Gospodarka

Przedsiębiorcy popierają aukcję na częstotliwości LTE. Jej opóźnianie może kosztować Polskę miliardy złotych

01.11.2014 18:04
Powszechny dostęp do szybkiego internetu przyspieszy rozwój przedsiębiorczości, a tym samym będzie impulsem do znaczącego wzrostu PKB kraju – uważają eksperci i postulują szybkie rozstrzygnięcie aukcji na częstotliwości w pasmach 800 i 2600 MHz.
Przedsiębiorcy popierają aukcję na częstotliwości LTE. Jej opóźnianie może kosztować Polskę miliardy złotych
Foto: Glow Images/East News

Zgodnie z założeniami UKE aukcja powinna rozpocząć się jeszcze w tym roku, a w przyszłym mogłaby ruszyć budowa sieci.

– Zagospodarowanie nowej częstotliwości upowszechni dostęp do szybkiego i mobilnego internetu, a to będzie miało oczywiście wpływ na nas wszystkich i na naszą gospodarkę – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan, która w swoim oświadczeniu jednoznacznie opowiedziała się za przeprowadzeniem aukcji. Popierają ją też zrzeszone w Konfederacji firmy Orange, T-Mobile i Polkomtel.

10 października Urząd Komunikacji Elektronicznej ogłosił aukcję na częstotliwości z pasm 800 i 2600 MHz. Do wylicytowania jest 5 rezerwacji po 5 MHz częstotliwości z pasma 800 MHz, szczególnie ważne pod względem zapewnienia usług dostępu do szybkiego internetu, oraz 14 rezerwacji w paśmie 2600 MHz. Oferty wstępne można składać do 24 listopada. Rozpoczęcie akcji zaplanowano na 24 grudnia.

Aukcja na częstotliwości dla LTE miała nastąpić już rok temu. Na drodze stanęły problemy proceduralne. Jak podkreśla Mordasewicz, to przekłada się na realne kwoty. Deloitte w 2012 roku szacował, że do 2020 roku dzięki technologii LTE polskie PKB może zyskać dodatkowe 106 mld zł. To kilkanaście miliardów złotych rocznie i nie stać nas na ich stratę.

W rozmowie z agencją informacyjną Newseria Magdalena Gaj prognozowała, że efekty pozytywnie rozstrzygniętej aukcji – w postaci szybkiego internetu – w najmniejszych gminach mogą być odczuwalne już na przełomie 2015 i 2016 roku.

– Dostęp do mobilnego internetu LTE będzie stymulował innowacyjność przedsiębiorców, którzy dzięki temu będą mogli oferować nowe usługi, nowe produkty na rynku. To z kolei wpłynie na przyspieszenie wzrostu gospodarczego – mówi Jeremi Mordasewicz.

Eksperci podkreślają, że dzięki ogłoszonej przez UKE aukcji mamy większe szanse na realizację wytycznych Europejskiej Agendy Cyfrowej. Przewiduje ona, że do 2020 roku każdy mieszkaniec Unii Europejskiej ma mieć dostęp do szybkiego internetu.

– Nowe pasma będziemy mogli wykorzystać do oferowania usług mobilnego, szybkiego internetu o parametrach, jakich wymaga od nas Europejska Agenda Cyfrowa. Potrzebujemy zdrowego miksu zarówno rozwiązań stacjonarnych, jak i mobilnych oraz hybrydowych, tak by wszystkie gospodarstwa domowe mogły uzyskać dostęp do internetu o wysokich parametrach – przekonuje Jeremi Mordasewicz.

/
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kto kupi najdroższą częstotliwość w Polsce?

29.03.2013 10:27
Urząd Komunikacji Elektronicznej planuje przeprowadzenie w ostatnim kwartale 2013 aukcji na częstotliwości 800 MHz.
Magdalena Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej
Magdalena Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej

 

"Pieniądze są drugorzędne. Oczywiście mamy też cel fiskalny, ponieważ to najdroższa częstotliwość. Na pewno uzyskamy za nią bardzo satysfakcjonujące kwoty. Inwestycje te doprowadzą do realizacji przez Polskę celów Europejskiej Agendy Cyfrowej, a więc do dostarczenia szerokopasmowego internetu wszystkim obywatelom"  mówi Agencji Informacyjnej Newseria Magdalena Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.\

Wartość częstotliwości 800 MHz jest jeszcze większa przez to, że to na razie ostatnie wolne częstotliwości, które trafią na rynek. Jak podkreśla prezes UKE, Magdalena Gaj, ich sprzedaż oprócz celu fiskalnego i inwestycyjnego ma również cel społeczny, którym jest zapewnienie wszystkim Polakom dostępu do szerokopasmowego internetu. 

Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej zauważa też, że częstotliwości, których dotyczyć będzie przetarg to ostatnie, które są dostępne do szybkiego przesyłu danych. Dlatego też firmy będą skłonne przeznaczyć znaczne sumy, by uzyskać do nich dostęp.

"Myślę, że  kwoty mogą być interesujące, ale nie spłycajmy tego, bo ten przetarg ma też ogromny wymiar społeczny" – podkreśliła Magdalena Gaj podczas XIII Sympozjum Świata Telekomunikacji i Mediów.

  • Pasmo 800 MHz obejmuje częstotliwości od 790 do 862 MHz. Są one uwalniane m.in. dzięki przechodzeniu z telewizji analogowej na cyfrową. W ubiegłym roku UKE szacowało, że z aukcji budżet może otrzymać 1,5-3 mld zł.



autor: Cezary Tchorek-Helm

Czytaj także

UKE wystawia na sprzedaż ostatnie częstotliwości

18.05.2013 10:33
W 2013 Urząd Komunikacji Elektronicznej zamierza sprzedać częstotliwości z pasma 800 i 2600 MHz. Jednym z mocno zainteresowanych jest Orange, które chce na takich częstotliwościach podawać szybki internet na polską wieś.
UKE wystawia na sprzedaż ostatnie częstotliwości

Urząd Komunikacji Elektronicznej chce jeszcze w tym roku ogłosić i rozstrzygnąć aukcję na pasmo częstotliwości 800 MHz. Pasmo 2600 MHz było pierwsze, które umożliwiło świadczenie usługi mobilnej transmisji danych w transmisji LTE, które zostało udostępnione komercyjne. Do tej pory jest też najczęściej sprzedawanym pasmem, choć w praktyce jest wykorzystywane przede wszystkim w dużych miastach. Pasmo 800 MHz jest uważane za najbardziej atrakcyjne do świadczenia usług LTE.

Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej, właściciela marki Orange, zapowiada, że spółka na pewno wystartuje w przetargach na częstotliwości 800 i 2600 MHz, które umożliwiają świadczenie usług dostępu do szybkiego Internetu.

 – Na razie czekamy na informacje z UKE, jak będzie wyglądała ostateczna forma przetargu na częstotliwości 800 i 2600 MHz. Póki co tych informacji nie ma. Ale wiadomo, że będziemy startować, bo zwłaszcza 800 MHz ma dla nas bardzo duże znaczenie. To są częstotliwości, na których można budować substytut internetu stacjonarnego na bardzo rozproszonych terenach wiejskich – podkreśla w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Witucki.

To właśnie technologia superszybkiego internetu będzie w najbliższym czasie głównym wyznacznikiem pozycji na rynku. A konkurencja jest duża. Jak podkreśla Maciej Witucki, dziś w Unii Europejskiej jest zbyt wielu operatorów telekomunikacyjnych.

 – Tu nawet nie chodzi o za dużą konkurencję, ale o rachunek ekonomiczny. Nie można uzasadniać na rynku, który ma dzisiaj 500 milionów klientów, istnienia ponad 100 operatorów telekomunikacyjnych. W USA na 300 milionów klientów mamy takich operatorów trzech, może czterech – podkreśla Maciej Witucki, prezes TP SA.

Jak wiadomo podstawą biznesu jest zarabianie pieniędzy. Ta prosta prawda powoli dociera do firm, często operujących wynikami przychodów brutto oraz marżą EBITDA. Obecnie liczy się czysty przychód przed opodatkowaniem, który jest tańszym źródłem finansowania rozwoju firm niż kredyt bankowy. Dlatego tzw. zysk robi karierę a akcja kredytowa spada. Wzorcem biznesowym a la Sevres jest oczywiście Apple i model przychodów firmy z Cupertino w Kalifornii.

 – Firmy telekomunikacyjne muszą inwestować  inwestują i będą inwestowały dużo. W związku z tym muszą zarabiać pieniądze. Nie mogą chwalić się wyłącznie przychodami i marżą EBITDA. Jeszcze na końcu muszą generować gotówkę: na dywidendy i na inwestycje. Chodzi o to, żeby na rynku działali operatorzy, którzy będą inwestowali w przyszłość – podkreśla Witucki.

Tym bardziej, że doświadczenia ze Stanów Zjednoczonych pokazują, iż rozdrobnione i podzielone w latach 80-tych firmy po uwolnieniu rynku same dążyły do konsolidacji. W ten sposób były w stanie poprawić swoje wyniki finansowe. Kilku największych operatorów ma dzięki temu szanse gromadzić środki, niezbędne do realizacji inwestycji w technologię i infrastrukturę. 

 – Dziś ten skonsolidowany rynek amerykański buduje światłowody bez pomocy publicznej, a my, żeby budować światłowody w Europie, zastanawiamy się, skąd wziąć miliardy euro pomocy publicznej po to, żeby ten rozdrobniony rynek mógł budować światłowody nowej generacji. Chyba wolę podejście amerykańskie – zapewnia prezes TP SA.

Problemem w Europie – jego zdaniem – są nadmierne regulacje unijne, szczególnie w zakresie ochrony konkurencji na rynku. Choć podkreśla, że jest ona błędnie utożsamiana z funkcjonowaniem jak największej liczby operatorów na rynku



autor: Cezary Tchorek-Helm

Czytaj także

Przetarg na częstotliwości LTE. Gaj, prezes UKE: To będzie wydarzenie roku

19.02.2014 16:00
- To jest największy przetarg w historii telekomunikacji na polskim rynku. Falstart był konieczny, ale nie chcieliśmy dać formalnych powodów do unieważnienia aukcji – wyjaśnia Magdalena Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE).
Przetarg na częstotliwości LTE. Gaj, prezes UKE: To będzie wydarzenie roku
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
09'53 Salon ekonomiczny Trójki i Dziennika Gazety Prawne: Przetarg na częstotliwości LTE- To będzie wydarzenie roku - mówi Magdalena Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE).
więcej

To będzie wydarzenie roku. - Jesteśmy w bardzo ważnym momencie dla rynku telekomunikacyjnego w Polsce. Takich aukcji nie przeprowadzamy codziennie, ani nawet co 5 lat. To ma być pierwszy taki przetarg w Polsce – mówi Magdalena Gaj.

Falstart z powodów formalnych

Aukcja na częstotliwości LTE nie odbyła się. - No niestety tak się stało, że osoba odpowiedzialna za publikację informacji na stronie nie sprawdziła, że załączniki się nie otwierają. To jest bardzo trywialna sprawa – uważa Magdalena Gaj. - Nikomu nic by się nie stało, że przez dwie godziny w porze nocnej nie mógł przeczytać wyjaśnień udzielonych przez prezesa UKE do dokumentacji.

Cała procedura przesunęła się o około 3 miesiące.

Pozew jak w banku

Urzędu Komunikacji Elektronicznej musi dbać o najmniejsze szczegóły. - Jednak dbając o interesy użytkowników postanowiłam odwołać tą aukcję ponieważ od początku historii polskich przetargów telekomunikacyjnych nie zdarzyło się, by aukcja nie była zaskarżona – przypomina prezes UKE.

Więcej o nowych częstotliwościach dowiesz się słuchając lub oglądając "Salon ekonomiczny Trójki i Dziennika Gazety Prawne"

abo

Zobacz więcej na temat: 800 MHz internet uke

Czytaj także

Ruszyła aukcja na częstotliwości 800 i 2600 MHz. Zyska kilka milionów Polaków

17.10.2014 11:01
Kilka milionów gospodarstw domowych zyskać ma dostęp do szybkiego internetu. Urząd Komunikacji Elektronicznej po raz kolejny ogłosił aukcję na częstotliwości w pasmach 800 i 2600 MHz, umożliwiające rozwój szerokopasmowego Internetu.
Ruszyła aukcja na częstotliwości 800 i 2600 MHz. Zyska kilka milionów Polaków
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
02'58 O tym co zmieni rozstrzygnięcie aukcji na częstotliwości 800 i 2600 MHz w Po pierwsze ekonomia radiowej Jedynki (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Poslkiego Radia)
więcej

- Celem aukcji jest przede wszystkim zapewnienie mobilnego, szybkiego i szerokopasmowego internetu Polakom. W przypadku pasma 800 chodzi w dużej mierze o mniejsze miejscowości, gdzie przy dotychczas wykorzystywanych częstotliwościach trudno było zapewnić szybki mobilny internet, w paśmie 800 jest to już możliwe – mówi Dawid Piekarz z UKE

Zwycięzcy będą inwestować …

Aukcja nakłada na podmioty, które ją wygrają zobowiązania inwestycyjne. - Podmioty, które wygrają będą musiały w ciągu 24 miesięcy przeprowadzić niezbędne inwestycje w tych gminach, gdzie zasięg jest niewystarczający, czyli poniżej 80 proc.  - mówi. - W ciągu 2 lat to pokrycie będzie musiało wzrosnąć od 83 do 89 proc. A nie jest to skala mała ponieważ gmin, w których te inwestycje będą musiały zostać zrealizowane jest 1200, a mieszka w nich ponad 9 mln osób – dodaje gość.

… mieszkańcy szybko to odczują

Osoby te już za dwa lata powinny wyraźnie odczuć jakość oferowanych im przez operatorów usług, bo dostęp do internetu będzie znacznie szerzej realizowany - wyjaśnia Krzysztof Szubert minister do spraw cyfryzacji w Gospodarczym Gabinecie Cieni BCC. - To wynika z faktu, że anteny LTE stawiamy trochę rzadziej i mają trochę większy zakres. Czyli obszar, w którym jest zasięg będzie  większy. Drugi element to jest oczywiście prędkość, bez porównania wyższa prędkość, z której możemy korzystać – wyjaśnia rozmówca.
Również dla samego rynku, aukcja jest bardzo ważna, bo od tego jak się potoczy, będzie zależał rozkład sił na najbliższe lata. 
Warunki obecnej aukcji nie narzucają operatorom współpracy, mają do niej jednak zachęcać, ale to rynek zdecyduje, czy będzie tylko jedna sieć, czy więcej. Oferty wstępne operatorzy mogą składać do 24 listopada.

Elżbieta Szczerbak, abo

Zobacz więcej na temat: częstotliwość internet uke

Czytaj także

KE zadowolona, że Węgry wycofały się podatku od internetu

31.10.2014 15:50
Premier Węgier wycofuje się z kontrowersyjnego podatku od przesyłu danych. Zapowiedź wprowadzenia obciążenia dla dostawców dostępu do internetu, wywołała masowe protesty w Budapeszcie.
We wtorek wieczorem ponad sto tysięcy demonstrantów wyszło na ulice Budapesztu. Był to kolejny protest przeciw podatkowi i wprowadzającej go ustawie telekomunikacyjnej
We wtorek wieczorem ponad sto tysięcy demonstrantów wyszło na ulice Budapesztu. Był to kolejny protest przeciw podatkowi i wprowadzającej go ustawie telekomunikacyjnejFoto: PAP/EPA/JANOS MARJAI
Posłuchaj
01'04 Internet na Węgrzech jest sprawą polityczną, relacja (IAR) Katarzyna Ingram
00'58 Orban wycofuje się z podatku od internetu, relacja (IAR) Katarzyna Ingram
więcej

Victor Orban w rozmowie z publicznym radiem MR1 powiedział, że skoro Węgrzy są przeciw podatkowi, to nie może on zostać wprowadzony w obecnej formie. - Ludzie podważają sens tego podatku. Jeśli rządzimy wraz z obywatelami, nie możemy działać przeciwko ich woli - stwierdził Orban.

Będą kontrole regulacji Internetu

Jednocześnie zapowiedział, że obecna propozycja zostanie wycofana z parlamentu, a w styczniu rozpoczną się konsultacje dotyczące całościowej regulacji Internetu.
We wtorek wieczorem ponad sto tysięcy demonstrantów wyszło na ulice Budapesztu. Był to kolejny protest przeciw podatkowi i wprowadzającej go ustawie telekomunikacyjnej.
Według jednego z jej zapisów, węgierski fiskus miał pobierać 150 forintów, czyli około 2 złotych, od każdego ściągniętego gigabajta danych. Płatnikami podatku mieli być dostawcy internetu.

RUPTLY/x-news

KE zadowolona

Komisja Europejska z zadowoleniem przyjęła zapowiedzianą przez premiera Węgier rezygnację z podatku od internetu.

Komentując tę deklarację unijna komisarz do spraw agendy cyfrowej Neelie Kroes wyraziła zadowolenie, że "głos Węgrów został wysłuchany". Jej rzecznik Ryan Heath dodał, że "trudno przesądzać o tym, co wydarzy się dalej i to będzie wyzwanie dla nowej Komisji, ale bez wątpienia wprowadzanie jakichkolwiek regulacji dotyczących Internetu jest bardzo trudne. To świat bardzo dynamiczny, który trudno regulować na poziomie krajowym i europejskim".

Wcześniejsze plany rządu w Budapeszcie przewidywały wprowadzenie opłaty, 150 forintów, czyli około 2 złotych, od każdego ściągniętego gigabajta danych. Płatnikami podatku mieli być dostawcy Internetu. Komisja Europejska od początku była wobec tych planów bardzo krytyczna.

TVN24 Biznes i Świat/x-news

IAR, abo

Zobacz więcej na temat: internet Węgry