Gospodarka

Modernizacja armii polskiej: na co MON wyda 100 mld zł

30.04.2014 18:41
Do 2022 roku MON chce wydać na modernizację armii ponad 100 miliardów złotych. Większa część tych pieniędzy przeznaczona będzie na zakup nowego sprzętu i uzbrojenia w nowej technologii. Armia wyposażona zostanie w broń rakietową, nowe okręty, śmigłowce, drony, oraz karabiny zastępujące popularne kałasznikowy.
Zestaw obrony przeciwrakietowej  Patriot.
Zestaw obrony przeciwrakietowej "Patriot".Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
07'06 - Chcemy osiągnąć określone zdolności naszych sił zbrojnych do działania, rażenia i przetrwania. W szczególności będziemy się koncentrować na obronie powietrznej. Obecnie obrona przeciwrakietowa to największa potrzeba naszych sił zbrojnych – mówi wiceminister Czesław Mroczek. /Arkadiusz Ekiert, Polskie Radio/.
więcej
Obejrzyj
- Chcemy osiągnąć określone zdolności naszych sił zbrojnych do działania, rażenia i przetrwania. W szczególności będziemy się koncentrować na obronie powietrznej. Obecnie obrona przeciwrakietowa to największa potrzeba naszych sił zbrojnych – mówi wiceminister Czesław Mroczek. /Arkadiusz Ekiert, Polskie Radio/.

Techniczna modernizacja polskich sił zbrojnych przebiega w ramach wieloletnich planów. Właśnie trwa uzgodniony z NATO plan na lata 2013 – 2022 - mówi portalowi gospodarka.polskieradio.pl wiceminister Ministerstwa Obrony Narodowej Czesław Mroczek.

- Dzięki sile polskiej gospodarki mamy środki finansowe. Zgodnie z zasadą stałych nakładów na siły zbrojne i wskaźnikiem określonych wskaźnikiem  1, 95 polskiego PKB, dysponujemy naprawdę sporymi pieniędzmi, które możemy przeznaczyć na nasze bezpieczeństwo a przede wszystkim na modernizację techniczną – mówi wiceminister Mroczek.

Priorytet: obrona powietrzna

- Chcemy osiągnąć określone zdolności naszych sił zbrojnych do działania, rażenia i przetrwania. W szczególności będziemy się koncentrować na obronie powietrznej. Obecnie obrona przeciwrakietowa to największa potrzeba naszych sił zbrojnych – mówi wiceminister.

Program Narodowej Tarczy Antyrakietowej stanie się w przyszłości elementem tarczy NATO.

Kontrakty na śmigłowce

Kolejne inwestycje to jak mówi wiceminister Czesław Mroczek, zakup śmigłowców wsparcia bojowego i śmigłowce uderzeniowe. W negocjacjach technicznych uczestniczą takie firmy jak konsorcjum Sikorsky International Operations Inc., Sikorsky Aircraft Corporations, Polskie Zakłady Lotnicze Sp. z o. o. konsorcjum Eurocopter SAS i Heli Invest Sp. z o.o. Services S.K.A. Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego „PZL-Świdnik” S.A.

Czas na drony

- Rozpoczynamy w najbliższych tygodniach wielki ambitny program zakupu nowoczesnych samolotów bezzałogowych. Kupimy drony, które będą służyły do rozpoznania, ale też i takie, które będą miały zdolność uderzeniową. Dysponujemy bezzałogowymi statkami powietrznymi izraelskimi, ale od pewnego momentu zaczęliśmy kupować polskie systemy firmy Flytronic – mówi wiceminister Czesław Mroczek.

MON chce wydać na ten program jak mówi wiceminister setki milionów złotych. Rozmówca portalu wspomina również o ambitnym planie dotyczącym naszej Marynarki Wojennej.

10 okrętów dla Marynarki Wojennej

- Trzeba wyraźnie powiedzieć, że przez ostatnie ponad 20 lat w zasadzie polska Marynarka Wojenna nie otrzymała żadnego nowego okrętu. Zakupiliśmy wprawdzie dwie fregaty, ale używane. Już w roku 2016 kupimy nowy niszczyciel min. Ten okręt będzie projektowany i produkowany przez polskie konsorcjum. W ramach 10-letniego programu chcemy kupić dziesięć okrętów różnego typu. Zakładamy, że w produkcji tych okrętów znaczny wkład będzie miał polski przemysł stoczniowy – mówi wiceminister Mroczek.

Nowe karabinki zastapia kałasznikowy

MON jest też w trakcie realizowania dużego projektu związanego z indywidualnym wyposażeniem żołnierzy.

- Realizujemy program „Tytan”, na który składa się kompleksowe wyposażenie żołnierza również w broń strzelecką. W ramach tego projektu będzie ta broń strzelecka zunifikowana w trzech rodzajach – dodaje wiceminister Czesław Mroczek.

Arkadiusz Ekiert

Zobacz więcej na temat: inwestycje wojsko
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rząd zdecydował o konsolidacji polskiego przemysłu zbrojeniowego

21.01.2014 20:56
Podczas posiedzenia rząd postanowił o wniesieniu udziałów 12 spółek należących do Skarbu Państwa do tworzonej spółki Polska Grupa Zbrojeniowa SA.
Rzad dokonał konsolidacji przemysłu obronnego. Czwarty od lewej szef MON Tomasz Siemoniak. Na pierwszym planie wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska.
Rzad dokonał konsolidacji przemysłu obronnego. Czwarty od lewej szef MON Tomasz Siemoniak. Na pierwszym planie wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska.Foto: PAP/EPA/Radek Pietruszka

Zgodnie z decyzją w zamian Skarb Państwa obejmie akcje w podwyższonym kapitale tworzonej spółki.

Decyzja, która dotyczyła 11 wojskowych przedsiębiorstw remontowo-produkcyjnych podlegających MON i Huty Stalowa Wola wpisuje się w ogłoszoną we wrześniu zeszłego roku koncepcję konsolidacji polskiego przemysłu obronnego. Zgodnie z planami konsolidacyjnymi wszystkie zakłady państwowe z sektora zbrojeniowego mają docelowo wejść w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej SA. Zarejestrowana w grudniu zeszłego roku

PGZ finalnie ma liczyć ok. 30 podmiotów i będzie podlegać ministrowi skarbu. W jej skład mają w najbliższym czasie wejść również: Centrum Techniki Morskiej, spółki wchodzące w skład Polskiego Holdingu Obronnego (dawna Grupa Bumar) oraz spółki nadzorowane przez Agencję Rozwoju Przemysłu.

Czytaj także <<<Czy polskie firmy uzbroją polskie wojsko?>>>

Podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej minister obrony narodowej przekonywał, że powstanie Polskiej Grupy Zbrojeniowej uporządkuje sytuację na krajowym rynku zbrojeniowym.

- Konsolidacja przemysłu obronnego jest konieczna, aby realizować wielkie zamówienia zbrojeniowe - mówił minister Siemoniak. Dodał, że celem konsolidacji jest także zwiększenie konkurencyjności polskiego sektora zbrojeniowego na rynkach światowych zdominowanych przez duże koncerny.

Zobacz galerię - dzień na zdjęciach>>>

mc

Czytaj także

Polskie firmy szykują się na modernizację armii

24.04.2014 21:03
Środki szykowane przez polski rząd na modernizację armii mogą być silnym zastrzykiem dla polskiego przemysłu obronnego. O ten łakomy kąsek trzeba jednak powalczyć...
Rosyjska Flota Czarnomorska rozpoczęła ćwiczenia na Morzu Czarnym
Rosyjska Flota Czarnomorska rozpoczęła ćwiczenia na Morzu Czarnym Foto: Glow Images/East News

Nakłady na modernizację polskich sił zbrojnych to dla przemysłu z jednej strony perspektywa przychodów na kilka lat, z drugiej konieczność sięgania po nowe technologie i nowe kompetencje. A wszystko to w rynkowych realiach, gdzie o ostatecznej decyzji przesądza jakość i cena. Stopień udziału polskiego przemysłu w unowocześnianiu wojska nie jest wcale przesądzony....

- Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Skarbu Państwa ustaliły siedem różnych modeli modernizacji polskiej armii. Ich dwie skrajne wersje to zakup uzbrojenia całkowicie za granicą oraz produkcja całego sprzętu wojskowego w kraju - powiedział Jerzy Buzek, poseł do Parlamentu Europejskiego, członek Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii, podczas marcowej konferencji w Wojskowych Zakładach Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich.

W czasie spotkania przedstawiciele armii i przemysłu rozmawiali o ewentualnej współpracy. Prezesi firm zbrojeniowych wskazywali na trudności w kontaktach z wojskiem, wynikające z nadmiernie zaostrzonych procedur antykorupcyjnych, które każdy kontakt między przedstawicielami armii i przemysłu traktują jak podejrzany.

- Przemysł nie ma wiarygodnej informacji, w jakim kierunku będzie się rozwijało niezbędne uzbrojenie dla polskiej armii. Może tylko zgadywać, jak najnowsze technologie powinien rozwijać - powiedział Buzek. Z drugiej strony także wojsko nie wie, nad jakimi technologiami pracuje obecnie przemysł, a więc nie jest w stanie znaleźć dla nich zastosowania.

Polskie, obce, niezawodne

Zdaniem wojskowych, problemem jest to, że część naszych firm zbrojeniowych bazuje jeszcze na technologiach poradzieckich, a więc nie przystających do standardów obowiązujących w NATO. A przedstawiciele przemysłu wskazują, że wiele przedsiębiorstw dokonało w ostatnich kilkunastu latach znacznych modernizacji.

Firmie Mesko pomógł offset, dzięki któremu pozyskała kilka nowych technologii, co w połączeniu z kilkunastoletnim okresem własnych badań powoduje, że w przypadku technologii zwalczania środków latających na wysokościach do 6 km Polska jest w trójce najbardziej zaawansowanych krajów, obok Rosji i Stanów Zjednoczonych.

- Bardzo istotne jest, żebyśmy - jako polski przemysł - byli głównym dostawcą, tzw. prime contractorem do polskiej armii, bo wtedy nasze warunki przetargowe i stworzenie współpracy z partnerem zagranicznym będą dużo lepsze - przekonywał Waldemar Skowron, prezes Mesko SA

UOKiK zgodził się konsolidację polskiej zbrojeniówki

Takie postępowania dawałyby polskiemu przemysłowi obronnemu dwa atuty - nawet w dużych zamówieniach byłby rozgrywającym, a w rezultacie wspólnych prac nabyłby nowe kompetencje, w tym prawa własności intelektualnej do tego, co powstanie w wyniku takiego zamówienia. Tego typu ścieżka jest szeroko stosowana w USA. Według Leszka Grabarczyka, zastępcy dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, obecny model zakupów, opierający się na swego rodzaju przetargu publicznym, do którego mogą przystępować także koncerny zagraniczne, może spowodować, że większość pieniędzy trafi do tych firm. Wyjściem mogłaby być procedura tzw. zamówienia przedkonkurencyjnego (PCP), w trakcie którego kilka niezależnych podmiotów opracowuje koncepcje i prototypy innowacyjnych rozwiązań, a rezultaty ich prac podlegają kilkuetapowej selekcji. Uczestnicy dyskusji zauważyli jednak, że w warunkach polskich, kiedy konsolidujemy zbrojeniówkę i nie mamy środków na to, żeby utrzymywać kilka fabryk produkujących te same elementy, ten wariant byłby trudny do zastosowania.

Pojawiła się jednak opinia, że polonizacja to tak naprawdę odtwórcze stosowanie nabytych wcześniej technologii, co w dzisiejszych warunkach oznacza opóźnienie co najmniej o jedną generację sprzętu - jedyną szansą na rozwój jest kooperacja z wielkimi międzynarodowymi koncernami.

Taką opinię wspierał Marek Darecki, prezes Stowarzyszenia Grupy Przedsiębiorców Przemysłu Lotniczego Dolina Lotnicza, a także prezes i dyrektor generalny WSK PZL Rzeszów.

- Tylko światowej klasy przemysł dostarczy światowej klasy rozwiązania - uważa Darecki. WSK Rzeszów od 2002 roku należy do United Technologies Holdings i współpracuje w dziedzinie budowy silników z należącą do UTH firmą Pratt & Whitney. WSK produkuje podwozia do myśliwców F-16, a do najnowszej generacji myśliwca F-35 będzie wytwarzać moduły silników.

- Dla żołnierza nie ma znaczenia, czy czołg, w jakim siedzi, został wyprodukowany przez firmę notowaną na giełdzie w Warszawie czy w Nowym Jorku.

To musi być świetny, bezkompromisowy sprzęt - przekonywał Darecki.

Offset celowany

Kwestia offsetu, jako narzędzia do przyspieszenia modernizacji i zwiększenia możliwości rodzimego przemysłu, podczas konferencji powracała.

Janusz Steinhoff i Jerzy Buzek wspomnieli, że założenia offsetu, jakie wprowadzał ich rząd, były całkiem inne niż potem w praktyce realizowane.

Ich zdaniem możliwości offsetu zostały zmarnowane przez zmianę kryteriów, przesunięcie akcentów z offsetu bezpośredniego na pośredni.

Generał Włodzimierz Nowak, dyrektor departamentu polityki zbrojeniowej MON, zapowiedział, że obecnie offset będzie znacznie bardziej "celowany", ukierunkowany na te technologie, które chcemy pozyskać, aby w ten sposób wspinać się szybciej po technologicznej drabinie, bez konieczności wymyślania wszystkiego od podstaw.

Problemem okazuje się także - w wielu wypadkach - współpraca przemysłu i ośrodków naukowych. Naukowcom zależy na badaniach i dających się opublikować wynikach, przemysł patrzy na to kategoriami wdrożeń.

Generał Nowak zwrócił uwagę, że w przypadku opracowywania innowacyjnych technologii czas jest elementem krytycznym całej operacji, a implementacja stworzonych przez naukowców technologii często bywa problemem. Jeżeli od początku badań nie jesteśmy w stanie doprowadzić technologii do fazy produkcyjnej w ciągu 10-12 lat, to ona przestaje być innowacyjna.

Ryszard Kardasz, prezes zarządu Bumar Elektronika, wskazał jednak inne oblicze tej sprawy - już podczas prac badawczo-rozwojowych ośrodki otrzymują często dodatkowe wymagania, które znacznie wydłużają prace.

Z drugiej strony generał dyw. pil. Leszek Cwojdziński, szef Inspektoratu Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych MON, zwrócił uwagę, że obecnie mamy kilka podmiotów finansujących badania i brak koordynacji powoduje, że wydajemy miliony złotych bez potrzeby. Stworzenie dobrego systemu kontraktowania byłoby elementem poprawiającym kontakty i przepływ informacji między nauką, wojskiem i przemysłem.

Wygląda na to, że modernizacja polskiej armii będzie dla naszego przemysłu zbrojeniowego okazją nie tylko do biznesowego i technologicznego wzmocnienia, ale także do stworzenia warunków i modelu współpracy wojska i przemysłu. Trzeba się jednak spieszyć, bo polskiej zbrojeniówki nie stać na zmarnowanie takiej szansy.

Piotr Myszor

/

Zobacz więcej na temat: inwestycje wojsko