X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Gospodarka

Waloryzacja rent i emerytur 2014: ZUS pierwsze wypłaty planuje w marcu

13.02.2014
Jacek Dziekan Rzecznik Prasowy ZUS.
Jacek Dziekan Rzecznik Prasowy ZUS.Foto: Polskie Radio
W ZUS rusza waloryzacja emerytur, rent i innych świadczeń. Jak zapewnia Jacek Dziekan, rzecznik tej instytucji, w marcu uprawnieni dostaną decyzje o podwyżkach z informacją o szczegółach waloryzacji. ZUS nie przewiduje żadnych opóźnień.
Posłuchaj
04'36 Jacek Dziekan, Rzecznik Prasowy ZUS tłumaczy jak ta instytucja przeprowadzi operację waloryzacji emerytur i rent w tym roku./Arkadiusz Ekiert, Polskie Radio/
Obejrzyj
Jacek Dziekan, Rzecznik Prasowy ZUS tłumaczy jak ta instytucja przeprowadzi operację waloryzacji emerytur i rent w tym roku./Arkadiusz Ekiert, Polskie Radio/

Mimo, że resort pracy nie podał jeszcze oficjalnego wskaźnika o jaki zostaną zwaloryzowane świadczenia emerytów i rencistów, to już można wyliczyć w oparciu o dane GUS, że wyniesie on 1,6 proc.

To oznacza, że osoby otrzymujące 1000 zł emerytury otrzymają ok. 16 zł podwyżki, ci którzy mają dwa razy więcej, wzbogacą się o ok. 35 zł. Wylicza się, że średnio podwyżka wyniesie 32-35 zł – to dwa razy mniej niż rok temu, kiedy średnia podwyżka wyniosła 71 zł.

Eksperci wyliczają, że niska inflacja pomogła budżetowi, który dopłaca do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego finansowane są polskie emerytury.

Waloryzacja emerytur 2014: przy tysiącu złotych, 16 złotych podwyżki

Mniejszy niż się spodziewano wzrost cen w ubiegłym roku sprawił, że wskaźnik waloryzacji wynosi 1,6 proc. a nie 2,14 jak zapisał rząd w ustawie. To według ekspertów mniejszy wydatek dla budżetu o ok. 900 mln zł.

Waloryzacja świadczeń to chleb powszedni dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Proces ten odbywa się, co roku. Pieniądze na ten cel są zapisane w ustawie budżetowej i są zdeponowane w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych – mówi Jacek Dziekan.

Wypłaty będą na czas

- Sam proces wypłat zwaloryzowanych świadczeń powinien przebiegać bez zakłóceń. Nie ma podstaw sądzić, że ZUS nie wypłaci tych świadczeń na czas mówi portalowi gospodarka.polskieradio.pl rzecznik prasowy ZUS Jacek Dziekan.

Na podwyżki czeka 5,2 mln emerytów i 2,5 mln rencistów

W tej chwili emerytów w Polsce jest niespełna 5 milionów. Około 2, 5 miliona rencistów.

Waloryzacji podlegają też niektóre świadczenia

Trzeba też pamiętać, że waloryzacji podlegają też różnego rodzaju dodatki do świadczeń. Tych dodatków jest kilka, np. dodatek pielęgnacyjny, dodatek dla kombatantów wojennych czy dodatek z tytułu zupełnego sieroctwa. Te wszystkie elementy również zostaną zrewaloryzowane.

- W ZUS ubezpieczonych jest 15 milionów Polaków. W tym gronie jest około 7, 5 miliona świadczeniobiorców z tytułu rent i emerytur. Natomiast katalog tych osób, które zostaną objęte waloryzacją jest trochę szerszy – mówi Jacek Dziekan.

Decyzja o waloryzacji przyjdzie pocztą

O tym, że emerytura czy renta została zwaloryzowana świadczeniobiorcy dowiadują się na drodze formalnej dzięki pisemnej decyzji o waloryzacyjnej, którą otrzymują pocztą z ZUS.

- Taka decyzja jest wysyłana zawsze w marcu. W tym samym miesiącu wypłacane są pierwsze zwaloryzowane świadczenia. Drukowanie takich decyzji to spory logistyczny proces. W takim piśmie ZUS informuje świadczeniobiorcę o tym, o jaką kwotę zwaloryzowano świadczenie – zapowiada Jacek Dziekan.

-  Już po raz drugi ZUS będzie wysyłał decyzję w jednym egzemplarzu. Oryginał zgodnie z prawem pozostanie w wersji elektronicznej. To duża oszczędność czasu i papieru – tłumaczy rzecznik ZUS.

Jak zastrzega rzecznik,  wysokość waloryzacja świadczeń nie jest decyzją indywidualną tylko zapisaną w ustawie, więc trudno się od niej odwołać w przypadku gdyby świadczeniobiorca nie zgadzał się na przykład z jej wysokością.

Arkadiusz Ekiert

Komentarze3
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
Marek32014-05-14 05:59 Zgłoś
Chciałbym, aby pracownicy ZUS otrzymywali takie głodowe świadczenia jak MY Biorąc pod uwagę, że renciści muszą wydawać na stosunkowo drogie leki na wyżywienie pozostaje im niewiele. Pracowali za PRL - u niejednokrotnie w warunkach szkodliwych dla zdrowia. Wielu nie zaliczono tego, gdyż ze względu na zmianę ustawy w 1999 roku musieli oni mieć odpowiedni staż pracy. Nie liczyło się np. ile lat do tego okresu przepracowali - powiedzmy nawet minimum 15 lat jak służby mundurowe- liczyło się to, że nie mieli wówczas wieku określonego przez zmienioną ustawę. Są to ludzie schorowani, którzy niejednokrotnie pracowali w deszczu i na mrozie, lub hałasie. Do dnia dzisiejszego można znaleźć listy zawodów, których obecnie nie ma a które są szkodliwe dla zdrowia. Co z tego jak nie mają szansy przejścia na wcześniejszą emeryturę, a na rencie brakuje im na życie. No i jeszcze żeby otrzymać tą rentę należy być chyba umierającym bo prawdziwa choroba nie klasyfikuje się niejednokrotnie do uznania przez zwykłego lekarza orzecznika z ZUS musi jechać na komisję. Ja wiem, że Oni mają transze, których muszą się trzymać i rocznie pewną ilość rencistów odrzucać. Jednak chorych ludzi nie powinni karać za ich zdrowie odmawiając renty.
Mikołaj2014-03-07 16:44 Zgłoś
p.Prezes ;,to nie wie pan ilu jest obecnie Emerytów w POlsce !?,tylko strzela pan,że ok. 5 mln.!?-czy dla pana 400 tysięcy Emerytów -czy 1 200 000 mln,osób,to nie jest żadna "wazna"informacja !?.Wstyd !,że mając dostęp do danych osobowych STRZELA pan +- !!!.
zima2014-02-13 10:44 Zgłoś
Jeżeli wejdziemy do strefy euro, nasi emeryci poumierają z głodu. Nie myślę nawet o obecnych emerytach, ale o nas, wciąż pracujących i zbierających na emerytury mniejsze niż te, które dostają osoby zatrudnione za czasów PRL.

Czytaj także

Kosiniak-Kamysz: czas na zmiany w waloryzacji rent i emerytur

03.01.2014
Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz
Minister pracy Władysław Kosiniak-KamyszFoto: Wojciech Kusiński, Polskie Radio
Minister pracy i polityki społecznej chce, żeby emerytury i renty były waloryzowane na nowych zasadach. Władysław Kosiniak-Kamysz mówił w Jedynce o szczegółach swojego pomysłu.
Posłuchaj
15'48 Władysław Kosiniak-Kamysz o waloryzacji rent i emerytur (Sygnały dnia/Jedynka)
02'49 Waloryzacja rent i emerytur - materiał Mariusza Filara (Sygnały dnia/Jedynka)
03'05 Bezrobocie wśród młodych - materiał Ewy Kwaśnik (Sygnały dnia/Jedynka)
Obejrzyj
Władysław Kosiniak-Kamysz o waloryzacji rent i emerytur (Sygnały dnia/Jedynka)

Obecnie świadczenia rosną o wskaźnik inflacji i 20 procent realnego wzrostu płac. W efekcie osoby najbiedniejsze otrzymują podwyżkę wynoszącą na przykład, tak jak w tym roku, około 30 złotych, a najbogatsi 140 złotych. Zgodnie z propozycją ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza świadczenia waloryzowane byłyby wszystkim o inflację, a tylko najbiedniejszym dodatkowo o realny wzrost płac.

Pomysł ten minister chce skonsultować z pracodawcami i związkowcami. O ile pracodawcy uważają, że pomysł jest godny rozważenia, to związkowcy mocno go krytykują. Władysław Kosiniak-Kamysz krytyką jednak się nie przejmuje. Minister mówił w "Sygnałach dnia" , że czas już na zmiany w waloryzacji rent i emerytur. - Tak już jest z pomysłami, że budzą różne emocje i bardzo dobrze, bo o to chodzi żebyśmy wypracowali rozwiązania pewnie nie idealne, ale optymalne i mam nadzieję, że takie w tym obszarze uda się znaleźć - zaznaczył polityk PSL.

Kosiniak-Kamysz mówił w Jedynce także o szczegółach swojego pomysłu. Minister podkreślił, że ma on na celu podniesienie świadczeń osobom, które są w najtrudniejszej sytuacji. - To jest takie rozwiązanie mieszane, bo nie jest to czysta waloryzacja procentowa, nie jest to też waloryzacja kwotowa. To jest mój pomysł do dyskusji ze związkami zawodowymi i z pracodawcami. Warto, żebyśmy podyskutowali jak wspierać szczególnie tych, którzy są w sytuacji najtrudniejszej - mówił minister pracy i polityki społecznej.

Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że w sprawie zmian w waloryzacji rent i emerytur będzie chciał się spotkać ze związkowcami i pracodawcami jeszcze w styczniu. - Dajmy szansę na to, żeby każdy przeanalizował sobie ten pomysł, może pojawią się także inne pomysły. Myślę, że jeszcze w styczniu uda się zaprosić partnerów społecznych do dyskusji na ten temat - podkreślił polityk PSL.

Władysław Kosiniak-Kamysz mówił w "Sygnałach dnia" także m.in. o walce z bezrobociem wśród młodych, zmianach w OFE i tragicznym wypadku w Kamieniu Pomorskim. Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

Rozmawiała Kamila Terpiał-Szubartowicz.

(aj)

>>>Zapis całej rozmowy

Czytaj także

Zdemolowanie systemu OFE nie wystarczy, aby skłonić Polaków do oszczędzania

02.02.2014
Robert Lidke, Redaktor Naczelny Naczelnej Redakcji Gospodarczej Polskiego Radia SA
Robert Lidke, Redaktor Naczelny Naczelnej Redakcji Gospodarczej Polskiego Radia SA
W poniedziałek 150 mld złotych z OFE trafia do ZUS

Zaczynający się w tej chwili faktyczny demontaż systemu OFE powinien skłonić Polaków do dodatkowego oszczędzania na starość.  Czy tak się stanie? Nie wiadomo. Na pewno byłoby to korzystne dla gospodarki. Teraz bowiem zaczynamy odczuwać brak większych długoterminowych krajowych oszczędności.
Aktywom sektora bankowego w wysokości 1 bln 300 mld złotych o terminie zapadalności powyżej roku odpowiada tylko 400 mld złotych depozytów o terminie zapadalności także dłuższym niż rok.  Taka nierównowaga jest bardzo niebezpieczna. Łatwo sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby deponenci zaczęli szybko wycofywać swoje krótkoterminowe oszczędności. Przytoczone dane opublikowano podczas Kongresu Bankowości Detalicznej w końcu ubiegłego roku.
Jak twierdzą bankowcy, największe ryzyko jest związane z finansowaniem długoterminowych kredytów mieszkaniowych. Wartość udzielonych w Polsce kredytów mieszkaniowych to 330 mld złotych.  W tym wartość pożyczek we frankach szwajcarskich - to 170 mld złotych. Kredyty te są udzielone najczęściej na 30 lat.
Biorąc pod uwagę różnego rodzaju rekomendacje i przepisy prawne, zarówno krajowe i unijne, które przywiązują coraz większą wagę do poziomu bezpieczeństwa sektora bankowego, może się wkrótce okazać, że banki w Polsce mogą stanąć przed barierą uniemożliwiającą  im rozwijanie akcji kredytowej.
Zwłaszcza, że Polacy stają przed poważnymi wyzwaniami. Reforma systemu OFE oraz zapaść demograficzna pokazują, że konieczne jest dodatkowe oszczędzanie na starość. Tymczasem, jak wynika z badań BGŻ Optima, aż 98 procent naszych oszczędności na starość to środki zgromadzone w OFE.
A przecież w ten poniedziałek połowa naszych środków z OFE trafia do ZUS.
Tak więc konieczne jest dodatkowe oszczędzanie na starość w III. filarze. Drugie wyzwanie to oszczędzanie na mieszkanie. Tu są pomysły powołania kas mieszkaniowych, gdzie byłyby gromadzone długoterminowe oszczędności. W obu przypadkach potrzebne są podatkowe zachęty dla oszczędzających.  Na Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego już je mamy (zryczałtowany PIT w wysokości 10 procent przy wypłacie środków z IKZE, oraz wpłata na IKZE do odliczenia od podstawy opodatkowania). Tymczasem kasy mieszkaniowe jeszcze nie istnieją.
To wszystko jednak za mało. Ulgi i zachęty powinny być większe, na przykład każda długoterminowa lokata Kowalskiego powinna dawać ulgę podatkową (postulat Związku Banków Polskich).
Ważne jest także to, aby Kowalski ufał sektorowi finansowemu. Aby wiedział, że pieniądze, które mu powierza są bezpieczne, a państwo poprzez swoje organy nadzorcze gwarantuje, że nie rozpłyną się one w powietrzu.
Na razie jednak zachęty do oszczędzania są za małe, a ciągłe wychodzenie na wierzch nieuczciwych praktyk stosowanych przez sektor finansowy wobec klientów nie przekonują Polaków do długoterminowego oszczędzania. Sam strach o "biedną" starość nie wystarczy.

Robert Lidke

Czytaj także

Waloryzacja emerytur 2014: przy tysiącu złotych, 16 złotych podwyżki

09.02.2014
Waloryzacja emerytur 2014: przy tysiącu złotych, 16 złotych podwyżki
Foto: GlowImages/EastNews
Obliczyliśmy, ile „na rękę” wyniesie po waloryzacji tegoroczna podwyżka emerytur i rent. Przy wskaźniku waloryzacji wynoszącym 1,6 proc. do kieszeni seniorów otrzymujących tysiąc złotych, wpłynie 16 zł. Ale jeśli odliczy się inflację, emeryt „wzbogaci” się realnie o 6 złotych.
Posłuchaj
02'52 Wyliczyliśmy ile w tym roku emeryci otrzymają podwyżki od marca /Arkadiusz Ekiert, Polskie Radio/
Obejrzyj
Aleksander Łaszek, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju liczy ile w tym roku dostaną emeryci podwyżki /Arkadiusz Ekiert, Polskie Radio/

Przypomnijmy – w ubiegłym roku średnia podwyżka rent i emerytur wyniosła przy wskaźniku 4 proc., ponad 71 zł. Spytaliśmy eksperta, dlaczego w tym roku jest ona kilkakrotnie mniejsza.

Przy waloryzacji liczą się dwa parametry

- Celem rewaloryzacji emerytur jest utrzymanie realnej wartości tych świadczeń, a metoda liczenia waloryzacji uwzględnia dwa kluczowe czynniki: po pierwsze ubiegłoroczny wzrost wydatków w tak zwanych gospodarstwach emeryckich, oraz realny wzrost płac w gospodarce – wyjaśnia portalowi gospodarka.polskieradio.pl Aleksander Łaszek, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Jak dodaje, w przypadku pierwszego wskaźnika brane są pod uwagę ceny produktów, które najczęściej kupują właśnie emeryci.

Uwzględnianie w waloryzacji wskaźnika inflacji ma utrzymać świadczenia emerytów na realnym poziomie, natomiast wskaźnik wzrostu płac (w tym roku to 20 proc. tego wzrostu) ma powiększyć dochody seniorów.

Podwyżka mniejsza ale realna wartość świadczeń zachowana

- W zeszłym roku mieliśmy bardzo niską inflację, która w przypadku gospodarstw emeryckich wyniosła zaledwie 1, 1 proc.  i dlatego waloryzacja będzie niska. Tylko pamiętajmy, że to nie oznacza że emeryci dostaną mniej pieniędzy. Może nominalnie tak, ale realna wartość świadczeń zostanie utrzymana – tłumaczy portalowi gospodarka.polskieradio.pl Aleksander Łaszek ,ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.

To, że w zeszłym roku inflacja była na poziomie powyżej 4 proc. nie oznacza wcale, że emeryci dostali dużo więcej pieniędzy. Jak tłumaczy Aleksander Łaszek nominalnie dostali więcej, ale realna wartość tych świadczeń się nie zwiększyła. Ponieważ wysoka zeszłoroczna waloryzacja wynikała tylko i wyłącznie z wysokiej inflacji.

Tegoroczna waloryzacja na poziomie 1,5-1,6 proc.

- Wszystkich potrzebnych danych jeszcze nie mamy, ale szacować już można. Znamy inflację w gospodarstwach emeryckich na poziomie 1,1 proc.. Wzrost płac powinien być mniej więcej na poziomie 2,5 proc..  20 proc. wzrostu płac to jest 0, 5 punktu procentowego, co daje nam łącznie wskaźnik waloryzacji rzędu 1, 5 może 1,6 proc. – mówi Łaszek

1000 zł emerytury – 16 zł podwyżki

- Przekładając to na pieniądze, przy emeryturze w wysokości 1000 zł. można spodziewać się podwyżki wynoszącej 15 może 16 złotych. Z tego 11 złotych będzie tą częścią kompensującą inflację żeby świadczenie utrzymało wartość z zeszłego roku, natomiast te 5 czy 6 złotych to jest realny wzrost emerytury – oblicza Aleksander Łaszek.

To niedużo! To prawda, ale jak tłumaczy ekonomista FOR, należy pamiętać o tym jak zbudowany jest nasz system emerytalny. Opiera się on na zasadzie – ile przyszły emeryt wpłacił, tyle potem emerytury ma otrzymywać.

Jak zatem wyliczana jest wysokość emerytury?

- Bierzemy sumę wpłaconych przez cale życie składek i dzielimy przez oczekiwaną dalszą długość życia w momencie przejścia na emeryturę. Czyli dokładnie tyle ile ktoś wpłacił wyjmie potem w czasie emeryturę. Oczywiście to są średnie. Ci, którzy będą żyć krócej otrzymają mniej, a ci żyjący dłużej wyjmą więcej. Na tym polegają ubezpieczenia – mówi Aleksander Łaszek.

Co na pocieszenie?

To, że w tym roku zdaniem eksperta możemy spodziewać się wyższej inflacji i większego wzrostu płac. Dlatego waloryzacja w 2015 roku powinna być większa niż teraz.

Arkadiusz Ekiert

Czytaj także

Waloryzacja rent i emerytur: rząd zaoszczędzi, podwyżka tylko o 1,6 proc.

12.02.2014
Lepiej wcześniej oszczędzać, żeby potem nie trzeba było się martwić
Lepiej wcześniej oszczędzać, żeby potem nie trzeba było się martwićFoto: Glow Images/East News
Polskie Radio nie pomyliło się – tak jak wyliczyliśmy tydzień temu, tegoroczna waloryzacja rent i emerytur wyniesie prawdopodobnie 1,6 procent, a to oznacza dla emeryta dostającego 1000 zł wzrost świadczenia w wysokości 16 zł.

Taka podwyżka jest prawie pewna – dzisiaj GUS podał ostatni oficjalny wskaźnik potrzebny do wyliczenia waloryzacji – wskaźnik wzrostu realnego wynagrodzenia w 2013 r, który wyniósł 2,5 proc.

Przypomnijmy o wysokości wskaźnika waloryzacji emerytury i rent w tym roku składa się inflacja w gospodarstwach emerytów i rencistów, która wyniosła 1,1 proc. oraz 20 proc. podanego dziś przez GUS realnego wzrostu płac, który wynosi 0,5 proc.

Waloryzacja emerytur 2014: przy tysiącu złotych, 16 złotych podwyżki

Suma tych danych daje wskaźnik 1,6 proc., o który zostaną powiększone emerytury i renty.  To oznacza, że rząd zarobi na podwyżce  -  w projekcie budżetu, zapisał wskaźnik wynoszący 2,14 proc.

W ubiegłym tygodniu pytany przez portal gospodarka.polskieradio.pl Aleksander Łaszek, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju mówił: - Wszystkich potrzebnych danych jeszcze nie mamy, ale szacować już można. Znamy inflację w gospodarstwach emeryckich na poziomie 1,1 proc.. Wzrost płac powinien być mniej więcej na poziomie 2,5 proc..  20 proc. wzrostu płac to jest 0, 5 punktu procentowego, co daje nam łącznie wskaźnik waloryzacji rzędu 1, 5 może 1,6 proc. – mówił Łaszek.

1000 zł emerytury – 16 zł podwyżki

- Przekładając to na pieniądze, przy emeryturze w wysokości 1000 zł. można spodziewać się podwyżki wynoszącej 15 może 16 złotych. Z tego 11 złotych będzie tą częścią kompensującą inflację żeby świadczenie utrzymało wartość z zeszłego roku, natomiast te 5 czy 6 złotych to jest realny wzrost emerytury – oblicza Aleksander Łaszek.

W ubiegłym roku średnia podwyżka rent i emerytur wyniosła przy wskaźniku 4 proc., ponad 71 zł.

Oficjalnie wskaźnik waloryzacji rent i emerytur ma potwierdzić w najbliższych dniach minister pracy, natomiast emerytury i renty podlegają waloryzacji od 1 marca.

jk