Zamknięte są banki, urzędy państwowe, nie działa giełda i nie jeżdżą pociągi. Decyzję o strajku podjęto, gdy związkowi zawodowemu Histadrut nie udało się porozumieć z ministerstwem finansów. Związkowcy domagają się, by pracownicy zatrudnieni na kontrakt cieszyli się takimi samymi prawami, jak etatowi. Obecnie mogą oni być zwolnieni w trybie natychmiastowym, mają krótsze urlopy i mniejsze przywileje. Izraelski rząd twierdzi, że chce zapewnić pracownikom kontraktowym jak najlepsze warunki pracy, jednak spełnienie postulatów związkowców wywołałoby kryzys ekonomiczny. Dalszy ciąg rozmów związkowców z ministerstwem zaplanowano na dzisiejsze popołudnie.