”.

Sanacja

'' 

Swarczyński poparł przejęcie władzy przez Piłsudskiego. Źr.Wikipedia.

Dlatego entuzjastycznie poparł przewrót majowy. „Otworzył on możliwości nowej formy współpracy społecznej – tej, która gardząc werbalizmem pisanych programów, /.../ tworzy dobro rzeczywiste, materialne i kulturalne”. Tydzień po przejęciu władzy przez Piłsudskiego, zaczyna wydawać pismo „Nakazy Chwili. Sprawie rewolucji moralnej w Polsce”.

Od stycznia 1927 r. obejmuje kierownictwo referatu społecznego w Kancelarii Prezydenta RP. Jego służbowe mieszkanie na Zamku Królewskim staje się centrum ideowo-organizacyjnym „rewolucjonistów”.

Skwarczyński jest „guru” organizacji strzeleckich, Legionu Młodych, prowadzi Powszechny Uniwersytet Korespondencyjny, zakłada tygodnik „Kuźnia Młodych” i szkolną organizację Straż Przednia, inspiruje powstanie Centralnego Komitetu ds. Młodzieży Wiejskiej. Wspiera Organizację Młodzieży Pracującej, Unię Związków Pracowników Umysłowych, Instytut Oświaty i Kultury.

Tej pracy nie przerywa nawet tragedia. Pod koniec 1929 r. choroba o podłożu gruźliczym sprawia, że konieczna jest amputacja obu nóg. Skwarczyński do końca życia będzie poruszał się na wózku inwalidzkim. W niczym nie zmienia to jego zaangażowania. A wszystko to bez pchania się na afisz. „/.../ wyróżniał się /.../ wyjątkową wręcz bezinteresownością /.../. Nie wzbudzały jego pożądania dobra materialne. Nie przejawiał ambicji zrobienia kariery. Nie ciągnęły go wielkie gabinety, lśniące limuzyny /.../ wiódł życie niezwykle skromne, wręcz ascetyczne. Sprawiał wrażenie człowieka, który w pełni oddał się wielkim sprawom ideowym” – pisze Daria Nałęcz. 

Siła ducha nie wystarczyła jednak, aby pokonać chorobę. Zmarł 2 kwietnia 1934 r. Po śmierci odznaczono go Wielką Wstęgą Orderu Polonia Restituta.  


Remigiusz Okraska

Autor jest socjologiem, publicystą czasopism różnych opcji politycznych oraz redaktorem naczelnym dwumiesięcznika społeczno-politycznego „Obywatel”.

0 0 0

Czytaj także

Gabriel Narutowicz

Nazywany „ministrem pokoju”, był wybitnym inżynierem. Poważany jako wykładowca. W Szwajcarii pieszczotliwie nazywany „Naruti”.

Urodził się 17 marca 1865 roku w Telszach na Żmudzi. Jego ojcem był Jan Narutowicz, uczestnik powstania styczniowego, matką – Wiktoria Szczepkowska, trzecia żona Jana. Gabriel wychowywał się w polskiej rodzinie szlacheckiej. Od młodości wiedział, że najważniejsza jest Ojczyzna. W domu zaszczepiono mu poczucie obowiązkowości i szczególnego szacunku do pracy (jego ojciec jeszcze przed powstaniem styczniowym zniósł pańszczyznę w swoim majątku).

Utalentowany, lecz słabego zdrowia

W dzieciństwie poświęcał mnóstwo czasu na jazdę konną i żeglarstwo. Robił to z pasją. Do edukacji również nie trzeba było go zmuszać. Jeśli tylko mógł się uczyć, szło mu świetnie. Ponieważ na Żmudzi nie było polskich szkół rodzice posłali go do niemieckiego gimnazjum. Rusyfikacja w pospolitej szkole nie wchodziła w grę.

Młody Gabriel rozpoczął naukę w gimnazjum w Lipawie w 1873 roku. Był wybitnym uczniem, szczególnie uzdolnionym w naukach ścisłych i przyrodniczych. Jednocześnie borykał się z coraz większymi problemami zdrowotnymi. Przypadkowe zapalenie płuc rozwinęło się w gruźlicę. Choroba zmusza go do przerwy w nauce i odłożenia na później studiów uniwersyteckich. Z czasem, mimo nieustających dolegliwości zdrowotnych, zapisuje się na Uniwersytet Petersburski na Wydział Fizyczno-Matematyczny. Studiował tam w latach 1884-1886. Trudne, rosyjskie warunki klimatyczne pogarszają stan jego zdrowia, zmuszony jest zrobić kolejną przerwę w nauce.

Rodzice, dla skuteczniejszego leczenia, wysyłają go do Szwajcarii, do kurortu Davos. Tam odzyskuje siły i podejmuje naukę na Wydziale Inżynierii Budowlanej na Politechnice w Zurychu. Studiował tam w latach 1887 – 1891. Po uzyskaniu dyplomu wiąże się ze Szwajcarią na dłużej, powodem tego jest jego zaangażowanie polityczne. Wciągnięty w sprawę spisku socjalistów na życie niemieckiego cesarza Wilhelma II, zostaje na krótko aresztowany. Na podstawie doniesień władz szwajcarskich, Rosja uznaje go za winnego i nakazała powrót do kraju. Narutowicz nie miał wyboru, pozostał na emigracji.

Emigrant z konieczności

 

''

Rzeka Aare w Szwajcarii.

Zamieszkał w Saint Gallen. Na jesieni 1891 roku rozpoczyna pracę przy projektowaniu i budowie tamtejszej linii kolejowej. Wiosną następnego roku zdecydował się na przeniesienie do biura wodociągów i kanalizacji. Wiedział, że w górzystym kraju powinno stawiać się na uzyskiwanie energii elektrycznej z wody. Szybko przekonuje do tej idei Szwajcarów, odnosi sukces. W roku 1895 otrzymuje obywatelstwo szwajcarskie. W tym samym czasie powierzono mu stanowisko kierownika budowy jednej sekcji kanału związanego z regulacją Renu, na odcinku Oberreit (kanton St. Gallen) do Jeziora Bodeńskiego.

Otrzymuje propozycję pracy w biurze projektowym Louisa Kürsteinera, zajmującą się realizacją projektów kolejowych i wodociągowo-kanalizacyjnych. Rok później uhonorowano go złotym medalem na międzynarodowej wystawie w Paryżu. Był tak cennym pracownikiem, iż powierzono mu funkcję kierownika biura. Awans oznaczał, że stał się wspólnikiem właściciela.

Narutowicz wyrobił sobie renomę znakomitego fachowca. Projekty wielu elektrowni wodnych wybudowanych w Europie Zachodniej były jego autorstwa. Dziełem Narutowicza jest np. elektrownia Kübel (na zachód od St. Gallen) o mocy 1,6 MW oddana do użytku w 1900 roku. Inny obiekt o mocy 6 MW zaprojektowany przez Narutowicza w 1906 roku powstał w Etzelwerk w Wägginthal. Pod względem mocy zainstalowanych generatorów największym dziełem polskiego projektanta była elektrownia Mühleberg o mocy 48 MW (obecnie 40 MW), na rzece Aare w okolicach Berna.

Szanowany profesor

 

''

Vevey.

Równocześnie zyskuje prestiż akademicki. W 1906 roku, na prośbę rządu szwajcarskiego obejmuje katedrę na Politechnice w Zurychu. Przyjmuje te stanowisko wymuszając jednocześnie na władzach uczelni zgodę na otwarcie własnego, niezależnego biura. W 1908 roku otrzymuje tytuł profesora inżynierii wodnej. U studentów cieszy się ogromną sympatią, nazywają go zdrobniale „Naruti”.
W okresie  profesury Narutowicz nie rezygnował z praktyki. Pracował jednocześnie w Szwajcarii, Austrii, Hiszpanii i we Włoszech. Będąc jedynym w swoim rodzaju ekspertem odbył liczne podróże do Niemiec, Francji, Finlandii, Turcji, a nawet do Algieru. Wizytował również Galicję w 1911 roku, gdzie opracował projekt wykorzystania Dunajca w celu elektryfikacji. Działał w różnych organizacjach i towarzystwach.

Przed wybuchem Wielkiej Wojny Narutowicz silnie zaangażował się w filantropię. Już wcześniej był znany ze swojej hojności. Wiele razy udzielał rodakom bezzwrotnych pożyczek. W czasie zawieruchy wojennej pomagał Polakom, którzy znaleźli się w Szwajcarii, często bez swojej woli, czasem i bez środków do życia. Od 1915 roku był członkiem dyrekcji Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce (tzw. Komitetu z Vevey), założonego przez Henryka Sienkiewicza i Ignacego Jana Paderewskiego. Narutowicz przyczynił się do Powstania w Zurychu Polskiego Komitetu Społecznego, pełnił w nim funkcję prezesa.. Angażował się w działalność na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości. Publikował. Wygłaszał odczyty patriotyczne. Na jego ręce składano środki pieniężne dla Legionów.

Powrót  do kraju

''

Władysław Grabski i najbliżsi współpracownicy.

Gdy tylko Polska odzyskała niepodległość, Narutowicz podjął próbę powrotu do kraju. Zrezygnował z pracy akademickiej i przestał przyjmować zamówienia na nowe projekty. Szybki powrót do Ojczyzny uniemożliwiała choroba jego żony – Ewy Krzyżanowskiej. Do Polski wraca dopiero po jej śmierci, w 1920 roku. Wraca po 34 latach nieobecności.

W kraju przyjmuje – w gabinecie Władysława Grabskiego - tekę ministra ds. robót publicznych. Zostaje przewodniczącym Państwowej Rady Odbudowy oraz pierwszym prezesem Akademii Nauk Technicznych. Udziela się jako inżynier, często podróżuje po południowych stronach kraju, planuje utworzyć tam wielką sieć elektrowni wodnych.

Pracował dla kraju jako działacz polityczny ale i dyplomata. Wiosną 1922 roku bierze udział w konferencji w Genui poświęconej nowemu układowi sił w Europie. W owym roku zostaje powołany na stanowisko ministra spraw zagranicznych. Aczkolwiek ministrem tym był tylko kilka miesięcy, zyskuje miano „ministra pokoju”. W krótkim czasie zdążył zdobyć szacunek i zaufanie, nawet wśród ludzi z przeciwnej strony sceny politycznej.

Prezydenckie epitafium

W 1922 roku godzi się na kandydowanie i walkę o mandat posła do Sejmu RP. Mimo rozpoznawalnego nazwiska i niezależnej pozycji na scenie politycznej nie zdołał uzyskać wystarczającej ilości głosów: sejmowe ławy nie były mu pisane. Po wyborczym rozczarowaniu nie chciał  kandydować do Senatu, choć parokrotnie proponowali mu to działacze PSL „Wyzwolenie”.

''

Prezydent II RP Gabriel Narutowicz.

Właśnie ta partia pod koniec 1922 roku zaproponowała Gabrielowi Narutowiczowi udział w pierwszych wyborach prezydenckich w II Rzeczpospolitej. Narutowicz początkowo nie chciał się na to zgodzić. Ostatecznie został jedną z pięciu osób ubiegających się o najwyższą godność państwową.

9 grudnia 1922 roku, głosami lewicy, politycznego centrum i mniejszości narodowych, wybrany został na stanowisko prezydenta RP. Nie był to wybór jednomyślny. Kandydatura Narutowicza była szczególnie zajadłym obiektem ataków ze strony endecji.

16 grudnia 1922 roku, w gmachu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie, prezydent Gabriel Narutowicz ginie od kul nacjonalisty Eligiusza Niewiadomskiego. Jest on bez wątpienia ofiarą wściekłej, bezprzykładnej w polskiej historii nagonki. Pierwszy prezydent II Rzeczpospolitej, zasłużony inżynier, umiarkowany polityk, nie zdoławszy nawet w pełni rozpocząć swego urzędowania, pochowany został ze wszystkimi honorami w katedrze św. Jana w Warszawie.

Rokował bardzo dobrze, nie dane mu było jednak reformowanie kraju, nie wpłynął na zmianę sceny politycznej w pierwszych latach odradzającej się Ojczyzny.

Losy Polski mogły potoczyć się inaczej…

Mariusz Podgórski


Fot. wikipedia

0 0 0