Bona Sforza d’Aragona od dzieciństwa wiedziała, co oznacza utrata władzy i dochodów – doświadczyła tego jej rodzina. Spowodowało to, że obsesyjnie dbała o własne bezpieczeństwo finansowe, co – w późniejszych latach – przejawiało się wyjątkowym skąpstwem. Opuszczając Polskę wywiozła 24 wozy ruchomych dóbr, pozostawiając liczne nieruchomości, na których sprzedaż nie pozwoliła szlachta. Zostawiła jednak po sobie spuściznę, z której czerpali następcy jej męża, Zygmunta Starego. Dzięki niej Mazowsze i Litwa rozwinęły się gospodarczo. Stworzyła tam skuteczną administrację zręcznie rozdzielając stanowiska wśród zubożałej szlachty i tworząc dzięki temu grupę wiernych Koronie poddanych. Nie było to w smak magnaterii, która robiła wszystko, aby ją oczernić – również po śmierci.
Polityk
Królowa starała się umocnić dynastię Jagiellonów, angażowała się w politykę międzynarodową – co również przysporzyło jej wrogów. - Wielu historyków tych, którzy starają się popatrzeć na Bonę w sposób bardziej obiektywny, nie tylko jak na Włoszkę, która przywiozła tu nowe jarzyny i inne włoskie nowinki, którzy starają się dostrzec w niej polityka, zwraca uwagę, że było wiele momentów w ówczesnej historii Polski i w panowaniu Bony, gdzie zachowywała się bardziej dalekowzrocznie i z większym wyczuciem polskiej racji stanu, niż niejeden polityk - także sam król - twierdzi prof. Jolanta Choińska-Mika, gość audycji Hanny Marii Gizy z cyklu "Kobiety na tronach świata". Bona dążyła m.in. do przyłączenia do Korony Prus, tych samych, które jako lenno Polski zadały później cios Rzeczypospolitej.
Erudytka
Mówiąc o zdolnościach dyplomatycznych, talentach retorycznych i wykształceniu królowej prof. Choińska-Mika podkreśla: - Bona nasiąkała kulturą renesansową - była w kolebce renesansu. Słuchała i znała wszystkich ważnych uczonych. Wychowywana była i dojrzewała w pewnym klimacie umysłowym. W tych czasach starano się nauczyć czegoś kobiety, zwłaszcza te, co do których były oczekiwania, że zajmą ważne miejsce, zwłaszcza jeśli dotyczyło to przyszłej żony króla. Bona nie wprowadziła do Polski renesansu, bo był tu już wcześniej, ale skutecznie go utrwaliła.
Czarna legenda
Nie otruła Barbary Radziwiłłówny, nie miała licznych kochanków, większość wywiezionych przez siebie dóbr pomnożyła dzięki własnej przedsiębiorczości, a mimo to wykreowano obraz Bony zaborczej, bezwzględnej i chciwej. Jak były tego przyczyny? Co sprawiło, że większość możnowładców miała do niej negatywny stosunek? Komu zależało na tym, żeby nie pozostała w życzliwej pamięci poddanych?
Odpowiedzi w "Klubie ludzi ciekawych wszystkiego" Hanny Marii Gizy.