Gospodarka

Partia Razem: koniec z "prezentami dla najbogatszych"

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2015 13:40
O ile w kampanii wyborczej partie polityczne chętnie akcentują postulaty i propozycje prosocjalne, o tyle po wyborach ich kurs się zmienia i przychodzi czas na prezenty dla najbogatszych - uważają politycy Partii Razem.
Adrian Zandberg z Partii Razem rozmawia z dziennikarzami w siedzibie Telewizji Polskiej
Adrian Zandberg z Partii Razem rozmawia z dziennikarzami w siedzibie Telewizji PolskiejFoto: PAP/Jacek Turczyk

My powiemy im "sprawdzam" - deklarują.

Podczas środowej konferencji prasowej w Warszawie przedstawiciele Razem mówili o historii zmian w polskim systemie podatkowym, które - ich zdaniem - premiują przedsiębiorców, wielkie koncerny i osoby najbogatsze.

Zobacz, co o programie partii mówią eksperci

Jak zaznaczył startujący z pierwszego miejsca w okręgu sosnowieckim Jakub Danecki, historia korzystnych dla najbogatszych zmian w systemie podatkowym "jest historią całej III Rzeczpospolitej". - Każdy obóz rządzący od samego początku obniżał podatki dla firm i dla najbogatszych. Oni nie muszą dokładać do naszego państwa, oni z niego tylko korzystają - mówił.

Liniowy podatek CIT

Jednym z przykładów, który zdaniem "jedynki" z list Razem w okręgu płockim Magdaleny Malińskiej ilustruje tę tezę, jest wprowadzenie liniowego podatku CIT (dla osób prawnych) na poziomie 19 proc. przez rząd Leszka Millera. Jak oceniła Malińska rozwiązanie to pozwoliło "każdemu, kto zarejestruje sobie działalność gospodarczą, uniknąć wyższej stawki podatku 32 procent". - Koszt tego „prezentu” dla całego naszego społeczeństwa to rocznie 4 miliardy złotych, które moglibyśmy przeznaczyć chociażby na budowę mieszkań na wynajem, budowę szkół czy szpitali - dodała.

Zobacz co o programie partii mówią eksp

Prawo i Sprawiedliwość zniosło 40-proc. stawkę PIT dla najbogatszych, obniżyło składkę rentową i zlikwidowało podatek spadkowy dla najbliższej - wyliczali dalej politycy Razem. W ten sposób - według nich - PiS przyczynił się do powstania "dziury w systemie zabezpieczeń społecznych" oraz umożliwił "największym bogaczom przekazywanie swoich majątków dalej i dalej, dokładnie tak, jak dziewiętnastowieczni arystokraci".

"Łatanie dziury w budżecie kosztem zwykłych obywateli"

Z kolei Platformie Obywatelskiej przedstawiciele Razem zarzucili m.in. "łatanie dziury w budżecie kosztem zwykłych obywateli" poprzez podniesienie stawki podatku VAT.
Jeszcze wcześniej AWS wprowadziła górną granicę dochodu, od którego odprowadzana jest składka na ZUS, "pozwalając najbogatszym zachować więcej w swojej kieszeni" - przypomniała Malińska. - A AWS, przypomnijmy, to była kuźnia talentów, które dzisiaj obserwujemy na scenie politycznej. To są dzisiaj politycy PO, politycy PiS-u czy chociażby guru Nowoczesnej - dodała.
- Obojętnie która partia wygrywa wybory, zawsze realizuje tę samą politykę: jak najwięcej ulg dla najbogatszych, a zabrać najbiedniejszym, zabrać całemu społeczeństwu - podsumowała kandydatka Razem z Płocka.
- W każdych wyborach musimy głosować na mniejsze zło, za każdym razem musimy głosować ze strachu, ale mamy dość tego strachu, mamy dość tego, że musimy uczestniczyć w tej karuzeli złych wyborów, że musimy za każdym razem iść z niechęcią do urny - uzupełnił Danecki.

Równe szanse

Pytani przez dziennikarzy o - dobrze oceniany przez wielu komentatorów - występ reprezentanta ugrupowania Adriana Zandberga na wtorkowej debacie, politycy Partii Razem przekonywali, że "nie różnił się on niczym od poprzednich występów Adriana na naszych konferencjach, na rozmowach, które prowadziliśmy". - Po prostu po raz pierwszy wczoraj dostaliśmy równe szanse, takie same szanse jak inni, i pokazaliśmy do czego jesteśmy zdolni - przekonywał Danecki. - Są pewne rzeczy, które od nas nie zależą. Bardzo wiele osób, 1000 w skali kraju, prowadzi aktywną kampanię na ulicach. Lokalne media ją relacjonują dosyć rzetelnie i pokazują to, co my robimy, pokazują nasze postulaty, pokazują nasz program, który jest świetnie policzony, który jest propracowniczy, który jest sprawiedliwy dla ludzi, który zmieni kształt tego społeczeństwa. Ta nasza praca trwa już od bardzo dawna, problem był tylko z zauważalnością - dodała Malińska.
Dziennikarze pytali również przedstawicieli Partii Razem m.in. o ich stosunek do innych formacji w polskiej polityce i ewentualną gotowość do zawiązywania z nimi koalicji po wyborach. - Odpowiedź jest prosta: do nikogo. My będziemy robili jedną rzecz: będziemy mówili „sprawdzam” za każdym razem, kiedy ci ludzie będą próbowali przepchnąć coś, co nie jest propracownicze i co nie służy ludziom. Jeśli nie wejdziemy do parlamentu, nikt nie będzie ich kontrolował. Kiedy my będziemy w parlamencie, zaproponujemy nasze uchwały, nasze ustawy, które będą sprawdzały, czy ich obietnice są prawdziwe - mówił Danecki.
Partia Razem, która została zarejestrowana w lipcu tego roku, wystawia listy wyborcze w całym kraju. Ugrupowanie przedstawia się jako "alternatywa dla elit", a sześć jego - przedstawionych na przedwyborczej konwencji w pierwszej połowie października - filarów programowych to prawa pracownicze, wyższe płace Polaków, tanie mieszkania, zahamowanie prywatyzacji, inwestycje w usługi publiczne i infrastrukturę, wyższe podatki dla najbogatszych i "odzyskanie" polityki dla zwykłych obywateli.

PAP, abo

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Konkurs