Gospodarka

Ten rok był przełomowy dla branży druku 3D

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2015 09:50
Mijający rok był przełomowy dla branży druku 3D, zarówno w kwestiach rynkowych jak i technologicznych. Rynek druku 3D rośnie w olbrzymim tempie, pojawiają się nowe rozwiązania i innowacje. Zdaniem ekspertów wkrótce kolejne polskie firmy, jak ZMorph, 3DGence czy 3DKreator, mogą - obok olsztyńskiego Zortraxa - stać się rozpoznawalne na świecie.
Drukarka 3D
Drukarka 3DFoto: Pixabay.com

Jak podkreśla Paweł Ślusarczyk, redaktor naczelny portalu Centrum Druku 3D, rok 2015 w światowej branży druku 3D upłynął pod znakiem wielkich zmian zachodzących w dotychczasowym układzie sił. Dwie największe firmy w branży – 3D Systems i Stratasys - przeżywały bowiem duże problemy finansowe – kursy ich akcji na amerykańskiej giełdzie gwałtownie spadały, a ich rekordowe pozycje notowane na przełomie 2013/2014 r. są już tylko wspomnieniem.

Według eksperta było to spowodowane dwoma czynnikami

Pierwszym z nich była konfrontacja z rzeczywistością tzw. hype wywołanego przez obydwie firmy na drukarki 3D. Okazało się, że druk 3D wcale nie jest tak prosty i łatwy jak było to powszechnie przedstawiane oraz w dalszym ciągu jest skierowany przede wszystkim do specjalistów wykorzystujących go do szybkiego prototypowania.

- Zapowiadana wszem i wobec wizja drukarek 3D w każdym domu okazała się obecnie niemożliwa do spełnienia. Przynajmniej nie dziś i nie przy tym poziomie technologicznym - zaznaczył w analizie Ślusarczyk.

Drugim powodem – według analizy eksperta - była spadająca sprzedaż drukarek 3D Stratasysa i 3D Systems spowodowana szeregiem różnych wydarzeń – począwszy od problemów jakościowych z niektórymi produktami, a skończywszy na tym, iż na rynku wciąż nie pojawiły się zapowiadane od dawna urządzenia np. drukujące z cukru i czekolady ChefJet i CocoJet od 3D Systems.

Konsekwencją tych wydarzeń były zwolnienia pracowników (MakerBot należący do Stratasysa zwolnił ok. 200 pracowników) i zapowiedzi zamykania fabryk (3D Systems zamierza w 2016 r. zamknąć fabrykę w Andover w USA). Kulminacją tych wydarzeń było odejście dwóch kluczowych postaci w światowej branży druku 3D – prekursorów rewolucji na tym rynku. W czerwcu ze Stratasysem pożegnał się Bre Pettis – założyciel MakerBota, a z końcem października Avi Reichental – wieloletni szef 3D Systems.

Z drugiej strony branżą druku 3D zaczęły interesować się duże korporacje

W 2014 r. ścieżki przetarły HP, Verbatim i Autodesk, a w tym roku dołączyły do nich Canon, Ricoh, Toshiba, Lenovo i giganci branży chemicznej – DuPont i BASF. Microsoft założył 3MF Consortium, czyli zrzeszenie firm pracujących wspólnie nad nowym formatem pliku do druku 3D – 3MF, mającym być swoistym PDF'em dla drukarek 3D.

- Nie licząc Lenovo, każda z tych firm koncentruje się na urządzeniach profesjonalnych, dedykowanych do produkcji przemysłowej. Druk 3D ze sproszkowanych tworzyw sztucznych i metali oraz żywice światłoutwardzalne – to obszary, które cieszą się największym zainteresowaniem czołowych korporacji - wyjaśnił szef CD3D.

W zakresie rozwiązań technologicznych mijający rok należał do firmy Carbon 3D – twórców rewolucyjnej technologii CLIP. Umożliwia ona druk 3D z żywic światłoutwardzalnych w prędkości niemożliwej do osiągnięcia dla innych, która jest liczona w minutach, a nie w godzinach jak obecnie. Dodatkowo jakość wydruków bije inne na głowę – żadna inna technologia obecnie nie jest w stanie drukować z taką precyzją i dokładnością. Technologia CLIP jest testowana już przez Forda i BMW oraz Legacy Effects. Carbon 3D otrzymało w tym roku wsparcie finansowe m.in. od Google.

W Polsce królował Zortax

Według Ślusarczyka rok 2015 na polskim rynku druku 3D upłynął ponownie pod dyktando olszyńskiego Zortraxa, który stał się najważniejszą polską marką wśród producentów drukarek na świecie. Firma notuje rekordową wśród wszystkich polskich firm sprzedaż, zdobywając przy tym liczne nagrody i wyróżnienia za swój flagowy produkt – Zortraxa M200.

Wkrótce jednak – jak przewiduje ekspert - kolejne polskie firmy z branży druku 3D mogą stać się rozpoznawalne na świecie. Bardzo dynamicznie rozwijają się: wrocławski ZMorph, który z powodzeniem tworzy sieć sprzedaży w USA, oraz gliwicki 3DGence i krakowski 3DKreator.

- O całej czwórce powinno być bardzo głośno w nadchodzącym roku, tym bardziej, że każda z firm otrzymała poważne wsparcie inwestycyjne, a jednym z najważniejszych wydarzeń była bez wątpienia inwestycja jednego z najbogatszych ludzi w Polsce, Michała Sołowowa, w 3DGence - podkreśla specjalista.

Nie wszyscy jednak mieli w mijającym roku tyle samo szczęścia

Jak podkreśla Ślusarczyk, z branżą druku 3D pożegnał się krakowski Pirx, przed którym roztaczano w zeszłym roku bardzo szerokie perspektywy rozwoju. Natomiast popularny producent tanich drukarek 3D do samodzielnego montażu – rzeszowski Jelwek - porzucił tą działalność skupiając się wyłącznie na usługach druku 3D.

- Kilka innych firm również przeżywa mniejsze lub większe problemy, ale równocześnie na rynku pojawia się każdego miesiąca szereg nowych firm próbujących swojego szczęścia w tej branży - zaznaczył ekspert.

Jego zdaniem, niewątpliwie jednak 2015 r. był przełomowy dla większości firm z branży druku 3D w Polsce i na świecie. Wiele wskazuje też na to, że nadchodzący rok będzie równie bogaty w wydarzenia. - Z pewnością dojdzie na tym rynku do wielu istotnych zmian własnościowych, a dotychczasowi liderzy mogą zostać zastąpieni nowymi graczami, którzy z impetem wchodzą w świat technologii druku 3D - przewiduje Ślusarczyk.

PAP, fko

 

Zobacz więcej na temat: DRUK 3D
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Robot wydrukuje stalowy most

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2015 23:00
Być może jest to jakiś ratunek dla naszej stolicy. Na razie druk mostów w 3D planowany jest w Amsterdamie.
rozwiń zwiń