Historia

Powstanie widziane z Moskwy

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2010 08:55
W Rosji Powstanie Warszawskie jest ciągle tematem trudnym i wypieranym.
Audio

Analiza stosunku Sowietów do Powstania Warszawskiego, to temat książki "Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy". Jej autorem jest rosyjski historyk profesor Nikolaj Iwanow. Autor napisał tę książkę ponieważ w Rosji Powstanie Warszawskie jest ciągle tematem trudnym i wypieranym. Nadal obowiązują wzorce z czasów Stalina - mówi historyk.

Rosyjskie archiwa

Nikołaj Iwanow badał rosyjskie archiwa gdzie odnalazł wiele dokumentów, które zamieścił w książce. Pokazują one prawdziwy stosunek do powstania. Stalin czekał kiedy Niemcy zdławią powstanie - podkreśla badacz.

Powstanie Warszawskie 490x280
Sanitariuszki na ul. Moniuszki. źr. wikipedia.

Książka Iwanowa to, zdaniem Jana Malickiego z Instytutu Studiów Wschodnich, pierwsza praca na ten temat w tak wielkim stopniu odwołująca się do trudno dostępnych archiwaliów rosyjskich. "Główna teza książki - twierdzenie, że Armia Czerwona mogła ratować Powstanie Warszawskie, w którym walczyli w końcu jej sojusznicy - jest od dawna znana. Jednak nikt dotąd nie przeanalizował tak skrupulatnie, jak uczynił to Iwanow, rzeczywistej sytuacji I Frontu Białoruskiego w sierpniu 1944 roku. Nikt dotąd nie udowodnił tak przekonująco, że argumenty o niemieckiej kontrofensywie i rzekomych brakach w zaopatrzeniu były czystym wymysłem sowieckiej propagandy" - podkreśla Jan Malicki.

Przez ponad pół wieku radzieccy historycy utrzymywali, że Armia Czerwona nie mogła przyjść z pomocą powstańcom, ponieważ kontrofensywa niemiecka okazała się bardzo silna, a braki w zaopatrzeniu - dotkliwe. Nikołaj Iwanow udowadnia w swojej książce, że było wręcz odwrotnie; więcej - pokazuje, że czas, który wojska radzieckie spędziły na linii Wisły pozwolił Niemcom przygotować obronę i zaowocował o wiele cięższymi walkami w ofensywie styczniowej, niż gdyby Armia Czerwona w sierpniu 1944 roku nie zatrzymała się na przedpolach Warszawy.

Zakaz lotów

Iwanow w oparciu o rosyjskie archiwalia udowadnia, że I Front Białoruski nawet po ofensywie na Białorusi miał wystarczające siły, aby podjąć skuteczną akcję wyzwolenia Warszawy. Świadczy o tym m.in. istnienie tzw. drugiego planu zdobycia Warszawy opracowanego przez marszałków Rokossowskiego i Żukowa, w którym atak planowano na połowę sierpnia. Stalin postanowił jednak nie udzielać żadnej pomocy walczącemu miastu. Mimo że nie odnaleziono dotychczas pisemnego rozkazu Stalina nakazującego wstrzymanie działań wojskowych, Iwanow dotarł na przykład do rozkazu dla radzieckiego lotnictwa, w którym jednoznacznie zakazano wykonywania lotów bojowych nad Warszawą, dając tym samym wolną rękę znacznie słabszej Luftwaffe. "Radzieckie lotnictwo dysponowało w sierpniu 1944 roku pod Warszawą wystarczającymi siłami, aby w ciągu najwyżej kliku dni zlikwidować problem bombardujących miasto sztukasów. Świadomie podjęto jednak decyzję, żeby nie robić niczego" - podkreśla Iwanow.

Wykorzystali pomysł Goebbelsa

Przez lata propaganda sowiecka głosiła, że Armię Czerwoną pod Warszawą zatrzymało silne kontruderzenie pięciu niemieckich dywizji pancernych. Iwanowowi udało się jednak dotrzeć m.in. do sprawozdania wywiadu frontowego z 1 sierpnia, w którym stwierdzono, że ruchy wojsk niemieckich nie mają na celu zatrzymania natarcia sowieckiej 2. Armii Pancernej, ale zapewnienie odwrotu własnym jednostkom. Radzieccy dowódcy wiedzieli, że niemieckie kontrnatarcie to jedynie wybieg taktyczny. "Ciekawe, że sowiecka propaganda oparła się w tym wypadku na propagandzie Niemców, którym na gwałt potrzebny był jakiś sukces na froncie. Sowieci tylko zręcznie wykorzystali pomysł Goebbelsa" - podkreśla Iwanow.

Powstanie Warszawskie 490x280
Powstanie Warszawskie - walki uliczne. źr. wikipedia

Kreml twierdził, że I Front Białoruski nie mógł przejść do ofensywy z powodu poważnych luk w zaopatrzeniu. Iwanow przedstawia dowody na to, że zaopatrzenie było całkiem przyzwoite. "Szybkość, z jaką Rosjanie odbudowywali zniszczone przez Niemców połączenia kolejowe wzbudzała podziw nawet wśród Niemców. 7 sierpnia do użytku oddano linię Lublin - Dęblin, tydzień później zaopatrzenie docierało praktycznie do samej Pragi - na stacje Siedlce, Mińsk Mazowiecki i Lubartów. Poza tym I Front Białoruski miał pierwszeństwo w zaopatrzeniu" - argumentuje historyk.

Były powstaniec profesor Janusz Paszyński pseudonim Machnicki z radością przyjął książkę rosyjskiego historyka.

Książka "Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy" ukazała się nakładem wydawnictwa Znak. Najprawdopodobniej w przyszłym roku książka ukaże się w Moskwie.

Iar/pap/pd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Niezwykły pamiętnik

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2009 21:54
Wydano niezwykły pamiętnik z Powstania Warszawskiego
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wirtualny lot nad Warszawą

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2009 08:06
Wirtualny lot nad Warszawą z 1945 roku będzie atrakcją Muzeum Powstania Warszawskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ostatni komiks

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2009 15:00
Nowy komiks Papcia Chmiela nawiązuje do wydarzeń z czasów Powstania Warszawskiego. Tym albumem autor zamierza zakończyć przygodę z komiksem.
rozwiń zwiń