Gospodarka

NIK alarmuje: Polska ma najgorsze powietrze w Unii

Ostatnia aktualizacja: 29.12.2014 19:11
Polska od lat ma najbardziej zanieczyszczone powietrze w Unii Europejskiej - alarmuje NIK. Izba wskazuje, że mimo iż samorządy wydawały pieniądze na walkę z zanieczyszczeniami, jakość powietrza, którym oddychamy, poprawiła się tylko nieznacznie.
Audio
  • NIK: Oddychamy najgorszym powietrzem w Europie - relacja Pawła Pawlicy (IAR)
  • Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK: 6 z 10 najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie znajduje się w Polsce (IAR)
  • Krzysztof Kwiatkowski: w Polsce z powodu zanieczyszczeń powietrza umiera w Polsce rocznie ok. 45 tys. osób (IAR)
  • Krzysztof Kwiatkowski: w Polsce nadal nie ma Krajowego Programu Ochrony Powietrza (IAR)
  • Minister Maciej Grabowski: ewentualna kara dla Polski nie jest największym problemem (IAR)
  • Minister Maciej Grabowski o walce z zanieczyszczeniem powietrza (IAR)
NIK alarmuje: Polska ma najgorsze powietrze w Unii
Foto: Glow Images/East News

Najwyższa Izba Kontroli w opublikowanym w poniedziałek raporcie podkreśliła, że niespełnienie standardów jakości powietrza, które są określone w prawie unijnym (tzw. dyrektywa CAFE), może kosztować Polskę nawet 4 mld zł kary.
Izba powołała się na dane OECD, które wskazują, ze ponad 3,5 mln osób na świecie przedwcześnie umiera z powodu chorób wywoływanych zanieczyszczonym powietrzem. W Polsce szacuje się, że rocznie z tego powodu może tracić życie nawet 45 tys. osób.
- Niestety dane te, choć są szokujące, nie powinny dziwić, skoro Polska od lat ma najbardziej zanieczyszczone powietrze w całej Unii. Według informacji Europejskiej Agencji Środowiska aż 6 polskich miast znalazło się w pierwszej dziesiątce miast europejskich z największą liczbą dni w roku, w których przekroczono dobowe dopuszczalne stężenie pyłu PM10 (pozostałe cztery miasta są w Bułgarii) - dodano w raporcie.
Najgorzej jest w stolicy Małopolski, gdzie limity były przekroczone przez 150 dni w roku. Nie jest lepiej w innych miastach Małopolski czy na Śląsku, gdzie limity były przekroczone: przez 126 dni w Nowym Sączu, 125 dni w Zabrzu i Gliwicach czy 123 dni w Katowicach.
Za wysokie stężenie pyłów prowadzące do chorób
NIK wskazała, że największym problemem dla jakości powietrza w Polsce jest ponadnormatywne stężenie pyłu zawieszonego (PM10 i PM2,5) oraz benzo(a)pirenu (B(a)P). - Wysokie stężenie pyłu zawieszonego powoduje i pogłębia choroby płuc i układu krążenia. Z kolei benzo(a)piren jest związkiem silnie rakotwórczym. Tymczasem we wszystkich kontrolowanych miastach w 2013 r. dopuszczalne stężenie benzo(a)pirenu przekroczone zostało średnio o 500 proc. Najwyższe stężenie B(a)P odnotowano w Nowym Sączu - limity przekroczone jedenastokrotnie, a w Głubczycach (w woj. opolskim) dziesięciokrotnie. Z kolei w czterech miastach (Kraków, Nowy Sącz, Katowice i Dąbrowa Górnicza) przekroczone zostało średnioroczne stężenie PM10. W skali kraju w latach 2010-2013 przekroczono dopuszczalne poziomy pyłu PM10 w ponad 75 proc. wszystkich stref, w których dokonuje się oceny jakości powietrza, a w przypadku benzo(a)pirenu w ok. 90 proc. stref - czytamy w raporcie.
Przyczyną wysokich stężeń pyłów, jak i benzo(a)pirenu jest tzw. niska emisja, czyli zanieczyszczenia pochodzące z pieców przydomowych czy lokalnych kotłowni węglowych, gdzie spalanie paliwa odbywa się w nieefektywny sposób. Problemem są też zanieczyszczenia komunikacyjne, które są uciążliwe głównie w dużych miastach. Przykładowo w stolicy komunikacja była odpowiedzialna za 63 proc. wszystkich zanieczyszczeń.
Samorządowe programy ochrony powietrza
Izba wskazała, że w większości skontrolowanych samorządów (w czterech z pięciu) opracowano programy ochrony powietrza, ale odbyło się to nawet z kilkunastomiesięcznym opóźnieniem. W niektórych przypadkach, np. na Mazowszu, funkcjonowały aż 23 różne programy naprawcze, co zdaniem NIK zmniejszyło czytelność i przejrzystość tych działań.
Jako dobry przykład Izba wskazała woj. małopolskie, które w 2009 r. uchwaliło jeden zbiorczy program dla wszystkich stref, w których przekroczono limity zanieczyszczenia powietrza. - Jedynie programy obowiązujące w woj. małopolskim i śląskie zawierały mechanizmy pozwalające na ocenę stopnia ich realizacji i skuteczności podejmowanych działań naprawczych - podkreślono.
Ponad 3 mld zł na poprawę jakości powietrza
Izba wskazała, że miasta w kontrolowanym okresie (2008 - pierwsze półrocze 2014 r.) wydały łącznie ponad 3 mld zł na poprawę jakości powietrza. Miasta wydawały pieniądze głównie na redukcję emisji liniowej (remonty nawierzchni ulic, budowa linii tramwajowych, wymiana taboru autobusowego) czy zmniejszanie emisji powierzchniowej (ocieplanie budynków, modernizacja systemów ciepłowniczych).
Zdaniem Izby "skala i tempo podejmowanych działań były jednak niewystarczające w odniesieniu do utrzymującej się złej jakości powietrza". - Niektóre miasta przeprowadzały wręcz chybione akcje, np. w Nowym Sączu, w którym głównym problemem dla czystości powietrza zimą jest palenie w domach węglem, dofinansowano jedynie montaż 82 kolektorów słonecznych, zamiast wdrażać program ograniczenia niskiej emisji - wskazała NIK.
Jak czytamy w raporcie, w 7 z 10 miast realizowano programy, które umożliwiały mieszkańcom pozyskanie dofinansowania na wymianę przestarzałych pieców i kotłów na bardziej ekologiczne. Przykładowo w Krakowie w latach 2012-2013 wydano na ten cel ponad 17 mln zł. Dzięki temu zlikwidowano prawie 2 tys. palenisk węglowych i 271 kotłowni na paliwo stałe oraz zainstalowano 132 odnawialne źródła energii (122 kolektory słoneczne i 10 pomp ciepła). NIK zwraca jednak uwagę, że jedynie Kraków ustanowił program osłonowy, zapewniający mieszkańcom dopłaty do wyższych kosztów ogrzewania po wymianie paleniska węglowego na inny rodzaj ogrzewania. Według kontrolerów, samorządy powinny stworzyć długofalowy system zachęt do wymiany wysokoemisyjnych kotłów węglowych. - Ważne jest, by mieszkańcy otrzymali wsparcie finansowe nie tylko na samą wymianę pieców, ale należy im zapewnić także rekompensaty z tytułu zwiększonych kosztów paliwa innego niż węgiel - podkreślono.

Minister środowiska zapewnia: walka z zanieczyszczeniem to priorytet

Walka z zanieczyszczeniem powietrza to priorytet Ministerstwa Środowiska, jak zapewnia szef resortu Maciej Grabowski.

Minister Maciej Grabowski twierdzi, że ewentualna kara dla Polski nie jest największym problemem. Mówi, że resort środowiska będzie polemizował z wnioskiem o ukaranie Polski, jeżeli taki się pojawi, natomiast istotne jest uświadomienie Polakom zdrowotnych konsekwencji ogrzewania domów paliwem złej jakości lub nawet śmieciami.
Minister Grabowski dodaje, że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej prowadzi specjalne programy, których celem jest zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza. Według niego głównym problemem nie jest emisja z wysokich kominów, lecz z samochodów i domów mieszkalnych. Maciej Grabowski zapowiada walkę z tymi zjawiskami.

/

IAR/PAP, awi

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.dkkozienice.pl

Czytaj także

UE zaostrzy limity na emisję CO2

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2011 10:57
Takie zamiary ma we wtorek ogłosić Unia Europejska.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Minister środowiska: stanowisko UE ws. klimatu to sukces Polski

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2013 18:16
Nie ma weta Polski, jest stanowisko całej Unii Europejskiej w sprawie klimatu. Ministrowie środowiska 28 krajów uzgodnili w Luksemburgu wspólny tekst deklaracji na konferencję klimatyczną w Warszawie. Dokument, na wniosek Polski, został złagodzony.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polska najbardziej zanieczyszczonym krajem w Unii. "Musimy zacząć się martwić"

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2014 09:00
Polacy grzeją domy, paląc w piecach kaflowych oponami, a na rynku króluje tzw. węglowy muł. Są sposoby, by obniżyć nie tylko ceny ogrzewania, ale także poziom degradacji środowiska.
rozwiń zwiń