Gospodarka

Pracodawca ma prawo sprawdzać twoją pocztę

22.03.2012 11:28
Katarzyna Tryniszewska (ekspert prawa pracy): W pracy nie powinniśmy wysyłać prywatnych maili i zajmować się swoimi sprawami.
Pracodawca ma prawo sprawdzać twoją pocztę
Foto: sxc.hu
Posłuchaj
13'49 Pracodawca ma prawo sprawdzać twoją pocztę
więcej

Gość radiowej Jedynki tłumaczyła, że jeżeli będziemy wykorzystywać słuzbową skrzynkę pocztową do celów prywatnych, to będziemy naruszać ustalony w procesie pracy porządek.

Adres mailowy i miejsce na służbowym serwerze jest własnością pracodawcy i ma on prawo tam wchodzić. Na naszą skrzynkę prywatną nie może wejść jednak nawet wtedy, gdy będziemy z niej korzystać w godzinach pracy.

- Ale pracodawca może sprawdzić, czy z niej korzystaliśmy. Jeżeli nas przyłapie na wysyłaniu poczty z prywatnego adresu albo komputer zarejestruje strony, na które wchodziliśmy, to powinien upomnieć pracownika albo wymierzyć mu karę porządkową – wyjaśniała.

Katarzyna Tryniszewska zauważyła, że pracodawca może od początku ustalić taki zakaz z pracownikiem albo nawet wpisać go do umowy. Przydaje się to w sądzie pracy, gdy z tego powodu chce go zwolnić.

W Programie Pierwszym Polskiego Rradia przyznała, że nie do końca wiadomo, czy pracodawca może do nas dzwonić na służbową komórkę w trakcie urlopu.

- Technika się rozwija, więc nie jest już tak, że pracownik kończy pracę, wychodzi i nie ma z nim żadnego kontaktu. Jednak pracodawca nie powinien do niego dzwonić w trakcie urlopu i zwolnienia lekarskiego. Może jednak pracownika ściągnąć z urlopu, jeżeli ma ku temu ważne powody i nie może znaleźć zastępstwa. Jeżeli jednak pracownik nie odbierze telefonu, to pracodawca nie może go z tego powodu zwolnić, to samo dotyczy sytuacji poza godzinami pracy - podkreśliła Katarzyna Tryniszewska.

Rozmawiała Karolina Rożej.

(pp)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Norwegowie reklamują sex w pracy

Jakie są zalety zatrudniania niewidomych? Można uprawiać seks w pracy albo przebierać się w obecności pracowników.

Norweskie Stowarzyszenie Niewidomych (The Norwegian Associaton of the Blind) wpadło na oryginalny pomysł promocji zatrudniania swoich podopiecznych. Stworzyło kilka krótkich reklamówek, które w zabawny, według niektórych kontrowersyjny, sposób, mają przedstawiać atuty wynikające z pracy z niewidomymi. Takich możliwości nie oferują osoby w pełni sprawne - przekonuje norweskie stowarzyszenie.

Nie zobaczą tego, czego nie chcesz


W punkcie ksero dwóch pracowników firmy w miły sposób postanowiło razem spędzić przerwę na lunch. W chwili, gdy mężczyzna opiera kobietę o ścianę, całując ją i podwijając jej spódnicę, do pokoju wkracza inny pracownik. Para jednak nie okazuje skruszenia, a nawet nie przerywa pieszczot.

- Pracujesz dziś do późna? - pyta mężczyzna kolegę, który właśnie otworzył drzwi. - Tak, próbuję skończyć roczny raport. Postaram się go wysłać przed wyjściem - odpowiada i po krótkiej rozmowie na temat pracy i zaletach nowych drukarek, wychodzi niczym nie zrażony.

To spot NSN budzący najwięcej emocji. Film zatytułowany "Biurowa miłość" ("Office Love") zachęca pracodawców: "Uniknij plotek w pracy, zatrudnij niewidomego"

Wydłużą twoją godzinę

Kolejna reklamówka, choć z innym scenariuszem, promuje podobny przekaz. W klipie "Przebieranie" ("Changing") spóźniona szefowa wbiega spóźniona na spotkanie ze swoim podwładnym.

A że zabrakło jej czasu i nie zdążyła się przebrać, bez skrępowania robi to w obecności pracownika - zdejmuje bluzkę, poprawia stanik, zakłada nową koszulę. I zaoszczędza co najmniej 5 minut.

 

"Bądź bardziej efektywny, zatrudnij niewidomego" - zachęca norweskie stowarzyszenie.

 

tvn24.pl/ab

Czytaj także

Polacy mobbing znają i coraz częściej pozywają

15.11.2011 06:01
Ponad 400 osób skarży się co roku w sądach na uporczywe i długotrwałe nękanie pracownika, czyli mobbing.
Polacy mobbing znają i coraz częściej pozywają
Foto: sxc.hu

O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza", powołując się na dane resortu sprawiedliwości. Od połowy 2004 roku, gdy w kodeksie pracy znalazły się przepisy w sprawie mobbingu, wydłuża się czas trwania procesów. W sądach rejonowych trwa ok. 8-9 miesięcy, w okręgowych - od roku do 3 lat.

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

Statystyki potwierdzają, że sprawy o mobbing to gra z małymi szansami na wygraną. W 2010 roku sądy okręgowe wydały tylko 9 wyroków korzystnych dla pracowników, rejonowe - w całości lub w części uwzględniły 34 pozwy. Szanse na wygraną są jak: 1 do 3.

sm

Zobacz więcej na temat: Gazeta Wyborcza kodeks pracy

Czytaj także

Drzemka w pracy? Czemu nie?

12.03.2012 19:00
- Ludzie nie są stworzeni do tego, żeby pracować non stop osiem godzin. Powinni w tym czasie również... się przespać – tłumaczy dr Aleksandra Wierzbicka, neurolog.
Drzemka w pracy? Czemu nie?
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
12'11 Dziś Światowy Dzień Drzemki w Pracy
więcej

Gość Jedynki przekonuje, że drzemka w pracy jest wręcz wskazana i zwraca się z nawiązką zarówno pracownikowi, jak i pracodawcy. Z pewnym wyjątkiem. - Osoby, które mają problemy ze snem nocnym, z bezsennością, nie powinny sobie takiej drzemki w ciągu dnia ucinać – podkreśla neurolog.

Wszyscy inni powinni pozwolić sobie na krótki sen w dzień. Doktor Wierzbicka zwraca uwagę, że ludzie nie są stworzeni do tego, żeby pracować non stop osiem godzin. – Dlatego należy robić sobie przerwę – argumentuje.

Drzemkę powinniśmy organizować sobie o tych samych porach i nie powinna ona trwać dłużej niż 15 minut.

Nie należy spać dłużej, gdyż może to powodować problemy ze snem w nocy. – Jeżeli śpimy dłużej, to zasypiamy głęboko i trudno nam się rozbudzić. Potem źle się czujemy, jesteśmy wybici z rytmu dnia, ponieważ w czasie tej drzemki niepotrzebnie weszliśmy w sen głęboki – tłumaczy gość Jedynki ("Cztery pory roku"). Z tych samych powodów drzemać powinniśmy wczesnym popołudniem ok. godziny 12-13.

W 2002 roku naukowcy z Harvardu dowiedli, że popołudniowa drzemka zdecydowanie wyostrza zmysły, poprawia funkcjonowanie mózgu. W USA niektórzy pracodawcy biorą to pod uwagę i organizują pomieszczenia, w których pracownik może iść się zdrzemnąć. - Chodzi o to, żeby popracować 4-5 godzin intensywnie i zrobić sobie przerwę. Niekoniecznie trzeba drzemać. Chodzi o to, aby zrelaksować swój mózg i ciało – podkreśla dr Aleksandra Wierzbicka, neurolog.

Rozmawiała Sława Bieńczycka.

(mb)


Zobacz więcej na temat: pracodawcy USA

Czytaj także

Idź do szefa i niech płaci

19.03.2012 13:38
Krzysztof Gąsior (prawnik): Zgodnie z przepisami prawa pracy każdy pracownik jest uprawniony do takiego samego wynagrodzenia, za taką samą pracę albo za pracę o takiej same wartości.
Idź do szefa i niech płaci
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
11'45 Idź do szefa i niech płaci
więcej

- Żeby móc zorientować się, czy nasze zarobki są takie same jak kolegi, który robi to samo, co my i czy nie jesteśmy dyskryminowani, powinniśmy mieć świadomość albo przynajmniej podejrzenie ile on zarabia – informował w radiowej Jedynce ("Cztery pory roku") Krzysztof Gąsior, prawnik zajmującej się prawem pracy.

Dodał, że szef nie ma jednak obowiązku poinformować nas o zarobkach innego pracownik.

- Jeden z pracowników chciał dopytać się o warunki swojej premii, więc wysłał zapytanie mailowo do swojego przełożonego. Ten w odpowiedzi, omyłkowo załączył mu listę płac wszystkich jego kolegów. Pracownik wszytko sobie porównał, przesłał listę jeszcze do żony i poszedł do swojego pracodawcy, by powiedzieć mu, że czuje się dyskryminowany. Wtedy pracodawca dał mu naganę oraz spytał się, czy w przypadku powtórzenia się takiej sytuacji znowu by do niego przyszedł. Ten powiedział, że tak, więc pracodawca zwolnił go dyscyplinarnie – opowiadał ekspert w Programie Pierwszym Polskiego Radia.

Po zwolnieniu pracownik poszedł do sądu i sądy wszystkich instancji przyznały mu rację, miał bowiem prawo do niedyskryminującego wynagrodzenia.

Krzysztof Gąsior zaznaczył, że klauzula tajności, zapisana w umowie, dotyczy rozmów na temat wysokości pensji zarówno w pracy, jak i „wyniesienia tej informacji na zewnątrz”.

Zgodnie z nowymi orzeczeniami nie powinno się zabraniać rozmawiania na ten temat z kolegami z pracy.

- Sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej, gdy chcielibyśmy tę informację wynieść na zewnątrz, np. do konkurencji, prasy, mediów czy nawet znajomych spoza nasze firmy. Te dane należą do polityki przedsiębiorstwa, to jest ich pomysł na biznes. Wyjście takiej informacji na zewnątrz może spowodować dla firmy poważną szkodę. Dlatego jest bez znaczenia, czy taka klauzula jest zapisana w umowie, czy też nie, nie można w takiej sytuacji ujawniać takich informacji – podsumował.

Rozmawiała Sława Bieńczycka.

(pp)



Zobacz więcej na temat: firma Polska pracodawcy