X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Gospodarka

Mlekovita: sprawa eksportu do Rosji jest wyjaśniana

08.04.2014
0 0 0
Mlekovita: sprawa eksportu do Rosji jest wyjaśniana
Foto: sxc.hu/CC
Spółdzielnia Mleczarska Mlekovita w Wysokiem Mazowieckiem poinformowała, że wyjaśnia sprawę zakwestionowania przez Rosjan produktów mleczarskich. Sprecyzowano, że nie chodzi o gotowe produkty, a jedynie o surowiec do dalszego przetwórstwa.

Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rosji zapowiedziała w poniedziałek, że od 17 kwietnia wstrzymuje import z Mlekovity, a jako powód podała wykrycie podczas badań laboratoryjnych bakterii z grupy pałeczek jelitowych.
Mlekovita w wydanym we wtorek oświadczeniu zaznaczyła, że nadal eksportuje swoje produkty do Federacji Rosyjskiej, a zaistniała sytuacja dotyczy tylko jednego z wielu zakładów tej spółdzielni.
- Obecnie cała sytuacja jest w trakcie wyjaśniania i nie dotyczy produktów gotowych, ale wysyłki surowca przeznaczonego do dalszego przetwórstwa - informuje Mlekovita. Zapewnia też, że w zakładzie produkcyjnym utrzymany jest prawidłowy reżim sanitarno-higieniczny, co potwierdziły wielokrotne urzędowe kontrole, m.in. przeprowadzone przez inspektorów rosyjskiego nadzoru. Ostatnia kontrola była przeprowadzona w listopadzie 2013r.
Wszystkie produkty są prawidłowej jakości i badane są w niezależnych, akredytowanych laboratoriach zgodnie z zatwierdzonym przez Urzędowego Lekarza Weterynarii harmonogramem badań. Badania laboratoryjne wykonywane są zgodnie z wymaganiami prawa żywnościowego Unii Europejskiej i Unii Celnej, w pełnym zakresie mikrobiologicznym - poinformowała spółdzielnia.
SM Mlekovita podkreśla, że każda partia produkcyjna jest badana w laboratorium wewnętrznym spółdzielni oraz w Laboratorium Badania Mleka, które posiada akredytację wg ISO 17025. Mleko i produkty mleczne produkowane są zgodnie z procedurami Certyfikowanego Systemu Zarządzania: bezpieczeństwem żywności FSSC 22000, zarządzania jakością ISO 9001 oraz zarządzania środowiskiem ISO 14001.
Mlekovita jest największym polskim eksporterem produktów mleczarskich. W 2013 r. osiągnęła ona rekordowe w swojej historii przychody przekraczające 3,5 mld zł.
2 kwietnia Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego zabroniła eksportu do Federacji Rosyjskiej produktów Spółdzielni Mleczarskiej w Rypinie. Natomiast od 5 lutego sprzedawać swoich wyrobów do Rosji nie może spółka Hochland Polska Zakład Mleczarski w Baranowie.
Uprawnienia do eksportu do Rosji ma około 55 zakładów mleczarskich z Polski.

PPA/mp

Zobacz więcej na temat: Rosja żywność
0 0 0
Komentarze1
aby dodać komentarz
wiechosta2014-04-08 18:20 Zgłoś
Zredukujcie chemię w swoich wyrobach o co najmniej połowę to może Rosjanie się nie gapną że kupują artykuły mlekopodobne.

Czytaj także

Będzie skarga Brukseli na rosyjskie embargo na wieprzowinę

02.04.2014
0 0 0
Bruksela chce, by sprawą rosyjskiego embarga na polską i litewską wieprzowinę zajęłą się Światowa Organizacja Handlu
Bruksela chce, by sprawą rosyjskiego embarga na polską i litewską wieprzowinę zajęłą się Światowa Organizacja HandluFoto: EPA/CHRISTOPHE KARABA
- Oficjalnymi kanałami nie dotarł do nas żaden komunikat w sprawie rozszerzenia rosyjskiego embarga na polską i litewską żywność - oświadczył minister rolnictwa. Zgodnie z decyzją władz w Moskwie, od 7 kwietnia do Rosji nie wjedzie ani gram polskiej i litewskiej wieprzowiny.
Posłuchaj
00'58 Rosja wprowadza od 7 kwietnia zakaz importu przetworów z mięsa wieprzowego z Polski i Litwy. Relacja Beaty Płomeckiej (IAR)

Według Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego, od przyszłego poniedziałku Rosja wprowadza embargo na wszystkie produkty spożywcze zawierające wieprzowinę. Zakaz dotyczy dwóch krajów Unii Europejskiej: Polski i Litwy. Komunikat w tej sprawie widnieje na stronie rosyjskiej służby.

- Do ministerstwa żadne dokumenty nie trafiły - mówił przed południem minister rolnictwa Marek Sawicki. Według niego, komunikat służb rosyjskich nie jest niczym nowym i niczego nie zmienia.

- Rosyjskie służby inspekcyjne przekazują różnego rodzaju sygnały. Trzeba sobie zdawać sprawę, że jesteśmy w określonych relacjach politycznych ukraińsko-rosyjskich. Polska jest w tym procesie bardzo mocno zaangażowana i nie ma się co dziwić, że z tamtej strony będą padały różnego rodzaju sygnały - skomentował Sawicki.

(źródło:TVN24/x-news)

Według Sawickiego, pozostałe produkty żywnościowe poza wieprzowiną sprzedają się do Rosji normalnie. - I to w skali porównywalnej, a nawet większej niż w zeszłym roku. Może to wynikać ze zwiększonego zapotrzebowania rynku rosyjskiego, bądź też z chęci gromadzenia przez importerów rosyjskich dodatkowych zapasów - mówi minister.

- Będziemy oczekiwali jednoznacznych działań ze strony Komisji Europejskiej tak, aby mowy nie było o tym, aby Rosja mogła wybierać sobie kogoś z grona państw Unii Europejskiej i na przykład ze względów politycznych ograniczać import z danego kraju - tak na wieści płynące z Moskwy zareagował szef polskiego rządu Donald Tusk.

(źródło:TVN24/x-news)

Na reakcję Brukseli Warszawa i Wilno nie musiały długo czekać. Wczesnym popołudniem rzecznik Komisji Europejskiej Frederic Vincent poinformował, że będzie skarga do Światowej Organizacji Handlu na Rosję w związku z embargiem na import wieprzowiny. Bruksela powiadomiła już Genewę o przygotowywanej dokumentacji.

- Zakaz jest nieproporcjonalny do zagrożenia. Mamy umowę z Rosją, która zezwala na przykład na import włoskiej kiełbasy, zatem nowa decyzja nie jest dobrą wiadomością. Podkreślaliśmy, że sprawa znajdzie finał w Światowej Organizacji Handlu (WTO) i podnieśliśmy już tę kwestię podczas spotkania w Genewie. Teraz Komisja pracuje nad udokumentowaniem skargi - powiedział rzecznik Komisji Europejskiej.

W Polsce potwierdzono przypadek afrykańskiego pomoru świń>>>

Szef rosyjskich służb Nadzoru Weterynaryjnego twierdzi, że decyzja o embargu została podjęta po konsultacjach z przedstawicielami Komisji Europejskiej przy okazji posiedzenia komitetu Światowej Organizacji Handlu. - Po raz kolejny przekonaliśmy się, że stanowisko europejskich kolegów w sprawie przeprowadzenia regionalizacji w krajach UE w związku z afrykańskim pomorem świń (ASF) jest niekonstruktywne - oświadczył Siergiej Dankwert.

Pod koniec stycznia Rosja zażądała od Unii Europejskiej, by nie certyfikowała wieprzowiny wysyłanej do Rosji, co oznacza w praktyce wprowadzenie przez Moskwę zakazu importu takiego mięsa. Powodem było wykrycie na Litwie dwóch ognisk afrykańskiego pomoru świń u dzików. W lutym dwa przypadki ASF u padłych dzików blisko granicy z Białorusią stwierdzono również w Polsce. W efekcie służby weterynaryjne wyznaczyły strefy2, w których obowiązują zaostrzone przepisy.
Bruksela próbuje przekonać stronę rosyjską, by nie importowała wieprzowiny tylko z tych regionów w których wystąpiły przypadki choroby. Jednak Moskwa upiera się, by regionalizacja, czyli zakaz eksportu wieprzowiny, objął Litwę, Polskę i graniczące z nimi państwa. Inne kraje UE mogłyby wznowić eksport wieprzowiny do Rosji po uzgodnieniu nowego wzoru certyfikatu. Rosja gotowa jest też zezwolić na dostawy mięsa wieprzowego z niektórych landów Niemiec, choć ten kraj graniczy z Polską.

W Europie Wschodniej choroba afrykańskiego pomoru świń pojawiła się w 2007 roku. Jest trudna do zwalczania, nie ma na nią szczepionki. ASF nie jest groźna dla ludzi. W sprawie embarga na produkty przetworzone, Komisja Europejska zamierza powoływać się na dane naukowe, które potwierdzają, że wirus ginie podczas obróbki termicznej. Zatem wprowadzony przez Rosję zakaz jest nieuzasadniony.

Wartość polskiego eksportu mięsa wieprzowego na rosyjski rynek w 2012 roku wyniosła 43,5 mln euro, a w ciągu 11 miesięcy 2013 r. 90,9 mln euro.

IAR/PAP/asop

''

Zobacz więcej na temat: Polska Rosja żywność
0 0 0

Czytaj także

Embargo na polskie mięso. Szułdrzyński: to ulubiona broń Rosjan

03.04.2014
0 0 0
Embargo na polskie mięso. Szułdrzyński: to ulubiona broń Rosjan
Foto: Glowimages.com
- Mieliśmy już wcześniej problemy z jabłkami czy wjazdem polskich TIR-ów do Rosji - mówi w "Komentatorach" w radiowej Trójce Michał Szułdrzyński.
Posłuchaj
10'39 Zofia Wojtkowska i Michał Szułdrzyński o rosyjskim embargu na polskie mięso, wojskach NATO w Europie i sześciolatkach w szkole (Komentatorzy/Trójka)

Według Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego, od poniedziałku Rosja wprowadza embargo na wszystkie produkty spożywcze zawierające wieprzowinę. Zakaz dotyczy dwóch krajów Unii Europejskiej: Polski i Litwy. Tymczasem Marek Sawicki mówi, że polska strona o żadnych nowych zaostrzeniach embarga nie słyszała.

Rosyjskie embargo na produkty z wieprzowiny. Sawicki: nic mi nie wiadomo >>>

Michał Szułdrzyński przytacza słowa Donalda Tuska, który mówił, że w przypadku polskiej wieprzowiny był pretekst formalny w postaci afrykańskiego pomoru świń. - Natomiast problem jest taki, że te zwyczaje, które dotychczas obowiązywały, mówiły o strefach ochronnych, tymczasem teraz mamy całkowity zakaz importu zarówno z terenów bliższych, jak i dalszych - podkreśla dziennikarz. - I to zdaniem Unii Europejskiej jest działaniem nieuczciwym, stąd ostra interwencja Komisji Europejskiej - dodaje.

Szułdrzyński mówi, że nie ma wątpliwości, że rosyjskie służby weterynaryjne nie są organem niezależnym, który nie ma nic wspólnego z polityką Kremla. - Mięsna broń, to ulubiona broń Rosjan - ocenia.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji  "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Zofia Wojtkowska także jest zdania, że rosyjskie służby weterynaryjne nie są niezależne i że nie podejmują decyzji ze względu na zagrożenie sanitarne. - Należy pamiętać, że embargo na kolejne rodzaje polskiej żywności to kolejny etap w eskalacji ze strony rosyjskiej. Od lat tak było - mówi dziennikarka.

- Zawsze jest jeszcze główny straszak, którego Rosja dotąd nie użyła, w postaci "zakręcenia kurka" z gazem, co skutkowałoby również dosyć przykrymi konsekwencjami dla Rosji, więc nie jest ona taka chętna, żeby ten ostateczny oręż wyciągać - podkreśla Wojtkowska.

Goście audycji "Komentatorzy" rozmawiali też o wojskach NATO w Europie, specustawie smoleńskiej i sześciolatkach w szkole.

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Rozmawiał Krystian Hanke

(kh/mk)

0 0 0

Czytaj także

Rosja zabrania importu produktów polskiej Mlekovity

07.04.2014
0 0 0
Rosja zabrania importu produktów polskiej Mlekovity
Foto: Glow Images/East News
Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rosji (Rossielchoznadzor) wstrzymała od 17 kwietnia import mleka i produkcji mlecznej ze Spółdzielni Mleczarskiej Mlekovita w Wysokiem Mazowieckiem.

Jako powód podała wykrycie podczas badań laboratoryjnych w produktach polskiej firmy bakterii z grupy pałeczek jelitowych. Minister rolnictwa Marek Sawicki sygnalizował, że polska firma mleczarska będzie miała zamknięty dostęp do rosyjskiego rynku. Nie ujawnił jej nazwy.  - Martwi mnie zapowiedź zablokowania eksportu jednej z dużych firm mleczarskich na rynek rosyjski. O tym będzie trzeba jeszcze rozmawiać z Rosjanami. Bo być może po tej decyzji będą kolejne - zaznaczył szef resortu rolnictwa.

Prezes Mlekovity Dariusz Sapiński zaprzeczył jakoby w produktach Spółdzielni znajdowały się bakterie, o których mówią Rosjanie.
Mlekovita jest drugim zakładem mleczarskim z Polski, któremu Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego z takiego powodu w tym miesiącu zabroniła eksportu do Federacji Rosyjskiej. Od 2 kwietnie zakaz taki obowiązuje ROTR Spółdzielnię Mleczarską w Rypinie.
Natomiast od 5 lutego sprzedawać swoich wyrobów do Rosji nie może też spółka Hochland Polska Zakład Mleczarski w Baranowie. Tamta decyzja jest konsekwencją kontroli przeprowadzonej w listopadzie 2013 roku przez Rossielchoznadzor w firmach w Polsce zainteresowanych eksportem do FR.
Uprawnienia do eksportu do Rosji ma około 30 zakładów mleczarskich z Polski.

PAP/mp

Zobacz więcej na temat: Rosja żywność
0 0 0