X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

Zatopienie "Bismarcka"

27.05.2015
0 0 0
Pancernik Bismarck w 1940 roku.
Pancernik "Bismarck" w 1940 roku.Foto: Deutsches Bundesarchiv
Z liczącej 2220 osób załogi uratowało się 115 marynarzy. W obławie na niemiecki pancernik wziął udział polski niszczyciel ORP "Piorun". Był 27 maja 1941.
Posłuchaj
14'42 Audycja poświęcona walce polskiego niszczyciela ORP "Piorun" z niemieckim pancernikiem "Bismarck" stoczonej 26 maja 1941 roku - przygotowana przez kpt E. Pławskiego (RWE 25.12.1965)

"Bismarck" to niemiecki pancernik z okresu II wojny światowej. Jego budowę rozpoczęto 1 lipca 1936 roku w Hamburgu. Do służby w marynarce wojennej III Rzeszy wszedł 24 sierpnia 1940. Był największym, obok bliźniaczego "Tirpitza", okrętem Kriegsmarine.
Na spotkanie konwojów

Rozkazem z 22 kwietnia 1941, dowódca floty III Rzeszy, admirał Guenther Luetjens nakazał rozpoczęcie akcji Rheinuebung - "Ćwiczenia reńskie". Okręty - pancernik "Bismarck" i krążownik ciężki "Prinz Eugen" - miały przebić się na północny Atlantyk i niszczyć aliancką flotę. Grupa operacyjna wyszła w morze 19 maja, biorąc kurs na Cieśniny Duńskie. Dwa dni później okręty zacumowały w fiordzie w Bergen, gdzie zostały wykryte przez samoloty RAF.
Dramat "Hooda"

24 maja doszło do spotkania grupy niemieckiej z krążownikiem liniowym "Hood" i pancernikiem "Prince of Wales". W wyniku wymiany ognia "Hood" - duma Royal Navy - został zatopiony. Z załogi liczącej 1481 osób uratowało się zaledwie 3 marynarzy. W pościg za Bismarckiem, Wielka Brytania rzuciła wszystkie jednostki znajdujące się w okolicy, między innymi pancerniki "Rodney" i "Ramilies", lotniskowiec "Ark Royal" i grupę 21 niszczycieli.

/

25 maja "Bismarckowi" udało się zerwać kontakt z przeciwnikiem. Przez ponad 30 godzin okręt płynął niezauważony w kierunku francuskich portów. 26 maja został namierzony przez załogę latającej łodzi Catalina. Samoloty z "Ark Royal" otrzymały rozkaz wykonania ataku torpedowego. Atak samolotów okazał się skuteczny, jedna z torped trafiła w stery "Bismarcka", który stracił zdolność do manewrowania. Na pomoc Bismarckowi wysłano U-booty operujące w Zatoce Biskajskiej. Około godziny 22.30 najpierw polski niszczyciel ORP "Piorun", a potem angielski "Zulu" odkryły "Bismarcka". Polski okręt wdał się w wymianę ognia z pancernikiem, sam jednak nie został trafiony.

Zatonięcie "Bismarka"
27 maja 1941 rano wywiązała się zażarta bitwa. Do walki z "Bismarckiem" stanęły okręty: "King George V", "Rodney", "Norfolk" i krążownik "Dorsetshire". Wkrótce ciężka artyleria na "Bismarcku" zamilkła, a Anglicy wstrzymali ogień. Około 10.30 krążownik "Dorsetshire" odpalił w stronę pancernika 3 torpedy. Dziesięć minut później "Bismarck" zatonął.

Do dziś ostatecznie nie ustalono, co było przyczyną zatopienia "Bismarcka". Anglicy twierdzą, że pancernik zatonął na skutek trafienia przez torpedy wystrzelone z krążownika "Dorsetshire", Niemcy natomiast uważają, że pływalność okrętu do końca nie była zagrożona, i że pancernik zatonął na skutek odpalenia przez załogę ładunków wybuchowych umieszczonych w dnie okrętu.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Orzeł wylądował

16.03.2012
0 0 0
ORP Orzeł w bazie Rosyth w Wielkiej Brytanii, początek 1940 roku.
ORP "Orzeł" w bazie Rosyth w Wielkiej Brytanii, początek 1940 roku.Foto: wikipedia
Wystawę "ORP Orzeł - Dzieje Okrętu" można oglądać w Muzeum Militariów we Wrocławiu.

Zaprezentowane zostaną dzieje podwodnego okrętu od momentu jego powstania do ostatniego wyjścia na patrol w morze w 1940 r.

Jak poinformowała PAP Ewa Pluta, rzeczniczka Muzeum Miejskiego, któremu podlega Muzeum Militariów we Wrocławiu, wystawa prezentuje historię okrętu podwodnego ORP Orzeł od rozpoczęcia jego budowy w sierpniu 1936 r. do wyjścia na ostatni patrol 23 maja 1940 r.

Wystawa składa się z dwudziestu jeden plansz, na których zaprezentowane zostały fotografie i inne materiały archiwalne związane z przebiegiem służby okrętu. Zostały one uzupełnione o eksponaty dotyczące innych okrętów podwodnych II Rzeczpospolitej. Pluta podkreśliła, że po raz pierwszy będzie można zobaczyć unikatowe, amatorskie zdjęcia z dekoracji krzyżem Virtuti Militari kpt. mar. Jana Gruzińskiego przez Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego oraz fotografie z patroli na Morzu Północnym.

Autorem scenariusza wystawy jest Lech Trawicki, projekt plastyczny wykonał Krzysztof Godlewski z Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. "Pomimo niezwykle krótkiej historii (podniesienie bandery - 2 lutego 1939 r., uznanie za zaginiony - 8 czerwca 1940 r.) okręt zyskał sławę po brawurowej ucieczce z internowania w Tallinie i przedarciu się przez Cieśniny Bałtyckie do Wielkiej Brytanii oraz zatopieniu statku "Rio de Janeiro" z transportem niemieckich wojsk inwazyjnych" - mówiła Pluta. Przypomniała, że w czasach PRL monografia Jerzego Pertka "Dzieje ORP Orzeł" biła rekordy popularności. "ORP Orzeł jako jedyny okręt II RP był bohaterem filmu fabularnego z 1959 r. w reżyserii Leonarda Buczkowskiego. W ostatnich latach, w związku z pojawieniem się nowych materiałów źródłowych, między historykami i publicystami rozgorzała dyskusja nad interpretacją wojennej działalności okrętu i jego dowódców" - przypomniała rzeczniczka.

Wystawę będzie można oglądać do 22 kwietnia

0 0 0

Czytaj także

Niemieccy naukowcy w służbie narodowego socjalizmu

17.03.2012
0 0 0
Niemieccy naukowcy w służbie narodowego socjalizmu
Foto: wikipedia
W 1942 roku Himmler otrzymał dokument, znany jako Generalplan Ost. Przewidywał on osiedlenie w ciągu 25 lat pięciu milionów Niemców na zaanektowanej części Polski oraz w zachodniej części Związku Radzieckiego.

Niemcy pokażą w Polsce wystawę o uwikłaniu nauki w Generalplan Ost

Niemiecka wystawa, ukazująca uwikłanie naukowców w przygotowanie nazistowskiego Generalnego Planu Wschodniego będzie od kwietnia prezentowana w Polsce - poinformował w czwartek w Berlinie dyrektor Niemieckiej Wspólnoty Badawczej (DFG) Matthias Kleiner.

Ekspozycja, zatytułowana "Nauka, Planowanie, Wypędzenia. Generalny Plan Wschodni narodowych socjalistów" to dzieło niemieckich ekspertów z DFG, czołowej organizacji wspierającej rozwój nauki w Niemczech. Uroczysta inauguracja nastąpi 17 kwietnia w siedzibie Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie z udziałem przedstawicieli Sejmu, Bundestagu, a także DFG, IPN i Polskiej Akademii Nauk.
W Niemczech wystawa pokazywana była już od 2006 r. i stanowi część procesu rozrachunku Niemieckiej Wspólnoty Badawczej z najciemniejszym rozdziałem swojej historii. Ta założona w 1920 r. organizacja była bowiem jednym z najważniejszych źródeł finansowania badań naukowych, na których opierały się nazistowskie plany zaprowadzenia w Europie Środkowej i Wschodniej nowego ładu etnicznego.

W 1942 r. profesor agronomii Konrad Meyer przesłał Reichsfuehrerowi SS Heinrichowi Himmlerowi dokument, znany jako Generalplan Ost. Przewidywał on osiedlenie w ciągu 25 lat pięciu milionów Niemców na zaanektowanej części Polski oraz w zachodniej części Związku Radzieckiego. Miliony mieszkających tam Słowian i Żydów miały zostać zniewolone, wypędzone albo wymordowane.

Zdaniem autorów wystawy dokument Meyera symbolizuje nie tylko zbrodniczy charakter nazistowskiej polityki, ale też brak skrupułów uczestniczących w tym projekcie ekspertów. Jak piszą autorzy katalogu do wystawy, Niemiecka Wspólnota Badawcza bez większych problemów dostosowała się do wymogów nazistowskiego reżimu; finansowała m.in. badania mające dowieść np. "wyższości kulturowej" Niemców nad ludnością słowiańską. Większość naukowców z własnej woli aktywnie wspierała rządy nazistów.

"Nasza wystawa pokazuje, jak bliskie związki łączyły naukę i politykę w okresie Trzeciej Rzeszy (...) To przestroga także dla współczesnych naukowców" - powiedział Kleiner na konferencji prasowej.

Ekspozycja składa się z trzech części ukazujących genezę Generalnego Planu Wschodniego, projekty zaprowadzenia nowego ładu etnicznego w Europie Środkowej i Wschodniej w czasie II wojny światowej oraz realia przesiedleń, wypędzeń i ludobójstwa w latach 1939 -1945.

Oprócz fotografii i dokumentów częścią wystawy jest również instalacja, przedstawiająca postać "głównego architekta" polityki przesiedleńczej profesora Konrada Meyera i jego linię obrony w trakcie procesów zbrodniarzy wojennych w Norymberdze w latach 1947-1948. Zarówno on jak i jego współpracownicy przekonywali o rzekomej nieszkodliwości planów przesiedleń, za których realizację już nie byli odpowiedzialni. Argumentowano nawet, że Generalny Plan Wschodni miał w założeniu oznaczać "znaczące dowartościowanie" terenów, których dotyczył i "istotną poprawę standardu życia ich mieszkańców".

Meyer został uniewinniony z zarzutów aktu oskarżenia i skazany jedynie za przynależność do SS. Od lat 50. kontynuował działalność naukową. "W RFN przez kilkadziesiąt lat panowała opinia, że plany przesiedleń były apolitycznymi badaniami podstawowymi" - piszą autorzy katalogu.

Jak ocenił zastępca dyrektora Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów w IPN Wojciech Sawicki, w Polsce stosunkowo niewiele wiadomo o uwikłaniu naukowców w Generalny Plan Wschodni. "Dlatego dla Polski korzyść z wystawy będzie ogromna, bo dowiemy się czegoś, czego do tej pory nie było w literaturze naukowej, a tym bardziej popularnych publikacjach" - powiedział Sawicki.

Jedna z autorek wystawy profesor Isabel Heinemann z Uniwersytetu w Muenster wyraziła nadzieję, że ekspozycja zainteresuje szczególnie tych Polaków, którzy albo osobiście albo ich rodziny ucierpiały w wyniku realizacji planów nazistowskich. "Polska była laboratorium, gdzie testowano zbrodnicze techniki przesiedleń i rasowej selekcji ludzi" - powiedziała. Po Warszawie wystawa będzie pokazywana również w Lublinie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdyni. Patronat objęli marszałek Sejmu Ewa Kopacz i przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert.

0 0 0

Czytaj także

Hitler atakuje na Bałkanach

06.04.2012
0 0 0
Niemiecka artyleria ostrzeliwuje greckie pozycje. Kwiecień 1941
Niemiecka artyleria ostrzeliwuje greckie pozycje. Kwiecień 1941Foto: wikipedia
6 kwietnia 1941 roku hitlerowskie Niemcy zaatakowały Grecję i Jugosławię.

Hitler usprawiedliwiał inwazję, przedstawiając ją jako reakcję na wysadzenie desantu oddziałów brytyjskich na Krecie. Pierwotnie plany Hitlera dotyczyły jedynie Grecji, z którą - bez sukcesów - walczyły Włochy, jednak gdy Jugosławia nie zgodziła się na przemarsz przez jej terytorium wojsk niemieckich, została również zaatakowana.

WIĘCEJ NA TEMAT II WOJNY ŚWIATOWEJ W SERWISIE POLSKIEGO RADIA

 

/
0 0 0

Czytaj także

To na nim prezydent USA kąpał się w wannie

18.05.2012
0 0 0
Pancernik USS Iowa
Pancernik USS IowaFoto: United States Navy/wikipedia
Statek, na którego pokładzie prezydent Franklin D. Roosevelt udał się na spotkanie ze Stalinem i Churchillem w Teheranie, będzie na stałe zacumowany w porcie w Los Angeles jako pływające muzeum.

- Tego rodzaju okrętów nie ma już w żadnej z marynarek wojennych na świecie. Zostały albo zatopione, albo pocięte na złom, albo służą jako muzea. Iowa jest ostatnim pancernikiem, który znalazł swój dom – tłumaczył decyzję Robert Kent, prezes Pacific Battleship Center.

Pancernik USS Iowa, który rozpoczął służbę w marynarce wojennej USA w 1943 roku uczestniczył w czasach II wojny światowej w walkach z Japończykami na Pacyfiku.

Jedną z ciekawostek na pokładzie pancernika jest specjalna wanna, która zamontowano dla prezydenta Roosevelta, który cierpiał na chorobę Heinego-Mediny i był częściowo sparaliżowany.

Zobacz serwis specjalny II WOJNA ŚWIATOWA >>>

W czasie wojny pancernik ostrzeliwał m.in. pozycje japońskie przed desantami żołnierzy na wyspach Pacyfiku. Był świadkiem podpisania aktu kapitulacji Japonii w Zatoce Tokijskiej w 1945 roku, a później brał udział w wojnie koreańskiej.

W 1989 roku potężna eksplozja amunicji u wybrzeży Portoryko zniszczyła jedną z wież okrętu i kosztowała życie 47 marynarzy. W 1990 roku USS Iowa został ostatecznie wycofany ze służby i był zacumowany w bazie marynarki w stanie Rhode Island.

Obecnie okręt poddawany jest w Richmond, w północnej Kalifornii, gruntownemu remontowi kosztem 7 mln dolarów.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

(pp)

0 0 0