Gospodarka

Polacy płacą zbliżeniówkami od 10 lat. Kiedyś pionierzy, dziś liderzy

Ostatnia aktualizacja: 05.09.2017 13:11
Karty zbliżeniowe w Polsce mają już 10 lat. Trafiły do naszego kraju zaraz po swoim europejskim debiucie we Francji i w Wielkiej Brytanii. I nikt się nie spodziewał aż takiego sukcesu.
Audio
  • Paweł Majtkowski: w wielu polskich miastach możemy teraz przez dłuższy czas żyć w ogóle bez gotówki
  • Paweł Majtkowski: transakcje zbliżeniowe są bezpieczne
  • Tomasz Jaroszek: kradzież pieniędzy ze zbliżeniówek jest dla złodzieja nieopłacalna
  • Artur Bartoszewicz: wpływ na popularność kart zbliżeniowych wśród Polaków miała wygoda, ale też ciekawość w odkrywaniu nowinek technologicznych
  • Paweł Majtkowski: 3/4 polskich kart płatniczych to zbliżeniówki
  • 10 lat zbliżeniówek w Polsce (Sylwia Zadrożna)
Zbliżeniówki w Polsce są już od 10 lat
Zbliżeniówki w Polsce są już od 10 latFoto: Pixabay

Paweł Majtkowski, analityk Polacy byli pionierami, a obecnie są liderami w używaniu kart zbliżeniowych. Idealnie trafiły w nasze potrzeby 

- Polacy byli pionierami, a obecnie są liderami w używaniu kart zbliżeniowych. Idealnie trafiły w nasze potrzeby - mówi analityk finansowy Paweł Majtkowski. W Polsce terminali obsługujących takie płatności jest obecnie ponad pół miliona. - W wielu polskich miastach możemy teraz przez dłuższy czas żyć w ogóle bez gotówki - podkreśla Majtkowski. Analityk podkreśla, że obecnie 3/4 polskich kart płatniczych to zbliżeniówki, a 2/3 ze wszystkich transakcji realizowanych kartami odbywa się przy wykorzystaniu technologii zbliżeniowej. Paweł Majtkowski dodaje, że wkrótce takie płatności mogą być jeszcze wygodniejsze - trwają rozmowy nad podniesieniem wynoszącego 50 złotych limitu dla transakcji bez podawania PIN-u.

Artur Bartoszewicz, SGH O ogromnej popularności kart zbliżeniowych wśród Polaków zdecydowała wygoda, ale także ciekawość w odkrywaniu nowinek technologicznych

- O ogromnej popularności kart zbliżeniowych wśród Polaków zdecydowała wygoda, ale także ciekawość w odkrywaniu nowinek technologicznych - także tych w świecie finansów - dodaje Artur Bartoszewicz ze Szkoły Głównej Handlowej. W jego ocenie wpływ na to miał okres PRL-u, gdy Polacy byli "odcięci" od tego, co dzieje się na Zachodzie. - W 1989 roku pojawiło się "łaknienie" poszukiwania tej nowoczesności, a to powoduje, że wszystko co jest nowe szybko spotyka się z zainteresowaniem na rynku,a statystyczny Kowalski po prostu chce mieć - bo ma to jego kolega czy koleżanka - mówi ekspert. Dodaje przy tym, że wpływ na popularność płatności zbliżeniowych miała też wpływ skuteczna promocja.

Zbliżeniówki nie tylko szybkie, ale też bezpieczne

Do kart zbliżeniowych przekonuje użytkowników szybkość transakcji, która zajmuje "nie więcej niż sekundę”. Od początku kontrowersje wzbudzał jednak brak wymogu potwierdzania operacji PIN-em lub podpisem i obawy, że ktoś nam ściągnie pieniądze z karty, nawet wtedy, gdy będzie ona w naszej torbie albo kieszeni. -Obawy te jednak nie były uzasadnione - podkreśla Tomasz Jaroszek, autor bloga doradca.tv. Jak dodaje, w tym przypadku sprawdza się powiedzenie, że "strach ma wielkie oczy". Jego zdaniem dla potencjalnego złodzieja kradzież pieniędzy z karty zbliżeniowej jest nie tylko trudna czy wręcz niewykonalna, ale również nieopłacalna, biorąc pod uwagę wynoszący 50 złotych limit płatności bez podawania numeru PIN.

Tomasz Jaroszek, blog doradca.tv Obawy o bezpieczeństwo nie były uzasadnione. Kradzież pieniędzy z karty zbliżeniowej jest nie tylko trudna czy wręcz niewykonalna, ale też nieopłacalna, biorąc pod uwagę wynoszący 50 złotych limit płatności bez numeru PIN.

Także zdaniem Pawła Majtkowskiego transakcje zbliżeniowe są obecnie bezpieczne. Analityk przypomniał o orzeczeniu Sądu Najwyższego sprzed kilku dni, który uznał, że nieuprawniona transakcja dokonana kartą zbliżeniową będzie traktowana jako kradzież z włamaniem. To oznacza, że złodziej, który ukradnie nam kartę, a potem użyje jej w sklepie, zostanie ukarany surowiej, niż osoba, która na przykład ukradła nam z portfela kilkaset złotych. - Jeżeli spojrzymy jeszcze na to, że płacąc kartą zbliżeniową możemy stracić maksymalnie równowartość 50 euro, to oznacza, że płacenie zbliżeniówkami jest nie tylko bardzo wygodne, ale też dużo, dużo bezpieczniejsze niż gotówką - podsumowuje Paweł Majtkowski.

Teraz czas na płatności za pomocą smartfonów

Dziś na polskim rynku jest około 30 milionów kart płatniczych z funkcją zbliżeniową. Bezstykowo można zapłacić w niemal każdym miejscu. Karty zbliżeniowe w ciągu zaledwie dekady stałym elementem naszego codziennego życia. Teraz – zdaniem ekspertów - przed nami rozwój płatności telefonem.

Jedynka, Sylwia Zadrożna, md


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Płatności zbliżeniowe: jesteśmy lepsi od Amerykanów

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2016 21:22
Pod względem płatności zbliżeniowych kartą, jesteśmy bardziej zaawansowani niż Amerykanie i mieszkańcy Europy Zachodniej.
rozwiń zwiń